Ja proponuję tym naukowcom pourywać kończyny. Albo spalić ich na stosie. Ewentualnie możnaby stłoczyć ich w jakimś kontenerze i wrzucić granat. Chociaż z drugiej strony, pocięcie piłą mechaniczną mogłoby być efektowniejsze.
co do tematu, to łatwo daje się zauwazyć że dzieci (im młodsze tym większy skutek), łatwo wpajają sobie to co widzą dookoła i uznają za rzeczywistość, były juz wypadki samobóstw dzieci które wyskakiwały z okien bo uznawły że są superbohaterami umiejącymi latać, sugestia ruchomego obrazu jest bardzo silna
Wiegul ma oczywiście rację tak jak i ja. Już po przeczytaniu twojego posta wzrósł mi poziom agresji i chętnie bym z tobą ale powstrzmam się (z trudnością). Powinno sie jednak zbadać na ile poziom agresji doladowuje się a na ile rozladowuje po takiej grze. Może w większości przypadków wychodzi przynajmniej na zero
Powinno sie jednak zbadać na ile poziom agresji doladowuje się a na ile rozladowuje po takiej grze. Może w większości przypadków wychodzi przynajmniej na zero
pomiedzy likwidowaniem agresji a przyzwyczajaniem się do niej, jest według mnie dość dua różnica, osobiście wolę sport do rozladowywania agresji
jakie mądre posty powyżej... co do tematu, to łatwo daje się zauwazyć że dzieci (im młodsze tym większy skutek), łatwo wpajają sobie to co widzą dookoła i uznają za rzeczywistość, były juz wypadki samobóstw dzieci które wyskakiwały z okien bo uznawły że są superbohaterami umiejącymi latać, sugestia ruchomego obrazu jest bardzo silna
co do tych dzieci to... % wyskakujacych dzieci z okien jest na tyle niski ze wrecz pomijalny ..
co do gier to... taki GTA raczej do wyladowania sie nie posluzy [bo do wyladowania agresji potrzebne jest jakies..no...wyladowawcze zachowanie...walenie mocno w guzik czy cos... w gta tego raczej nie ma] a co innego np. taki FPP w multi... albo jakas zrecznosciowka jak Onimusha ;] naparzanie w jeden guzik daje duzo satysfakcji
ale jak napisal wiegul... wyladowanie agresji a przenoszenie zachowan do swiata rzeczywistego nic do siebie nie ma
pierwsze 2 posty to na pewno dzieci pisaly, bo nie wyobrazam sobie kogos doroslego albo rozwinieteo piszacego w ten sposob...
najczesciej przenoszone ze swiata gier sa pewnie odzywki, gesty, jakies "male" zachowania i to pewnie bazujac na nich wychodza takie raporty. Kazdy czlowiek jakis rozum a przedewszystkim moralnosc ma i nie wyjdzie na skrzyzowanie zbey kogos wyciagnac z auta [trzymam sie teo gta troche...] bo zobaczyl to w grze! Zrobi to z innego powodu!!
co do tych dzieci to... % wyskakujacych dzieci z okien jest na tyle niski ze wrecz pomijalny ..
to są głównie małe dzieci, więc ciężko obwiniać inteligencję, ale to akurat wina chorych bajek dałem tylko jako przyklad wpływu otoczenia na psychikę
CYTAT
co do gier to... taki GTA raczej do wyladowania sie nie posluzy [bo do wyladowania agresji potrzebne jest jakies..no...wyladowawcze zachowanie...walenie mocno w guzik czy cos... w gta tego raczej nie ma] a co innego np. taki FPP w multi... albo jakas zrecznosciowka jak Onimusha ;] naparzanie w jeden guzik daje duzo satysfakcji
jednak taka gra przekazuje pewnien schemat myślenia, bardzo niezdrowy
CYTAT
najczesciej przenoszone ze swiata gier sa pewnie odzywki, gesty, jakies "male" zachowania i to pewnie bazujac na nich wychodza takie raporty. Kazdy czlowiek jakis rozum a przedewszystkim moralnosc ma i nie wyjdzie na skrzyzowanie zbey kogos wyciagnac z auta [trzymam sie teo gta troche...] bo zobaczyl to w grze! Zrobi to z innego powodu!!
oby tylko małe zachowania, a nie całe schematy nastawienia się do innych ludzi poza tym powody do działania mogą być różne jak i natchnienie do stylu działania może być różnego źródła, nie tylko z gier
"pierwsze 2 posty to na pewno dzieci pisaly, bo nie wyobrazam sobie kogos doroslego albo rozwinieteo piszacego w ten sposob..." Znowu potwierdza się teza naukowców, wiegula i ...moja - wyraźny wzrost agresji u Bustera jedynie po kilku prowokacyjno - żartobliwych stwierdzeniach. Nie chcę nawet myśleć co się dzieje po grze w np. RayMana o Riddicku nie wspomiawszy Ps. Swoją drogą cieszę się, że nie zostałem zaliczony w poczet dorosłych bo oni wyrażają się np.tak:"Chłop, oprócz tego, że ma wiedzieć jak co robić, musi też być jasnowidzem i przewidzieć, że taki debil Balcerowicz podniesie stopy procentowe, tak? To idiota ekonomiczny, myśli że każdy jest głupi w Polsce" A.Lepper
jakie mądre posty powyżej... co do tematu, to łatwo daje się zauwazyć że dzieci (im młodsze tym większy skutek), łatwo wpajają sobie to co widzą dookoła i uznają za rzeczywistość, były juz wypadki samobóstw dzieci które wyskakiwały z okien bo uznawły że są superbohaterami umiejącymi latać, sugestia ruchomego obrazu jest bardzo silna
Wiegul ma oczywiście rację tak jak i ja. Już po przeczytaniu twojego posta wzrósł mi poziom agresji i chętnie bym z tobą ale powstrzmam się (z trudnością). Powinno sie jednak zbadać na ile poziom agresji doladowuje się a na ile rozladowuje po takiej grze. Może w większości przypadków wychodzi przynajmniej na zero
Mam do was pytanie: Po ile wy lat macie i czy macie już swoje dzieci Bo jeśli macie dzieci to pewnie wiecie, że dzieci się wychowuje i uczy świata a nie sadza przed telewizorem lub grą wideo i ma się dupie co sie dalej dzieje. Przypadki samobójstw z cyklu "i'm Superman" to tylko dowód na to, że rodzice nie wyjaśnili jasno granicy pomiędzy prawdą a rzeczą zmyśloną. Robbol to bardzo przykre, że tak łatwo wyprowadzić Cię z równowagi i to tylko źle świadczy o Tobie. Ja nie twierdzę, ze agresja zawarta w grach i filmach nie ma wpływu na psychikę a co za tym idzie życie dzieci i dorosłych. Ma, ale nie w takim stopniu o jakim tu piszecie
CYTAT(Robbol @ Aug 22 2005, 07:46)
"pierwsze 2 posty to na pewno dzieci pisaly, bo nie wyobrazam sobie kogos doroslego albo rozwinieteo piszacego w ten sposob..." Znowu potwierdza się teza naukowców, wiegula i ...moja - wyraźny wzrost agresji u Bustera jedynie po kilku prowokacyjno - żartobliwych stwierdzeniach. Nie chcę nawet myśleć co się dzieje po grze w np. RayMana o Riddicku nie wspomiawszy Ps. Swoją drogą cieszę się, że nie zostałem zaliczony w poczet dorosłych bo oni wyrażają się np.tak:"Chłop, oprócz tego, że ma wiedzieć jak co robić, musi też być jasnowidzem i przewidzieć, że taki debil Balcerowicz podniesie stopy procentowe, tak? To idiota ekonomiczny, myśli że każdy jest głupi w Polsce" A.Lepper
Możesz mi wierzyć, że naukowcy wiedzą co piszą a ty chyba czytając ( o ile czytałeś) jakąś prace naukową na powyższy temat to nie czytałes dokładnie. Bez urazy ale jestes tak samo wyrwany z kontekstu jak to co powiedział Lepper. ...I nie dziwie się, że BusteR tak zareagował choć ja sądze że to i tak Light jak na to co przeczytałem w waszych wypowiedziach
"Możesz mi wierzyć, że naukowcy wiedzą co piszą a ty chyba czytając ( o ile czytałeś) jakąś prace naukową na powyższy temat to nie czytałes dokładnie." Nie czytałem ale zauważ, że ja w żadnym zdaniu nie zaprzeczam temu co napisali naukowcy a nawet potwierdzam W jakim stopniu te gry mają wplyw na psychike dzieci (właściwie o jakich dzieciach tu mowimy - wiek 5 lat czy 17 lat to też róznica jak i okres w jakim się "modeluje" ich mózgi takimi filmami/grami) to na pewno trudno sprawdzić - mówimy o pewnym wycinku środowiska majacego wpływ na psychikę i nie uwierzę, ze potrafi ktoś precyzyjnie odzielić różne czynniki w okresie powiedzmy10 lat wyodrębniając akurat gry i twierdzić , że to one a nie np. kumple spod bloku z winem i fajkami lub stary regularnie tłuczący pociechy maja większy wplyw na to , że podciąl gardło staruszce. Trochę pogrywam i też nie wiem na ile taki morderczy Far Cry mnie "zmutował" i uczynił agresywniejszym a na ile ciebie inne gry pozbawily tych zlych cech a nauczyły myśleć (może grywasz w Mysta i jesteś teraz policjantem ) Natomiast ty twierdzisz, że "Ma, ale nie w takim stopniu o jakim tu piszecie " co znaczy, że prowadzileś badania i możesz wydawac kategoryczne sądy... Sorki ale śmiem wątpić. I jeszcze jedno: "Mam do was pytanie: Po ile wy lat macie i czy macie już swoje dzieci Bo jeśli macie dzieci to pewnie wiecie, że dzieci się wychowuje i uczy świata a nie sadza przed telewizorem lub grą wideo i ma się dupie co sie dalej dzieje." Wybacz ale nie rozumiem - kto z nas posadzil jakieś dzieci i to olał - sami przecież dajemy dowód, że na nas taki wpływ mial miejse więc jakże moglibyśmy w proponowany przez ciebie sposób degenerować jakiekolwiek dzieci
Mam do was pytanie: Po ile wy lat macie i czy macie już swoje dzieci Bo jeśli macie dzieci to pewnie wiecie, że dzieci się wychowuje i uczy świata a nie sadza przed telewizorem lub grą wideo i ma się dupie co sie dalej dzieje. Przypadki samobójstw z cyklu "i'm Superman" to tylko dowód na to, że rodzice nie wyjaśnili jasno granicy pomiędzy prawdą a rzeczą zmyśloną.
i co mnie to mówisz, może jeszcze powiedz, że to wszystka moja wina, poza tym wiek jak i brak dzieci nie broni mi obserwować tego co dookoła mnie się dzieje... poza tym masz rację, od rodziców wiele zależy, ale nie o tym jest wątek, choć też w pewnym stopniu tego dotyczy
CYTAT
Ja nie twierdzę, ze agresja zawarta w grach i filmach nie ma wpływu na psychikę a co za tym idzie życie dzieci i dorosłych. Ma, ale nie w takim stopniu o jakim tu piszecie
pokaż jaki stopień ja tu podałem, jakiś ogromny? w czym wyrazony? uważam tylko że ma wpływ, bo dzieci im młodsze tym są podatniejsze na sugestie
Chciałem tylko dorzucić, jak było dawniej, kiedy krwi i przemocy w grach było mniej, a w polskich domach królowały amigi/komody/spektrumny/pegasusy. Otóż byłem bardzo zdziwiony, kiedy okazało się, że dla znajomego gry to faktycznie wentyl agresji. Problem w tym, że wyładowywał ją na joystickach i myszce, rzucając nimi lub waląc o ściany, gdy, powiedzmy, grając w jakąś samochodówkę wyleciał z trasy i huknął w słup. Kiedy u niego byłem, wszelkie tego typu urządzenia miał pożyczone, bo jego już nie działały. Żeby nie było wątpliwości, obaj mieliśmy wtedy po 9-10 lat. Agresja nie była więc tutaj spowodowana skrzywieniem psychiki przez gry, ale raczej czymś zaszytym głębiej w umyśle owego kolegi, i tak czy siak musiałaby gdzieś znaleźć swoje ujście. Całe szczęście, że na joystickach, a nie na ludziach.
Tez tak bywa i o tym pisałem (co mi wypomniano ). Mnie pewne gry tez czegoś nauczyły - np. Battefieldy i inne CoD pokazały ... bezsens wojny. Skoro taki wojak może pożyć tylko kilka - kilkanaście minut w grze to w realu w czasie wojny nie szkoda życia na taki szybki koniec niczego nie załatwiającej "zabawy" ?
Agresja nie była więc tutaj spowodowana skrzywieniem psychiki przez gry, ale raczej czymś zaszytym głębiej w umyśle owego kolegi, i tak czy siak musiałaby gdzieś znaleźć swoje ujście. Całe szczęście, że na joystickach, a nie na ludziach.
bezsilnośc brak umiejętności i nadpobudliwość zrobiły swoje
poza tym nikt nie twierdzi że jedyna agresja i jej największe źródło od gier pochodzi
bezsilnośc brak umiejętności i nadpobudliwość zrobiły swoje Prawda ale chyba lepsze to przed kompem niż zemsta za powyższe ujawniająca się piaskownicy lopatką po glowie koleżanki a potem w blokadzie drogi albo na stadionie
te wszystkie badania to i tak mydlenie oczu i odwracanie uwagi od prawdziwych problemow cywilizacyjnych.
teraz w ogolnym pojeciu kazdy jest bezmozgiem, narazonym na wszelkie mozliwe wplywy i socjopatie, pozbawionym woli i wyobrazni katem, rozpruwajacym misiom brzuchy, by nastepnie swoje zachowania przeniesc na kolejny poziom, czyli na ulice. oczywiscie, ze TAK TEZ BYWA, ale to, ze ktos staje sie psychopata, nie jest wynikiem za duzej dawki wieczorynek z tomem & jerrym przyjetych w zbyt krotkim okresie czasu, ale brakiem odpowiedniego WYCHOWANIA, tudziez rezultatem wychowania wadliwego.
ja tez gdy bylem maly, po obejrzeniu czterech pancernych czy hansa klossa lecialem na podworko i walilem ze schmeissera do kolegow, a oni do mnie. i bylo fajnie, nikomu nie przyszlo do lba sie tluc, zabijac, czy rzucac z okna. owszem, robilismy glupoty, ale nigdy rzeczywistosc telewizyjna czy pisana nie byla dla nas bardziej WAZNA czy oczywista od tego, co powiedzieli i przekazali nam rodzice! Tak dlugo, jak moglem liczyc na rodzicow, nie musialem bac sie najgorszych "potworow" w telewizji, a bylo tego niemalo. Nie stawalem sie tez podworkowym morderca. Za to cholernie przezywalem, jak mama spozniala sie z pracy. To cale pieprzenie o zgubnym wplywie mediow i gier wideo na mozgi mlodocianych ma sens jedynie wtedy, kiedy w jednym zdaniu wymieni sie rowniez (a wlasciwie przede wszystkim) przyczyny lezace zupelnie gdzie indziej - rodzicow, ktorym sie swoich dzieci wychowywac nie chce, albo ktorzy walczac z proza wspolczesnego zycia nie potrafia, albo nie maja sily poswiecic dostatecznej uwagi swojemu dziecku. wymienic nalezy tez swiat, ktory wymaga od nich tego, zeby poswiecali sie calkowicie karierze, albo wypruwali sobie zyly, zeby zapewnic podstawowy byt swojej rodzinie.
tzw. "zly wplyw" byly z nami ZAWSZE, od zarania dziejow. za mojego dziecinstwa tez byli mordercy i popaprancy, i jakos nikomu nie przyszlo wtedy oskarzac tworcow ponga, tudziez innych gier telewizyjnych o wywolywanie w ludziach agresji prowadzacej do realnych aktow przemocy skierowanych przeciwko innym osobom. za to wtedy mowilo sie duzo o telewizji i dyskotekowej muzyce rozpuszczajacej mozgi, troszke wczesniej zas o rock and rollu, ktory ponoc wywracaly ludziom umysly na druga strone. ciekawe tez, jak ludzie przetrwali jako przytomna cywilizacja II i I wojne swiatowa! przeciez to, co sie wtedy dzialo jest dla naszego pokolenia wrecz NIEWYOBRAZALNE! front, atak tyraliera na okopy wroga pod gradem kul, przezywalnosc jakies 25% - czy ktos z nas, spuszczajacych manto wirtualnemu gliniarzowi w gtasa jest w stanie w ogole WYOBRAZIC sobie siebie w takiej sytuacji? oczywiscie, ze po wojnie ludzie przez lata potrafili cierpiec psychiczne urazy, ale mimo to jakos nasza cywilizacjia nie upadla, nie pisalo sie tez o masowych mordach dokonywanych przez weteranow, ktorzy przeciez krew mieli na rekach. a sredniowieczne rzezie? przeciez tamte pokolenia powinny teoretycznie wyprodukowac rase niepoczytalnych zabojcow, biorac pod uwage przemoc, na jaka wystawiony byl przecietny obywatel (mlody czy stary)!
jakims cudem jednak nadal tak sie nie dzieje, nadal zyjemy. dlatego, ze jestesmy genetycznie uwarunkowani na przemoc i na reagowanie na nia. potrzebujemy tez odpowiednich czynnikow zewnetrznych (czyli wychowania) do tego, zeby moc wlasciwie oceniac swiat oraz wszelkie bodzce zewnterzne.
nie winmy gier, filmow, ksiazek czy przekazow - jesli juz mozna mowic o winie, to winni jestesmy my wszyscy.
nagadalem sie, ide pograc w gtasa.
PS. jesli ktos pod wplywem medialnej nagonki nadal twierdzi, ze jest gorzej, niz kiedys, proponuje, zeby zapoznal sie z ogolnie dostepnymi statystykami - chociazby F.B.I. i USDHHS na temat przestepczosci i przestepczej smiertelnosci nieletnich w U.S.A. notuja tam najnizsze wskazniki od dziesiecioleci. no chyba, ze przyjac, ze administracja bushie-busha wszystko zafalszowala
[quote=RubyLane,Aug 22 2005, 21:34] te wszystkie badania to i tak mydlenie oczu i odwracanie uwagi od prawdziwych problemow cywilizacyjnych. (...) Myslę, że masz wiele racji ale zwróć uwagę na to,że w prawdziwej wojnie w przeważającej większości brali udział ludzie dorośli w sensie ukształtowania i w pewien sposób zmuszeni różnymi czynnikami do brania w niej udziału; nie robili tego z czystej przyjemności zabijania i nie traktowali tak tego (oczywiście byli i tacy ale to procentowo mała liczba). W przypadku dzieci/młodzieży & gier inna jest motywacja i nastawienie do przemocy i jej efektów. Jeżeli na podwórku w czasie zabawy w wojnę ktoś się przewrócił (otarte kolano!) to był płacz i przerwa w wojnie . Przemoc nie była tak dosłowna i "rozsmakowana" jak na to teraz pozwala technika (a wciąż trwają intensywne prace zespołów zdolnych informatyków by poprawić te "doznania"). Może to dawać młodemu człowiekowi DODATKOWY impuls do zastosowania zdobytych "umiejętności i doświadczeń" w realu. Oczywiście trzeba być jeszcze ostro zwichniętym ale z ręką na kto może powiedzieć o sobie, że na pewno nie jest choć trochę i w pewnej nieprzewidywalnej teraz sytuacji coś mu nie Ja chyba nie mogę...
co do tematu, to łatwo daje się zauwazyć że dzieci (im młodsze tym większy skutek), łatwo wpajają sobie to co widzą dookoła i uznają za rzeczywistość, były juz wypadki samobóstw dzieci które wyskakiwały z okien bo uznawły że są superbohaterami umiejącymi latać, sugestia ruchomego obrazu jest bardzo silna
pomiedzy likwidowaniem agresji a przyzwyczajaniem się do niej, jest według mnie dość dua różnica, osobiście wolę sport do rozladowywania agresji
Zawracanie ...głowy
co do tematu, to łatwo daje się zauwazyć że dzieci (im młodsze tym większy skutek), łatwo wpajają sobie to co widzą dookoła i uznają za rzeczywistość, były juz wypadki samobóstw dzieci które wyskakiwały z okien bo uznawły że są superbohaterami umiejącymi latać, sugestia ruchomego obrazu jest bardzo silna
co do tych dzieci to... % wyskakujacych dzieci z okien jest na tyle niski ze wrecz pomijalny ..
co do gier to... taki GTA raczej do wyladowania sie nie posluzy [bo do wyladowania agresji potrzebne jest jakies..no...wyladowawcze zachowanie...walenie mocno w guzik czy cos... w gta tego raczej nie ma] a co innego np. taki FPP w multi... albo jakas zrecznosciowka jak Onimusha ;] naparzanie w jeden guzik daje duzo satysfakcji
ale jak napisal wiegul... wyladowanie agresji a przenoszenie zachowan do swiata rzeczywistego nic do siebie nie ma
pierwsze 2 posty to na pewno dzieci pisaly, bo nie wyobrazam sobie kogos doroslego albo rozwinieteo piszacego w ten sposob...
najczesciej przenoszone ze swiata gier sa pewnie odzywki, gesty, jakies "male" zachowania i to pewnie bazujac na nich wychodza takie raporty. Kazdy czlowiek jakis rozum a przedewszystkim moralnosc ma i nie wyjdzie na skrzyzowanie zbey kogos wyciagnac z auta [trzymam sie teo gta troche...] bo zobaczyl to w grze! Zrobi to z innego powodu!!
Pozdrawiam
to są głównie małe dzieci, więc ciężko obwiniać inteligencję, ale to akurat wina chorych bajek
jednak taka gra przekazuje pewnien schemat myślenia, bardzo niezdrowy
oby tylko małe zachowania, a nie całe schematy nastawienia się do innych ludzi
poza tym powody do działania mogą być różne jak i natchnienie do stylu działania może być różnego źródła, nie tylko z gier
Znowu potwierdza się teza naukowców, wiegula i ...moja
Ps. Swoją drogą cieszę się, że nie zostałem zaliczony w poczet dorosłych bo oni wyrażają się np.tak:"Chłop, oprócz tego, że ma wiedzieć jak co robić, musi też być jasnowidzem i przewidzieć, że taki debil Balcerowicz podniesie stopy procentowe, tak? To idiota ekonomiczny, myśli że każdy jest głupi w Polsce" A.Lepper
co do tematu, to łatwo daje się zauwazyć że dzieci (im młodsze tym większy skutek), łatwo wpajają sobie to co widzą dookoła i uznają za rzeczywistość, były juz wypadki samobóstw dzieci które wyskakiwały z okien bo uznawły że są superbohaterami umiejącymi latać, sugestia ruchomego obrazu jest bardzo silna
Mam do was pytanie: Po ile wy lat macie i czy macie już swoje dzieci
Robbol to bardzo przykre, że tak łatwo wyprowadzić Cię z równowagi i to tylko źle świadczy o Tobie.
Ja nie twierdzę, ze agresja zawarta w grach i filmach nie ma wpływu na psychikę a co za tym idzie życie dzieci i dorosłych. Ma, ale nie w takim stopniu o jakim tu piszecie
Znowu potwierdza się teza naukowców, wiegula i ...moja
Ps. Swoją drogą cieszę się, że nie zostałem zaliczony w poczet dorosłych bo oni wyrażają się np.tak:"Chłop, oprócz tego, że ma wiedzieć jak co robić, musi też być jasnowidzem i przewidzieć, że taki debil Balcerowicz podniesie stopy procentowe, tak? To idiota ekonomiczny, myśli że każdy jest głupi w Polsce" A.Lepper
Możesz mi wierzyć, że naukowcy wiedzą co piszą a ty chyba czytając ( o ile czytałeś) jakąś prace naukową na powyższy temat to nie czytałes dokładnie.
Bez urazy ale jestes tak samo wyrwany z kontekstu jak to co powiedział Lepper.
...I nie dziwie się, że BusteR tak zareagował choć ja sądze że to i tak Light jak na to co przeczytałem w waszych wypowiedziach
Nie czytałem ale zauważ, że ja w żadnym zdaniu nie zaprzeczam temu co napisali naukowcy a nawet potwierdzam
[/quote]
Agresja i brak dystansu do potęgi!!
Masz problemy ze zrozumienim tekstu, może faktycznie nie graj więcej bo to cię ogranicza
i co mnie to mówisz, może jeszcze powiedz, że to wszystka moja wina, poza tym wiek jak i brak dzieci nie broni mi obserwować tego co dookoła mnie się dzieje...
poza tym masz rację, od rodziców wiele zależy, ale nie o tym jest wątek, choć też w pewnym stopniu tego dotyczy
pokaż jaki stopień ja tu podałem, jakiś ogromny? w czym wyrazony? uważam tylko że ma wpływ, bo dzieci im młodsze tym są podatniejsze na sugestie
Tez tak bywa i o tym pisałem (co mi wypomniano
bezsilnośc brak umiejętności i nadpobudliwość zrobiły swoje
poza tym nikt nie twierdzi że jedyna agresja i jej największe źródło od gier pochodzi
Prawda ale chyba lepsze to przed kompem niż zemsta za powyższe ujawniająca się piaskownicy lopatką po glowie koleżanki a potem w blokadzie drogi albo na stadionie
teraz w ogolnym pojeciu kazdy jest bezmozgiem, narazonym na wszelkie mozliwe wplywy i socjopatie, pozbawionym woli i wyobrazni katem, rozpruwajacym misiom brzuchy, by nastepnie swoje zachowania przeniesc na kolejny poziom, czyli na ulice.
oczywiscie, ze TAK TEZ BYWA, ale to, ze ktos staje sie psychopata, nie jest wynikiem za duzej dawki wieczorynek z tomem & jerrym przyjetych w zbyt krotkim okresie czasu, ale brakiem odpowiedniego WYCHOWANIA, tudziez rezultatem wychowania wadliwego.
ja tez gdy bylem maly, po obejrzeniu czterech pancernych czy hansa klossa lecialem na podworko i walilem ze schmeissera do kolegow, a oni do mnie. i bylo fajnie, nikomu nie przyszlo do lba sie tluc, zabijac, czy rzucac z okna. owszem, robilismy glupoty, ale nigdy rzeczywistosc telewizyjna czy pisana nie byla dla nas bardziej WAZNA czy oczywista od tego, co powiedzieli i przekazali nam rodzice! Tak dlugo, jak moglem liczyc na rodzicow, nie musialem bac sie najgorszych "potworow" w telewizji, a bylo tego niemalo. Nie stawalem sie tez podworkowym morderca. Za to cholernie przezywalem, jak mama spozniala sie z pracy. To cale pieprzenie o zgubnym wplywie mediow i gier wideo na mozgi mlodocianych ma sens jedynie wtedy, kiedy w jednym zdaniu wymieni sie rowniez (a wlasciwie przede wszystkim) przyczyny lezace zupelnie gdzie indziej - rodzicow, ktorym sie swoich dzieci wychowywac nie chce, albo ktorzy walczac z proza wspolczesnego zycia nie potrafia, albo nie maja sily poswiecic dostatecznej uwagi swojemu dziecku. wymienic nalezy tez swiat, ktory wymaga od nich tego, zeby poswiecali sie calkowicie karierze, albo wypruwali sobie zyly, zeby zapewnic podstawowy byt swojej rodzinie.
tzw. "zly wplyw" byly z nami ZAWSZE, od zarania dziejow. za mojego dziecinstwa tez byli mordercy i popaprancy, i jakos nikomu nie przyszlo wtedy oskarzac tworcow ponga, tudziez innych gier telewizyjnych o wywolywanie w ludziach agresji prowadzacej do realnych aktow przemocy skierowanych przeciwko innym osobom.
za to wtedy mowilo sie duzo o telewizji i dyskotekowej muzyce rozpuszczajacej mozgi, troszke wczesniej zas o rock and rollu, ktory ponoc wywracaly ludziom umysly na druga strone. ciekawe tez, jak ludzie przetrwali jako przytomna cywilizacja II i I wojne swiatowa! przeciez to, co sie wtedy dzialo jest dla naszego pokolenia wrecz NIEWYOBRAZALNE! front, atak tyraliera na okopy wroga pod gradem kul, przezywalnosc jakies 25% - czy ktos z nas, spuszczajacych manto wirtualnemu gliniarzowi w gtasa jest w stanie w ogole WYOBRAZIC sobie siebie w takiej sytuacji? oczywiscie, ze po wojnie ludzie przez lata potrafili cierpiec psychiczne urazy, ale mimo to jakos nasza cywilizacjia nie upadla, nie pisalo sie tez o masowych mordach dokonywanych przez weteranow, ktorzy przeciez krew mieli na rekach. a sredniowieczne rzezie? przeciez tamte pokolenia powinny teoretycznie wyprodukowac rase niepoczytalnych zabojcow, biorac pod uwage przemoc, na jaka wystawiony byl przecietny obywatel (mlody czy stary)!
jakims cudem jednak nadal tak sie nie dzieje, nadal zyjemy. dlatego, ze jestesmy genetycznie uwarunkowani na przemoc i na reagowanie na nia. potrzebujemy tez odpowiednich czynnikow zewnetrznych (czyli wychowania) do tego, zeby moc wlasciwie oceniac swiat oraz wszelkie bodzce zewnterzne.
nie winmy gier, filmow, ksiazek czy przekazow - jesli juz mozna mowic o winie, to winni jestesmy my wszyscy.
nagadalem sie, ide pograc w gtasa.
PS. jesli ktos pod wplywem medialnej nagonki nadal twierdzi, ze jest gorzej, niz kiedys, proponuje, zeby zapoznal sie z ogolnie dostepnymi statystykami - chociazby F.B.I. i USDHHS na temat przestepczosci i przestepczej smiertelnosci nieletnich w U.S.A. notuja tam najnizsze wskazniki od dziesiecioleci. no chyba, ze przyjac, ze administracja bushie-busha wszystko zafalszowala
te wszystkie badania to i tak mydlenie oczu i odwracanie uwagi od prawdziwych problemow cywilizacyjnych. (...)
Myslę, że masz wiele racji ale zwróć uwagę na to,że w prawdziwej wojnie w przeważającej większości brali udział ludzie dorośli w sensie ukształtowania i w pewien sposób zmuszeni różnymi czynnikami do brania w niej udziału; nie robili tego z czystej przyjemności zabijania i nie traktowali tak tego (oczywiście byli i tacy ale to procentowo mała liczba). W przypadku dzieci/młodzieży & gier inna jest motywacja i nastawienie do przemocy i jej efektów. Jeżeli na podwórku w czasie zabawy w wojnę ktoś się przewrócił (otarte kolano!) to był płacz i przerwa w wojnie
Ja chyba nie mogę...