Naście lat temu do firmy, w której zaczynałem "karierę" jako serwisant przyszedł klajent z oryginalnym kompem marki HYUNDAI w celu zamontowania stacji 3,5", bo ten takowej nie posiadał. Były to czasy zmierzchu pięciocalowych "naleśników". Problem - nie było złączek do zasilania 3.5" FDD. Ciach, ucinaczki ze zjaranego zasilacza, lutownica itede... gotowe. Po włączeniu zasilania....jak nie PIER...ŁO!!! Aż blacha obudowy flopa się wygięła! Serducho to mi zapieprzeło jak po kilometrze sprintu...
To może tak pokoleji: Dżoje do C64 - niezliczona ilość...; Magnetofony do C64 - kilka.... naście...; Stacja dysków 5,25" do C64 jedna; C64... jeden (dostał skopa jak poraz kolejny gierka sie niezaładowała) i tak zakończył żywot swój...; Kilka dysków twardych 20GB i 40GB...; Karta Graficzna GF5700 gów***ny montaż qlera i poszła w niepamięć; Płyta główna ze zintegrowaną grafą i prockiem przy próbie aktualizacji biosu....; próba naprawienia playera MP3 zakończyła jego żywot; a ostatnio to Drukarka S400 próba naprawy zaschniętego kartdridża zakończona pełnym niepowodzeniem..
...ech ma się ten dryg do elektroniki.... somebody stop me...
Jeszcze sobie przypomniałem: Kiedyś jakiś klient przyniósł mi kompa po burzy - wiadomo o co chodzi(modem), tylko że najlepsze było to, że oprócz modemu poszła także wtyczka i.... sam kabel!
Mi zepsuł się zasilacz w wyniku awarii chłodzenia wodnego CPC. Po prostu blok wodny był źle zlutowany i po dwóch miesiącach pracy się rozszczelnił. Wysłałem do nich zasilacz i blok wodny, ale odmówili naprawienia go w ramach reklamacji (twierdząc że go potraktowałem kwasem) i nawet go nie oddali (zepsutego zasilacza też nie). Nie zgodzili się też na sąd polubowny. Dałem sobie z tym spokój, kupiłem nowy zasilacz, codegena 400W, z którym też mam problemy, utleniają się złącza we wtyczce ATX i napięcie 5V spada poniżej 4,5 V. Zdesperowany przylutowałem nieużywane kable od zasilacza do płyty głównej i teraz nie spada napięcie poniżej 4,6V, co jednak wystarcza żeby się wieszała... moja superergonomiczna klawiatura SK-6000 (podobna do MS natural keyboard).
To poprzez niepodłączenie dodatkowego zasilania moożna rozwalić kartę? Co to za badziewne karty które można w ten sposób załatwić?
Ja zniszczyłem tylko swojego durnia 700 - kazałem kumplowi poprzecinać na nim ścieżki dremelem w celu umożliwnienia manipulowania mnożnikiem ale dremel miał bicie... Procek już się więcej po tej operacji nie obudził.
Następne padły mi Athlon 1700+ wraz z Epoxem 8RDA - kondziorki na płycie popuchły i chyba pociągnęła za sobą procesor.
..ukruszony rdzeń na chipsecie 865PE po nastej zmianie chłodzenia,ogólnie wszystkie uszkodzenia w moich kompach były (i są ) spowodowane ciągłymi testami ,wymianami i sprawdzaniami różnego rodzaju radiatorów i systemów chłodzenia.Ot taka moja słabość...
Pewnego razu kiedy piłem sobie wode zachciało mi się kaszleć. Niefortunnie strumień wody z moich ust poleciał z metr na stojącego nieopodal włączonego laptopa [który na dodatek nie był mój]. Szczęśliwie szybko zareagowałem, wyłączyłem i odwróciłem na na drugą strone. Nie działała tylko połowa klawy.
Prócz tego zasilacz raz mi padł.
a tu cytat z tamtej stronki:
CYTAT
"...my friend was over and we decided to have a small 1 on 1 LAN game of half-life. I grabbed a rocket launcher and fired it at him as he was jumping. as the rocket hit him he froze in mid air. lag I thought. so I yelled downstairs "It'll fix itself in a few seconds" and he yelled "I'm fairly certain it won't", "whys that?" "come downstairs for a second." so I walked downstairs and into the office. smoke was pouring out the back of my New PC! The virtual rocket had made my very real power supply literally explode. I unplugged it and brought it out to the shop, opened it and some blue sparks shot out..."
Hmm jakieś 7 lat temu (jeśli nie więcej) kiedy miałem mega nowoczesny sprzęt z Pentiumem 75mHz () + 16mb ram + grafika 1mb i dysk 405mb (istny szatan, nieprawdaż? ) nadszedł czas na apgrejda. Najpierw ram. Weszły bezproblemowo, jednak podłączając wtyczki od zasilania do płyty głównej nie trafiłem do końca (jedno oczko wolne), w wyniku czego po wciśnięciu "power on/off" usłyszałem syknięcie i płyta główna spalona No to trza wymienić ;] (apgrejd przymusowy:P). Ponieważ nie znałem się na sprzęcie zbytnio to oddało się go do "fachowego" komisu-serwisu (z używanymi częściami ofcoz).
Po roku, czy dwóch, kiedy już nabrałem większej wiedzy i moja ciekawość przeniosła się z softu na sprzęt, okazało się, że nie dość, że mnie wycięli na 100zł to jescze starszą płytę główną mi dali :/ (mówiąc, że jest lepsza :/). No ale miałem 32mb RAM :D
Po jakimś dłuższym okresie czasu udało się załatwić, że pewien znajomy ponownie zapgrejduje kompa i zrobi tak żeby działał dobrze ;] no więc zrobił. wymienił płytę główną, wsadził Pentiuma 133mHz i do karty graficznej dołożył 1 mb pamięci (kurczę kiedyś to robili karty z opcją powiększania pamięci, to dopiero bajer był ). No i ja z tym żyłem aż do 2003 roku jakoś. Wtedy już się uzbierało trochę kasy i zakupiło nowego kompa, którego używam do dziś.
No a teraz dochodzimy powoli do punktu kulminacyjnego. Po zakupie nowego kompa, stary wsadziłem do piwnicy - "a niech se leży może kiedyś coś się z niego przyda". I dokładnie w Wielki Piątek się przydał Całkiem przypadkiem wypadł mi i mojemu kumplowi z dwupiętrowego wiaduktu. 4 Razy A potem jeszcze młotek poszedł w ruch.
A co najlepsze? Ostatecznie komputer z nami wygrał. Trzon młotka się połamał. Na karcie graficznej. Ale zabawa i tak była przednia A to wszystko nagrane na kamerze
I tak własnie swoje życie zakończył mój stary komputer. A jeszcze monitor 15' stoi w piwnicy....
Ja w swoim krotkim zyciu uporalem sie z zasilaczem, ktory poprostu pewnej pracowitej nocy sie spalil na szczecie na drugi dzien kupilem nowy i komp dzialal. Oprocz tego GF 256 i problemy z wiatrakiem ktory wymienialem i wymienialem potem jak juz mi sie nie chcialo to chodzil bez z malymi problemami az zrezygnowal i popelnil harakiri Wiecej grzechow nie pamietam i jak narazie obecny komp chodzi ( tfu tfu ) bez problemow No moze tylko mikrofon odmowil posluszenstwa ale to sie prawie nie liczy
Ja tylko pozbawiłem życia Athlona 1200 wysiadło chłodzenie w ciepły, letni dzień - wynik? fajne pęknięcie na procku na całej długości (mam go jeszcze ).
Jak miałem jakieś 8-9 lat to brat mnie połaskotał, a że komputer stał w zasięgu nogi to go niechcąco kopnąłem. Jak się okazało, pozbawiłem życia hdd. Było to coś pojemności 850MB.
u mnie narazie wszystko w porzadku i mam nadzieje ze tak tez pozostanie
Iiii, nie bądź nudziarz, zjaraj kompa A serio- życzę ci, zeby faktycznie do tego doszło, ale z rachunku "Prawdopodobieństwa Spalenia Kompa Przez Chomika Albo Inne Małe Zwierzę " wychodzi, ze przynajmniej raz w życiu coś ci się spali
Ostatnia awaria jaką miałem to było z rok temu - witrak na Pentagramie 80Cu podczas pracy kompa wolał wolność i odfrunął Na szczęście szybko wymienili na nowy.
Z tym chmikiem to nie mogę z beki Ok. 10 lat temu zepsułem 2-krotnie ten sam joystick podłączony do Amigi od nałogowego grania w Super Froga to była giera Aha i jeszcze potknąłem się o kabel łączący gniazdko tel. z modemem i go urwałem, a pozostałość gniazdka pozostała w modemie
Ciach, ucinaczki ze zjaranego zasilacza, lutownica itede... gotowe.
Po włączeniu zasilania....jak nie PIER...ŁO!!! Aż blacha obudowy flopa się wygięła! Serducho to mi zapieprzeło jak po kilometrze sprintu...
Hint: kabelki zasilające miały odwrotnie kolory - żółty 5V, czerwony 12V.
Kość, scalak na płytce wewnątrz napędu wystrzelił rdzeń
Gdzie Twój fajny avatar?
Dżoje do C64 - niezliczona ilość...;
Magnetofony do C64 - kilka.... naście...;
Stacja dysków 5,25" do C64 jedna;
C64... jeden (dostał skopa jak poraz kolejny gierka sie niezaładowała) i tak zakończył żywot swój...;
Kilka dysków twardych 20GB i 40GB...;
Karta Graficzna GF5700 gów***ny montaż qlera i poszła w niepamięć;
Płyta główna ze zintegrowaną grafą i prockiem przy próbie aktualizacji biosu....;
próba naprawienia playera MP3 zakończyła jego żywot;
a ostatnio to
Drukarka S400 próba naprawy zaschniętego kartdridża zakończona pełnym niepowodzeniem..
...ech ma się ten dryg do elektroniki....
somebody stop me...
Jak wam coś naprawić to walcie śmiało
Kiedyś jakiś klient przyniósł mi kompa po burzy - wiadomo o co chodzi(modem), tylko że najlepsze było to, że oprócz modemu poszła także wtyczka i.... sam kabel!
To poprzez niepodłączenie dodatkowego zasilania moożna rozwalić kartę? Co to za badziewne karty które można w ten sposób załatwić?
Ja zniszczyłem tylko swojego durnia 700 - kazałem kumplowi poprzecinać na nim ścieżki dremelem w celu umożliwnienia manipulowania mnożnikiem ale dremel miał bicie...
Następne padły mi Athlon 1700+ wraz z Epoxem 8RDA - kondziorki na płycie popuchły i chyba pociągnęła za sobą procesor.
Prócz tego zasilacz raz mi padł.
a tu cytat z tamtej stronki:
to dopiero realistyczna gra
grafa + proc + mobo + SB live (piorun)
zasilacz
2 huby
switch
kilka napedow (ze starosci ?)
ram kosc 256
klawiatura
Po roku, czy dwóch, kiedy już nabrałem większej wiedzy i moja ciekawość przeniosła się z softu na sprzęt, okazało się, że nie dość, że mnie wycięli na 100zł to jescze starszą płytę główną mi dali :/ (mówiąc, że jest lepsza :/). No ale miałem 32mb RAM
Po jakimś dłuższym okresie czasu udało się załatwić, że pewien znajomy ponownie zapgrejduje kompa i zrobi tak żeby działał dobrze ;] no więc zrobił. wymienił płytę główną, wsadził Pentiuma 133mHz i do karty graficznej dołożył 1 mb pamięci
No a teraz dochodzimy powoli do punktu kulminacyjnego.
Po zakupie nowego kompa, stary wsadziłem do piwnicy - "a niech se leży może kiedyś coś się z niego przyda". I dokładnie w Wielki Piątek się przydał
A co najlepsze? Ostatecznie komputer z nami wygrał. Trzon młotka się połamał. Na karcie graficznej. Ale zabawa i tak była przednia
I tak własnie swoje życie zakończył mój stary komputer. A jeszcze monitor 15' stoi w piwnicy....
eeeee... to niejesteś rulezzzzzzzzz
niebądź sztywniak
przez te chinskie przedłuzacze ;(
zasilacz w nowym kompie (no name
pare myszek + zalana klawiatura..+ słuchawki i pare drobiazgow
dysk seagate 30GB
wiecej grzechow niepamietam
Iiii, nie bądź nudziarz, zjaraj kompa
A serio- życzę ci, zeby faktycznie do tego doszło, ale z rachunku "Prawdopodobieństwa Spalenia Kompa Przez Chomika Albo Inne Małe Zwierzę " wychodzi, ze przynajmniej raz w życiu coś ci się spali
Na szczęście szybko wymienili na nowy.