Przeszłam juz sporą część Tunguski, ale mam problem czy mógłby mi ktos pomóc go rozwiązać? Otóż złapałam szczura w pułapkę ale nie moge za cholere go z tamtą zabrac co rowna sie z tym, że nie moge go podac maksowi zeby ten postraszyl straznika
Patrzylam w opisach ale w kazym jest tylko "Nina bierze szczura i podaje go Maxowi" niestety kiedy najezdzam na pulapkę Nina mowi, ze nie moze dosiegnac reka albo jak naciskam drugim przyciskiem myszy mowi ze nie chce wiedziec co oznacza to skrobanie.
Jestem w kropce a poradniki w zaden sposob mi nie pomagaja
Niestety. Czytałem już jeden poradnik. Robię dokładnie to samo co w opisie i nic. Zainstalowałem łatkę i nadal bez zmian. Nie wiem, czy ja mam cholera zacząć grę od nowa??
Przepraszam, ale utknąłem w pociągu kolei Transsyberyjskiej. Mógłby mi ktoś powiedzieć co zrobić po pobraniu próbek tych nieznanych roślin? Bo ani nie mogę ich dać strażnikowi ani obsłużyć sprzęu alchemika. Może ktoś podpowie?
Mam wersje 1.01 Mam nadzieję, ża aktualizacja mi pomoże!
O kurcze. Myślałem, że to się stało naprawdę smilies/lol2.gif
Gdy przeczytałem książkę "Astronauci" Stanisława Lema, opowiadającą o Bolidzie Tunguskim, w której tylko pierwszy rozdział to prawda, myślałem że podróż na Wenus, miedziana szpula i "Elektroniczny Mózg" to była prawda.
Przepraszam, ale utknąłem w pociągu kolei Transsyberyjskiej. Mógłby mi ktoś powiedzieć co zrobić po pobraniu próbek tych nieznanych roślin? Bo ani nie mogę ich dać strażnikowi ani obsłużyć sprzęu alchemika. Może ktoś podpowie?
Mam wersje 1.01 Mam nadzieję, ża aktualizacja mi pomoże!
PS. Osobny plus należy się za napisy końcowe, w szczególności za historię dalszego życia wszystkich drugoplanowych bohaterów gry to trzeba zobaczyć! (opcja dostępna po zainstalowaniu najnowszego patcha).
czy ta koncowke mieliscie w jez ang czy polskim ? bo ja w ang
Problem z nowymi przygodowkami to... często niestety poziom zagadek . Samo 3d mnie nie razi, więcej, typowe 2d point&click już w dzisiejszych czasach nie przekonuje za bardzo...
Powiem tak: na przygodówkach się wychowałem, w przygodówki najczęściej gram, do przygodówek najchętniej wracam - taki mały bzik. Kiedy demo "Tunguski" pojawiło się na płycie, do której dołączone było jakieś tam czasopismo nie ukrywam, że mile zaskoczył mnie fakt wejścia na rynek przygodówki 2D w klasycznym stylu point-n-click. Demo zainstalowałem, pobawiłem się i nabrałem apetytu na więcej (ciekawie zapowiadająca się historia, interesujące postacie, obiecujące zagadki) dlatego skusiłem się na zakup pełnej wersji gry. I wtedy to przestało być aż tak różowo...
Fabuła: Sam fakt oparcia historii na motywie meteorytu z Tunguski trzeba zaliczyć na dość duży plus - mamy tajemnicę, zagadki, wiele niejasności i ogarniające nas (przynajmniej na początku) wrażenie obcowania z czymś niezwykłym. Ale im dalej posuwa się historia tym bardziej wychodzi niezbyt umiejętne prowadzenie akcji, naginanie faktów w iście hollywoodzkim stylu (nie ma co spoilerować, ale Nina po tej przygodzie wyprzedza Rambo o dwie długości jeśli chodzi o wychodzenie cało z niebezpiecznych sytuacji), płytkie, proste i lekko głupawe rozwiązanie finału i w końcu dłużyzny (i nie mówię tu o sytuacjach, w których myślimy nad rozwiązaniem zagadki ). Fabularnie zapowiada się ciekawie, mamy przysłowiowy wybuch wulkanu (tu wybuch meteorytu), ale dalej napięcie miast rosnąć to spada. A szkoda. Fabularnie daję 5/10.
Grafika: Jest ładnie. Tła przyciągają wzrok i są misternie dopracowane; zdarza się kilka przekłamań, gdzieniegdzie brakuje cieni czy świateł, ale ogólnie rzecz biorąc graficy odwalili kawał dobrej roboty (szczególnie jeśli chodzi o plenery rejonów Tunguski). Same postacie wyglądają poprawnie, natomiast ich ruchy miejscami wydają się niedopracowane, przez co chwilami mamy na ekranie teatrzyk marionetek. Na szczęście nie przeszkadza to zbytnio w grze. Za całokształt i w porównaniu do innych tego typu gier z tłami 2D "Tunguskę" wyceniam na 6/10.
Muzyka: Zaczyna się ciekawie - wpadająca w ucho muzyka z intra i z menu zaostrzają apetyt na dalsze obcowanie. I choć muzyki wiele podczas gry nie uświadczymy to jest ona ładna, przyjemna dla ucha i odpowiednio dobrana do poszczególnych scen. Nic rewelacyjnego i nie stanie się przebojem wśród growych ścieżek dźwiękowych, ale miło się słucha. 7/10.
Zagadki: Poziom trudności nie jest zbytnio wygórowany i zagadki nie należą do najtrudniejszych. Dodatkowo dużo tu podpowiedzi i warto słuchać co postacie mówią na temat danych przedmiotów. Znalazło się kilka miejsc w grze, gdzie zagadki są tak "yntelygentne", że zostaje nam tylko klikanie wszystkiego na wszystkim, ale na szczęście w większości przypadków wystarczy trochę się pokręcić po otoczeniu i uruchomić zwoje mózgowe. Niezbyt przypadła mi do gustu opcja podświetlania aktywnych przedmiotów na planszy, ale zapewne spodoba się tym osobom, które za "rasowymi" przygodówkami nie przepadają a chciałyby jednak spróbować liznąć coś tego tematu. 6.5/10.
Polska wersja językowa: Chyba największy minus za to... Nie chciało mi się bawić w sprowadzanie gry z Niemiec a skuszony ostatnią lokalizacją "Dreamfall" mówiłem sobie "no przecież nie mogą odwalić kaszany". Myliłem się - odwalili. Teksty wyglądają miejscami tak, jakby dano je do przetłumaczenia uczniowi pierwszej klasy gimnazjum - składnia nie trzymająca się kupy, tłumaczenie wyraz po wyrazie, wredne kalki językowe, błędy ortograficzne(!), błędy stylistyczne, pomieszany szyk itp. itd. Zgroza!! (tak na marginesie to jestem anglistą...). Dubbing też nie jest najwyższych lotów - aktorzy odwalili kawałek zwykłej rutynowej roboty, za który im zapłacono, nic więcej, nic mniej, emocji w tym tyle co w przemówieniu noworocznym naszego prezydenta. A szkoda. Za polską wersję daję 2/10.
Za całokształt dałbym "Tungusce" 6/10. Mimo niedopracowania i wymienionych wyżej minusów gra się w nią dość przyjemnie. Nie jest zbytnio wymagająca, więc będzie jak znalazł na zimowe wieczory po pracy a jest na tyle ładna, że czas spędzony z nią można zaliczyć na plus ze względu na efekty wizualne. W przygotowaniu już jest druga część gry, na którą czekam z niecierpliwością choćby po to, żeby móc porównać, czy autorzy zrobili krok wstecz, czy też nauczyli się co nieco na własnych błędach.
PS. Osobny plus należy się za napisy końcowe, w szczególności za historię dalszego życia wszystkich drugoplanowych bohaterów gry to trzeba zobaczyć! (opcja dostępna po zainstalowaniu najnowszego patcha).
recka spoko i czyta się przyjemnie ale nie wiedzieć czemu jakoś ostatnio przygodówy praktycznie mnie nie kręcą a kiedyś przechodziłem praktycznie każdą jedną ale to były inne czasy
humor jest gra naprawde calkiem, calkiem, a moze nawet lepsiej co do igly sejsmograficznej, to cosik o tym pisze nawet we ksiazeczce do gry, tak ze albo te sejsmografy drzewiej wygladaly inaczej, albo... grafika, jesli chodzi o Mysty, to jest juz boska w Riven, 5ki nie widzialam (choc mam:!) ale wyobrazam sobie, ze musi byc rewelka, niemniej i Tunguska wizualnie prezentuje sie przyjemnie, kolorystycznie rowniez, a taniec Sabriny warto zobaczyc Larrego nie pokona nikt Paradise rozczarowal mnie, choc Syberii nie znam - wyobrazam sobie, jak musial rozczarowac tych, co znaja Dreamfall jest kapitalny, wspolczuje wszystkim, ktorzy nie potrafia odkryc jego glebi, warto sie czasem przelamac i wyprobowac nowsze tytuly, polecam Dreamfall i Tunguska tez
Ściągnąłem demo i wyrzuciłem jeszcze szybciej niż się instalowało. Gra nie warta świeczki. Grafika jest przewijającą się poziomo tapetą. Kompletne dno jak na dzisiejsze czasy.
Fajna recka (acha - screen 04 powtarza się dwa razy), chyba się skuszę, choć grać nie mam zbytnio kiedy i kolejka długa, a w niej między innymi Dreamfall. Oczywiście nie muszę mówić że jako fan FPP/TPP wszystkie przygodówki przechodzę z solucją w ręce?
Ściągnąłem demo i wyrzuciłem jeszcze szybciej niż się instalowało. Gra nie warta świeczki. Grafika jest przewijającą się poziomo tapetą. Kompletne dno jak na dzisiejsze czasy.
Otóż złapałam szczura w pułapkę ale nie moge za cholere go z tamtą zabrac co rowna sie z tym, że nie moge go podac maksowi zeby ten postraszyl straznika
Patrzylam w opisach ale w kazym jest tylko "Nina bierze szczura i podaje go Maxowi" niestety kiedy najezdzam na pulapkę Nina mowi, ze nie moze dosiegnac reka albo jak naciskam drugim przyciskiem myszy mowi ze nie chce wiedziec co oznacza to skrobanie.
Jestem w kropce a poradniki w zaden sposob mi nie pomagaja
Może ktos z Was pomoże??
Mam wersje 1.01 Mam nadzieję, ża aktualizacja mi pomoże!
Masz tu wszystko na tacy (tzn. znajduje się tam link do poradnika).
Gdy przeczytałem książkę "Astronauci" Stanisława Lema, opowiadającą o Bolidzie Tunguskim, w której tylko pierwszy rozdział to prawda, myślałem że podróż na Wenus, miedziana szpula i "Elektroniczny Mózg" to była prawda.
Mam wersje 1.01 Mam nadzieję, ża aktualizacja mi pomoże!
Tak, końcówka (ta bonusowa) jest tylko w języku angielskim.
--
Pozdrawiam, Rudiok
to chyb słuszna decyzja
tunguska jest fajna ale bez rewelacji, ostatnio probowalam troche daemonice, ale dosc sie zniechecilam infantylnością
Aaaa to recenzja.. Gra? eee co to? Care?
czy ta koncowke mieliscie w jez ang czy polskim ? bo ja w ang
Powiem tak: na przygodówkach się wychowałem, w przygodówki najczęściej gram, do przygodówek najchętniej wracam - taki mały bzik. Kiedy demo "Tunguski" pojawiło się na płycie, do której dołączone było jakieś tam czasopismo
Fabuła: Sam fakt oparcia historii na motywie meteorytu z Tunguski trzeba zaliczyć na dość duży plus - mamy tajemnicę, zagadki, wiele niejasności i ogarniające nas (przynajmniej na początku) wrażenie obcowania z czymś niezwykłym. Ale im dalej posuwa się historia tym bardziej wychodzi niezbyt umiejętne prowadzenie akcji, naginanie faktów w iście hollywoodzkim stylu (nie ma co spoilerować, ale Nina po tej przygodzie wyprzedza Rambo o dwie długości jeśli chodzi o wychodzenie cało z niebezpiecznych sytuacji), płytkie, proste i lekko głupawe rozwiązanie finału i w końcu dłużyzny (i nie mówię tu o sytuacjach, w których myślimy nad rozwiązaniem zagadki
Grafika: Jest ładnie. Tła przyciągają wzrok i są misternie dopracowane; zdarza się kilka przekłamań, gdzieniegdzie brakuje cieni czy świateł, ale ogólnie rzecz biorąc graficy odwalili kawał dobrej roboty (szczególnie jeśli chodzi o plenery rejonów Tunguski). Same postacie wyglądają poprawnie, natomiast ich ruchy miejscami wydają się niedopracowane, przez co chwilami mamy na ekranie teatrzyk marionetek. Na szczęście nie przeszkadza to zbytnio w grze. Za całokształt i w porównaniu do innych tego typu gier z tłami 2D "Tunguskę" wyceniam na 6/10.
Muzyka: Zaczyna się ciekawie - wpadająca w ucho muzyka z intra i z menu zaostrzają apetyt na dalsze obcowanie. I choć muzyki wiele podczas gry nie uświadczymy to jest ona ładna, przyjemna dla ucha i odpowiednio dobrana do poszczególnych scen. Nic rewelacyjnego i nie stanie się przebojem wśród growych ścieżek dźwiękowych, ale miło się słucha. 7/10.
Zagadki: Poziom trudności nie jest zbytnio wygórowany i zagadki nie należą do najtrudniejszych. Dodatkowo dużo tu podpowiedzi i warto słuchać co postacie mówią na temat danych przedmiotów. Znalazło się kilka miejsc w grze, gdzie zagadki są tak "yntelygentne", że zostaje nam tylko klikanie wszystkiego na wszystkim, ale na szczęście w większości przypadków wystarczy trochę się pokręcić po otoczeniu i uruchomić zwoje mózgowe. Niezbyt przypadła mi do gustu opcja podświetlania aktywnych przedmiotów na planszy, ale zapewne spodoba się tym osobom, które za "rasowymi" przygodówkami nie przepadają a chciałyby jednak spróbować liznąć coś tego tematu. 6.5/10.
Polska wersja językowa: Chyba największy minus za to... Nie chciało mi się bawić w sprowadzanie gry z Niemiec a skuszony ostatnią lokalizacją "Dreamfall" mówiłem sobie "no przecież nie mogą odwalić kaszany". Myliłem się - odwalili. Teksty wyglądają miejscami tak, jakby dano je do przetłumaczenia uczniowi pierwszej klasy gimnazjum - składnia nie trzymająca się kupy, tłumaczenie wyraz po wyrazie, wredne kalki językowe, błędy ortograficzne(!), błędy stylistyczne, pomieszany szyk itp. itd. Zgroza!! (tak na marginesie to jestem anglistą...). Dubbing też nie jest najwyższych lotów - aktorzy odwalili kawałek zwykłej rutynowej roboty, za który im zapłacono, nic więcej, nic mniej, emocji w tym tyle co w przemówieniu noworocznym naszego prezydenta. A szkoda. Za polską wersję daję 2/10.
Za całokształt dałbym "Tungusce" 6/10. Mimo niedopracowania i wymienionych wyżej minusów gra się w nią dość przyjemnie. Nie jest zbytnio wymagająca, więc będzie jak znalazł na zimowe wieczory po pracy a jest na tyle ładna, że czas spędzony z nią można zaliczyć na plus ze względu na efekty wizualne. W przygotowaniu już jest druga część gry, na którą czekam z niecierpliwością choćby po to, żeby móc porównać, czy autorzy zrobili krok wstecz, czy też nauczyli się co nieco na własnych błędach.
PS. Osobny plus należy się za napisy końcowe, w szczególności za historię dalszego życia wszystkich drugoplanowych bohaterów gry
--
Pozdrawiam, Rudiok
humor jest
gra naprawde calkiem, calkiem, a moze nawet lepsiej
co do igly sejsmograficznej, to cosik o tym pisze nawet we ksiazeczce do gry, tak ze albo te sejsmografy drzewiej wygladaly inaczej, albo...
grafika, jesli chodzi o Mysty, to jest juz boska w Riven, 5ki nie widzialam (choc mam:!) ale wyobrazam sobie, ze musi byc rewelka, niemniej i Tunguska wizualnie prezentuje sie przyjemnie, kolorystycznie rowniez, a taniec Sabriny warto zobaczyc
Larrego nie pokona nikt
Paradise rozczarowal mnie, choc Syberii nie znam - wyobrazam sobie, jak musial rozczarowac tych, co znaja
Dreamfall jest kapitalny, wspolczuje wszystkim, ktorzy nie potrafia odkryc jego glebi, warto sie czasem przelamac i wyprobowac nowsze tytuly, polecam Dreamfall i Tunguska tez
1 kwietnia?
dla mnie przedewszystkim taka, która ma dobrą fabułę
owszem, gra ma bardzo specyficzny klimat, dosc odjechany
Taki komentarz chyba wystarczy.