Tak ale rozmowa z pasażerem nijak mnie nie rozprasza na przykład. Rozmowa przez komórkę nawet przez zestaw już bardziej. Natomiast co chwilę widzę irracjonalnie zachowującego się kierowce na drodzie i co się okazuje... zmienia biegi prawa ręką i kieruje kolanem bu mu gadać. Niebiezpieczne zjawisko, chociaż pozornie błahe.
O kurde, odkryliście Ameryke. Faktycznie jak się rozmawia przez telefon, to człowiek jest bardziej na nim skupiony, aby dobrze usyłyszeć co mówi dzwoniąca osoba. Normalka.
Tak ale rozmowa z pasażerem nijak mnie nie rozprasza na przykład. Rozmowa przez komórkę nawet przez zestaw już bardziej. Natomiast co chwilę widzę irracjonalnie zachowującego się kierowce na drodzie i co się okazuje... zmienia biegi prawa ręką i kieruje kolanem bu mu gadać. Niebiezpieczne zjawisko, chociaż pozornie błahe.
Natomiast co chwilę widzę irracjonalnie zachowującego się kierowce na drodzie i co się okazuje... zmienia biegi prawa ręką i kieruje kolanem bu mu gadać. Niebiezpieczne zjawisko, chociaż pozornie błahe.
Testy przeprowadzano na osobach w wieku 19-35 lat. Siedzący przed komputerowymi monitorami badani mieli założone na uszach słuchawki, w których puszczano głosy. Słuchając potoku słów zadaniem badanych było wyszukiwanie na ekranie komputera przykładowo wybranych liczb. Jednocześnie mózgi badanych były skanowane z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego.
Słuchanie specjalnie spreparowanego potoku słów, a prowadzenie rozmowy to dwie różne rzeczy - które w dodatku nie przekładają się na siebie. Jeśli gościu ma rację to słuchanie radia (tym bardziej audycji radiowych) też byłoby niebezpieczne.
IMHO badania profesora Steven'a Yantis'a są naciągane, albo profesorek jest ćwierć mózgiem. Gość udowodnił, że uważne słuchanie potoku słów (króliki doświadczalne pewnie potem musiały opowiadać ze szczegółami co usłyszały) może doprowadzić do odwrócenia uwagi - co jest prawdą, ale nie przekłada się na rzeczywistość: często po rozmowie przez tel w czasie prowadzenia nie pamiętamy szczegółów, ale pamiętamy sens. Dlaczego? Uwaga była skupiona na prowadzeniu samochodu (oczywiście podczas prowadzenia można rozmawiać tylko przez zestaw głośnomówiący).
CYTAT
Tak ale rozmowa z pasażerem nijak mnie nie rozprasza na przykład.
Zależy jak bardzo koncentrujesz się na rozmowie. Podobnie jest z zestawem hadnsfree. W obu przypadkach może tak być, że sekunda nieuwagi i... RIP (odpukać) - już raz facet wjechałmi mi w tył, bo się zagadal z pasażerem (dobrze, że to nie było na jakiejś szybszej trasie/ulicy).
Zwykle sluchajac radia nie musisz zastanawiac sie nad odpowiedzia Poza tym nie sledzisz tez tego co mowia w radiu tak uwaznie jak rozmowy przez telefon, a czasami i z pasazerem. Radio po prostu absorbuje o wiele mniej uwagi.
Ja tam gadam przez telefon w samochodzie, bez żadnego używania zestawów głośnomówiących i jakoś mi to nie przeszkadza. Mój mózg widocznie sobie z tym radzi
Ale kiedyś czytałem ciekawą rzecz i prawdziwą. Mowa była, że jeśli rozmawiamy dłuższy czas przez telefon i jedziemy samochodem mózg przełącza się na "myślenie tunelowe" (może nazywało się to zupełnie inaczej - nie pamiętam). Objawia to się tym, że po dojechaniu do celu bardzo słabo pamiętamy drogę, jak jechaliśmy. Żadnych szczegółów. Trasę oczywiście tak, ale co się działo to już nie bardzo. I nawet nie chodzi tu o reakcje po drodze, bo z tym można sobie poradzić, nawet w niebezpiecznych sytuacjach.
Wiesz Krootki, wszystko tak naprawde zalezy od czlowieka. Kiedys jechalem ze znajomymi, chlopak ktory prowadzil kompletnie nie mial podzielnej uwagi. Ale zero, nica nic. Jakiekolwiek slowo w jego kierunku, czy jego proba wlaczenia sie do rozmowy stwarzaly sytuacje kolizyjne: a to nie zauwazyl samochodu, albo za pozno zaczal hamowac itd... Ja np nie mam wiekszych problemow z rozmawianiem z pasazerem, czy przez komorke (mam zestaw sluchawkowy), nie wydaje mi sie zebym mial wtedy jakos spozniona reakcje czy sie zagapial. Natomiast jak trzyma sie telefon w rece i wtedy prowadzi.... coz.... biegi kiepsko sie zmienia
Jakby poprawili trochę jakość połączeń... No ale to też zależy od aparatu, jak rozmawiam nokia-nokia to kumple muszą mi trzy razy powtarzać, żebym zrozumiał .
"Rozmawianie przez komórkę i jednoczesne prowadzenie auta to zbyt wiele jak na jeden mózg." Heh - fajnie to brzmi... no cóż... czas na upgrade mózgu (a może czas drugi dokupić i w SLI połączyć? )
Prawda jest taka, że im mniej doświadczony kierowca i więcej bodźców, tym mniej "czasu procesora" zostaje na prowadzenie samochodu. Ja bezpośrednio po zrobieniu prawa jazdy niemal nie byłem w stanie jechać samochodem prowadząc konwersację z pasażerem siedzącym obok. Dlatego właśnie podawanie wyników tych badań jako dowodu na wpływ tylko komórek na koncentrację jest nieporozumieniem.
Prawda jest taka, że im mniej doświadczony kierowca i więcej bodźców, tym mniej "czasu procesora" zostaje na prowadzenie samochodu. Ja bezpośrednio po zrobieniu prawa jazdy niemal nie byłem w stanie jechać samochodem prowadząc konwersację z pasażerem siedzącym obok. Dlatego właśnie podawanie wyników tych badań jako dowodu na wpływ tylko komórek na koncentrację jest nieporozumieniem.
To co mówisz to racja, ale trzeba pamiętać o jednym - nie należy wpadać w rutynę i jeździć na pamięć. Jednak trochę trzeba uważać na naszych drogach.
Co do zmiany biegów z komórką - automat to fajna sprawa, wygodny w trasie (tylko na nowo trzeba uczyć się wyprzedzać - inaczej to robi się w automacie) i w mieście
Dokladnie! Zeby bylo bardziej hardcorowo to dodam, ze bez problemow pisze oraz odczytuje smsy podczas prowadzenia auta (na szczescie rzadziej niz rozmowy), nie mam z tym zadnych problemow i nie widze zadnych przeciwskazan do takich czynow... a moze jestem inny?
Nono pomyłka... oczywiście zamieniłem ręce Pewnie że kierowanie kolanami to przydatna rzecz... czególnie że trzeba gadać przez komórkę, zmieniać stacje radiowe i czytać mapę jednocześnie
Dokladnie! Zeby bylo bardziej hardcorowo to dodam, ze bez problemow pisze oraz odczytuje smsy podczas prowadzenia auta (na szczescie rzadziej niz rozmowy), nie mam z tym zadnych problemow i nie widze zadnych przeciwskazan do takich czynow... a moze jestem inny?
nie zaprzeczysz żę czasami widac kierowców którzy jada jak pijani... Nawet niedawno jakaś babka wjechała po prostu na czerwonym na skrzyżowanie kilkanaście metrów przede mną skręcając w prawo. Z telefonem w rączce oczywiście. Dobrze że to małe skrzyżowanie było...
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
Tak ale rozmowa z pasażerem nijak mnie nie rozprasza na przykład. Rozmowa przez komórkę nawet przez zestaw już bardziej. Natomiast co chwilę widzę irracjonalnie zachowującego się kierowce na drodzie i co się okazuje... zmienia biegi prawa ręką i kieruje kolanem bu mu gadać. Niebiezpieczne zjawisko, chociaż pozornie błahe.
a ty zmieniasz lewą?
A ty zazwyczaj zmieniasz lewą (chyba ze mieszkasz UK, japoni lub Australii)
Kierowanie kolanami to całkiem przydatna umiejętność, nie mów ze nie umiesz
Słuchanie specjalnie spreparowanego potoku słów, a prowadzenie rozmowy to dwie różne rzeczy - które w dodatku nie przekładają się na siebie.
Jeśli gościu ma rację to słuchanie radia (tym bardziej audycji radiowych) też byłoby niebezpieczne.
IMHO badania profesora Steven'a Yantis'a są naciągane, albo profesorek jest ćwierć mózgiem.
Gość udowodnił, że uważne słuchanie potoku słów (króliki doświadczalne pewnie potem musiały opowiadać ze szczegółami co usłyszały) może doprowadzić do odwrócenia uwagi - co jest prawdą, ale nie przekłada się na rzeczywistość: często po rozmowie przez tel w czasie prowadzenia nie pamiętamy szczegółów, ale pamiętamy sens. Dlaczego? Uwaga była skupiona na prowadzeniu samochodu (oczywiście podczas prowadzenia można rozmawiać tylko przez zestaw głośnomówiący).
Zależy jak bardzo koncentrujesz się na rozmowie. Podobnie jest z zestawem hadnsfree.
W obu przypadkach może tak być, że sekunda nieuwagi i... RIP (odpukać) - już raz facet wjechałmi mi w tył, bo się zagadal z pasażerem (dobrze, że to nie było na jakiejś szybszej trasie/ulicy).
Z tym może być bardzo różnie - zależy co dają w radiu.
Owszem, Tak samo jak ze spiewaniem przy goleniu, poddasz sie emocjom i facjata pocieta... no chyba ze elektrykiem sie goli czlowiek
Ale kiedyś czytałem ciekawą rzecz i prawdziwą. Mowa była, że jeśli rozmawiamy dłuższy czas przez telefon i jedziemy samochodem mózg przełącza się na "myślenie tunelowe" (może nazywało się to zupełnie inaczej - nie pamiętam). Objawia to się tym, że po dojechaniu do celu bardzo słabo pamiętamy drogę, jak jechaliśmy. Żadnych szczegółów. Trasę oczywiście tak, ale co się działo to już nie bardzo. I nawet nie chodzi tu o reakcje po drodze, bo z tym można sobie poradzić, nawet w niebezpiecznych sytuacjach.
chyba na e-gsm...
Trzeba przekładać telefon z ręki do ręki
Dlatego właśnie podawanie wyników tych badań jako dowodu na wpływ tylko komórek na koncentrację jest nieporozumieniem.
Dlatego właśnie podawanie wyników tych badań jako dowodu na wpływ tylko komórek na koncentrację jest nieporozumieniem.
To co mówisz to racja, ale trzeba pamiętać o jednym - nie należy wpadać w rutynę i jeździć na pamięć. Jednak trochę trzeba uważać na naszych drogach.
Co do zmiany biegów z komórką - automat to fajna sprawa, wygodny w trasie (tylko na nowo trzeba uczyć się wyprzedzać - inaczej to robi się w automacie) i w mieście
Dokladnie! Zeby bylo bardziej hardcorowo to dodam, ze bez problemow pisze oraz odczytuje smsy podczas prowadzenia auta (na szczescie rzadziej niz rozmowy), nie mam z tym zadnych problemow i nie widze zadnych przeciwskazan do takich czynow... a moze jestem inny?
Kierowanie kolanami to całkiem przydatna umiejętność, nie mów ze nie umiesz
Nono pomyłka... oczywiście zamieniłem ręce
Pewnie że kierowanie kolanami to przydatna rzecz... czególnie że trzeba gadać przez komórkę, zmieniać stacje radiowe i czytać mapę jednocześnie
nie zaprzeczysz żę czasami widac kierowców którzy jada jak pijani... Nawet niedawno jakaś babka wjechała po prostu na czerwonym na skrzyżowanie kilkanaście metrów przede mną skręcając w prawo. Z telefonem w rączce oczywiście. Dobrze że to małe skrzyżowanie było...