Cassius - wiesz to nie jest blog.pclab.pl ... nie podobało mi się że kolejny raz kolejny "user" zrobił to samo - przywdział ciuszki "pokrzywdzonej owieczki" i poleciał z "buta" mógł przynajmniej od razu i bez krępacji napisać "Carnaś mnie skrzywdził" skoro już za PMkami jak za tarczą się skrył ...
Ty masz jakies psychiczne problemy: nigdy nie uważałem Ciebie za "część społeczność" (pomijam że w ogóle pojecie internetowej "społeczności" uważam za semantyczne nadużycie traktowane poważnie tylko przez ludzi-dziwadła identyfikujące się z wirtualnymi bytami ergo- np. portalami/wortalami/witrynami www ). Secundo o czym już ci pisałem nagminnie piszesz że "MY traktujemy Was w taki-a-owaki-sposób" patrz niżej tutaj w skrócie - kiedy Ja zarzuciłem ci pogardliwy ton w stosunku do nas (nagminnie) TY raczyłeś się obruszyć jakbym cię conajmnie mordował... Po pierwsze prywatnie całkiem powiem, że nienawidzę kiedy ktoś po wypluciu i wylaniu na osoby trzecie pomyj po wszystkim pisze powodzenia/ cześć/trzymajcie się/życzę powodzenia... kwestia smaku, ale wolę jak na końcu sztosa w stylu "sp...." przynajmniej uczciwie jest i bez niedomówień no i zachowujemy wtedy jednolitość wypowiedzi... Lećmy dalej i w tym momencie bardzo ci gorąco dziękuję, mam doskonały przykład jak bardzo lubisz manipulować faktami ale po kolei
Niedawno przez jednego delikwenta PCLTeam zostałem prawie zbesztany z błotem poprzez PM... A za co? Oczywiście za to, że mi się coś nie podoba i podobno nawet obrażam, czy wyzywam... Tym delikwentem mały kłamczuszku jestem ja, tylko z łaski swojej nie rób ze mnie raroga a z siebie dziewicy. Manewr stary jak świat i nudny. Po kolei, skoro już wyciągasz PMki (sprzed tygodnia) i się nimi jak całunem okrywasz ( ot jesteś klasa!) . Po pierwsze to Ty psychopatyczny "userze" władowałeś mi się na PMkę "polemizująć" odnośnie 10% (danego prawie TRZY tygodnie temu!) i wywalenia linka do komercyjnego sklepu. Oczywiście w ogóle nie reagowałeś "chodząca kulturo" na 3 krotne prośby o jego usunięciu i to jest clue sprawy i stąd twoja "banicja". Następnie mój mały kłamczuszku napisałem ci wyraźnie w tych naszych kuriozalnych PMkach że już dawno zauważyłem, że "odnosisz się do nas (pclab.team) w sposób nad wyraz pogardliwy na co Ty z ułańską fantazją odparłeś, że (zacytuję bo to smakowite) "Oczywiście, że będę pogardliwie się wyrażał o redakcji " - i co? Po czymś takim miałem Cię traktować poważnie Biedactwo "zbesztane z błotem" zaraz zdechnę ze śmiechu...
Przyjmijcie z pokorą prośby, zarzuty, opinie A kiedy TY z pokorą kiedykolwiek cokolwiek przyjałeś? Uważasz się "panie społecznościowy" że co? Że ciebie forumowy savoir-vivre nie dotyczy? Daruj sobie te teksty o pokorze bo w ustach chłopa z batem w buciorach uwalanych błotem włażącego do cudzej izby brzmią jak kuriozum.
Nie mam czasu na takie bzdury natomiast masz czas na bzdury i "polemikę" o 10% i reszcie bzdur na PMce do tego stopnia że musiałem ci zablokować wysyłanie do mnie Private Message? Rzeczywiście "nie masz czasu" I bynajmniej nie po to, aby ponarzekać, ale aby pokazać Wam niedoskonałości, bo wbrew pozorom zależy mi, aby ten serwis trzymał się jak kiedyś.
Powtórzę to co w n-tej PMce - twoje "wypowiedzi" na ogół sprowadzały się do kuriozalnych deklaracji w stylu " jeszcze jedna taka wpadka i odchodzę". Nie ośmielilbym się nazwać takich "wyprysków" krytyką czy poważnym komentarzem - czegokolwiek. A swoją drogą grzecznie pytam ponownie kiedy nadejdzie ten błogosławiony DZIEŃ kiedy w końcu te swoje deklaracje wprowadzisz w czyn? Bo ja lubię słownych ludzi.... No nareszcie po TRZECH LATACH przyjął do wiadomości (chyba?) ,że tu nie panują stosunki master&servant i nie mam zamiaru darzyć cię automatycznie "szacunkiem" tylko za to że łaskawie się tu zjawiasz od czasu do czasu. PAmietaj też o tym o czym cię jasno poinformowałem, że nie będę dłużej tolerował twoich wybryków, tonu wypowiedzi ( w stosunku do nas) i tak dalej i tak dalej. o widzę, że i odnośnie osób które ci nie "pasują" też agresywnie warczysz.... oj nieładnie... http://forum.pclab.pl/t212539.html i jak widzisz za "histeryka" pod Twoim adresem też "poleciał" więc sobie daruj misiu spiskowe teorie dziejów
No i pięknie Obudził się szanowny Pan, któremu władza do głowy uderzyła... Od początku zawzięty, rozumujący wyłącznie poprzez pryzmat wymyślonej przez siebie czyjejś wrogości. I jak on to elokwentnie potrafi się wypowiadać, usprawiedliwiać na każdym kroku.
Wiesz... bardzo ciekawym jest, że wcześniej anomalocaris usunął wszelkie posty z tego wątku, które były kierowane personalnie między czytelnikami, bo to przecież robi tutaj bałagan. Ale oczywiście ty możesz śmiecić, wypisując swoje wypociny, które tak naprawdę nikogo nie obchodzą, na dodatek posiłkując się kompletnie bezpodstawnymi dowodami, jeszcze bardziej prozaicznymi. Mam nadzieję, że ktoś usunie te bzdety, jak i również te tutaj, które właśnie piszę. Choć pewnie wyłącznie te, jak zwykle.
A już najłatwiej jest zablokować konto komuś takiemu jak Vendeur prawda? Bo co ma się wypowiadać i nam szkodzić, nawet jeśli nikogo nie wyzywa, a wręcz bardzo spokojnie pisze, spokojniej niż inni, bo nie określa np. różnymi epitatami autora tegoż felietonu, jak to robią inni... Ale oczywiście ich to nie widzisz, klapki skierowanego wyłącznie na jednego.
Czas dorosnąć chłopie! Bronisz się tutaj jak malutkie dziecko, któremu wypomina się błędy. Niestety kłamiąc i naciagając fakty. A to najbardziej boli; że ktoś z "kadry" w taki sposób postępuje.
Oczywiście zablokujcie kolejnych, najlepiej wszystkich, którym się cokolwiek nie podoba, wtedy będzie mieli PCL taki, jaki sobie wymarzyliście.
no ja ci tego Vendeurku nie usunę nie chce mi się a i przyjemności robić ci nie będe. nie uważam cię za "wroga" ale za jęczącą męczącą.... (dopisz sobie) A już najłatwiej jest zablokować konto komuś takiemu jak Vendeur prawda?
Nie pisz o sobie w trzeciej osobie z łaski swojej bo się gubisz...
A to najbardziej boli; że ktoś z "kadry" w taki sposób postępuje.
Proponuję abyś dokonał rytualnego seppuku w akcie protestu! Ale oczywiście ty możesz śmiecić, wypisując swoje wypociny, które tak naprawdę nikogo nie obchodzą
Nie bądź złośliwy. Złość piękności szkodzi. Coś zabolało? Trzeba było pomyśleć zanim wyjęczałeś to na co zareagowałem... (a TAMTO nie było offtopicznym "zaśmiecaniem"?) Czas dorosnąć chłopie! Bronisz się tutaj jak malutkie dziecko, któremu wypomina się błędy. Niestety kłamiąc i naciagając fakty
Mnie akurat mocno wali że sobie jakiś XYZ napisze "kłamieś...kłamieś" fakty są takie ze musiałem ci wysyłanie PM wywalić żebyś japę przymknął "dorosły człowieku". No już otrzyj pianę z buzi i idź lulać. Dobrej nocki! Tylko na ciśnienie uważaj bo jeszcze nam tu wykorkujesz a byłaby to niepowetowana strata. Nauczyłbyś się chociaż z PROXY korzystać... a tak ze swojego IP nawalać na ślepo żenada żenada. Złą wodę chyba macie tam we Wrocławiu... I co dalej misiu? Co z tym zrobimy? Poplujemy sobie jeszcze? Wiem, że lubisz "maratony", ja także ale ludzi postronnych żal... Konto sobie nowe założysz? Czy jeszcze jakieś "stare" zapasowe masz w rękawie?
a tak an marginesie jak teraz wygląda to co napisałeś odnośnie "szacunku" "kultury" i paru innych głodnych frazesów którymi nas tu chciałeś zbałamucić? Jak zwykle napiszę to samo co zawsze - zacznij od SIEBIE potem zajmij się innymi
Poza tym cieszę się, że wyszło szydło z wora. Nie wiedziałem tylko, że w tak spektakularny sposób
hm, mogloby sie wydawac, ze tytul "pclab.pl team" do czegos zobowiazuje. te wycieczki sa naprawde kiepskich lotow i obawiam sie, ze przestaje dostrzegac roznice pomiedzy przyslowiowym glupcem, a jego interlokutorem
RubyLane - poziom wypowiedzi dostosowuję do poziomu odbiorców - w tym przypadku odbiorcy. Nie zwykłem też kulić ogon przed ludźmi takiego pokroju. Pewnie to czytasz Vendeur Teraz już wiesz o JAKICH ludziach mówiłem kiedy "dyskutowaliśmy" w PMkach - Teraz poczytaj swoje posty z ostatnich miesięcy plus ten bluzg (ale obrażać też trzeba umieć kochanieńki) z fejkowego konta... właśnie o TAKICH ludziach mówiłem. Ja już temu panu napisałem wszystko - kasować mu "postów" nie będę, żeby nie miał perwersyjnej przyjemności a wątek już i tak od dawna jest mniejszym lub większym offtopem więc żadna strata. On tu pewnie jeszcze wróci aby go nieco zniechęcić do dalszych "celnych ripost" powiem od razu że nic już Ci Vendeur nie mam do napisania. Finito złotko...
No i pięknie Obudził się szanowny Pan, któremu władza do głowy uderzyła... Od początku zawzięty, rozumujący wyłącznie poprzez pryzmat wymyślonej przez siebie czyjejś wrogości. I jak on to elokwentnie potrafi się wypowiadać, usprawiedliwiać na każdym kroku. Wiesz... bardzo ciekawym jest, że wcześniej anomalocaris usunął wszelkie posty z tego wątku, które były kierowane personalnie między czytelnikami, bo to przecież robi tutaj bałagan. Ale oczywiście ty możesz śmiecić, wypisując swoje wypociny, które tak naprawdę nikogo nie obchodzą, na dodatek posiłkując się kompletnie bezpodstawnymi dowodami, jeszcze bardziej prozaicznymi. Mam nadzieję, że ktoś usunie te bzdety, jak i również te tutaj, które właśnie piszę. Choć pewnie wyłącznie te, jak zwykle.
A już najłatwiej jest zablokować konto komuś takiemu jak Vendeur prawda? Bo co ma się wypowiadać i nam szkodzić, nawet jeśli nikogo nie wyzywa, a wręcz bardzo spokojnie pisze, spokojniej niż inni, bo nie określa np. różnymi epitatami autora tegoż felietonu, jak to robią inni... Ale oczywiście ich to nie widzisz, klapki skierowanego wyłącznie na jednego.
Czas dorosnąć chłopie! Bronisz się tutaj jak malutkie dziecko, któremu wypomina się błędy. Niestety kłamiąc i naciagając fakty. A to najbardziej boli; że ktoś z "kadry" w taki sposób postępuje.
Oczywiście zablokujcie kolejnych, najlepiej wszystkich, którym się cokolwiek nie podoba, wtedy będzie mieli PCL taki, jaki sobie wymarzyliście.
Nie kłuć się z głupkiem (bez obrazy), najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona swoją głupotą....
Aby pogodzić wszystkich proponuję zabawić sie w RJP i niech każdy kto chce ,zaproponuje wersje terminów informatycznych które będzie można później używać, a które najlepiej według nas oddaja meritum i wzbogacą nasz język neologizmami a nie zapożyczeniami.
Moje propozycje:
- Dysk Twardy (czy sztywny, HDD etc): po prostu DYSK (a najlepiej niech Y będzie równe 10MB czyli DYYSK to taki co ma 100 MB, DYYYYYSK - 100GB więc jak średnio używamy obecnie, stąd wniosek że DYSK-DYYYSK to pieśń przeszłości a DYYYYYYYYSK to jeszcze futuryzm )) -prosze zauważyć jak ładnie się wymawia ))
- Dyskietka: - trochę takie dziwne, bo po naszemu powinno być DYSZCZYK i tak proponuje - wystarczy jedno Y bo 1.44 jakoś nie ewoluuje, więc nie ma sensu tego stopniować
- CD -sidi: - myśle że fajnie by było nazwać DYSKOTKA przez analogię do BŁYSKOTKA, ilość igreków powie nam czy to jeszcze CD czy juz DVD.. nieprawdaz że proste i funcjonalne??? ))
omg ilu znawców. Ludzie... trzymajcie sie tego na czym sie znacie chociaż troche... nie macie bladego pojecia jak powstaje język i w jaki sposób nastepuje asymilacja słów.
Po RJP pojechac najlepiej ahahahahah
FYI: Każdy z (jakimkolwiek) pojeciem o terminologii (tak, jest taka nauka) po przeczytaniu tego arta nie bedzie wiedzial czy sie smiac czy plakac.
inflexible - sztywny, natomiast hard - to bardziej stwardniały niż sztywny, co do samego jądra, tu się zgadzam, odnośnie dysków twardych absolutnie nie mogę. Uważam, że ten artykuł to bezpodstawne się czepianie
Po pierwsze, nie inflexible tylko imflexible. Po drugie nie oznacza to sztywny, tylko nie-giętny/nie-elastyczny
To takie moje 5 groszy skoro juz z nudow czepiamy sie czego badz.
A nie mam zielonego pojęcia. Prawdą jest, że jest trochę słów z prefiksem zaprzeczającym im- (impossible najbardziej chyba znane), ale akurat nie to. Tak nawiasem, jest zdaje się amerykańska tendencja, by te rzadsze przechodziły na in-. Ale proponuję zapytać naprawdę profesjonalnego tłumacza, np. Kai Wren
Szkoda tylko, że te felietony pewnie miały wywoływać dyskusję w temacie, a kłócą się userzy z userami, userzy z moderatorami, ludzie się denerwują i zaczyna robić się niefajnie
Co do przyszłych Felietonów na pclab - Oczywiście - można ich nie czytać, ale przeczytawszy jeden - z ciekawości zagląda się do komentarzy pod następnym ( tak jak ja teraz) . No cóż, autor ma taki styl, prowokuje - być może ten przekaz po prostu ma inny (starszy?) target ?
Co do języka/treści felietonu - nie bronie poglądów RS, bo uważam że szkoda czasu na zajmowanie się utartymi zwrotami, a jednak mam apel do osób krytykujących - nie tak łatwo napisać felieton, za to łatwo skrytykować, wyśmiać - myślę że lepiej zawsze polemizować wokół problemu, poglądu, niż pokazywać rozmówcy błędy wsadzając "palec prosto w oko" . Innymi słowy, mniej ataków personalnych, więcej merytorycznych, i zawsze warto pamiętać o kulturze wypowiedzi
oczywiście INflexible(partykuła zaprzeczająca in, która powstała z tzw. sonantu n pisanego z kółeczkiem u górze, sonanty nadal istnieją w niektórych językach, np. w czeskim vlk wymawianym wylk, gdzie do sonantu l dodano y, rozwijały się przez dodanie samogłoski albo przed albo za n w zależności od otoczenia fonetycznego - stąd in i no(w angielskim), in i ne w łacinie, nie, ni w polskim itd; im(immobilis), ir(irreparabilis) powstały przez tzw. asymilację czyli upodobnienie do następującej po in spółgłoski; a jeśli chodzi o język i żargon komputerowy to moim zdaniem polski i jego dziwactwa to małe piwo w porównaniu z angielskim; dla kogoś z klasycznym wykształceniem(łacina jeszcze w liceum) czytanie angielskich tekstów z tej dziedziny to droga przez mękę i często powód do "homeryckiego" śmiechu; przykładem może być np. deprecated w znaczeniu przestarzały, wychodzący z użycia, zarzucony, który pochodzi z łaciny, gdzie de-precare znaczy dosłownie modlić się, aby coś się nie stało, przebłagiwać(bóstwo), zażegnać(złe skutki uroku); jak rozwinęło się angielskie znaczenie jest tajemnicą angielskiego; w polskim nie rażą mnie wyrażenia typu twardy dysk(bo trudno byłoby znależć lepsze wyrażenie) tylko bezsensowne, pretensjonalne i niepotrzebne faszerowanie polskiego wyrażeniami przeniesionymi bezpośrednio z angielskiego i w polskim kontekście brzmiącymi nienaturalnie i sztucznie, np. francuski rząd migruje na linuxa(przechodzi), serwer dedykowany itd.; w języku angielskim wyrażenia te brzmią całkowicie naturalnie, bo angielski pełen jest czasowników i form fleksyjnych zapożyczonych z łaciny, w języku polskim, gdzie takich czasowników i form jest znacznie mniej, brzmią sztucznie i dziwacznie; jeśli chodzi o polskie formy to takim dziwacznym polskim "nowotworem" związanym z komputerami jest "wczytać" - nie mogę zrozumieć jak ludzie od komputerów, z definicji obdarzeni w miarę precyzyjnymi umysłami mogli stworzyć taki dziwoląg, sprzeczny z naturalnymi prawami języka i myślenia; nie bez przyczyny w języku naturalnym nie było takiego czasownika, bo język naturalny rozróżnia kierunki od podmiotu(umysłu) na zewnątrz i odwrotnie, można więc coś co najwyżej "wpisać", ale na pewno nie "wczytać"; zresztą sama etymologia tego słowa pokazuje absurdalność takiej formy, bo czytać pochodzi od rdzenia czui(keu,kau,kei), który mamy w cześć, czuć itd., a który pierwotnie znaczył po prostu widzieć, dostrzegać, patrzeć(angielskie show, niem.schauen - tak więc "cześć" znaczy po prostu widzę, dostrzegłem cię); dlatego też w języku naturalnym można było jedynie "wczytać się" w tekst; zdecydowanie lepsze jest już "wgrać", choć też brzmi nie najlepiej; ciekawe zresztą, dlaczego nie przyjęło się "wpisać", analogicznie do angielskiego write, które jest używane bardzo swobodnie i w wielu metaforycznych znaczeniach; w sumie jednak komputerowa polszczyzna nie jest taka zła, z pewnością lepsza od angielskiego (chyba dlatego, że mamy w genach zapisany pewien szacunek dla języka, ale również dlatego, że w polskim ze względu na znacznie większe bogactwo form fleksyjnych i morfologicznych łatwiej jest tworzyć w miarę precyzyjne nowe wyrażenia, w przeciwieństwie do irytującej wieloznaczności określeń angielskich); również i w polskich czasopismach komputerowych poziom języka jest w miarę dobry(choć trafia się nieszczęsne "wczytać") - najlepszy pod tym względem jest według mnie miesięcznik Enter
Po pierwsze prywatnie całkiem powiem, że nienawidzę kiedy ktoś po wypluciu i wylaniu na osoby trzecie pomyj po wszystkim pisze powodzenia/ cześć/trzymajcie się/życzę powodzenia... kwestia smaku, ale wolę jak na końcu sztosa w stylu "sp...." przynajmniej uczciwie jest i bez niedomówień no i zachowujemy wtedy jednolitość wypowiedzi...
Lećmy dalej i w tym momencie bardzo ci gorąco dziękuję, mam doskonały przykład jak bardzo lubisz manipulować faktami ale po kolei
Niedawno przez jednego delikwenta PCLTeam zostałem prawie zbesztany z błotem poprzez PM... A za co? Oczywiście za to, że mi się coś nie podoba i podobno nawet obrażam, czy wyzywam...
Tym delikwentem mały kłamczuszku jestem ja, tylko z łaski swojej nie rób ze mnie raroga a z siebie dziewicy. Manewr stary jak świat i nudny. Po kolei, skoro już wyciągasz PMki (sprzed tygodnia) i się nimi jak całunem okrywasz ( ot jesteś klasa!) . Po pierwsze to Ty psychopatyczny "userze" władowałeś mi się na PMkę "polemizująć" odnośnie 10% (danego prawie TRZY tygodnie temu!) i wywalenia linka do komercyjnego sklepu. Oczywiście w ogóle nie reagowałeś "chodząca kulturo" na 3 krotne prośby o jego usunięciu i to jest clue sprawy i stąd twoja "banicja". Następnie mój mały kłamczuszku napisałem ci wyraźnie w tych naszych kuriozalnych PMkach że już dawno zauważyłem, że "odnosisz się do nas (pclab.team) w sposób nad wyraz pogardliwy na co Ty z ułańską fantazją odparłeś, że (zacytuję bo to smakowite) "Oczywiście, że będę pogardliwie się wyrażał o redakcji "
- i co? Po czymś takim miałem Cię traktować poważnie
Biedactwo "zbesztane z błotem" zaraz zdechnę ze śmiechu...
Przyjmijcie z pokorą prośby, zarzuty, opinie
A kiedy TY z pokorą kiedykolwiek cokolwiek przyjałeś? Uważasz się "panie społecznościowy" że co? Że ciebie forumowy savoir-vivre nie dotyczy? Daruj sobie te teksty o pokorze bo w ustach chłopa z batem w buciorach uwalanych błotem włażącego do cudzej izby brzmią jak kuriozum.
Nie mam czasu na takie bzdury
natomiast masz czas na bzdury i "polemikę" o 10% i reszcie bzdur na PMce do tego stopnia że musiałem ci zablokować wysyłanie do mnie Private Message? Rzeczywiście "nie masz czasu"
I bynajmniej nie po to, aby ponarzekać, ale aby pokazać Wam niedoskonałości, bo wbrew pozorom zależy mi, aby ten serwis trzymał się jak kiedyś.
Powtórzę to co w n-tej PMce - twoje "wypowiedzi" na ogół sprowadzały się do kuriozalnych deklaracji w stylu " jeszcze jedna taka wpadka i odchodzę". Nie ośmielilbym się nazwać takich "wyprysków" krytyką czy poważnym komentarzem - czegokolwiek. A swoją drogą grzecznie pytam ponownie kiedy nadejdzie ten błogosławiony DZIEŃ kiedy w końcu te swoje deklaracje wprowadzisz w czyn? Bo ja lubię słownych ludzi....
No nareszcie po TRZECH LATACH przyjął do wiadomości (chyba?) ,że tu nie panują stosunki master&servant i nie mam zamiaru darzyć cię automatycznie "szacunkiem" tylko za to że łaskawie się tu zjawiasz od czasu do czasu.
PAmietaj też o tym o czym cię jasno poinformowałem, że nie będę dłużej tolerował twoich wybryków, tonu wypowiedzi ( w stosunku do nas) i tak dalej i tak dalej.
o widzę, że i odnośnie osób które ci nie "pasują" też agresywnie warczysz.... oj nieładnie... http://forum.pclab.pl/t212539.html i jak widzisz za "histeryka" pod Twoim adresem też "poleciał" więc sobie daruj misiu spiskowe teorie dziejów
No i pięknie
Wiesz... bardzo ciekawym jest, że wcześniej anomalocaris usunął wszelkie posty z tego wątku, które były kierowane personalnie między czytelnikami, bo to przecież robi tutaj bałagan. Ale oczywiście ty możesz śmiecić, wypisując swoje wypociny, które tak naprawdę nikogo nie obchodzą, na dodatek posiłkując się kompletnie bezpodstawnymi dowodami, jeszcze bardziej prozaicznymi. Mam nadzieję, że ktoś usunie te bzdety, jak i również te tutaj, które właśnie piszę. Choć pewnie wyłącznie te, jak zwykle.
A już najłatwiej jest zablokować konto komuś takiemu jak Vendeur prawda? Bo co ma się wypowiadać i nam szkodzić, nawet jeśli nikogo nie wyzywa, a wręcz bardzo spokojnie pisze, spokojniej niż inni, bo nie określa np. różnymi epitatami autora tegoż felietonu, jak to robią inni... Ale oczywiście ich to nie widzisz, klapki skierowanego wyłącznie na jednego.
Czas dorosnąć chłopie! Bronisz się tutaj jak malutkie dziecko, któremu wypomina się błędy. Niestety kłamiąc i naciagając fakty. A to najbardziej boli; że ktoś z "kadry" w taki sposób postępuje.
Oczywiście zablokujcie kolejnych, najlepiej wszystkich, którym się cokolwiek nie podoba, wtedy będzie mieli PCL taki, jaki sobie wymarzyliście.
nie uważam cię za "wroga" ale za jęczącą męczącą.... (dopisz sobie)
A już najłatwiej jest zablokować konto komuś takiemu jak Vendeur prawda?
Nie pisz o sobie
A to najbardziej boli; że ktoś z "kadry" w taki sposób postępuje.
Proponuję abyś dokonał rytualnego seppuku w akcie protestu!
Ale oczywiście ty możesz śmiecić, wypisując swoje wypociny, które tak naprawdę nikogo nie obchodzą
Nie bądź złośliwy. Złość piękności szkodzi. Coś zabolało? Trzeba było pomyśleć zanim wyjęczałeś to na co zareagowałem... (a TAMTO nie było offtopicznym "zaśmiecaniem"?)
Czas dorosnąć chłopie! Bronisz się tutaj jak malutkie dziecko, któremu wypomina się błędy. Niestety kłamiąc i naciagając fakty
Mnie akurat mocno wali że sobie jakiś XYZ napisze "kłamieś...kłamieś" fakty są takie ze musiałem ci wysyłanie PM wywalić żebyś japę przymknął "dorosły człowieku". No już otrzyj pianę z buzi i idź lulać. Dobrej nocki!
Tylko na ciśnienie uważaj bo jeszcze nam tu wykorkujesz a byłaby to niepowetowana strata.
Nauczyłbyś się chociaż z PROXY korzystać... a tak ze swojego IP nawalać na ślepo żenada żenada. Złą wodę chyba macie tam we Wrocławiu... I co dalej misiu? Co z tym zrobimy? Poplujemy sobie jeszcze? Wiem, że lubisz "maratony", ja także ale ludzi postronnych żal... Konto sobie nowe założysz? Czy jeszcze jakieś "stare" zapasowe masz w rękawie?
a tak an marginesie jak teraz wygląda to co napisałeś odnośnie "szacunku" "kultury" i paru innych głodnych frazesów którymi nas tu chciałeś zbałamucić? Jak zwykle napiszę to samo co zawsze - zacznij od SIEBIE potem zajmij się innymi
Poza tym cieszę się, że wyszło szydło z wora. Nie wiedziałem tylko, że w tak spektakularny sposób
te wycieczki sa naprawde kiepskich lotow i obawiam sie, ze przestaje
dostrzegac roznice pomiedzy przyslowiowym glupcem, a jego interlokutorem
Nie zwykłem też kulić ogon przed ludźmi takiego pokroju. Pewnie to czytasz Vendeur
Ja już temu panu napisałem wszystko - kasować mu "postów" nie będę, żeby nie miał perwersyjnej przyjemności a wątek już i tak od dawna jest mniejszym lub większym offtopem więc żadna strata.
On tu pewnie jeszcze wróci aby go nieco zniechęcić do dalszych "celnych ripost" powiem od razu że nic już Ci Vendeur nie mam do napisania. Finito złotko...
Teraz przejdźmy do sprawy, czy warto być twardym czy mientkim?
Wiesz... bardzo ciekawym jest, że wcześniej anomalocaris usunął wszelkie posty z tego wątku, które były kierowane personalnie między czytelnikami, bo to przecież robi tutaj bałagan. Ale oczywiście ty możesz śmiecić, wypisując swoje wypociny, które tak naprawdę nikogo nie obchodzą, na dodatek posiłkując się kompletnie bezpodstawnymi dowodami, jeszcze bardziej prozaicznymi. Mam nadzieję, że ktoś usunie te bzdety, jak i również te tutaj, które właśnie piszę. Choć pewnie wyłącznie te, jak zwykle.
A już najłatwiej jest zablokować konto komuś takiemu jak Vendeur prawda? Bo co ma się wypowiadać i nam szkodzić, nawet jeśli nikogo nie wyzywa, a wręcz bardzo spokojnie pisze, spokojniej niż inni, bo nie określa np. różnymi epitatami autora tegoż felietonu, jak to robią inni... Ale oczywiście ich to nie widzisz, klapki skierowanego wyłącznie na jednego.
Czas dorosnąć chłopie! Bronisz się tutaj jak malutkie dziecko, któremu wypomina się błędy. Niestety kłamiąc i naciagając fakty. A to najbardziej boli; że ktoś z "kadry" w taki sposób postępuje.
Oczywiście zablokujcie kolejnych, najlepiej wszystkich, którym się cokolwiek nie podoba, wtedy będzie mieli PCL taki, jaki sobie wymarzyliście.
Nie kłuć się z głupkiem (bez obrazy), najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona swoją głupotą....
Teraz przejdźmy do sprawy, czy warto być twardym czy mientkim?
TwaRRRRdym (z wyraźnie zaznaczonym er). MRRRR.
Teraz przejdźmy do sprawy, czy warto być twardym czy mientkim?
A może sztywnym??
Powinniście sobie to wziąśc do serca, wbrew pozorom ten obrazek zawiera bardzo głęboką mądrośc ;>
Moje propozycje:
- Dysk Twardy (czy sztywny, HDD etc): po prostu DYSK (a najlepiej niech Y będzie równe 10MB czyli DYYSK to taki co ma 100 MB, DYYYYYSK - 100GB więc jak średnio używamy obecnie, stąd wniosek że DYSK-DYYYSK to pieśń przeszłości a DYYYYYYYYSK to jeszcze futuryzm
- Dyskietka: - trochę takie dziwne, bo po naszemu powinno być DYSZCZYK i tak proponuje - wystarczy jedno Y bo 1.44 jakoś nie ewoluuje, więc nie ma sensu tego stopniować
- CD -sidi: - myśle że fajnie by było nazwać DYSKOTKA przez analogię do BŁYSKOTKA, ilość igreków powie nam czy to jeszcze CD czy juz DVD.. nieprawdaz że proste i funcjonalne???
Szanowny Ryszardzie - co Ty na to ?
Po RJP pojechac najlepiej ahahahahah
FYI: Każdy z (jakimkolwiek) pojeciem o terminologii (tak, jest taka nauka) po przeczytaniu tego arta nie bedzie wiedzial czy sie smiac czy plakac.
EDIT: "Puryści" przetrawcie to:
http://en.wikipedia.org/wiki/Idiolect
co do samego jądra, tu się zgadzam, odnośnie dysków twardych absolutnie nie mogę. Uważam, że ten artykuł to bezpodstawne się czepianie
Po pierwsze, nie inflexible tylko imflexible.
Po drugie nie oznacza to sztywny, tylko nie-giętny/nie-elastyczny
To takie moje 5 groszy skoro juz z nudow czepiamy sie czego badz.
pardon, ale od kiedy?
A nie mam zielonego pojęcia. Prawdą jest, że jest trochę słów z prefiksem zaprzeczającym im- (impossible najbardziej chyba znane), ale akurat nie to. Tak nawiasem, jest zdaje się amerykańska tendencja, by te rzadsze przechodziły na in-. Ale proponuję zapytać naprawdę profesjonalnego tłumacza, np. Kai Wren
A czymże jest sztywność, jeśli nie antonimem giętkości/elastyczności?
Co do przyszłych Felietonów na pclab - Oczywiście - można ich nie czytać, ale przeczytawszy jeden - z ciekawości zagląda się do komentarzy pod następnym ( tak jak ja teraz) . No cóż, autor ma taki styl, prowokuje - być może ten przekaz po prostu ma inny (starszy?) target ?
Co do języka/treści felietonu - nie bronie poglądów RS, bo uważam że szkoda czasu na zajmowanie się utartymi zwrotami, a jednak mam apel do osób krytykujących - nie tak łatwo napisać felieton, za to łatwo skrytykować, wyśmiać - myślę że lepiej zawsze polemizować wokół problemu, poglądu, niż pokazywać rozmówcy błędy wsadzając "palec prosto w oko"
Pozdrawiam
sonantu n pisanego z kółeczkiem u górze, sonanty nadal istnieją w
niektórych językach, np. w czeskim vlk wymawianym wylk, gdzie do sonantu l
dodano y, rozwijały się przez dodanie samogłoski albo przed albo za n w
zależności od otoczenia fonetycznego - stąd in i no(w angielskim), in i ne
w łacinie, nie, ni w polskim itd; im(immobilis), ir(irreparabilis) powstały
przez tzw. asymilację czyli upodobnienie do następującej po in spółgłoski;
a jeśli chodzi o język i żargon komputerowy to moim zdaniem polski i jego
dziwactwa to małe piwo w porównaniu z angielskim; dla kogoś z klasycznym wykształceniem(łacina jeszcze w liceum) czytanie angielskich tekstów z tej
dziedziny to droga przez mękę i często powód do "homeryckiego" śmiechu;
przykładem może być np. deprecated w znaczeniu przestarzały, wychodzący
z użycia, zarzucony, który pochodzi z łaciny, gdzie de-precare znaczy dosłownie
modlić się, aby coś się nie stało, przebłagiwać(bóstwo), zażegnać(złe skutki
uroku); jak rozwinęło się angielskie znaczenie jest tajemnicą angielskiego;
w polskim nie rażą mnie wyrażenia typu twardy dysk(bo trudno byłoby
znależć lepsze wyrażenie) tylko bezsensowne, pretensjonalne i niepotrzebne
faszerowanie polskiego wyrażeniami przeniesionymi bezpośrednio z angielskiego
i w polskim kontekście brzmiącymi nienaturalnie i sztucznie, np. francuski rząd
migruje na linuxa(przechodzi), serwer dedykowany itd.; w języku angielskim
wyrażenia te brzmią całkowicie naturalnie, bo angielski pełen jest czasowników
i form fleksyjnych zapożyczonych z łaciny, w języku polskim, gdzie takich
czasowników i form jest znacznie mniej, brzmią sztucznie i dziwacznie; jeśli
chodzi o polskie formy to takim dziwacznym polskim "nowotworem" związanym
z komputerami jest "wczytać" - nie mogę zrozumieć jak ludzie od komputerów,
z definicji obdarzeni w miarę precyzyjnymi umysłami mogli stworzyć taki
dziwoląg, sprzeczny z naturalnymi prawami języka i myślenia; nie bez
przyczyny w języku naturalnym nie było takiego czasownika, bo język naturalny
rozróżnia kierunki od podmiotu(umysłu) na zewnątrz i odwrotnie, można więc
coś co najwyżej "wpisać", ale na pewno nie "wczytać"; zresztą sama etymologia
tego słowa pokazuje absurdalność takiej formy, bo czytać pochodzi od rdzenia
czui(keu,kau,kei), który mamy w cześć, czuć itd., a który pierwotnie znaczył
po prostu widzieć, dostrzegać, patrzeć(angielskie show, niem.schauen - tak
więc "cześć" znaczy po prostu widzę, dostrzegłem cię); dlatego też w języku
naturalnym można było jedynie "wczytać się" w tekst; zdecydowanie lepsze
jest już "wgrać", choć też brzmi nie najlepiej; ciekawe zresztą, dlaczego nie
przyjęło się "wpisać", analogicznie do angielskiego write, które jest używane
bardzo swobodnie i w wielu metaforycznych znaczeniach; w sumie jednak
komputerowa polszczyzna nie jest taka zła, z pewnością lepsza od angielskiego
(chyba dlatego, że mamy w genach zapisany pewien szacunek dla języka, ale
również dlatego, że w polskim ze względu na znacznie większe bogactwo form
fleksyjnych i morfologicznych łatwiej jest tworzyć w miarę precyzyjne nowe
wyrażenia, w przeciwieństwie do irytującej wieloznaczności określeń angielskich);
również i w polskich czasopismach komputerowych poziom języka jest w miarę
dobry(choć trafia się nieszczęsne "wczytać") - najlepszy pod tym względem
jest według mnie miesięcznik Enter