Oj tam generalizujecie... prawda jest po obu stronach - sa dystybucje latwe i trudne i przeznaczone dla roznych osob. Fakt ze robia go specjalisci powoduje ze niejest taki klikalny jak windows czy mac os ale z drugiej strony nic nieszkodzi na przeszkodzie zeby go zrobic takim jak mac os jesli chodzi o latwosc obslugi vide ubuntu. IMHO wypada go chociaz troche poznac bo wiele opowiesci o problem z nim jest mocno przesadzonych
A moze po prostu ty jestes maniakiem Linuxa? Sorry, ale chyba nie wiesz na jakim swiecie zyjesz. Komputer ma byc narzedziem, ktore obsluguje sie prawie ze telepatycznie. Ale OK, fajnie ze czujesz sie lepszy, bo wiesz jak skompilowac nowego builda. Miejmy nadzieje, ze kiedykolwiek ta wiedza ci sie przyda w realnym swiecie.
I tu sie z toba zgadzam Linux nie jest przyjacielem urzytkownika tylko jakiejs idei ktroa sobie gdzies wymyslono.
Taniej , bo ogromna baza oprogramowania będzie dla nich dostępna w cenie 0 $. Jesteś albo bardzo do tyłu z wiedzą na temat systemu Linux albo kompletnym nieudacznikiem komputerowym, który potrafi tylko klikać NEXT i OK. Jeżeli ten pierwszy wariant, to powinieneś trochę nadrobić zaległości, ponieważ już niedługo możesz "obudzić się z ręką w nocniku". Z Twojej wypowiedzi wynika, iż myslisz że Linux to czarny ekran z migającym kursorem, gdzie wpisuje się czarodziejskie polecenia. Mylisz się bardzo.
A moze po prostu ty jestes maniakiem Linuxa? Sorry, ale chyba nie wiesz na jakim swiecie zyjesz. Komputer ma byc narzedziem, ktore obsluguje sie prawie ze telepatycznie. Ale OK, fajnie ze czujesz sie lepszy, bo wiesz jak skompilowac nowego builda. Miejmy nadzieje, ze kiedykolwiek ta wiedza ci sie przyda w realnym swiecie.
http://laptop.media.mit.edu/laptop-images.html żródło : http://di.com.pl/news/11943,0.html Trzeba pamiętać jaki jest status społeczny dziecka, szczególnie w krajach trzeciego świata. Dziecko, podobnie jak wszystko co posiada jest uważane za wyłączną własność rodziców, na podobieństwo psa. Jeżeli ten laptop stanie się własnością dziecka, to dzień później wyląduje on u handlarza. Jedyne rozwiązanie jakie widzę to takie aby laptop ten był własnością szkoły, która go jedynie wypożycza pod zastaw (jego rynkowa wartość wynosić ma 225 $, będzie kosztował 100 $ tylko dla szkół dzięki dotacjom rządowym). http://www.wired.com/news/technology/0,128...tw=wn_tophead_1 W dodatku zabranie dziecku siłą tego laptopa w drodze do szkoły nie stanowi żadnego problemu, a przecież w tych krajach 225$ to majątek. W rezultacie wątpię żeby te laptopy były rozdawane do domu (chyba że pod zastaw), będą używane w szkołach, przymocowane do biurek (kensington lock).
Właściwie jest obojętne jaki w tym laptopie będzie system operacyjny, o ile będzie on całkowicie zlokalizowany, łatwy w użyciu i będzie duża baza wartościowych programów edukacyjnych.
I czemu lepiej, jesli nikt nie bedzie nawet wiedzial jak doinstalowac pod nim program? Linuxa to moze sobie uzywac admin, ale nie swiezy uzytkownik. Poza tym nie kazdemu chce sie babrac z najprostrzymi czynnosciami, zamiast po prostu kliknac 2 razy.
Jesteś albo bardzo do tyłu z wiedzą na temat systemu Linux albo kompletnym nieudacznikiem komputerowym, który potrafi tylko klikać NEXT i OK. Jeżeli ten pierwszy wariant, to powinieneś trochę nadrobić zaległości, ponieważ już niedługo możesz "obudzić się z ręką w nocniku". Z Twojej wypowiedzi wynika, iż myslisz że Linux to czarny ekran z migającym kursorem, gdzie wpisuje się czarodziejskie polecenia. Mylisz się bardzo.
Na pokładzie będzie Linux i to jest wielki plus. Taniej i lepiej.
Jak to taniej, jesli MacOS mial byc za darmoche. I czemu lepiej, jesli nikt nie bedzie nawet wiedzial jak doinstalowac pod nim program? Linuxa to moze sobie uzywac admin, ale nie swiezy uzytkownik. Poza tym nie kazdemu chce sie babrac z najprostrzymi czynnosciami, zamiast po prostu kliknac 2 razy.
Urządzenie opracowane przez naukowców MIT i zaprezentowane na szczycie ONZ ma trafić do dzieci w krajach rozwijających się już pod koniec 2006 roku.
Pytanie, czy Polska jest krajem rozwijającym się.
2)
CYTAT
Parametry jak na tego typu sprzęt można uznać za zadowalające: modem do połączeń bezprzewodowych, procesor 500 MHz, 1 GB pamięci i oszczędzający energię monitor, który może działać w trybie kolorowym i czarno-białym. Zastosowanym systemem operacyjnym będzie najprawdopodobniej Linux.
Na pokładzie będzie Linux i to jest wielki plus. Taniej i lepiej.
3)
CYTAT
Cała idea polega na tym, aby laptopy na korbkę nie były dostępne w sprzedaży, ale tylko ze specjalnych przydziałów i aby nie istniał dla nich rynek wtórny. W przeciwnym razie, jeśli dziecko dostanie urządzenie aby się uczyć, szybko zostanie ono sprzedane przez rodzinę, która po prostu potrzebuje pieniędzy, aby przeżyć.
To są komputery dla użytkowników i to dla użytkowników bardzo słabo wyedukowanych. Nie widzę tego systemu w takim zastosowaniu. Może się nie znam, ale odnoszę wrażenie, że jak to często bywa w projektach akademickich, ideologia wygrała ze zdrowym rozsądkiem.
Przeczytaj to i to, a potem wroc i napisz odpowiedz z sensem pamietajac ze to komp dla krajow trzeciego swiata, gdzie 2 dolce dniowo to majatek.
Jak napisałem nie chodzi mi o to żeby te laptopy były sprzedawane z konkretnym systemem, tylko o to aby klient miał możliwość wyboru systemu przy zakupie, szczególnie jeśli oba są darmowe. Wtedy sam klient podejmie decyzję co jest dla niego ważniejsze, idee open source czy łatwość używania i związanie się z określoną firmą (Apple). Linux jest systemem dla użytkowników zaawansowanych, a Mac OS jest lepszy dla początkujących, którzy nigdy wcześniej nie mieli styczności z komputerem.
Dodam że komputery Apple są powszechnie używane w amerykańskich szkołach i jest na nie mnóstwo oprogramowania edukacyjnego, które można by było wykorzystać. Znacznie łatwiej jest przetłumaczyć program niż go napisać od nowa, a poza tym w niektórych krajach (np. Indie) język angielski jest jednym z języków urzędowych, używanych w szkołach.
Poczytajcie sobie o zjawisku tzw. vendor lock-in to bedziecie wiedzieli czemu nie chcą oprogramowania closed-source na swoich kompach
Po prostu Jobs chciał w ten sposób rozpowszechnić swój OS i w ten sposób powiększyć rynek dla komputerów Apple. Jak ktoś się dorobi to będzie go stać na prawdziwego Powerbook'a ze znanym mu OSem i programami. Z pewnością jest to uzależnienie od dostawcy, ale nie ma nic za darmo. Jeśli Jobs za darmo oferuje system operacyjny o wartości rynkowej znacznie przekraczającej wartość tego nie ukrywajmy dość kiepskiego notebooka, to chce mieć coś z tego dla swojej firmy. Komputery Apple są znane z łatwości używania i niezawodności (w porównaniu z tym do czego przyzwyczaił nas MS). Uważam że klienci powinni mieć możliwość wyboru i móc kupić notebooka z takim systemem i za taką cenę jaka im odpowiada (jak ktoś chce dopłacić za XP Starter Edition to powinien mieć taką możliwość), narzucanie Linuxa dzieciom i wieśniakom z krajów trzeciego świata, którzy ledwie umieją czytać to prosta droga do porażki. Sam używałem linuxa żeby zaliczać laborki i rozsyłać net po bloku, więc wiem że trudno jest ukryć wewnętrzną złożoność tego systemu przed użytkownikiem, szczególnie kiedy trzeba system przekonfigurować, zainstalować nowe oprogramowanie i urządzenia zewnętrzne.
Jobs im oferował MacOS X za darmo, ale nie chcieli, bo to closed source. Widocznie robią komputer dla administratora a nie dla użytkownika.
Widac ze jacys nawiedzeni maniacy jak mozna niechciec darmowego OS`a do projektu ktorego zalozeniem jest to ze ma byc tani ale Apple jest be to duza korporacja
Hmm fajny spoko zafunduje sobie go jako notatnik przenosny i do innych zabaw (np. szachy i ogladanie filmow w podrozy). Fajnie ze ma USB dolacze sobie mojego MP3 player-ka i bedzie 41 GB pamieci masowej Super pomysl sadze ze zainteresowanie bedzie bardzo duze.
I tu sie z toba zgadzam Linux nie jest przyjacielem urzytkownika
Jesteś albo bardzo do tyłu z wiedzą na temat systemu Linux albo kompletnym nieudacznikiem komputerowym, który potrafi tylko klikać NEXT i OK.
Jeżeli ten pierwszy wariant, to powinieneś trochę nadrobić zaległości, ponieważ już niedługo możesz "obudzić się z ręką w nocniku".
Z Twojej wypowiedzi wynika, iż myslisz że Linux to czarny ekran z migającym kursorem, gdzie wpisuje się czarodziejskie polecenia. Mylisz się bardzo.
A moze po prostu ty jestes maniakiem Linuxa? Sorry, ale chyba nie wiesz na jakim swiecie zyjesz. Komputer ma byc narzedziem, ktore obsluguje sie prawie ze telepatycznie. Ale OK, fajnie ze czujesz sie lepszy, bo wiesz jak skompilowac nowego builda. Miejmy nadzieje, ze kiedykolwiek ta wiedza ci sie przyda w realnym swiecie.
Kombinerkami
żródło : http://di.com.pl/news/11943,0.html
Trzeba pamiętać jaki jest status społeczny dziecka, szczególnie w krajach trzeciego świata. Dziecko, podobnie jak wszystko co posiada jest uważane za wyłączną własność rodziców, na podobieństwo psa.
Jeżeli ten laptop stanie się własnością dziecka, to dzień później wyląduje on u handlarza. Jedyne rozwiązanie jakie widzę to takie aby laptop ten był własnością szkoły, która go jedynie wypożycza pod zastaw (jego rynkowa wartość wynosić ma 225 $, będzie kosztował 100 $ tylko dla szkół dzięki dotacjom rządowym).
http://www.wired.com/news/technology/0,128...tw=wn_tophead_1
W dodatku zabranie dziecku siłą tego laptopa w drodze do szkoły nie stanowi żadnego problemu, a przecież w tych krajach 225$ to majątek.
W rezultacie wątpię żeby te laptopy były rozdawane do domu (chyba że pod zastaw), będą używane w szkołach, przymocowane do biurek (kensington lock).
Właściwie jest obojętne jaki w tym laptopie będzie system operacyjny, o ile będzie on całkowicie zlokalizowany, łatwy w użyciu i będzie duża baza wartościowych programów edukacyjnych.
Taniej , bo ogromna baza oprogramowania będzie dla nich dostępna w cenie 0 $.
Jesteś albo bardzo do tyłu z wiedzą na temat systemu Linux albo kompletnym nieudacznikiem komputerowym, który potrafi tylko klikać NEXT i OK.
Jeżeli ten pierwszy wariant, to powinieneś trochę nadrobić zaległości, ponieważ już niedługo możesz "obudzić się z ręką w nocniku".
Z Twojej wypowiedzi wynika, iż myslisz że Linux to czarny ekran z migającym kursorem, gdzie wpisuje się czarodziejskie polecenia. Mylisz się bardzo.
Jak to taniej, jesli MacOS mial byc za darmoche. I czemu lepiej, jesli nikt nie bedzie nawet wiedzial jak doinstalowac pod nim program? Linuxa to moze sobie uzywac admin, ale nie swiezy uzytkownik. Poza tym nie kazdemu chce sie babrac z najprostrzymi czynnosciami, zamiast po prostu kliknac 2 razy.
1)
Pytanie, czy Polska jest krajem rozwijającym się.
2)
Na pokładzie będzie Linux i to jest wielki plus. Taniej i lepiej.
3)
http://laptop.media.mit.edu/laptop-images.html
żródło : http://di.com.pl/news/11943,0.html
Jak napisałem nie chodzi mi o to żeby te laptopy były sprzedawane z konkretnym systemem, tylko o to aby klient miał możliwość wyboru systemu przy zakupie, szczególnie jeśli oba są darmowe. Wtedy sam klient podejmie decyzję co jest dla niego ważniejsze, idee open source czy łatwość używania i związanie się z określoną firmą (Apple).
Linux jest systemem dla użytkowników zaawansowanych, a Mac OS jest lepszy dla początkujących, którzy nigdy wcześniej nie mieli styczności z komputerem.
Dodam że komputery Apple są powszechnie używane w amerykańskich szkołach i jest na nie mnóstwo oprogramowania edukacyjnego, które można by było wykorzystać. Znacznie łatwiej jest przetłumaczyć program niż go napisać od nowa, a poza tym w niektórych krajach (np. Indie) język angielski jest jednym z języków urzędowych, używanych w szkołach.
Po prostu Jobs chciał w ten sposób rozpowszechnić swój OS i w ten sposób powiększyć rynek dla komputerów Apple. Jak ktoś się dorobi to będzie go stać na prawdziwego Powerbook'a ze znanym mu OSem i programami. Z pewnością jest to uzależnienie od dostawcy, ale nie ma nic za darmo. Jeśli Jobs za darmo oferuje system operacyjny o wartości rynkowej znacznie przekraczającej wartość tego nie ukrywajmy dość kiepskiego notebooka, to chce mieć coś z tego dla swojej firmy.
Komputery Apple są znane z łatwości używania i niezawodności (w porównaniu z tym do czego przyzwyczaił nas MS).
Uważam że klienci powinni mieć możliwość wyboru i móc kupić notebooka z takim systemem i za taką cenę jaka im odpowiada (jak ktoś chce dopłacić za XP Starter Edition to powinien mieć taką możliwość), narzucanie Linuxa dzieciom i wieśniakom z krajów trzeciego świata, którzy ledwie umieją czytać to prosta droga do porażki.
Sam używałem linuxa żeby zaliczać laborki i rozsyłać net po bloku, więc wiem że trudno jest ukryć wewnętrzną złożoność tego systemu przed użytkownikiem, szczególnie kiedy trzeba system przekonfigurować, zainstalować nowe oprogramowanie i urządzenia zewnętrzne.
Widac ze jacys nawiedzeni maniacy
Fajnie ze ma USB dolacze sobie mojego MP3 player-ka i bedzie 41 GB pamieci masowej
Super pomysl sadze ze zainteresowanie bedzie bardzo duze.
buhaha
ciekaw jestem czy to bedzie mozna kupic w Polsce