Ja to się Tobie dziwię, tonek78. Ewidentnie nas nie lubisz. 100% Twoich wypowiedzi na naszym forum, to że nasze artykuły są jałowe, nudne, że to bełkot, a w ogóle to wszystko zapewne plagiat. Po co zatem czytasz nasze wypociny, masochista jesteś jakiś, czy co?
A na temat nie ma Pan nic do powiedzenia? Czy to już standardowa metoda obrony przed ogromną falą krytyki poprzez atak? Poprzednio bezpardonowo broniąc wiadomego plagiatu zaatakował Pan nie zarzuty, a konkurencyjne serwisy i próbował zwalać wszystko na nich, że to oni ponasyłali wam ludzi wytykających wam to, co zrobił wiadomo "recenzent". I co z tego że 100% moich wypowiedzi jest negatywna? To ma być argument działający na moją niekorzyść czy na korzyść tego "artykułu"? mam tu konto od długiego czasu ale w ostatnim czasie to co w tym serwisie się dzieje skłania mnie do wyrażania na ten temat opinii. A przepraszam. To już niedozwolone, tak?
Jeszcze tylko wyzwiska w nasze stronę zacznijcie rzucać bo po pokazie ostatnich kilkunastu dni tylko tego brakuje.
Nie no trzeba stawac murem za "swymi"... Akurat tak sie skalda, ze zalodze PCLabu sie podoba i jest normalnie wybitny ten tekst... a userwom nie zwiazanym blizej z PCL juz nie. No i kto tu ma racje? Ci co biora z tego wymierne korzysci czy Ci co zagladaja z ciekawosci i przjemnosci (a nie sa zbyt emocjonalnie zwiazani z tym miejscem)? Pewnie nikt nie ma racji. Ale sztucznosc jakas jest... znowu userzy sie uwzieli na biednych redaktorow. PCL - zrozumcie nie podobalo sie wiekszosci i chyba tyle... na sile to krowe do obory mozna prowadzic, a nie przekonywac, ze nie zrozumielismy. Ale teraz zawsze moge podpisywac sie pod swoja krytyka, ze to felieton i nikt nie rozumie tego.
Cieszymy się razem z Tobą. Przepraszamy że jesteśmy tak głupi że nie rozumiemy tego co wy. O my gówniarze na których nas ordynarnie kreujecie, jakżeśmy śmieli mieć wątpliwości co do świetności tego błazeńskiego bełkotu!
Ja to się Tobie dziwię, tonek78. Ewidentnie nas nie lubisz. 100% Twoich wypowiedzi na naszym forum, to że nasze artykuły są jałowe, nudne, że to bełkot, a w ogóle to wszystko zapewne plagiat. Po co zatem czytasz nasze wypociny, masochista jesteś jakiś, czy co?
Wyobraź sobie, że felietony akurat uwielbiam i je namiętnie czytam, nie tylko w Polityce... i może właśnie dlatego świetnie zrozumiałam o czym jest artykuł Rysia w odróżnieniu od Ciebie.
Cieszymy się razem z Tobą. Przepraszamy że jesteśmy tak głupi że nie rozumiemy tego co wy. O my gówniarze na których nas ordynarnie kreujecie, jakżeśmy śmieli mieć wątpliwości co do świetności tego błazeńskiego bełkotu!
ech... imho tłumaczenia nazw z angielskiego ma nikły sens z jednego powodu - są one najczęściej tak konstruowane aby skrót wpadał w oko lub ucho i często nie używają one słów oddających sedno sprawy... ale przez to są medialne... i trudne do przetłumaczenia tak aby miały sens
Dosłowne tłumaczenie to taka sama herezja jak kalki językowe. Akurat sztywny/twardy równie dobrze oddają istotę rzeczy ,a kiedy ostatnio sprawdzałem, właśnie na tym polegała sztuka tlumaczenia wyrazów obcojęzycznych. Może coś się zmienło od tego czasu... Jak ktoś napisał to już jest dyskusja o wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą - chociaż jakbym miał koniecznie opowiedzieć się po jednej z opcji to "twardy" bardziej pasuje bo nie jest tak obciążony wieloznacznością ( sztywny mi się kojarzy albo z dosłownie rozumianym męskim zwisem dekoracyjnym albo z truposzem, wybaczcie prostej krowie)
Już nie będę wspomniał że niektóre rzeczy są zupełnie nieprzetłumaczalne, wystarczy wziąść dowolny odcinek Latającego Cyrku i nawet najtęższy informatyk- językoznawca się wyłoży po kilku zdaniach.
-------
Gosiu - problem polega na tym że to nie my nie rozumiemy jakimi zasadami rządzi się forma literacka zwana felietonem, tylko Wy nie rozumiecie że to żaden felieton nie jest, tylko ... z szacunku dla legendy nie napiszę co, powiedzmy tylko że najwyraźniej Labowe miliardy much nie mają ochoty tego jeść.
I dziekuje za wikipedie - wiem co to jest felieton, nie jestem, zapewnie jak czesc pozostalcyh czytelnikow, dzieckiem.
A czy to było kierowane wyłącznie do Ciebie? Czy raczej chcesz się swoją dorosłością odgrodzić od innych...?
Nie mam zamiaru bynajmniej tutaj Ciebie atakować, chciałbym jednak zwrócić uwagę na ten doskonały przykład (wypowiedź Gosi) coraz częstszego traktowania całej społeczności jak dzieci, wręcz kogoś gorszego (wypowiedzi Pana rs)...
Jezeli chcesz Gosiu zobaczyc czym naprawde jest felieton to proponuje w srode zakupic "Polityke" i przeczytac kilka ostatnich stron.
Wyobraź sobie, że felietony akurat uwielbiam i je namiętnie czytam, nie tylko w Polityce... i może właśnie dlatego świetnie zrozumiałam o czym jest artykuł Rysia w odróżnieniu od Ciebie.
Coś się pan RS w dyskusję z forumowiczami nie angażuję Czyżby nie spodziewał się takich reakcji
Pffff, ja bym na jego miejscu nic nie zaczynal bo wiadomo jak wygladaja "dyskusje" na labie. Juz teraz ludzie pokazuja poczatek takiej "dyskusji", a ty jestes jej nie odzownym elementem - prowokatorem. Dajcie juz wszyscy spokoj wbijcie na luz i przestancie sie rzucac. Nie wiem nawet co powiedziec, dawno chyba sie nie kluciliscie :rolleyes:
Artykuł wprawił mnie w fantastyczny humor w ten niedzielny wieczór.
Dla tych osób, które nie zrozumieją tej formy literackiej, felieton, to krótki utwór dziennikarski napisany w sposób lekki i błyskotliwy, utrzymany w osobistym tonie wyrażający - często skrajnie i złośliwie - wyłącznie ściśle prywatny punkt widzenia autora – oczywiście posiłkuję się Wikipedią: http://pl.wikipedia.org/wiki/Felieton
Jeśli chodzi o samego autora, Ryszard Sobkowski to niesamowicie młoda duchem, pełna pozytywnej energii osoba… Chciałabym mieć tyle humoru i dystansu do życia! Pozdrawiam Cię Rysiu gorąco!
Jak ktos juz celnie napisal: jezeli komentarze skupiaja sie nie na tresci, a na formie to mamy do czynienia z grafomania. I dziekuje za wikipedie - wiem co to jest felieton, nie jestem, zapewnie jak czesc pozostalcyh czytelnikow, dzieckiem.
Jezeli chcesz Gosiu zobaczyc czym naprawde jest felieton to proponuje w srode zakupic "Polityke" i przeczytac kilka ostatnich stron.
Ketchup wumawia sie KECZUP co po angielsku znaczy pośpiesz się a pisze się Catch up
Wymawia się inaczej, akcentuje się inaczej — różnica jest zasadnicza. W języku angielskim trzeba z tym uważać; nawet some różni się minimalnie w zależności od znaczenia. Na przykład:
Some people don't like me. Could you bring me some tea, please?
Ja uwazam ze nie mozna wszystkiego tłumaczyć dosłownie bo te same słowa w innych jeykach znaczą co innego na przyład NE (z greki)wimawia sie jak nasze NIE a znaczy TAK a na przykład OHI wymawia sie jak OKI a znaczy NIE albo Ketchup wumawia sie KECZUP co po angielsku znaczy pośpiesz się a pisze się Catch up mnóstwo jest takich przykładów wiadomo ze powinno się upraszczać na przykład w polskiej telewizji to jes troche przesada w filmie aktor mowi Mada F***a! a tłumacza "o kurcze" albo cos w tym stylu wiec nie ma znaczenie jak sie na coś tłumaczy wazne zeby miało sens i było zrozumiałe
PS z drugiej jednak strony nie nawidze jak ktoś celowo łaczy polski z innymi jezykami na przykład "jak się masz Babe ? " nie nawidze czegoś takiego to juz jest profanacja naszego jezyka
Artykuł wprawił mnie w fantastyczny humor w ten niedzielny wieczór.
Dla tych osób, które nie zrozumieją tej formy literackiej, felieton, to krótki utwór dziennikarski napisany w sposób lekki i błyskotliwy, utrzymany w osobistym tonie wyrażający - często skrajnie i złośliwie - wyłącznie ściśle prywatny punkt widzenia autora – oczywiście posiłkuję się Wikipedią: http://pl.wikipedia.org/wiki/Felieton
Jeśli chodzi o samego autora, Ryszard Sobkowski to niesamowicie młoda duchem, pełna pozytywnej energii osoba… Chciałabym mieć tyle humoru i dystansu do życia! Pozdrawiam Cię Rysiu gorąco!
A na temat nie ma Pan nic do powiedzenia? Czy to już standardowa metoda obrony przed ogromną falą krytyki poprzez atak? Poprzednio bezpardonowo broniąc wiadomego plagiatu zaatakował Pan nie zarzuty, a konkurencyjne serwisy i próbował zwalać wszystko na nich, że to oni ponasyłali wam ludzi wytykających wam to, co zrobił wiadomo "recenzent". I co z tego że 100% moich wypowiedzi jest negatywna? To ma być argument działający na moją niekorzyść czy na korzyść tego "artykułu"? mam tu konto od długiego czasu ale w ostatnim czasie to co w tym serwisie się dzieje skłania mnie do wyrażania na ten temat opinii. A przepraszam. To już niedozwolone, tak?
Jeszcze tylko wyzwiska w nasze stronę zacznijcie rzucać bo po pokazie ostatnich kilkunastu dni tylko tego brakuje.
a krawat zwis meski ozdobny.
mielismy juz takich specjalistow jezykowych ........
bosz.... co za oszolom
Ja to się Tobie dziwię, tonek78. Ewidentnie nas nie lubisz. 100% Twoich wypowiedzi na naszym forum, to że nasze artykuły są jałowe, nudne, że to bełkot, a w ogóle to wszystko zapewne plagiat. Po co zatem czytasz nasze wypociny, masochista jesteś jakiś, czy co?
Mało znany gatunek literacki : fuszerka.
Cieszymy się razem z Tobą. Przepraszamy że jesteśmy tak głupi że nie rozumiemy tego co wy. O my gówniarze na których nas ordynarnie kreujecie, jakżeśmy śmieli mieć wątpliwości co do świetności tego błazeńskiego bełkotu!
imho tłumaczenia nazw z angielskiego ma nikły sens z jednego powodu - są one najczęściej tak konstruowane aby skrót wpadał w oko lub ucho i często nie używają one słów oddających sedno sprawy... ale przez to są medialne... i trudne do przetłumaczenia tak aby miały sens
Tyle, że marny - ani mądry ani nawet humorystyczny.
recenzja?
Już nie będę wspomniał że niektóre rzeczy są zupełnie nieprzetłumaczalne, wystarczy wziąść dowolny odcinek Latającego Cyrku i nawet najtęższy informatyk- językoznawca się wyłoży po kilku zdaniach.
-------
Gosiu - problem polega na tym że to nie my nie rozumiemy jakimi zasadami rządzi się forma literacka zwana felietonem, tylko Wy nie rozumiecie że to żaden felieton nie jest, tylko ... z szacunku dla legendy nie napiszę co, powiedzmy tylko że najwyraźniej Labowe miliardy much nie mają ochoty tego jeść.
A czy to było kierowane wyłącznie do Ciebie? Czy raczej chcesz się swoją dorosłością odgrodzić od innych...?
Nie mam zamiaru bynajmniej tutaj Ciebie atakować, chciałbym jednak zwrócić uwagę na ten doskonały przykład (wypowiedź Gosi) coraz częstszego traktowania całej społeczności jak dzieci, wręcz kogoś gorszego (wypowiedzi Pana rs)...
Wyobraź sobie, że felietony akurat uwielbiam i je namiętnie czytam, nie tylko w Polityce... i może właśnie dlatego świetnie zrozumiałam o czym jest artykuł Rysia w odróżnieniu od Ciebie.
Pffff, ja bym na jego miejscu nic nie zaczynal bo wiadomo jak wygladaja "dyskusje" na labie. Juz teraz ludzie pokazuja poczatek takiej "dyskusji", a ty jestes jej nie odzownym elementem - prowokatorem. Dajcie juz wszyscy spokoj wbijcie na luz i przestancie sie rzucac. Nie wiem nawet co powiedziec, dawno chyba sie nie kluciliscie :rolleyes:
Dla tych osób, które nie zrozumieją tej formy literackiej, felieton, to krótki utwór dziennikarski napisany w sposób lekki i błyskotliwy, utrzymany w osobistym tonie wyrażający - często skrajnie i złośliwie - wyłącznie ściśle prywatny punkt widzenia autora – oczywiście posiłkuję się Wikipedią: http://pl.wikipedia.org/wiki/Felieton
Jeśli chodzi o samego autora, Ryszard Sobkowski to niesamowicie młoda duchem, pełna pozytywnej energii osoba… Chciałabym mieć tyle humoru i dystansu do życia! Pozdrawiam Cię Rysiu gorąco!
Jak ktos juz celnie napisal: jezeli komentarze skupiaja sie nie na tresci, a na formie to mamy do czynienia z grafomania. I dziekuje za wikipedie - wiem co to jest felieton, nie jestem, zapewnie jak czesc pozostalcyh czytelnikow, dzieckiem.
Jezeli chcesz Gosiu zobaczyc czym naprawde jest felieton to proponuje w srode zakupic "Polityke" i przeczytac kilka ostatnich stron.
Wymawia się inaczej, akcentuje się inaczej — różnica jest zasadnicza. W języku angielskim trzeba z tym uważać; nawet some różni się minimalnie w zależności od znaczenia. Na przykład:
Some people don't like me.
Could you bring me some tea, please?
W obu przypadkach wymowa jest trochę inna.
PS z drugiej jednak strony nie nawidze jak ktoś celowo łaczy polski z innymi jezykami na przykład "jak się masz Babe ? " nie nawidze czegoś takiego to juz jest profanacja naszego jezyka
Dla tych osób, które nie zrozumieją tej formy literackiej, felieton, to krótki utwór dziennikarski napisany w sposób lekki i błyskotliwy, utrzymany w osobistym tonie wyrażający - często skrajnie i złośliwie - wyłącznie ściśle prywatny punkt widzenia autora – oczywiście posiłkuję się Wikipedią: http://pl.wikipedia.org/wiki/Felieton
Jeśli chodzi o samego autora, Ryszard Sobkowski to niesamowicie młoda duchem, pełna pozytywnej energii osoba… Chciałabym mieć tyle humoru i dystansu do życia! Pozdrawiam Cię Rysiu gorąco!
Rysiek ma ograniczony dostęp do sieci.Akurat w tym przypadku Jego milczenie nie ma związkuz unikaniem czegokolwiek.