OpenOffice oferowal juz taka opcje chyba od dawna, wiec Microsoft jak zwykle spozniony.
A co powiesz o opcjch, które od dawna oferuje MS? Daj spokój, nie atakuj byle atakować. Bogactwo funkcji to nie jest argument przemawiający za OO. DOdanie PDFa w Officie to jest IMO dobry pomysł. Chcociaż przydałoby się coś wydajniejszego (nowe wersje Acrobacta są coraz bardziej zmulone).
Tia, też się zorientowali. Zresztą odkąd miałem okazję pobawić się office'em xp, nie dotykam niczego innego niż OOo/office97/office2000. Xp był masakrycznie niewygodny w obsłudze.
A co powiesz o opcjch, które od dawna oferuje MS? Daj spokój, nie atakuj byle atakować. Bogactwo funkcji to nie jest argument przemawiający za OO. DOdanie PDFa w Officie to jest IMO dobry pomysł. Chcociaż przydałoby się coś wydajniejszego (nowe wersje Acrobacta są coraz bardziej zmulone).
O jakich opcjach mówisz Dodanie Opcji PDF w Office to dobry pomysł tylko coś późno. IMO w przypadku nowego produktu MS to poprostu konieczność.
A ja mam nadzieję że będzie miał nowe dodatki i żaden opensourcowy frustrat tego nie otworzy
zaden windowsowy klikacz tez nie otworzy, dopuki nie pojawi sie odpowiednia wersja Acrobata, no chyba ze MS Office bedzie mialo mozliwosc takze czytania pdfow
rychlo w czas, tylko ... hmmm ... 6 lat po konkurencji oby plik byl zgodny w 100% ze standardami, a nie z dodatkowymi poleceniami
Wlasnie... obawiam sie ze nie bedzie to eksport do PDF tylko do nowego formatu MicrosoftPDF. Tak juz bywalo nie raz. MS sam chce ustalac standardy za nic majac sprawdzone rozwiazania.
zaden windowsowy klikacz tez nie otworzy, dopuki nie pojawi sie odpowiednia wersja Acrobata, no chyba ze MS Office bedzie mialo mozliwosc takze czytania pdfow
i to wszystyko wyjasnia ale kolega moze niekoniecznie chce czytac to co zapisal.. Zresta bylo by to typowe dla MS ze jest nawet ze soba niekompatybilne
Microsoft the best, niestety open surce nie dorównuje officowi pod żadnymi względem (myśle tu o open office)
Jak ja kocham takich ignorantów Pod żadnym? Ja nie widzę ŻADNYCH praktycznych różnic w codziennej edycji tekstu między m$word a OOo - writer. A uwierz, obu używałem sporo - office praktycznie od czasów wersji 97. Zresztą ta wersja pozostaje dla mnie dieałem wygody. Bez większości durnych "pomagaczy", które najwyżej doprowadzają użytkownika do frustracji. Aha, pisze się "open source".
OpenOffice oferowal juz taka opcje chyba od dawna, wiec Microsoft jak zwykle spozniony.
Tyle że MS wypuści jedną, ostateczną wersję takiego eksportera lub i importera, nie 239203 podwersje pseudoostateczne, sypiące się jedna po drugiej, a takim jednym wielkim testem był dotąd OOo. Ponieważ wydawnictwo Software "obsługuje" tylko artykuły w OOo (lub RTF), stwierdziłem że sobie spróbuję, jak się z tym pracuje. I co? Wyklinałem pod niebiosa! Miałem naprawdę nadzieję, że to dobrze działa, ale działającego tak niespójnie i nieprzewidywalnie pod względem formatowania edytora nie widziałem od czasów... od czasów dowolnej innej, starszej wersji OOo i może Worda 97.
Obsługa PDF nie jest aż taką pierwszej potrzeby sprawą, by każdy pierwszy lepszy linuksiarski troll wyskakiwał z powtórzonym już n razy tekstem "konkurencja miała to już dawno/6 lat temu/wieki temu", bo nie było po prostu potrzeby obsługiwać tego formatu natywnie. Wystarczy wysłać PDFa pierwszemu lepszemu urzędnikowi w jednostce samorządowej, by zapytał "a co to jest za dziwny plik", mając Acrobata zainstalowanego od "nowości" na stanowisku. Wiem, bo to przerabiałem.
Co tylko open source zerżnie z rozwiązań opracowanych przez Microsoft, to dobrze, "my im pokażemy!", vide choćby Mono, pasek "Start" w KDE, menedżery urządzeń i tysiące innych. Ale gdy Microsoft wdraża funkcje dostępne już nawet w wersjach 0.4.1.0.0.0.6-pre-alpha-cvs-nightly aplikacji OSS, równie używalnych, jak sugeruje wersja, to jakiż on zły i niedobry i tylko ściąga od innych. Problem polega na tym, że gdy MS wdraża takie funkcje, to są one znacznie lepiej wykończone i stabilne i pewnie to środowisko OSS wkurza.
Żeby nie było - czekam z niecierpliwością na finalną i stabilną wersję OOo2. Ciekawe tylko czy taka kiedykolwiek zaistnieje.
Co tylko open source zerżnie z rozwiązań opracowanych przez Microsoft, to dobrze, "my im pokażemy!", vide choćby Mono, pasek "Start" w KDE, menedżery urządzeń i tysiące innych.
LOL. A m$ to niby nic nigdy od nikogo nie zerżnęło? Przecież większość ich flagowych produktów jest rozwinięciem technologii wykupionych firm lub też jest na żywca zerżnięta. Kilka przykładów: DOS - rozwinięcie qdos-a (dosł. quick and dirty operating system), jądro NT - wykupione początkowo od firmy, która tworzyła system operacyjny pod procesory alpha. A co do "pasków start" i podobnych pierdół, to pewne rzeczy po prostu stają się standardem. Tak samo ja standardem stał się interfejs okienkowy, dostępny dziś w niemal każdym systemie, a wynaleziony przez Apple.
LOL. A m$ to niby nic nigdy od nikogo nie zerżnęło?
To doczytaj co dalej piszę, a nie wyrywasz cytat z kontekstu.
Odnośnie jądra NT polecam się jednak zapoznać z historią, a nie siać defetyzm.
CYTAT
a wynaleziony przez Apple.
I to umacnia moją powyższą sugestię odnośnie zapoznania się z faktami. Xerox PARC. Apple spopularyzował (i bardzo dobrze zrobił). Gdyby nie Win 3.11 czy 95 i dalsze, byśmy byli we wczesnych latach rozwoju graficznych interfejsów lub wszyscy mieli makówki, bo na PC nic by nie było konkretnego, tylko ileś skłóconych środowisk popierających różne systemy okienkowe pod Linuksem, obsypujących się jak do dziś piaskiem, zamiast wspólnie pracować nad jednym, porządnym, zunifikowanym środowiskiem.
CYTAT
to pewne rzeczy po prostu stają się standardem.
O, dobre. Microsoft po prostu zżyna, ale szlachetny OSS zawsze wprowadza tylko to, co już staje się standardem.
Bo przecież Microsoft jest zły, bo do Visty, w szczególności IE wprowadza obsługę RSS (choć też do wielu innych ciekawych usług) - przecież to ma Firefox, nikt inny w świecie tego nie używa (problem w tym że w IE RSSy będą znacznie ciekawiej obsługiwane, no ale to przecież zły MS) ! Wprowadzanie przez MS formatów danych Office opartych na XML też jest niedobre, bo przecież OOo takie coś ma, nikt inny w świecie nie wpadł na pomysł, by stosować XML jako format danych. Mnożyć kolejne przykłady? Litości!
Żeby była jasność, nie mam zupełnie nic przeciwko idei open source, a nawet bardzo mi się podoba, obsługuję też kilka serwerów linuksowych, w pracy na takim oprogramowaniu działam lub tworzę produkty w jakimś stopniu o nie oparte, ale to jej fanatyczni przedstawiciele po prostu podnoszą mi ciśnienie za każdym razem, gdy gadają głupoty na temat produktów i działalności Microsoftu, bo [piszą na temat na który nie mają pojęcia|taka moda|tak mówią koledzy z piaskownicy lub na slashdocie|bo tak]. Rzadko, bo rzadko, ale można spotkać fanów OSS, z którymi można prowadzić naprawdę merytoryczne dyskusje na te tematy. Shame on you.
A co powiesz o opcjch, które od dawna oferuje MS? Daj spokój, nie atakuj byle atakować. Bogactwo funkcji to nie jest argument przemawiający za OO. DOdanie PDFa w Officie to jest IMO dobry pomysł. Chcociaż przydałoby się coś wydajniejszego (nowe wersje Acrobacta są coraz bardziej zmulone).
oby plik byl zgodny w 100% ze standardami, a nie z dodatkowymi poleceniami
oby plik byl zgodny w 100% ze standardami, a nie z dodatkowymi poleceniami
A ja mam nadzieję że będzie miał nowe dodatki i żaden opensourcowy frustrat tego nie otworzy
O jakich opcjach mówisz
IMO w przypadku nowego produktu MS to poprostu konieczność.
zaden windowsowy klikacz tez nie otworzy, dopuki nie pojawi sie odpowiednia wersja Acrobata, no chyba ze MS Office bedzie mialo mozliwosc takze czytania pdfow
oby plik byl zgodny w 100% ze standardami, a nie z dodatkowymi poleceniami
Wlasnie... obawiam sie ze nie bedzie to eksport do PDF tylko do nowego formatu MicrosoftPDF. Tak juz bywalo nie raz. MS sam chce ustalac standardy za nic majac sprawdzone rozwiazania.
Kwant!
i to wszystyko wyjasnia ale kolega moze niekoniecznie chce czytac to co zapisal.. Zresta bylo by to typowe dla MS ze jest nawet ze soba niekompatybilne
Rzeczywiście, otwieranie PDF-a (bo Office pewnie będzie też domyślnym readerem PDF) będzie teraz trwało znacznie krócej...
Jak ja kocham takich ignorantów
hehehe - tak samo jak CSV w Excelu? Comma-Separated Variables - czyli wg. M$ zmienne rozdzielone ... średnikami
Tyle że MS wypuści jedną, ostateczną wersję takiego eksportera lub i importera, nie 239203 podwersje pseudoostateczne, sypiące się jedna po drugiej, a takim jednym wielkim testem był dotąd OOo. Ponieważ wydawnictwo Software "obsługuje" tylko artykuły w OOo (lub RTF), stwierdziłem że sobie spróbuję, jak się z tym pracuje. I co? Wyklinałem pod niebiosa! Miałem naprawdę nadzieję, że to dobrze działa, ale działającego tak niespójnie i nieprzewidywalnie pod względem formatowania edytora nie widziałem od czasów... od czasów dowolnej innej, starszej wersji OOo i może Worda 97.
Obsługa PDF nie jest aż taką pierwszej potrzeby sprawą, by każdy pierwszy lepszy linuksiarski troll wyskakiwał z powtórzonym już n razy tekstem "konkurencja miała to już dawno/6 lat temu/wieki temu", bo nie było po prostu potrzeby obsługiwać tego formatu natywnie. Wystarczy wysłać PDFa pierwszemu lepszemu urzędnikowi w jednostce samorządowej, by zapytał "a co to jest za dziwny plik", mając Acrobata zainstalowanego od "nowości" na stanowisku. Wiem, bo to przerabiałem.
Co tylko open source zerżnie z rozwiązań opracowanych przez Microsoft, to dobrze, "my im pokażemy!", vide choćby Mono, pasek "Start" w KDE, menedżery urządzeń i tysiące innych. Ale gdy Microsoft wdraża funkcje dostępne już nawet w wersjach 0.4.1.0.0.0.6-pre-alpha-cvs-nightly aplikacji OSS, równie używalnych, jak sugeruje wersja, to jakiż on zły i niedobry i tylko ściąga od innych. Problem polega na tym, że gdy MS wdraża takie funkcje, to są one znacznie lepiej wykończone i stabilne i pewnie to środowisko OSS wkurza.
Żeby nie było - czekam z niecierpliwością na finalną i stabilną wersję OOo2. Ciekawe tylko czy taka kiedykolwiek zaistnieje.
LOL. A m$ to niby nic nigdy od nikogo nie zerżnęło? Przecież większość ich flagowych produktów jest rozwinięciem technologii wykupionych firm lub też jest na żywca zerżnięta. Kilka przykładów: DOS - rozwinięcie qdos-a (dosł. quick and dirty operating system), jądro NT - wykupione początkowo od firmy, która tworzyła system operacyjny pod procesory alpha. A co do "pasków start" i podobnych pierdół, to pewne rzeczy po prostu stają się standardem. Tak samo ja standardem stał się interfejs okienkowy, dostępny dziś w niemal każdym systemie, a wynaleziony przez Apple.
czy to nie to samo?
To doczytaj co dalej piszę, a nie wyrywasz cytat z kontekstu.
Odnośnie jądra NT polecam się jednak zapoznać z historią, a nie siać defetyzm.
I to umacnia moją powyższą sugestię odnośnie zapoznania się z faktami. Xerox PARC. Apple spopularyzował (i bardzo dobrze zrobił). Gdyby nie Win 3.11 czy 95 i dalsze, byśmy byli we wczesnych latach rozwoju graficznych interfejsów lub wszyscy mieli makówki, bo na PC nic by nie było konkretnego, tylko ileś skłóconych środowisk popierających różne systemy okienkowe pod Linuksem, obsypujących się jak do dziś piaskiem, zamiast wspólnie pracować nad jednym, porządnym, zunifikowanym środowiskiem.
O, dobre. Microsoft po prostu zżyna, ale szlachetny OSS zawsze wprowadza tylko to, co już staje się standardem.
Bo przecież Microsoft jest zły, bo do Visty, w szczególności IE wprowadza obsługę RSS (choć też do wielu innych ciekawych usług) - przecież to ma Firefox, nikt inny w świecie tego nie używa (problem w tym że w IE RSSy będą znacznie ciekawiej obsługiwane, no ale to przecież zły MS) ! Wprowadzanie przez MS formatów danych Office opartych na XML też jest niedobre, bo przecież OOo takie coś ma, nikt inny w świecie nie wpadł na pomysł, by stosować XML jako format danych. Mnożyć kolejne przykłady? Litości!
Żeby była jasność, nie mam zupełnie nic przeciwko idei open source, a nawet bardzo mi się podoba, obsługuję też kilka serwerów linuksowych, w pracy na takim oprogramowaniu działam lub tworzę produkty w jakimś stopniu o nie oparte, ale to jej fanatyczni przedstawiciele po prostu podnoszą mi ciśnienie za każdym razem, gdy gadają głupoty na temat produktów i działalności Microsoftu, bo [piszą na temat na który nie mają pojęcia|taka moda|tak mówią koledzy z piaskownicy lub na slashdocie|bo tak]. Rzadko, bo rzadko, ale można spotkać fanów OSS, z którymi można prowadzić naprawdę merytoryczne dyskusje na te tematy. Shame on you.