nie stac cie na mercedesa tak? no to go sobie ukradnij tak samo jest z muzyką i filmami.
Widzisz, to nie do końca jest tak. Kradnąc czyjś samochód, pozbawiasz go samochodu. Kopiując muzykę, nie pozbawiasz nikogo niczego. Żebyśmy mieli jasność — nie pochwalam piractwa. Protestuję jedynie przed takim czarno-białym traktowaniem sprawy. Jeśli naprawdę nie stać mnie na płytę i naprawdę bym jej nie kupił, to jej ściągnięcie z P2P nikomu nic nie odbiera. Firmy fonograficzne nie mają prawa twierdzić, że każda ściągnięta kopia jakiegoś utworu oznacza utratę apanaży równoważnych zakupowi tego utworu. Jest kwestią indywidualnej uczciwości każdego człowieka, jak ocenia, czy go stać, czy nie stać na płytę. Bo jeśli ktoś wydaje 200PLN czy więcej na papierosy miesięcznie, to stać go na płytę i ściągając ją z netu, po prostu kradnie.
Jeszcze bardziej skomplikowana sprawa jest z oprogramowaniem. Jak ocenisz następujące postępowanie: jestem studentem, chcę się rozwijać. Ściągam z netu oprogramowanie, na które mnie nie stać. Uczę się go, ćwiczę. Potem otwieram działalność, w ramach której potrzebuję tego oprogramowania. Kupuję licencję i legalnie użytkuję ten program. Ale jestem już w posiadaniu wiedzy dotyczącej jego obsługi, której nie zdobyłbym, gdybym nie wykorzystywał tego oprogramowania w wersji spiraconej (triale to tylko część problemu). Czy Twoim zdaniem takie postępowanie również jest złodziejstwem? Proszę, odpowiedz. Żebyśmy mieli jasność — na pewno złodziejstwem jest korzystanie z oprogramowania przy opracowywaniu komercyjnych projektów i czerpaniu z takiej działalności przychodów.
Swego czasu w Canal+ leciaL dokument Leszczyńskiego apropo polskigo światka fonograficznego. Przesłaniem tego dokumentu było, iz da się płyty sprzedawac minimum dwa razy taniej, co przyniesie korzysci obu stronom, klienci kupią więcej krążków, sprzedawca ich więcej sprzeda. I jak myslicie jaki był odzew światka? Nastepnego dnia poleciały skragi ze wszystkich wytwórni , a chłopak został nieoficjalnie wpisany na czarna liste i od tego momentu nikt mu nie chciał dawać materiałów do recenzji. Morał z tej bajki jest prosty: oni okradają nas tak samo jak my ich. Marża artysty to ok 10% ceny plyty reszta to kasa dla mediów i wydawców, którza wala sobie z nami w ch*** i póki to bedą robić póty ludzie beda ściągać mp3 z netu.
Ale, za przeproszeniem, pieprzysz. Tak, nie mam kasy. Ciekawe tylko, kiedy mam pracować, jeśli chcę studiować, a muszę jeszcze znaleźć czas na naukę. Zaznaczam od razu, że nie jest to jakiś prosty wydział, na którym można przez tydzień pouczyć się do sesji i mieć spokojną banię. A wytwórnie to tacy sami złodzieje. Przykład z życia: 2 płyty. Oceniam je tak samo wysoko. Jedna kosztuje 33 zł i została wydana 2 miesiące temu. Druga - wydana 2 lata temu, kostuje 70 zł. Coś tu chyba jest nie tak?
nie stac cie na mercedesa tak? no to go sobie ukradnij tak samo jest z muzyką i filmami. NIe masz kasy? do roboty! kup sobie plytke i posluchaj... a takie gadanie ze kogos nie stac wiec musi ukrasc to gadka 10 letniej malpy sredniozdalnionej
Polacy, ok rozumiem, usprawiedliwiam ich, w tym siebie, powód oczywisty...
tu nie chodzi o pieniadze bogaci czesto kradna - nawet niewartosciowe przedmioty biedni czasem kradna i drogie ale tu nie chodzi o kase te dane po prostu istnieja i sa na wyciagniecie reki mysle ze nad tym nie trzeba sie rozwodzic - 3rzy kliki mycha i leci narkotyki tez szkodza no i oczywiscie nikt ich przez to nie bierze nawet bogaci - eh...
niech ceny obniżą to z produkcją krążków nie będą nadążać - najlepszym przykładem jest nasz rodzimy Kult i cena ich najnowszej płyty - 20tys egzemplarzy w pierwszym dniu sprzedaży mówi samo za siebie.
Ojejej, widzę kolega jakiś bogatszy i na wszystkie płyty go stać. Przykro mi, ja nie wygrałem w totka i jestem tzw "biednym studentem". I kupiłbym mnóstwo płyt z szacunku dla kapel, ale musiałbym najpierw sprzedać komputer i pewnie jeszcze kilka rzeczy.
A czy ktos poza pozwanymi przejmuje sie tymi pozwami? Pokazuja sie co miesiac informacje o tych pozwanych i jakos tak do nich przywyklem. Jak taka gazeta co miesiac sie ukazuje. I tylko zmienia sie liczba pozwanych.
ja jestem ciekawy co z tą sprawą zrobią rodzice uczniów z harvardu wiadomo przecież, że są to ludzie z grubymi portfelami i łatwo się nie poddadzą. może być ciekawie
moze sie przestraszyli bo 750 studentow takiego prestizowego uniwerku (jak np Harward) i innych, to nie banda 12to latkow z dslem w pokoiku tylko ludzie co w przyszlosci beda kierowac ameryka a posrednio i swiatem - moze wiec nie nalezy ruszac takiego uniwersyteckiego swiatka bo nie wiadomo jakie to moze miec konsekwencje w przyszlosci i czy nie nazdepnie sie na czyjsc odcisk (rodzica np)
Widzisz, to nie do końca jest tak. Kradnąc czyjś samochód, pozbawiasz go samochodu. Kopiując muzykę, nie pozbawiasz nikogo niczego. Żebyśmy mieli jasność — nie pochwalam piractwa. Protestuję jedynie przed takim czarno-białym traktowaniem sprawy. Jeśli naprawdę nie stać mnie na płytę i naprawdę bym jej nie kupił, to jej ściągnięcie z P2P nikomu nic nie odbiera. Firmy fonograficzne nie mają prawa twierdzić, że każda ściągnięta kopia jakiegoś utworu oznacza utratę apanaży równoważnych zakupowi tego utworu. Jest kwestią indywidualnej uczciwości każdego człowieka, jak ocenia, czy go stać, czy nie stać na płytę. Bo jeśli ktoś wydaje 200PLN czy więcej na papierosy miesięcznie, to stać go na płytę i ściągając ją z netu, po prostu kradnie.
Jeszcze bardziej skomplikowana sprawa jest z oprogramowaniem. Jak ocenisz następujące postępowanie: jestem studentem, chcę się rozwijać. Ściągam z netu oprogramowanie, na które mnie nie stać. Uczę się go, ćwiczę. Potem otwieram działalność, w ramach której potrzebuję tego oprogramowania. Kupuję licencję i legalnie użytkuję ten program. Ale jestem już w posiadaniu wiedzy dotyczącej jego obsługi, której nie zdobyłbym, gdybym nie wykorzystywał tego oprogramowania w wersji spiraconej (triale to tylko część problemu). Czy Twoim zdaniem takie postępowanie również jest złodziejstwem? Proszę, odpowiedz.
Żebyśmy mieli jasność — na pewno złodziejstwem jest korzystanie z oprogramowania przy opracowywaniu komercyjnych projektów i czerpaniu z takiej działalności przychodów.
Tego typu argumentacja nie świadczy zbyt dobrze o Twoim poziomie, przykro mi.
pewnie zadziałali ugode zrobili i ich synkowie nie mają spraw na koncie
nie stac cie na cos? to nie sluchaj tego !!!
nie stac cie na mercedesa tak? no to go sobie ukradnij tak samo jest z muzyką i filmami. NIe masz kasy? do roboty! kup sobie plytke i posluchaj... a takie gadanie ze kogos nie stac wiec musi ukrasc to gadka 10 letniej malpy sredniozdalnionej
Polacy, ok rozumiem, usprawiedliwiam ich, w tym siebie, powód oczywisty...
tu nie chodzi o pieniadze
bogaci czesto kradna - nawet niewartosciowe przedmioty
biedni czasem kradna i drogie
ale tu nie chodzi o kase
te dane po prostu istnieja i sa na wyciagniecie reki
mysle ze nad tym nie trzeba sie rozwodzic - 3rzy kliki mycha i leci
narkotyki tez szkodza no i oczywiscie nikt ich przez to nie bierze
nawet bogaci - eh...
Też tego nie potrafię wyjaśnić...
Polacy, ok rozumiem, usprawiedliwiam ich, w tym siebie, powód oczywisty...
yyy czegoś nie rozumiem :|
moze sie przestraszyli bo 750 studentow takiego prestizowego uniwerku (jak np Harward) i innych, to nie banda 12to latkow z dslem w pokoiku tylko ludzie co w przyszlosci beda kierowac ameryka a posrednio i swiatem - moze wiec nie nalezy ruszac takiego uniwersyteckiego swiatka bo nie wiadomo jakie to moze miec konsekwencje w przyszlosci i czy nie nazdepnie sie na czyjsc odcisk (rodzica np)
yyy czegoś nie rozumiem :|