jak smiesz pisac o watpliwych zaletach linuksa, uniksa, i innych ? wszyscy wiedza, ze windows jest najlepszy, bo robi wszystko za uzytkownika !!! (wyglada na to, ze w przypadku niektorych takze mysli) uzytkownicy lubia jak im sie komputer zawiesza, gdy dane z ich dyskow sa kasowane, gdy bez wyraznego powodu profil uzytkownika staje sie niedostepny, albo folder Moje Dokumenty okazuje sie byc pusty; to wlasnie powinien zapewniac linuks, zanim zacznie sie pchac na desktopy, w innym przypadku niech zostanie jako system pod serwery www
jak smiesz pisac o watpliwych zaletach linuksa, uniksa, i innych ? wszyscy wiedza, ze windows jest najlepszy, bo robi wszystko za uzytkownika !!! (wyglada na to, ze w przypadku niektorych takze mysli) uzytkownicy lubia jak im sie komputer zawiesza, gdy dane z ich dyskow sa kasowane, gdy bez wyraznego powodu profil uzytkownika staje sie niedostepny, albo folder Moje Dokumenty okazuje sie byc pusty; to wlasnie powinien zapewniac linuks, zanim zacznie sie pchac na desktopy, w innym przypadku niech zostanie jako system pod serwery www
Jest wiele przykladow firm ktore zamiast kupowac nowa wersje widnowsow (co za tym idzie office i wiele innych softow) wyslalo pracownikow na szkolenie z linuxa grupowe. Nie dosc ze ich wyszlo to mniej niz kupowanie calego pakietu firmy M$ , to jeszcze pracownicy zrozumieli na czym polega praca z komputerem i ich wydajnosc wzrosla nieporownywalnie. Jest bardzo wiele plusow dla aktualnych firm. Po pierwsze nie trzeba sie puzniej bac o kolejne wydatki na przejscie z wersji na wersje , linux daje sweitne mozliwosci dla adminow sieci do blokowania uslug na kompach. Daje takze mozliwosc zrobienia sieci firmowej na komputerach bez dysku. W takim przypadku awaryjnosci systemu spada do zera (wystarcza dwie maszyny sycnchronizowane , jedna padnie to luserzy resetuja sie do drugiej). Oprocz tego wszystkiego nikt mi nie powie ze winda bedzie dzialac szybcije od linucha przy takiej samej ilosci aplikacji. Jest to nieporownywalnie szybciej z linuxem , ale fakt jak sie cos spie..... to moze byc gorzej z wydajnsocia , ale w windach cos zpier.... to system od nowa , wiec to i tak dalej nierownywalnie szybciej Nie wspomne o wszytkich softach antywirusowaych , antyspywarowych itp. ktorych pod linuxem poprostu nie ma
Dlatego, że oprogramowanie MS jest przyjazne dla zwykłego użytkownika. Zwykły użytkownik cieszy sie jak soft robi za niego durzo rzeczy, nawet jak czasem zrobi źle lub się zawiesi. Natomiast nieakceptuje jak musi grzebać w plikach konfiguracyjnych.
Pracowałem w firmie, w której HD liczył 8 osób na 350 userów. Wierz mi, że ciągłe restarty jakie powodował np:. Blaster doprowadzal i jednych i drugich do szewskiej pasji Gdy pracownik ma do zrobienia coś pilnego nigdy niejest zadowolony z zawieszania się systemu. To cieszy tylko tzw. opier....czy Co do grzebania w konfiguracji to szary user nie jest od tego
pierwsze slysze, zeby uzytkownicy cieszyli sie, ze sie programy zawieszaja moze to sa uzytkownicy Twoich programow ? ciesza sie, ze moga sobie odpoczac od tego czegos ?
Wszystko fajnie. Tylko niech mi ktos powie jak zwalczyc ludzkie przyzwyczajenie. Swego czasu probowano w naszej firemce wprowadzic Open Office zamiast produktu MS , ktory jak wiadomo jest drogi. Jaki koszmar przezylismy by wytlumaczyc paru osobom ze wszystko da sie na tym zrobic , tylko trzeba myslec co sie robi. Poddalismy sie bo problemy byly takie ze rece opadaja. Oczywiscie problemy z ludzmi nie z oprogramowaniem. Zrobcie test w swoich firmach i na probe poprzestawiajcie same skroty na pulpicie i sprawdzcie ile osob sie pogubi A tak na marginesie to trzeba mimo wszystko oddac honor MS za Offica , jest to produkt ktory najlepiej wyszedl tej firmie i tak naprawde jest nie do pobicia. Tylko ta cena!! Pozdrawiam.
Dlatego, że oprogramowanie MS jest przyjazne dla zwykłego użytkownika. Zwykły użytkownik cieszy sie jak soft robi za niego durzo rzeczy, nawet jak czasem zrobi źle lub się zawiesi. Natomiast nieakceptuje jak musi grzebać w plikach konfiguracyjnych.
Mam dziwne wrażenie, że osoby piszące o słabościach Linuxa nigdy nie miały doczynienia z pożądnie postawionym komputerem pod linuxem. U mnie w pracy prawie wszystkie desktopy są pod linuxem (lub Solarisem bo komputery SUN są też w użyciu). Ponieważ nie kupujemy od razu po 50 komputerów w jednej dostawie, tylko pojedyncze sztuki jak są potrzebne, więc konfiguracje są przeróżne. Nie zdarzyło mi się spędzić więcej niż 2h na istalacji+konfiguracja normalnego biurowego PC-ta. Widziałem za to Windowsa, który nie mógł zrozumieć, że na płycie są 4GB pomięci . Dla osób, które koniecznie muszą używać MSOffice (jedyny powód posiadania przez nas serwera z Windows) jest jedna maszyna dostępna sieciowo (przez rdesktopa - taki klient wirtualnych desktopów MS dla linuxa). A moje uwagi co do dyskusji:
1) instalacją systemu i aplikacji potrzebnych do pracy zajmują się ADMINISTRATORZY. Tak więc uwagi co do trudności konfiguracyjnych są w firmach nieistotne.
2) mitem jest potrzeba wielkich szkoleń przy przeprowadzce na Linuxa. Do pracy przyjmowaliśmy (szczególnie w dziale ksiegowość/biurowość) osoby, które tylko trochę windows + office. Po tygodniu spokojnie śmigały w KDE i nie widziały wielkich różnic. Przeglądarki działają, pocztę można odbierać, OpenOffice bardzo żadko ma problemy z dokumentami.
3) Linux ma dużą przewagę na Windowsem nie tylko dzięki lepszym zabezpieczeniom, ale również przez mniejszą ilość GIER. W wielu polskich firmach programy nielegalnie instalowane przez pracowników są plagą.
4) Jak ktoś kocha wydawać tysiące zł na każde stanowisko pracy (Windows XP Pro. + Office 2003 to w najlepszym wypadki 1500zł) to nikt mu nie zabroni. Mowa jest o firmach, które patrzą na pieniądze, które wydają.
Cóż dobrze skonfigurowanego linuxa nie widziałęm, bo coś takiego raczej nie istnieje. Za to na uczelni męczyłęm się z Solarisem. I te męki sprawiły, że nienawidzę wszystkiego unixopodobnego.
1. Admini to skurwiele, których trzeba tępić. To typki, które mają satysfakcje jak odbiora komuś prawa do czegoś i później trzeba ich prosić o różne rzeczy. U mnie w pracy wszystkie kompy są na Windows i admina nie ma. Nowy pracownik dostaje kompa i soft i sam sobie instaluje i konfiguruje.
2. No fajnie, tylko że wielu niezbędnych rzeczy w tym badziewiu nie ma, a do tego doprowadzić to do działania nie jest proste.
3. Buachacha! Skoro jest mniej oprogramowania to WADA nie zaleta.
4. Za to nie trzeba zatrudniać adminów, którzy biorą więcej kasy za skonfigurowanie opensourceó niż kosztuje Windows i Office. Zwłaszcza, że spore firmy mają licencje korporacyjne i płącą za soft MS znacznie taniej niż zwykli userzy. Zresztą gdyby MS wszystkim sprzedawałtanio soft to by nie było problemu opensource i piractwa. Jak bym mógł za 1000zł kupić WinXP Pro i zainstalować na wszystkich swoich kompach to bym kupił.
Wszystko fajnie. Tylko niech mi ktos powie jak zwalczyc ludzkie przyzwyczajenie. Swego czasu probowano w naszej firemce wprowadzic Open Office zamiast produktu MS , ktory jak wiadomo jest drogi. Jaki koszmar przezylismy by wytlumaczyc paru osobom ze wszystko da sie na tym zrobic , tylko trzeba myslec co sie robi. Poddalismy sie bo problemy byly takie ze rece opadaja. Oczywiscie problemy z ludzmi nie z oprogramowaniem. Zrobcie test w swoich firmach i na probe poprzestawiajcie same skroty na pulpicie i sprawdzcie ile osob sie pogubi A tak na marginesie to trzeba mimo wszystko oddac honor MS za Offica , jest to produkt ktory najlepiej wyszedl tej firmie i tak naprawde jest nie do pobicia. Tylko ta cena!! Pozdrawiam.
Mam dziwne wrażenie, że osoby piszące o słabościach Linuxa nigdy nie miały doczynienia z pożądnie postawionym komputerem pod linuxem. U mnie w pracy prawie wszystkie desktopy są pod linuxem (lub Solarisem bo komputery SUN są też w użyciu). Ponieważ nie kupujemy od razu po 50 komputerów w jednej dostawie, tylko pojedyncze sztuki jak są potrzebne, więc konfiguracje są przeróżne. Nie zdarzyło mi się spędzić więcej niż 2h na istalacji+konfiguracja normalnego biurowego PC-ta. Widziałem za to Windowsa, który nie mógł zrozumieć, że na płycie są 4GB pomięci . Dla osób, które koniecznie muszą używać MSOffice (jedyny powód posiadania przez nas serwera z Windows) jest jedna maszyna dostępna sieciowo (przez rdesktopa - taki klient wirtualnych desktopów MS dla linuxa). A moje uwagi co do dyskusji:
1) instalacją systemu i aplikacji potrzebnych do pracy zajmują się ADMINISTRATORZY. Tak więc uwagi co do trudności konfiguracyjnych są w firmach nieistotne.
2) mitem jest potrzeba wielkich szkoleń przy przeprowadzce na Linuxa. Do pracy przyjmowaliśmy (szczególnie w dziale ksiegowość/biurowość) osoby, które tylko trochę windows + office. Po tygodniu spokojnie śmigały w KDE i nie widziały wielkich różnic. Przeglądarki działają, pocztę można odbierać, OpenOffice bardzo żadko ma problemy z dokumentami.
3) Linux ma dużą przewagę na Windowsem nie tylko dzięki lepszym zabezpieczeniom, ale również przez mniejszą ilość GIER. W wielu polskich firmach programy nielegalnie instalowane przez pracowników są plagą.
4) Jak ktoś kocha wydawać tysiące zł na każde stanowisko pracy (Windows XP Pro. + Office 2003 to w najlepszym wypadki 1500zł) to nikt mu nie zabroni. Mowa jest o firmach, które patrzą na pieniądze, które wydają.
Wielu potraf, ale większość nie potrafi. Linuxy są robione, żeby dać radość faną konfigurowania systemó i jedyne do czego to się nadaje to nieustanne konfigurowanie. A w pracy potrzeba pracować na kompie a nie go nieustannie konfigurować.
Ja studiuje infe i widze jak ludzie umieja sie poslugiwac linuxem nawet Mndivi nie umieja zainstalowac nie mowiac juz o jej obsludze.
PS. Ja mam dwa systemy Win Serv 2003 EE oraz Gentoo 2005.0 (instalacja ze stage1)
Sadze ze narazie duze firmy pozostana przy windowsach, dlatego ze koszty szkolenia pracownikow, kupna kompoterow jak i oprogramowanaia dla linuxa okazaly by sie zbyt duze. Glownie w rozwiazania linuxowe zainwestuja firmy nowe majace cos wspolnego z komputerami (sam jednak pisze troche programy i wole srodowisko Visual .net od M$ niz gcc linuxowe) . Natomiast firma przecietnego kowalskiego majaca do ok. 10 pracownikow pracujacych na komputerach pozostanie na Winie jako ze jest prostszy i jest dla niego wiecej softu.
W pracy potrzeba pracowac a nie ciagle latac oprogramowanie i modlic sie, zeby dokumentow nic nie uszkodzilo, ani nie wyslalo tajnych danych do autora trojana.
Wielu potraf, ale większość nie potrafi. Linuxy są robione, żeby dać radość faną konfigurowania systemó i jedyne do czego to się nadaje to nieustanne konfigurowanie. A w pracy potrzeba pracować na kompie a nie go nieustannie konfigurować.
uzytkownicy lubia jak im sie komputer zawiesza, gdy dane z ich dyskow sa kasowane, gdy bez wyraznego powodu profil uzytkownika staje sie niedostepny, albo folder Moje Dokumenty okazuje sie byc pusty; to wlasnie powinien zapewniac linuks, zanim zacznie sie pchac na desktopy, w innym przypadku niech zostanie jako system pod serwery www
Januzi, gorycz przez Ciebie przemawia...
A propos, Twoje Windows robiło takie numery? Może powinieneś jednak był zasięgnąć porady fachowca?
uzytkownicy lubia jak im sie komputer zawiesza, gdy dane z ich dyskow sa kasowane, gdy bez wyraznego powodu profil uzytkownika staje sie niedostepny, albo folder Moje Dokumenty okazuje sie byc pusty; to wlasnie powinien zapewniac linuks, zanim zacznie sie pchac na desktopy, w innym przypadku niech zostanie jako system pod serwery www
Jest wiele przykladow firm ktore zamiast kupowac nowa wersje widnowsow (co za tym idzie office i wiele innych softow) wyslalo pracownikow na szkolenie z linuxa grupowe.
Nie dosc ze ich wyszlo to mniej niz kupowanie calego pakietu firmy M$ , to jeszcze pracownicy zrozumieli na czym polega praca z komputerem i ich wydajnosc wzrosla nieporownywalnie.
Jest bardzo wiele plusow dla aktualnych firm.
Po pierwsze nie trzeba sie puzniej bac o kolejne wydatki na przejscie z wersji na wersje , linux daje sweitne mozliwosci dla adminow sieci do blokowania uslug na kompach.
Daje takze mozliwosc zrobienia sieci firmowej na komputerach bez dysku.
W takim przypadku awaryjnosci systemu spada do zera (wystarcza dwie maszyny sycnchronizowane , jedna padnie to luserzy resetuja sie do drugiej).
Oprocz tego wszystkiego nikt mi nie powie ze winda bedzie dzialac szybcije od linucha przy takiej samej ilosci aplikacji. Jest to nieporownywalnie szybciej z linuxem , ale fakt jak sie cos spie..... to moze byc gorzej z wydajnsocia , ale w windach cos zpier.... to system od nowa , wiec to i tak dalej nierownywalnie szybciej
Nie wspomne o wszytkich softach antywirusowaych , antyspywarowych itp. ktorych pod linuxem poprostu nie ma
Pracowałem w firmie, w której HD liczył 8 osób na 350 userów. Wierz mi, że ciągłe restarty jakie powodował np:. Blaster doprowadzal i jednych i drugich do szewskiej pasji
Co do grzebania w konfiguracji to szary user nie jest od tego
moze to sa uzytkownicy Twoich programow ? ciesza sie, ze moga sobie odpoczac od tego czegos ?
Zrobcie test w swoich firmach i na probe poprzestawiajcie same skroty na pulpicie i sprawdzcie ile osob sie pogubi
A tak na marginesie to trzeba mimo wszystko oddac honor MS za Offica , jest to produkt ktory najlepiej wyszedl tej firmie i tak naprawde jest nie do pobicia. Tylko ta cena!!
Pozdrawiam.
Dlatego, że oprogramowanie MS jest przyjazne dla zwykłego użytkownika. Zwykły użytkownik cieszy sie jak soft robi za niego durzo rzeczy, nawet jak czasem zrobi źle lub się zawiesi. Natomiast nieakceptuje jak musi grzebać w plikach konfiguracyjnych.
U mnie w pracy prawie wszystkie desktopy są pod linuxem (lub Solarisem bo komputery SUN są też w użyciu). Ponieważ nie kupujemy od razu po 50 komputerów w jednej dostawie, tylko pojedyncze sztuki jak są potrzebne, więc konfiguracje są przeróżne. Nie zdarzyło mi się spędzić więcej niż 2h na istalacji+konfiguracja normalnego biurowego PC-ta. Widziałem za to Windowsa, który nie mógł zrozumieć, że na płycie są 4GB pomięci
A moje uwagi co do dyskusji:
1) instalacją systemu i aplikacji potrzebnych do pracy zajmują się ADMINISTRATORZY. Tak więc uwagi co do trudności konfiguracyjnych są w firmach nieistotne.
2) mitem jest potrzeba wielkich szkoleń przy przeprowadzce na Linuxa. Do pracy przyjmowaliśmy (szczególnie w dziale ksiegowość/biurowość) osoby, które tylko trochę windows + office. Po tygodniu spokojnie śmigały w KDE i nie widziały wielkich różnic. Przeglądarki działają, pocztę można odbierać, OpenOffice bardzo żadko ma problemy z dokumentami.
3) Linux ma dużą przewagę na Windowsem nie tylko dzięki lepszym zabezpieczeniom, ale również przez mniejszą ilość GIER. W wielu polskich firmach programy nielegalnie instalowane przez pracowników są plagą.
4) Jak ktoś kocha wydawać tysiące zł na każde stanowisko pracy (Windows XP Pro. + Office 2003 to w najlepszym wypadki 1500zł) to nikt mu nie zabroni. Mowa jest o firmach, które patrzą na pieniądze, które wydają.
Cóż dobrze skonfigurowanego linuxa nie widziałęm, bo coś takiego raczej nie istnieje. Za to na uczelni męczyłęm się z Solarisem. I te męki sprawiły, że nienawidzę wszystkiego unixopodobnego.
1. Admini to skurwiele, których trzeba tępić. To typki, które mają satysfakcje jak odbiora komuś prawa do czegoś i później trzeba ich prosić o różne rzeczy. U mnie w pracy wszystkie kompy są na Windows i admina nie ma. Nowy pracownik dostaje kompa i soft i sam sobie instaluje i konfiguruje.
2. No fajnie, tylko że wielu niezbędnych rzeczy w tym badziewiu nie ma, a do tego doprowadzić to do działania nie jest proste.
3. Buachacha! Skoro jest mniej oprogramowania to WADA nie zaleta.
4. Za to nie trzeba zatrudniać adminów, którzy biorą więcej kasy za skonfigurowanie opensourceó niż kosztuje Windows i Office. Zwłaszcza, że spore firmy mają licencje korporacyjne i płącą za soft MS znacznie taniej niż zwykli userzy. Zresztą gdyby MS wszystkim sprzedawałtanio soft to by nie było problemu opensource i piractwa. Jak bym mógł za 1000zł kupić WinXP Pro i zainstalować na wszystkich swoich kompach to bym kupił.
Zrobcie test w swoich firmach i na probe poprzestawiajcie same skroty na pulpicie i sprawdzcie ile osob sie pogubi
A tak na marginesie to trzeba mimo wszystko oddac honor MS za Offica , jest to produkt ktory najlepiej wyszedl tej firmie i tak naprawde jest nie do pobicia. Tylko ta cena!!
Pozdrawiam.
U mnie w pracy prawie wszystkie desktopy są pod linuxem (lub Solarisem bo komputery SUN są też w użyciu). Ponieważ nie kupujemy od razu po 50 komputerów w jednej dostawie, tylko pojedyncze sztuki jak są potrzebne, więc konfiguracje są przeróżne. Nie zdarzyło mi się spędzić więcej niż 2h na istalacji+konfiguracja normalnego biurowego PC-ta. Widziałem za to Windowsa, który nie mógł zrozumieć, że na płycie są 4GB pomięci
A moje uwagi co do dyskusji:
1) instalacją systemu i aplikacji potrzebnych do pracy zajmują się ADMINISTRATORZY. Tak więc uwagi co do trudności konfiguracyjnych są w firmach nieistotne.
2) mitem jest potrzeba wielkich szkoleń przy przeprowadzce na Linuxa. Do pracy przyjmowaliśmy (szczególnie w dziale ksiegowość/biurowość) osoby, które tylko trochę windows + office. Po tygodniu spokojnie śmigały w KDE i nie widziały wielkich różnic. Przeglądarki działają, pocztę można odbierać, OpenOffice bardzo żadko ma problemy z dokumentami.
3) Linux ma dużą przewagę na Windowsem nie tylko dzięki lepszym zabezpieczeniom, ale również przez mniejszą ilość GIER. W wielu polskich firmach programy nielegalnie instalowane przez pracowników są plagą.
4) Jak ktoś kocha wydawać tysiące zł na każde stanowisko pracy (Windows XP Pro. + Office 2003 to w najlepszym wypadki 1500zł) to nikt mu nie zabroni. Mowa jest o firmach, które patrzą na pieniądze, które wydają.
Ja studiuje infe i widze jak ludzie umieja sie poslugiwac linuxem
Studiujesz Informatykę powiadasz
To raczej ty nic nie wiesz o komercyjnym zastosowaniu oprogramowania.
weź ty sie chłopie rozpędź i skocz do żwiru lepiej a nie wypisuj tutaj rzeczy o których nawet pojęcia nie masz
Ja studiuje infe i widze jak ludzie umieja sie poslugiwac linuxem
PS. Ja mam dwa systemy Win Serv 2003 EE oraz Gentoo 2005.0 (instalacja ze stage1)
Sadze ze narazie duze firmy pozostana przy windowsach, dlatego ze koszty szkolenia pracownikow, kupna kompoterow jak i oprogramowanaia dla linuxa okazaly by sie zbyt duze.
Glownie w rozwiazania linuxowe zainwestuja firmy nowe majace cos wspolnego z komputerami (sam jednak pisze troche programy i wole srodowisko Visual .net od M$ niz gcc linuxowe) . Natomiast firma przecietnego kowalskiego majaca do ok. 10 pracownikow pracujacych na komputerach pozostanie na Winie jako ze jest prostszy i jest dla niego wiecej softu.
Wielu potraf, ale większość nie potrafi. Linuxy są robione, żeby dać radość faną konfigurowania systemó i jedyne do czego to się nadaje to nieustanne konfigurowanie. A w pracy potrzeba pracować na kompie a nie go nieustannie konfigurować.
Zgadzam sie z Novellem i zycze wszytskim zeby sie przesiedli na linuxa