Ja dzieki codegenowi (jakies 2 lata w stecz) wykonczylem:
1. Plyte glowna ECS-K7VZA (chyba tak sie zwala) pewnego slicznego dnia odpadl mi radiator z mostka polnocnego i w sumie plyta sie nie zjarala, ale stala sie strasznie nie stabilna bo mostek sie troche przyjaral
2. Na nowej plycie wykonczylem DVD Toshiby przez codegena ... Coz czlowiek wtedy nie byl doswiadczony i nie wiedzial, ze zasilacz musi byc porzadny:)
pozniej recznie, a w zasadzie to za pomoca kapcja zrobilem crashtest codegenowi hm powinienem miec nawet gdzies fotki:)
1. Piorun padl na linie telefoniczna. Poszedl modem i plyta glowna. W 2 innych przypadkach skonczylo sie na modemie. 2. HDD - padl prawdopodobnie bo komp stal obob kolumny, wiec drgania od basow zrobily swoje. Teraz stoi na podlodze na miekkim pudle.
W zasilaczu padł wentylator, naprawiłęm samemu podłaczyłem inny, tak to padł mi jeszcze monitor - odchylanie pionowe czy tam poziomie juz nie pamietam:-) a reszta to jakos ze starosci... badz jakies wyładowania atmosferyczne (2huby, 2sieciówki, switch)
Podstawa to chyab zalana klawiatura zupak chinska herbata jakis sok itp ale diałała Do puki nie podłanczałem jado włączonego kompa odziwo kilka razy sie udalo a puźneij nagle nie dziaało co sie okazało spaliły sie si sicieszki ;D pozatym wepchniety cd rom na siłme dziwne nei chciał sie puźniej otwierać wiecie czemu ?? nopi jeszcze dochodzi do tego nagrywarka zepsuta w podobny sposób miałem sczęście do tego sptrzętu ogólnie posżły dwie nagrywarki i CD-Rom a pozatym komp cąły zalany herbatą droche sie wlało do środka ale dział a noi rozwalony dysk ze żłamanymi nóżkami początki zabawy w komputerze no co ułamała sie sama ;D to chyba tylke pozdrawiam
ee...to mialem malo ciekawych przypadkow, jedynie wczoraj po raz kolejny chcialem sprawdzic jakas kilkuletnia plytke CD, ofc noname wrzucilem do lite-ona, jak doszlo do max predkosci to eksplodowala...efekt: caly CD-RW do rozkrecenia...ale pewnei bedzie dzialal, bo poprzedni wypadek tez przezyl
1. naped cdrom asusa 34x polamal mi plytke tak ze sam siebie uszkodzil 2. spalil sie prolink geforce 2 mx400 32mb bo chlodzenie odpadło.. 3. spalil sie duron 900 na skutek podkrecenia do 1.4ghz 4. za mocno kopnalem w kompa i zrobilem bady na dysku 40gb seagate u6 5. odpadl ze srubek zasilacz (megabajt 300W) i spadl urywajac sam wentylator z procka (durona 950 radiator na procku zostal) i zatrzymal sie na grafie (cudem)(gainward geforce 2 pro 450) 6. 2x poleciala zasilka chieftecka 400W i 450W przy czym ta ostatnia pociągnęła za sobą nagrywarke liteon 52x32x52x 7. urwalem nogą kabel od klawiatury... niechcący
1. Złamana podstawka od proca w płycie głównej - na szczęście udało się skleić... 2. Ta sama płyta(Abit BX-133 Radi chyba) - zjarała się - wystarczało wymienić kondensatory - i działała 3. Laptop zjarany w ciepły letni dzień - na szczęście wymienili na gwarancji 4. Powyginane gniazdo USB na przodzie obudowy...
jak to czytam to widze ze chomiki są dużym zagrożeniem dla PC
ja kiedyś zabiłem dysk twarty który zwisał sobie obok obudowy na kabelkach...i jakoś zwarł się z obudową podczas resertu....rezultat.spalona elektronika ;P
1 komp spalony- wina: (wierzcie lub nie ) chomik kuzynki. Durne bydlę wlazło do 24/7 działajacego kompa (serwer, a co) bo w pokoju było zimno a obudowa poziomo położona i otwarta dla lepszej wentylacji . Chomik o dziwo przeżył "krótkie spięcie" jakie nastąpiło, gdy wlazł na cholera-wie-co. Ale korki w domu wywaliło. Skąd wiem, ze chomik? Bo leżał zemdlony na płycie głównej a w pokoju śmierdziało spalonym plastykiem ( i pieczoną sierścią, ale to inna sprawa
Mojemu ojcu kiedyś wlazł chomik do silnika w Polonezie... przeżył, wyszedł po kilku dniach zwabiony ciastkami, jednak poprzegryzał wszystko
1 komp spalony- wina: (wierzcie lub nie ) chomik kuzynki. Durne bydlę wlazło do 24/7 działajacego kompa (serwer, a co) bo w pokoju było zimno a obudowa poziomo położona i otwarta dla lepszej wentylacji . Chomik o dziwo przeżył "krótkie spięcie" jakie nastąpiło, gdy wlazł na cholera-wie-co. Ale korki w domu wywaliło. Skąd wiem, ze chomik? Bo leżał zemdlony na płycie głównej a w pokoju śmierdziało spalonym plastykiem ( i pieczoną sierścią, ale to inna sprawa
1 komp spalony- wina: (wierzcie lub nie ) chomik kuzynki. Durne bydlę wlazło do 24/7 działajacego kompa (serwer, a co) bo w pokoju było zimno a obudowa poziomo położona i otwarta dla lepszej wentylacji . Chomik o dziwo przeżył "krótkie spięcie" jakie nastąpiło, gdy wlazł na cholera-wie-co. Ale korki w domu wywaliło. Skąd wiem, ze chomik? Bo leżał zemdlony na płycie głównej a w pokoju śmierdziało spalonym plastykiem ( i pieczoną sierścią, ale to inna sprawa
1 komp spalony, ale to już przez wentylator, który odmówił posłuszeństwa w wyjątkowo gorący letni dzień. A procesor- celeron jakiś, nie pamiętam. Przeżył tylko dysk twardy ( do dzisiaj mam, bo to stara dobra barka IV 40GB )
A moja obecna płyta (Abit nf7-s ) to jest eyjątkowa szczęściara - przy zakładaniu radiatora "omsknął" mi się śrubokręt. Rezultat? Kilka ścieżek przeciętych z kretesem. O dziwo nie działa tylko złącze do zasilania CPUFAN - wadliwa karta sieciowa. Efekt- spalone jedno ze złącz PCI - prawie wyrwany koszyk na procka Czasami mam zwyczajnie za duzo krzepy
PS. Mój procek też swoje widział- raz powyginałem mu z 20 nóżek Musiałem potem baaaardzo ostrożnie je prostować. Nie mówiąc już o tym, jak długo pracował zachlapany srebrną pastą
Edit
Przypomniało mi się jeszcze coś Zepsuty Pentagram Freezone 100 AlCu. Powód? Wsadzenie palucha w kręcący się na max wentylator. Efekt? Bolący czubek palca, łopatka wentylatora odłamana i wbita w radiator Cóż, próbowałem, ale na gwarancji nie przyjęli
A co do zasilaczy- miałem taki, co kiedyś ( daawno ) temu był z obudową. Zadziwiająco stabilny, jak na leciutkiego noname'a. Teraz siedzę na Modecomie 300GT, ale już jutro albo pojutrze przesiadam się na Tagana 480 Easycon ( a kupiony z myślą o zmianie sprzętu )
I jeszcze jedno- kumplowi zasilacz zajął się żywym ogniem bo kupił na allegro za 20 zł "pewną" 500 "Pewne" było tylko to, ze zamiast radiatorów miał...dwie blaszki grubości 0.7 mm i płytkę drukowaną niewiadomego pochodzenia. Nie mówiąc już o tym, ze blacha zasilacza przypominała folię aluminiową....
Ostatnio port USB z przodu PC rozwaliłem, był do niego przypięty kabel USB od drukarki jakoś go nie zauważyłem – zahaczyłem się i wyrwałem z gniazdkiem...
To dziwne. U mnie na Radeonach (9500PRO i 9800) po prostu pojawiała się czerwona plansza, że zasilanie nie podłączone i komputer się dalej nie uruchamiał. Ale nic to nie uszkadzało
Mnie to wogóle prześladują płyty główne:) Pierwsza MSI K7N2-L padała przez OC 3 razy = wycieczki dom->serwis->producent->serwis->dom potem juz ją sprzedałem bo nie chciałem jej widzieć na oczy Druga Abit NF7S padłą raz = wycieczka dom->serwis->producent->serwis->dom nie mogłem żyć przez 2 tygodnie bez kompa a zaspępczej mi nie dali wiec kupiłem obecna i tak juz zostało...
A ja raz odłączyłem i włączyłem wtyczkę zasilania od starego HDD na starej płycie (Barracuda II na Abicie BE6), wiedząc, że to pewna katastrofa (jakaś chwilowa pomroczność jasna). Ale nic się nie stało — ani wtedy, ani przez następne parę lat. Nie wiem, czy to świadczy o szczęściu, czy o jakości płyty głównej, jednak upiekło się
Spalil sie zasilacz z polowa podzespolow, z przyczyn niewiadomych, ale moge przypuszczac, ze byl za slaby. Obecnie w nowym kompie poszla ostatnio nagrywarka, ale na szczescie byla jeszcze na gwarancji
Z czasem zobacze czy cos jeszcze nie pojdzie bo w planach mam podkrecanie
1. Plyte glowna ECS-K7VZA (chyba tak sie zwala) pewnego slicznego dnia odpadl mi radiator z mostka polnocnego
2. Na nowej plycie wykonczylem DVD Toshiby przez codegena
pozniej recznie, a w zasadzie to za pomoca kapcja
2. HDD - padl prawdopodobnie bo komp stal obob kolumny, wiec drgania od basow zrobily swoje. Teraz stoi na podlodze na miekkim pudle.
1. klawa
2. myszka
3. plyta glowna
4. procek (o/c)
2. spalil sie prolink geforce 2 mx400 32mb bo chlodzenie odpadło..
3. spalil sie duron 900 na skutek podkrecenia do 1.4ghz
4. za mocno kopnalem w kompa i zrobilem bady na dysku 40gb seagate u6
5. odpadl ze srubek zasilacz (megabajt 300W) i spadl urywajac sam wentylator z procka (durona 950 radiator na procku zostal) i zatrzymal sie na grafie (cudem)(gainward geforce 2 pro 450)
6. 2x poleciala zasilka chieftecka 400W i 450W przy czym ta ostatnia pociągnęła za sobą nagrywarke liteon 52x32x52x
7. urwalem nogą kabel od klawiatury... niechcący
chyba tyle w sumie wypadków mialem
edit. w kolejności alfabetycznej
2. Ta sama płyta(Abit BX-133 Radi chyba) - zjarała się - wystarczało wymienić kondensatory - i działała
3. Laptop zjarany w ciepły letni dzień - na szczęście wymienili na gwarancji
4. Powyginane gniazdo USB na przodzie obudowy...
Teraz mam Topowera P6
ja kiedyś zabiłem dysk twarty który zwisał sobie obok obudowy na kabelkach...i jakoś zwarł się z obudową podczas resertu....rezultat.spalona elektronika ;P
1 komp spalony- wina: (wierzcie lub nie
Mojemu ojcu kiedyś wlazł chomik do silnika w Polonezie... przeżył, wyszedł po kilku dniach zwabiony ciastkami, jednak poprzegryzał wszystko
1 komp spalony- wina: (wierzcie lub nie
1 komp spalony- wina: (wierzcie lub nie
1 komp spalony, ale to już przez wentylator, który odmówił posłuszeństwa w wyjątkowo gorący letni dzień. A procesor- celeron jakiś, nie pamiętam. Przeżył tylko dysk twardy ( do dzisiaj mam, bo to stara dobra barka IV 40GB )
A moja obecna płyta (Abit nf7-s ) to jest eyjątkowa szczęściara
- przy zakładaniu radiatora "omsknął" mi się śrubokręt. Rezultat? Kilka ścieżek przeciętych z kretesem. O dziwo
- wadliwa karta sieciowa. Efekt- spalone jedno ze złącz PCI
- prawie wyrwany koszyk na procka
PS. Mój procek też swoje widział- raz powyginałem mu z 20 nóżek
Edit
Przypomniało mi się jeszcze coś
Zepsuty Pentagram Freezone 100 AlCu. Powód? Wsadzenie palucha w kręcący się na max wentylator. Efekt? Bolący czubek palca, łopatka wentylatora odłamana i wbita w radiator
A co do zasilaczy- miałem taki, co kiedyś ( daawno ) temu był z obudową. Zadziwiająco stabilny, jak na leciutkiego noname'a. Teraz siedzę na Modecomie 300GT, ale już jutro albo pojutrze przesiadam się na Tagana 480 Easycon
I jeszcze jedno- kumplowi zasilacz zajął się żywym ogniem
To dziwne. U mnie na Radeonach (9500PRO i 9800) po prostu pojawiała się czerwona plansza, że zasilanie nie podłączone i komputer się dalej nie uruchamiał. Ale nic to nie uszkadzało
Pierwsza MSI K7N2-L padała przez OC 3 razy = wycieczki dom->serwis->producent->serwis->dom
potem juz ją sprzedałem bo nie chciałem jej widzieć na oczy
Druga Abit NF7S padłą raz = wycieczka dom->serwis->producent->serwis->dom
nie mogłem żyć przez 2 tygodnie bez kompa a zaspępczej mi nie dali wiec kupiłem obecna i tak juz zostało...
Z czasem zobacze czy cos jeszcze nie pojdzie bo w planach mam podkrecanie