Ja osobiscie uwazam, ze kazdy uzywa tego czego lubi, ale wkurza mnie fanatyzm. "Bo linux jest taki super cacy i do tego kupa oryginalnych pomyslow" itd, tylko dlaczego w tej "kupie oryginalnych pomyslow" nikt nie zauwazyl, ze interfejs w KDE z wersji na wersje stawal sie coraz bardziej podobny do tego z Windows? Czy jesli bylby taki zly - to tak bardzo chcieliby upodobnic sie do niego.
A jesli komus nie podoba sie sposob obslugi Windy - istnieja alternatywne shelle, np.: http://www.astonshell.com/ czy http://bb4win.org/ Wiec proponuje raczej zorientowac sie w tym co mozna sobie zainstalowac, a nie narzekac, ze Winda taka nieintuicyjna.
A co do samego OO - bawilem sie troche, kilka rzeczy jest fajnych, ale niektore proste czynnosci sa skomplikowane do granic mozliwosci - czy probowal ktos kiedys numerowac strony w OO, ale tak aby nie bylo numeru na pierwszej stronie? (Pisze o wersji < 2.0, nie wiem jak jest to w 2.0)
Więc przykro mi, ale tam nie jest wspomniane o jednym. Oryginalne jądro NT, które potem Microsoft rozbudował powstało w firmie SUN. Microsoft kupił je wraz z dokumentacja oraz prawami i rozbudował na soje potrzeby. Nie było to oczywiście zerżnięcie z kogoś a jedynie wykozystanie zakupionego kodu. Problem w tym, że jądra NT od serii 2000 już nie mają wiele wspólnego z tym oryginalnym SUN-a, dzięki czemu mają tak straszną wydajność (należy wspomnieć, że jeszcze NT 4.x do szybkiej i sprawnej pracy wymagało P100 i 16 MB ram-u, podczas gdy Win2000 do takiej samej komfortowej pracy wymagał już 300 Mhz i 128 Ram-u).
Ja tylko do tego. A mi się wydawało, że NT powstawało na bazie OS/2. Tzn. Najpierw Ms i IBM opracowali pierwsza wersje OS/2. Potem w czasie prac na wersją 2.0 ms zarzucił współprace z IBM wzioł kod i na jego bazie zaczął opracowywac NT. Znane w finalnej wersji jako NT 3.0. (chyba numer wersji moge pomylić). Jeśli o mnie chodzi to: -Jądra NT są bardzo dobre ale troche dziwne. Np. zintegrowana obsługa grafiki w jądrze. Albo w Windows 2003, część IIS jest poprostu jao modł jądra. Troche się to mija z ideą mikrojądrowego systemu jakims ma być NT. (a może ja poprostu jestem uprzedzony do systemów działającyh na jądrach monolitycznych )
MacBirdie - z tym "paskiem start" w KDE chodziło ci o gadżety w tym stylu?
jeśli tak, to informuję Cię, że jest to, przynajmniej narazie projekt userów KDE i nie ma tego w oficjalnych wydaniach. Może wpychają to do jakiś windowsopodobnych (i żałosnych w tym podobieństwie) linspire czy mandiva (czy jak to sie tam zwało) oczywiście z innym logo niż to na linku który podałem.
Czy GDZIEKOLWIEK skrytykowałem m$ za to, że wykorzystał interfejs okienkowy? NIE! Naucz się czytać ze zrozumieniem, proszę.
Oczywiście że tak nie napisałeś, ale napisałeś że MS zżyna, natomiast menu Start "i tym podobne" po prostu stają się standardem. Przecież to standard Microsoftu - jest zły - jak to może być przyjmowane przez open source?
CYTAT
A nie było [sednem sprawy] zżynanie jednych o drugich, ale opóźnienia, z jakimi m$ wprowadza coś, co powinno być standadem od 5 lat.
PDF - stworzony przez firmę, początkowo zamknięty standard, potem rozgryziony, a następnie udokumentowany oficjalnie przez producenta, dostępna darmowa przeglądarka ze strony producenta
DOC - stworzony przez firmę, początkowo zamknięty standard, potem rozgryziony, a następnie udokumentowany oficjalnie przez producenta(nie? polecam MSDN Library), dostępna darmowa przeglądarka ze strony producenta
PDF jest słusznym standardem, DOC jest niesłusznym standardem. O co chodzi? Adobe nie wypuścił źródeł readera pod Linuksa, a MS nawet nie wypuścił pod Linuksa przeglądarki. Z oboma formatami sobie jednak poradzili i OOo i Abiword DOCa potrafią, choć marnie, obsługiwać. Szkoda że chyba nie tego XMLowego porządnie opisanego, a tylko binarny, głównie rozgryziony.
W gminie, w której zajmuję się ogólnie informatyką (dwuserwerowa sieć (Lin i Win2003) + niestety mokra robota z komputerami pracowników), skończyły się zakupione licencje na Office, postanowiłem wdrożyć próbnie OOo. Prosiłem popróbować przez jakiś dłuższy kawałek czasu, nie przez tydzień, żeby nie było. Słyszę do dziś głównie o problemach, nieco nieprzewidywalne zachowanie, pewne problemy z utrzymaniem pożądanego formatowania w większym dokumencie. Poza tym straszne problemy z obsługą - skomplikowana i zagmatwana, choć da się zrobić co się chce, ale sporym kosztem czasu i nerwów. Czasem nawet i jakiś crash aplikacji. Ok zatem, widziałem kilka razy Abiworda - czyściutki, ładny, schludny interfejs, może się nada, pomyślałem. Wdrożyłem na dwóch stanowiskach. Pracownice od około roku walczą z tym programem, w wersji polskiej - nic dobrego nie słyszałem o tym programie od nich - przy tworzeniu dokumentów sypie się formatowanie, zupełnie nieprzewidywalne zachowanie. Tragedia, a szkoda. I jeszcze koszmar z uaktualnianiem. Co prawda tylko na dwóch stanowiskach, ale na każdym, co tylko nowa podpodpodwersja Abiworda z pewnymi ciekawymi poprawkami wchodziła, musiałem przeprowadzać cały proces instalacji, podobnie z OOo. Naprawdę nie wyobrażam sobie uaktualniania 25 stanowisk. Nie mam aż tyle wolnego czasu. Można nawet złośliwie sparafrazować stare powiedzenie o linuksie - OOo/Abiword jest darmowy, jeśli Twój czas jest bez wartości. I tutaj mógłbym powiedzieć - przecież idea uaktualnień cząstkowych już była wdrożona przez MS w Windows 95 którymś OSR ! Dlaczego Firefox ma coś takiego dopiero 8 lat później? Dlaczego tego nawet nie ma jeszcze w OOo czy Abiwordzie? No ale przecież teraz oss nie będzie zżynać od MS, tylko będzie wprowadzać coś co przecież jest po prostu standardem. B) (tak, złośliwie odwracam to co czytam z drugiej strony) A jeśli to jest standardem, to dlaczego tak późno w oss się coś takiego pojawia? Dlaczego to z inicjatywy OSS nie powstała idea automatycznych uaktualnień cząstkowych, odbieranych i instalowanych automatycznie na komputerach użytkowników?
W międzyczasie też wyszły problemy z wymianą takich dokumentów między innymi instytucjami. Pracownice chciały wysyłać w SXW - dostawały zwroty, że ludzie nie wiedzą nawet co to jest za dziwny format, chcą DOC lub od co niektórych bardziej zaawnsowanych, chociaż RTF (ale to jeśli nie ma zaawansowanego formatowania, tabelek). PDF też niestety z trudem, ale tutaj bardziej chyba kwestia niemożności edycji dokumentów.
Sam od swego czasu pobieram raz po raz kolejne wersje deweloperskie OOo2 i ciągle ze smutkiem stwierdzam, że biedne będą instytucje, w których będzie on na siłę wprowadzany. Ale u siebie w sieci na pewno uaktualnię stare OOo, jak tylko 2.0 wyjdzie w wersji tzw. finalnej czy "stabilnej". Każę potestować intensywnie, popracować na tym nieco i jeśli się okaże rzeczywiście dobry, zrobię osobiście w zaznajomionych urzędach małą kampanię pro-OpenDocumentową. Tylko gdzie ta wymiana OD między instytucjami? Między KWordem i OOo na tym samym kompie co najwyżej. Zacna idea.
A na razie ... pozostaje zadzwonić po nowe licencje na Office 2003 (nieco kosztowny, ale rewelacyjny, swoją drogą).
Microsoft od dawien dawna zajmuje się aplikacjami biurowymi i dlatego tyle czasu zajmuje zrobienie czegoś a'la Office 2003, bo zawsze był pierwszy by próbować pewne rozwiązania. Musiał po drodze wiele decyzji o nawet najmniejszych pierdołach podjąć, badać odpowiedzi użytkowników i poprawiać co było niedobre. OOo jeszcze sporo będzie musiał wynieść nauk, aż w końcu będzie w wielu zachowaniach podobnych do Office, bo to nie jest zawsze wyłącznie przyzwyczajenie użytkowników do pewnych reguł obsługi oprogramowania, ale po prostu praktyczne podejście do tego, jak oni postępują i czego się po aplikacji w zamian spodziewają. Nawet Clippy'ego ostatecznie wyrzucili, za to w OOo ciągle jest ta idiotyczna imitacja (gwiazdka? nie pamiętam). Wystarczy sobie teraz obejrzeć, co szykują w Office 12 - dążenie do maksymalnej prostoty i czytelności. Na pierwszym planie tylko te najczęściej używane i najbardziej trafne w danym kontekście funkcje w pasku narzędzi, reszta lub bardziej nietypowe funkcje wstawione nieco głębiej, ale nie ukryte, bo wiadomo że na pewno ktoś z nich skorzysta. Gdy widzę jak przychodzą nawet z Krajowego Biura Wyborczego prosto sformatowane komunikaty zredagowane w DOCu, wstawionym jako załącznik, to myślę że posunięcie ku maksymalnej prostocie w Office 12 jest bardzo dobre, skoro często taki Word jest jako drogi Notepad wykorzystywany. Tylko gdzie tu sens takiego postępowania? Nie można tego w mailu napisać, nawet jeśli by to był mail z treścią mieszaną plaintext/html?
Takie same teksty widziałem przy okazji Mono - Microsoft pracował chyba z 5 lat nad .NET, natomiast Mono sklecili w kilka miesięcy w wersji alpha i głosy jaka to właśnie społeczność open source mądra i sprytna i lepsza od MS. Czy oni też opracowali całą architekturę? Cały namespace zaplanowali? Stworzyli C# i VB.NET? Maszynę wirtualną tak dokręcili, że działa z ok. 90% szybkości kodu natywnego? Dopiero w tym roku można pobrać Mono w postaci w miarę stabilnej i szybkiej, ale chciałbym zobaczyć najnowsze "benchmarki". Choć wina powolności Mono stoi pewnie i tak po stronie MS, bo tak i już. Co z tego że oss często sobie szybko radzi z pewnymi zagadnieniami. Naklepać implementację gotowego projektu można szybko, do tego trzeba po prostu doświadczonych programistów mających trochę wolnego czasu. Visual Studio 2005, Office 12 i Vista nadchodzą - będzie znowu sporo kopiowania dobrych rozwiązań od MS.
Dla mnie EOT, bo już mnie nudzi walka z wiatrakami, tj. z przekonanymi i słuszności swojego systemu linuksiarzami i słuszności jednej jedynej prawdziwej idei działalności projektów programistycznych - Open Source. Jestem tak zacietrzewiony, bo tak jak mówiłem - gdyby fanatycy oss trwali w swoim jedynym słusznym światku, nie czepiając się co chwilę każdego kroku MS, czy to dobrego, czy złego, nie reagowałbym tak. Ale są pewne granice. Tak jak mówiłem, nie mam nic przeciwko linuksowi i oss, ale przeciwko ... ślepemu fanatyzmowi. Każdy i tak używa co dla niego wygodne. Jeden lubi Worda, drugi TeX.
Swoją drogą rewelacyjny format. Gdyby powstały porządnie zrobione aplikacje dla ludzi pod Windows i Linuksa do pracy z TeXem WYSIWYG, XMLowe formaty i DOC by miały problem z przetrwaniem, przynajmniej u mnie. Adobe wziął PostScript, opakował w PDF, dorzucił ładną przeglądarkę i soft do tworzenia i proszę. Standard. Się chce, to się potrafi. Gdzie są szybko do ściągnęcia i zainstalowania viewery formatów OOo lub ODF? Wkrótce będą, pewnie rozmiarów całego pakietu (a Word Viewer 2003 - 7MB?).
wolny rynek, wolna wola, każdy bierze to co chce, uważasz że niewłasciwego oprogramowania uczy cię wykladowca? pogadaj znim, lub zmień szkołę...
Fakt zapomniałem napisać. Ja pracuje na uczelni a nie sie uczę (już nie uczę ). Nie mam też im tego za złe. Uważam, że każdy wykożystuje to czego chce. Mnie tylko boli to, że naprawdę zdecydowana ilość osób nie zapłaciła grosza za produkty komercyjne, używa je i twierdzi, że jest to OK. Powtarazm, twierdzi, że jest OK, a argumentem jest to, że ich nie stać. Może niech zaczną np. kraść samochody.....
Open Source nie jest najlepsze. Czegoś takiego nie ma. Ale za przeproszeniem odwalcie się od OO. Microsoft pracuje już tyle lat na Office a chłopaki z OO w 6 lat zrobili prawie tyle samo co MS. Dziwne ????. Ja nauczyłem się pracować z OO i jakoś nie potrafie pracować z Office. Z ciekawostek napiszę, że np. w Excelu formuły i funkcje działają zupełnie inaczej niż w każdym innym arkuszu. Rozumiem, że to dobrze tak ????
Nie wiem, może i ja bym się przekonał do komercji ale mnie na nią nie stać i nie używam. Przynajmniej nie kradnę i jestem z tego dumny. Nawet jak nie zawsze do końca aplikacja jest funkcjonalna.
Z ciekawostek napiszę Ci, że po ponad roku używania Windows 2003 Server (oczywiście legalnego) miałem dość. Dając za wygraną odstawiłem na kołki cały komputer z tym Przykrosoftem i postawiłem starą pentrumnę II 350 z linuksem. Przynajmniej śpię spokojnie. Testowo mam już odpalone 4 z 14 komputerów w jednej z sal komputerowych z linuksem. Może nie uwierzysz, ale studentom się to podoba i chcą więcej takich komputerów. Dziwne ????, czy może to tylko tak u mnie ????.
Aha. Open Source nie zawsze jest takie kolorowe. Zdarzają się czasami wpadki (np. jak ta z firmą SUN). Ale jakoś potrafią rozmawiać i załatwić sprawę. Ja od dawna nie pamiętam kiedy to wykonano jakiś wyrok na M$. Może wtedy mieli byśmy o wiele lepszy system. Dla przykładu Office z dodatkami OO, Opera czy FF zamiast IE czy Winamp zamiast WMP. Ale cóż..... Bill Gie ustala standardy calkowicie niekompatybilne z resztą.
Jedyny + tego PDF widzę w ytm, że wreszcie da się zapisać coś w tym dofmacie prosto z office. Pytanie tylko czy do odczytania tego PDF-a potrzeby będzie Adobe Reader czy też Microsoft Reader. W ciemno strzelam, że to drugie. Pierwsze nawet jak otworzy to na 100% coś będzie nie tak.
EDIT: A właśnie mi się coś przypomniało. Cały świat używał ISO, Microsoft CP, tearaz świat używa UTF-8, Microsoft zatrybiło ISO. Gratulacje !! Dzięki temu zabiegowi znowu ludzie piszący w wielu językach i różnych wersjach programół mają problem z translacją. Najciekawiej jest ze skrzynkami e-mail.
O, dobre. Microsoft po prostu zżyna, ale szlachetny OSS zawsze wprowadza tylko to, co już staje się standardem.
Czy ja GDZIEKOLWIEK napisałem, że tak jest? Czy GDZIEKOLWIEK skrytykowałem m$ za to, że wykorzystał interfejs okienkowy? NIE! Naucz się czytać ze zrozumieniem, proszę. Poza tym zdaje się gdzieś w swoim zacietrzewieniu zapomniałeś o sednie sprawy. A nie było nim zżynanie jednych o drugich, ale opóźnienia, z jakimi m$ wprowadza coś, co powinno być standadem od 5 lat.
To doczytaj co dalej piszę, a nie wyrywasz cytat z kontekstu. Odnośnie jądra NT polecam się jednak zapoznać z historią, a nie siać defetyzm.
Więc przykro mi, ale tam nie jest wspomniane o jednym. Oryginalne jądro NT, które potem Microsoft rozbudował powstało w firmie SUN. Microsoft kupił je wraz z dokumentacja oraz prawami i rozbudował na soje potrzeby. Nie było to oczywiście zerżnięcie z kogoś a jedynie wykozystanie zakupionego kodu. Problem w tym, że jądra NT od serii 2000 już nie mają wiele wspólnego z tym oryginalnym SUN-a, dzięki czemu mają tak straszną wydajność (należy wspomnieć, że jeszcze NT 4.x do szybkiej i sprawnej pracy wymagało P100 i 16 MB ram-u, podczas gdy Win2000 do takiej samej komfortowej pracy wymagał już 300 Mhz i 128 Ram-u).
CYTAT
Wprowadzanie przez MS formatów danych Office opartych na XML też jest niedobre, bo przecież OOo takie coś ma, nikt inny w świecie nie wpadł na pomysł, by stosować XML jako format danych. Mnożyć kolejne przykłady? Litości!
Cóż. Chyba nie zauważyłeś, że np. Kword, Abiword i OO bez problemu wymieniają między sobą standard Open Document (XML) podczas gdy MS nie. Rozumiem, że te 3 programy używając Open Document (XML) robią źle, że nie używają XML-a ala MS tylko tego zgodnego ze standardem Open Source. Chcę Ci również przypomnieć, że UE dała MS okres przejściowy, w którym to MS ma dostosować swoje standardy do Open Document a nie reszcie do dostosowania się do MS.
Nie mam nic przeciwo firme MS. Wyznacza pewne standardy i chwała im za to. Ale nie zniosę monopolizowania rynku. Cieszę się, że MS wreszcie będzie obsługiwał standard PDF, ale przykro mi, jak nie będę mógł kupić Windows Prof za 100 zł i Office 200 zł to nie kupię. Dlaczego ???? Dlatego, że wersje Upgrade są tak samo koszmarnie drogie a konkurencja już dawno obudziła się z letargu. wolę Open Source i używać na własne ryzyko, a jak wyjdzie coś nowego to też za free a nie za kolejne 800 zł (wpomniane 200 przeżyję)
Co do środowisk graficznych. Widzisz, rzecz gustu. Mi się kompletnie nie podoba Windows. Jest porostu odrażający i kompletnie nie intuicyjny. Za to podoba mi się GNOME. W innych "darmowych" systemach mam poprostu wybór. Nie podoba się GNOME jest KDE, nie chce kobyły zasobożernej mam WM. Rozumiem, że lepiej żeby ktoś mnie zmusił do np. KDE tak ??
Na koniec napiszę Ci, że sam osobiście odradzam ludziom narazie linuksa. A dlaczego. Dlatego, że dużo ludzi nie potrafi przestawić się na inne myslenie, a to jest warunek konieczny. Ciekawe jest tylko to, że jak ktoś się przestawi to nagle jest wstanie zobaczyć coś czego do tej pory nie widział - jeden wielki standard na świecie i odludka M$. Zobacz. Poznając np. Linuksa nie będziesz miał problemu np. z BeOS-em, MacOs-em, Solarisem czy SGI. Wszystkie inne systemy są do siebie bardzo podobne. Taka sama filozofia, tylko jeden MS odstaje ????. Rozumiem, że to własnie jest standard - być kompatybilnym samym ze sobą.
Nie kłóćmy się o wyższości jednego nad drugim. Jedno i drugie ma wady i zalety, każde służy konkretnemu gronu użytkowników i bardzo dobrze.
LOL. A m$ to niby nic nigdy od nikogo nie zerżnęło?
To doczytaj co dalej piszę, a nie wyrywasz cytat z kontekstu.
Odnośnie jądra NT polecam się jednak zapoznać z historią, a nie siać defetyzm.
CYTAT
a wynaleziony przez Apple.
I to umacnia moją powyższą sugestię odnośnie zapoznania się z faktami. Xerox PARC. Apple spopularyzował (i bardzo dobrze zrobił). Gdyby nie Win 3.11 czy 95 i dalsze, byśmy byli we wczesnych latach rozwoju graficznych interfejsów lub wszyscy mieli makówki, bo na PC nic by nie było konkretnego, tylko ileś skłóconych środowisk popierających różne systemy okienkowe pod Linuksem, obsypujących się jak do dziś piaskiem, zamiast wspólnie pracować nad jednym, porządnym, zunifikowanym środowiskiem.
CYTAT
to pewne rzeczy po prostu stają się standardem.
O, dobre. Microsoft po prostu zżyna, ale szlachetny OSS zawsze wprowadza tylko to, co już staje się standardem.
Bo przecież Microsoft jest zły, bo do Visty, w szczególności IE wprowadza obsługę RSS (choć też do wielu innych ciekawych usług) - przecież to ma Firefox, nikt inny w świecie tego nie używa (problem w tym że w IE RSSy będą znacznie ciekawiej obsługiwane, no ale to przecież zły MS) ! Wprowadzanie przez MS formatów danych Office opartych na XML też jest niedobre, bo przecież OOo takie coś ma, nikt inny w świecie nie wpadł na pomysł, by stosować XML jako format danych. Mnożyć kolejne przykłady? Litości!
Żeby była jasność, nie mam zupełnie nic przeciwko idei open source, a nawet bardzo mi się podoba, obsługuję też kilka serwerów linuksowych, w pracy na takim oprogramowaniu działam lub tworzę produkty w jakimś stopniu o nie oparte, ale to jej fanatyczni przedstawiciele po prostu podnoszą mi ciśnienie za każdym razem, gdy gadają głupoty na temat produktów i działalności Microsoftu, bo [piszą na temat na który nie mają pojęcia|taka moda|tak mówią koledzy z piaskownicy lub na slashdocie|bo tak]. Rzadko, bo rzadko, ale można spotkać fanów OSS, z którymi można prowadzić naprawdę merytoryczne dyskusje na te tematy. Shame on you.
Co tylko open source zerżnie z rozwiązań opracowanych przez Microsoft, to dobrze, "my im pokażemy!", vide choćby Mono, pasek "Start" w KDE, menedżery urządzeń i tysiące innych.
LOL. A m$ to niby nic nigdy od nikogo nie zerżnęło? Przecież większość ich flagowych produktów jest rozwinięciem technologii wykupionych firm lub też jest na żywca zerżnięta. Kilka przykładów: DOS - rozwinięcie qdos-a (dosł. quick and dirty operating system), jądro NT - wykupione początkowo od firmy, która tworzyła system operacyjny pod procesory alpha. A co do "pasków start" i podobnych pierdół, to pewne rzeczy po prostu stają się standardem. Tak samo ja standardem stał się interfejs okienkowy, dostępny dziś w niemal każdym systemie, a wynaleziony przez Apple.
Ja osobiscie uwazam, ze kazdy uzywa tego czego lubi, ale wkurza mnie fanatyzm.
"Bo linux jest taki super cacy i do tego kupa oryginalnych pomyslow" itd, tylko dlaczego w tej "kupie oryginalnych pomyslow" nikt nie zauwazyl, ze interfejs w KDE z wersji na wersje stawal sie coraz bardziej podobny do tego z Windows? Czy jesli bylby taki zly - to tak bardzo chcieliby upodobnic sie do niego.
A jesli komus nie podoba sie sposob obslugi Windy - istnieja alternatywne shelle, np.: http://www.astonshell.com/ czy http://bb4win.org/
Wiec proponuje raczej zorientowac sie w tym co mozna sobie zainstalowac, a nie narzekac, ze Winda taka nieintuicyjna.
A co do samego OO - bawilem sie troche, kilka rzeczy jest fajnych, ale niektore proste czynnosci sa skomplikowane do granic mozliwosci - czy probowal ktos kiedys numerowac strony w OO, ale tak aby nie bylo numeru na pierwszej stronie? (Pisze o wersji < 2.0, nie wiem jak jest to w 2.0)
Ja tylko do tego. A mi się wydawało, że NT powstawało na bazie OS/2. Tzn. Najpierw Ms i IBM opracowali pierwsza wersje OS/2. Potem w czasie prac na wersją 2.0 ms zarzucił współprace z IBM wzioł kod i na jego bazie zaczął opracowywac NT. Znane w finalnej wersji jako NT 3.0. (chyba numer wersji moge pomylić).
Jeśli o mnie chodzi to:
-Jądra NT są bardzo dobre ale troche dziwne. Np. zintegrowana obsługa grafiki w jądrze. Albo w Windows 2003, część IIS jest poprostu jao modł jądra. Troche się to mija z ideą mikrojądrowego systemu jakims ma być NT. (a może ja poprostu jestem uprzedzony do systemów działającyh na jądrach monolitycznych
jeśli tak, to informuję Cię, że jest to, przynajmniej narazie projekt userów KDE i nie ma tego w oficjalnych wydaniach. Może wpychają to do jakiś windowsopodobnych (i żałosnych w tym podobieństwie) linspire czy mandiva (czy jak to sie tam zwało) oczywiście z innym logo niż to na linku który podałem.
a jesli chcesz zrobic pdfa, i nie chcesz piracic, to np. LEd
albo pdf editor
Oczywiście że tak nie napisałeś, ale napisałeś że MS zżyna, natomiast menu Start "i tym podobne" po prostu stają się standardem. Przecież to standard Microsoftu - jest zły - jak to może być przyjmowane przez open source?
PDF - stworzony przez firmę, początkowo zamknięty standard, potem rozgryziony, a następnie udokumentowany oficjalnie przez producenta, dostępna darmowa przeglądarka ze strony producenta
DOC - stworzony przez firmę, początkowo zamknięty standard, potem rozgryziony, a następnie udokumentowany oficjalnie przez producenta(nie? polecam MSDN Library), dostępna darmowa przeglądarka ze strony producenta
PDF jest słusznym standardem, DOC jest niesłusznym standardem. O co chodzi? Adobe nie wypuścił źródeł readera pod Linuksa, a MS nawet nie wypuścił pod Linuksa przeglądarki. Z oboma formatami sobie jednak poradzili i OOo i Abiword DOCa potrafią, choć marnie, obsługiwać. Szkoda że chyba nie tego XMLowego porządnie opisanego, a tylko binarny, głównie rozgryziony.
W gminie, w której zajmuję się ogólnie informatyką (dwuserwerowa sieć (Lin i Win2003) + niestety mokra robota z komputerami pracowników), skończyły się zakupione licencje na Office, postanowiłem wdrożyć próbnie OOo. Prosiłem popróbować przez jakiś dłuższy kawałek czasu, nie przez tydzień, żeby nie było. Słyszę do dziś głównie o problemach, nieco nieprzewidywalne zachowanie, pewne problemy z utrzymaniem pożądanego formatowania w większym dokumencie. Poza tym straszne problemy z obsługą - skomplikowana i zagmatwana, choć da się zrobić co się chce, ale sporym kosztem czasu i nerwów. Czasem nawet i jakiś crash aplikacji. Ok zatem, widziałem kilka razy Abiworda - czyściutki, ładny, schludny interfejs, może się nada, pomyślałem. Wdrożyłem na dwóch stanowiskach. Pracownice od około roku walczą z tym programem, w wersji polskiej - nic dobrego nie słyszałem o tym programie od nich - przy tworzeniu dokumentów sypie się formatowanie, zupełnie nieprzewidywalne zachowanie. Tragedia, a szkoda. I jeszcze koszmar z uaktualnianiem. Co prawda tylko na dwóch stanowiskach, ale na każdym, co tylko nowa podpodpodwersja Abiworda z pewnymi ciekawymi poprawkami wchodziła, musiałem przeprowadzać cały proces instalacji, podobnie z OOo. Naprawdę nie wyobrażam sobie uaktualniania 25 stanowisk. Nie mam aż tyle wolnego czasu. Można nawet złośliwie sparafrazować stare powiedzenie o linuksie - OOo/Abiword jest darmowy, jeśli Twój czas jest bez wartości. I tutaj mógłbym powiedzieć - przecież idea uaktualnień cząstkowych już była wdrożona przez MS w Windows 95 którymś OSR ! Dlaczego Firefox ma coś takiego dopiero 8 lat później? Dlaczego tego nawet nie ma jeszcze w OOo czy Abiwordzie? No ale przecież teraz oss nie będzie zżynać od MS, tylko będzie wprowadzać coś co przecież jest po prostu standardem. B) (tak, złośliwie odwracam to co czytam z drugiej strony) A jeśli to jest standardem, to dlaczego tak późno w oss się coś takiego pojawia? Dlaczego to z inicjatywy OSS nie powstała idea automatycznych uaktualnień cząstkowych, odbieranych i instalowanych automatycznie na komputerach użytkowników?
W międzyczasie też wyszły problemy z wymianą takich dokumentów między innymi instytucjami. Pracownice chciały wysyłać w SXW - dostawały zwroty, że ludzie nie wiedzą nawet co to jest za dziwny format, chcą DOC lub od co niektórych bardziej zaawnsowanych, chociaż RTF (ale to jeśli nie ma zaawansowanego formatowania, tabelek). PDF też niestety z trudem, ale tutaj bardziej chyba kwestia niemożności edycji dokumentów.
Sam od swego czasu pobieram raz po raz kolejne wersje deweloperskie OOo2 i ciągle ze smutkiem stwierdzam, że biedne będą instytucje, w których będzie on na siłę wprowadzany. Ale u siebie w sieci na pewno uaktualnię stare OOo, jak tylko 2.0 wyjdzie w wersji tzw. finalnej czy "stabilnej". Każę potestować intensywnie, popracować na tym nieco i jeśli się okaże rzeczywiście dobry, zrobię osobiście w zaznajomionych urzędach małą kampanię pro-OpenDocumentową. Tylko gdzie ta wymiana OD między instytucjami? Między KWordem i OOo na tym samym kompie co najwyżej. Zacna idea.
A na razie ... pozostaje zadzwonić po nowe licencje na Office 2003 (nieco kosztowny, ale rewelacyjny, swoją drogą).
Microsoft od dawien dawna zajmuje się aplikacjami biurowymi i dlatego tyle czasu zajmuje zrobienie czegoś a'la Office 2003, bo zawsze był pierwszy by próbować pewne rozwiązania. Musiał po drodze wiele decyzji o nawet najmniejszych pierdołach podjąć, badać odpowiedzi użytkowników i poprawiać co było niedobre. OOo jeszcze sporo będzie musiał wynieść nauk, aż w końcu będzie w wielu zachowaniach podobnych do Office, bo to nie jest zawsze wyłącznie przyzwyczajenie użytkowników do pewnych reguł obsługi oprogramowania, ale po prostu praktyczne podejście do tego, jak oni postępują i czego się po aplikacji w zamian spodziewają. Nawet Clippy'ego ostatecznie wyrzucili, za to w OOo ciągle jest ta idiotyczna imitacja (gwiazdka? nie pamiętam). Wystarczy sobie teraz obejrzeć, co szykują w Office 12 - dążenie do maksymalnej prostoty i czytelności. Na pierwszym planie tylko te najczęściej używane i najbardziej trafne w danym kontekście funkcje w pasku narzędzi, reszta lub bardziej nietypowe funkcje wstawione nieco głębiej, ale nie ukryte, bo wiadomo że na pewno ktoś z nich skorzysta. Gdy widzę jak przychodzą nawet z Krajowego Biura Wyborczego prosto sformatowane komunikaty zredagowane w DOCu, wstawionym jako załącznik, to myślę że posunięcie ku maksymalnej prostocie w Office 12 jest bardzo dobre, skoro często taki Word jest jako drogi Notepad wykorzystywany. Tylko gdzie tu sens takiego postępowania? Nie można tego w mailu napisać, nawet jeśli by to był mail z treścią mieszaną plaintext/html?
Takie same teksty widziałem przy okazji Mono - Microsoft pracował chyba z 5 lat nad .NET, natomiast Mono sklecili w kilka miesięcy w wersji alpha i głosy jaka to właśnie społeczność open source mądra i sprytna i lepsza od MS. Czy oni też opracowali całą architekturę? Cały namespace zaplanowali? Stworzyli C# i VB.NET? Maszynę wirtualną tak dokręcili, że działa z ok. 90% szybkości kodu natywnego? Dopiero w tym roku można pobrać Mono w postaci w miarę stabilnej i szybkiej, ale chciałbym zobaczyć najnowsze "benchmarki". Choć wina powolności Mono stoi pewnie i tak po stronie MS, bo tak i już. Co z tego że oss często sobie szybko radzi z pewnymi zagadnieniami. Naklepać implementację gotowego projektu można szybko, do tego trzeba po prostu doświadczonych programistów mających trochę wolnego czasu. Visual Studio 2005, Office 12 i Vista nadchodzą - będzie znowu sporo kopiowania dobrych rozwiązań od MS.
Dla mnie EOT, bo już mnie nudzi walka z wiatrakami, tj. z przekonanymi i słuszności swojego systemu linuksiarzami i słuszności jednej jedynej prawdziwej idei działalności projektów programistycznych - Open Source. Jestem tak zacietrzewiony, bo tak jak mówiłem - gdyby fanatycy oss trwali w swoim jedynym słusznym światku, nie czepiając się co chwilę każdego kroku MS, czy to dobrego, czy złego, nie reagowałbym tak. Ale są pewne granice. Tak jak mówiłem, nie mam nic przeciwko linuksowi i oss, ale przeciwko ... ślepemu fanatyzmowi. Każdy i tak używa co dla niego wygodne. Jeden lubi Worda, drugi TeX.
Swoją drogą rewelacyjny format. Gdyby powstały porządnie zrobione aplikacje dla ludzi pod Windows i Linuksa do pracy z TeXem WYSIWYG, XMLowe formaty i DOC by miały problem z przetrwaniem, przynajmniej u mnie. Adobe wziął PostScript, opakował w PDF, dorzucił ładną przeglądarkę i soft do tworzenia i proszę. Standard. Się chce, to się potrafi. Gdzie są szybko do ściągnęcia i zainstalowania viewery formatów OOo lub ODF? Wkrótce będą, pewnie rozmiarów całego pakietu (a Word Viewer 2003 - 7MB?).
Może troszkę tak. Pracuje jako admin w Instytucie Rusycystyki
Fakt zapomniałem napisać. Ja pracuje na uczelni a nie sie uczę (już nie uczę
Nie mam też im tego za złe. Uważam, że każdy wykożystuje to czego chce. Mnie tylko boli to, że naprawdę zdecydowana ilość osób nie zapłaciła grosza za produkty komercyjne, używa je i twierdzi, że jest to OK. Powtarazm, twierdzi, że jest OK, a argumentem jest to, że ich nie stać. Może niech zaczną np. kraść samochody.....
Open Source nie jest najlepsze. Czegoś takiego nie ma. Ale za przeproszeniem odwalcie się od OO. Microsoft pracuje już tyle lat na Office a chłopaki z OO w 6 lat zrobili prawie tyle samo co MS. Dziwne ????.
Ja nauczyłem się pracować z OO i jakoś nie potrafie pracować z Office.
Z ciekawostek napiszę, że np. w Excelu formuły i funkcje działają zupełnie inaczej niż w każdym innym arkuszu. Rozumiem, że to dobrze tak ????
Nie wiem, może i ja bym się przekonał do komercji ale mnie na nią nie stać i nie używam. Przynajmniej nie kradnę i jestem z tego dumny. Nawet jak nie zawsze do końca aplikacja jest funkcjonalna.
Z ciekawostek napiszę Ci, że po ponad roku używania Windows 2003 Server (oczywiście legalnego) miałem dość. Dając za wygraną odstawiłem na kołki cały komputer z tym Przykrosoftem i postawiłem starą pentrumnę II 350 z linuksem. Przynajmniej śpię spokojnie.
Testowo mam już odpalone 4 z 14 komputerów w jednej z sal komputerowych z linuksem. Może nie uwierzysz, ale studentom się to podoba i chcą więcej takich komputerów. Dziwne ????, czy może to tylko tak u mnie ????.
Aha. Open Source nie zawsze jest takie kolorowe. Zdarzają się czasami wpadki (np. jak ta z firmą SUN). Ale jakoś potrafią rozmawiać i załatwić sprawę. Ja od dawna nie pamiętam kiedy to wykonano jakiś wyrok na M$. Może wtedy mieli byśmy o wiele lepszy system.
Dla przykładu Office z dodatkami OO, Opera czy FF zamiast IE czy Winamp zamiast WMP. Ale cóż..... Bill Gie ustala standardy calkowicie niekompatybilne z resztą.
Jedyny + tego PDF widzę w ytm, że wreszcie da się zapisać coś w tym dofmacie prosto z office. Pytanie tylko czy do odczytania tego PDF-a potrzeby będzie Adobe Reader czy też Microsoft Reader. W ciemno strzelam, że to drugie. Pierwsze nawet jak otworzy to na 100% coś będzie nie tak.
EDIT:
A właśnie mi się coś przypomniało. Cały świat używał ISO, Microsoft CP, tearaz świat używa UTF-8, Microsoft zatrybiło ISO. Gratulacje !! Dzięki temu zabiegowi znowu ludzie piszący w wielu językach i różnych wersjach programół mają problem z translacją. Najciekawiej jest ze skrzynkami e-mail.
wolny rynek, wolna wola, każdy bierze to co chce, uważasz że niewłasciwego oprogramowania uczy cię wykladowca? pogadaj znim, lub zmień szkołę...
Czy ja GDZIEKOLWIEK napisałem, że tak jest? Czy GDZIEKOLWIEK skrytykowałem m$ za to, że wykorzystał interfejs okienkowy? NIE! Naucz się czytać ze zrozumieniem, proszę. Poza tym zdaje się gdzieś w swoim zacietrzewieniu zapomniałeś o sednie sprawy. A nie było nim zżynanie jednych o drugich, ale opóźnienia, z jakimi m$ wprowadza coś, co powinno być standadem od 5 lat.
Własnie dlatego na mnie M$ nie zarabia juz nawet grosza, ale np. na uczelni gdzie pracuję czesto wykładowcy kupuja ich produkty.
no to korzystajmy, po co się użerać?
Odnośnie jądra NT polecam się jednak zapoznać z historią, a nie siać defetyzm.
Więc przykro mi, ale tam nie jest wspomniane o jednym. Oryginalne jądro NT, które potem Microsoft rozbudował powstało w firmie SUN. Microsoft kupił je wraz z dokumentacja oraz prawami i rozbudował na soje potrzeby. Nie było to oczywiście zerżnięcie z kogoś a jedynie wykozystanie zakupionego kodu. Problem w tym, że jądra NT od serii 2000 już nie mają wiele wspólnego z tym oryginalnym SUN-a, dzięki czemu mają tak straszną wydajność (należy wspomnieć, że jeszcze NT 4.x do szybkiej i sprawnej pracy wymagało P100 i 16 MB ram-u, podczas gdy Win2000 do takiej samej komfortowej pracy wymagał już 300 Mhz i 128 Ram-u).
Cóż. Chyba nie zauważyłeś, że np. Kword, Abiword i OO bez problemu wymieniają między sobą standard Open Document (XML) podczas gdy MS nie. Rozumiem, że te 3 programy używając Open Document (XML) robią źle, że nie używają XML-a ala MS tylko tego zgodnego ze standardem Open Source.
Chcę Ci również przypomnieć, że UE dała MS okres przejściowy, w którym to MS ma dostosować swoje standardy do Open Document a nie reszcie do dostosowania się do MS.
Nie mam nic przeciwo firme MS. Wyznacza pewne standardy i chwała im za to. Ale nie zniosę monopolizowania rynku. Cieszę się, że MS wreszcie będzie obsługiwał standard PDF, ale przykro mi, jak nie będę mógł kupić Windows Prof za 100 zł i Office 200 zł to nie kupię. Dlaczego ???? Dlatego, że wersje Upgrade są tak samo koszmarnie drogie a konkurencja już dawno obudziła się z letargu. wolę Open Source i używać na własne ryzyko, a jak wyjdzie coś nowego to też za free a nie za kolejne 800 zł
Co do środowisk graficznych. Widzisz, rzecz gustu. Mi się kompletnie nie podoba Windows. Jest porostu odrażający i kompletnie nie intuicyjny. Za to podoba mi się GNOME. W innych "darmowych" systemach mam poprostu wybór. Nie podoba się GNOME jest KDE, nie chce kobyły zasobożernej mam WM. Rozumiem, że lepiej żeby ktoś mnie zmusił do np. KDE tak ??
Na koniec napiszę Ci, że sam osobiście odradzam ludziom narazie linuksa. A dlaczego. Dlatego, że dużo ludzi nie potrafi przestawić się na inne myslenie, a to jest warunek konieczny. Ciekawe jest tylko to, że jak ktoś się przestawi to nagle jest wstanie zobaczyć coś czego do tej pory nie widział - jeden wielki standard na świecie i odludka M$. Zobacz. Poznając np. Linuksa nie będziesz miał problemu np. z BeOS-em, MacOs-em, Solarisem czy SGI. Wszystkie inne systemy są do siebie bardzo podobne. Taka sama filozofia, tylko jeden MS odstaje ????. Rozumiem, że to własnie jest standard - być kompatybilnym samym ze sobą.
Nie kłóćmy się o wyższości jednego nad drugim. Jedno i drugie ma wady i zalety, każde służy konkretnemu gronu użytkowników i bardzo dobrze.
To doczytaj co dalej piszę, a nie wyrywasz cytat z kontekstu.
Odnośnie jądra NT polecam się jednak zapoznać z historią, a nie siać defetyzm.
I to umacnia moją powyższą sugestię odnośnie zapoznania się z faktami. Xerox PARC. Apple spopularyzował (i bardzo dobrze zrobił). Gdyby nie Win 3.11 czy 95 i dalsze, byśmy byli we wczesnych latach rozwoju graficznych interfejsów lub wszyscy mieli makówki, bo na PC nic by nie było konkretnego, tylko ileś skłóconych środowisk popierających różne systemy okienkowe pod Linuksem, obsypujących się jak do dziś piaskiem, zamiast wspólnie pracować nad jednym, porządnym, zunifikowanym środowiskiem.
O, dobre. Microsoft po prostu zżyna, ale szlachetny OSS zawsze wprowadza tylko to, co już staje się standardem.
Bo przecież Microsoft jest zły, bo do Visty, w szczególności IE wprowadza obsługę RSS (choć też do wielu innych ciekawych usług) - przecież to ma Firefox, nikt inny w świecie tego nie używa (problem w tym że w IE RSSy będą znacznie ciekawiej obsługiwane, no ale to przecież zły MS) ! Wprowadzanie przez MS formatów danych Office opartych na XML też jest niedobre, bo przecież OOo takie coś ma, nikt inny w świecie nie wpadł na pomysł, by stosować XML jako format danych. Mnożyć kolejne przykłady? Litości!
Żeby była jasność, nie mam zupełnie nic przeciwko idei open source, a nawet bardzo mi się podoba, obsługuję też kilka serwerów linuksowych, w pracy na takim oprogramowaniu działam lub tworzę produkty w jakimś stopniu o nie oparte, ale to jej fanatyczni przedstawiciele po prostu podnoszą mi ciśnienie za każdym razem, gdy gadają głupoty na temat produktów i działalności Microsoftu, bo [piszą na temat na który nie mają pojęcia|taka moda|tak mówią koledzy z piaskownicy lub na slashdocie|bo tak]. Rzadko, bo rzadko, ale można spotkać fanów OSS, z którymi można prowadzić naprawdę merytoryczne dyskusje na te tematy. Shame on you.
czy to nie to samo?
LOL. A m$ to niby nic nigdy od nikogo nie zerżnęło? Przecież większość ich flagowych produktów jest rozwinięciem technologii wykupionych firm lub też jest na żywca zerżnięta. Kilka przykładów: DOS - rozwinięcie qdos-a (dosł. quick and dirty operating system), jądro NT - wykupione początkowo od firmy, która tworzyła system operacyjny pod procesory alpha. A co do "pasków start" i podobnych pierdół, to pewne rzeczy po prostu stają się standardem. Tak samo ja standardem stał się interfejs okienkowy, dostępny dziś w niemal każdym systemie, a wynaleziony przez Apple.