Po wyświetleniu sie komunikatu veryfiing dmi pool data komputer bootuje się od początku. Po uruchomieniu z cd nie widać partycji systemowej ale są pozostałe. Wszelkie próby wywołania struktury katalogów skutkują komunikatem bad disk. Po sformatowaniu wszystko jest w porządku (przez tydzień do 3 miesięcy)
Po wyświetleniu sie komunikatu veryfiing dmi pool data komputer bootuje się od początku. Po uruchomieniu z cd nie widać partycji systemowej ale są pozostałe. Wszelkie próby wywołania struktury katalogów skutkują komunikatem bad disk. Po sformatowaniu wszystko jest w porządku (przez tydzień do 3 miesięcy)
Poleciała Ci tablica alokacji plików na mój gust... Jeśli chcesz odzyskać dane, oprogramowanie w stylu EasyRecovery potrafi przeskanować dysk i wyciągnąć pliki nawet przy uszkodzonej tablicy alokacji plików (FAT).
Zdarza się, że przechowujesz na dysku pliki z istotnymi informacjami czy też materiałami. Prosty przykład to praca magisterska. Pewnie w tym momencie przypomniałeś sobie ten paniczny lęk przed utratą dokumentu, albo - co gorsza - utraciłeś cenny plik. W takiej sytuacji może się okazać, że trud kilkumiesięcznej pracy został zniweczony.
ooops, to ja może jednak znowu zrobie backup mojej magisterki . bo utrata prawie 100 stron by bardzo bolała.
CYTAT(pila @ Apr 26 2005, 14:10)
Jeśli w artykule pominęliśmy jakieś zalecenia zmniejszające ryzyko utraty danych, dopiszcie je w komentarzach. Zweryfikujemy je i jeśli będą słuszne, uzupełnimy o nie nasz artykuł.
1. jak jest drugi dysk w kompie to oprócz robienia backupu na dyskach cd i dvd, można też robić także co jakiś czas kopię danych na drugi dysk. nawet jak oba dyski polecą to jest szansa, że na tym drugim nie jest zamazane to co na pierwszym.
2. można sprawdzać twarde dyski za pomoca programów odczytujących dane z monitoringu dysków via S.M.A.R.T. albo za pomoca funkcji w Biosie - o ile istnieje. jeżeli któryś z parametrów jest interpretowany jako zły to mozna pomyślec nad nowym dyskiem zawczasu.
3. jak pod ręką jest dystrybucja linuksa typu livecd (odpalana z płyty cd i rozpakowywana do pamięci RAM) to można za jej pomocą odczytać dane z dysku bez uruchamiania systemu (jak ten już leży) i zgrać je albo na flashdiska albo na płytę cd/dvd - o ile linux jest je w stanie obsłużyć.
Dodałbym: W miare mozliwosci UNIKAC partycjonowania Partition magic. Przez to dziadostwo stracilem 30Gb pieczolowicie zbieranych textur i innych materialow. Poprostu zniknely 2 partycje. W takim przypadku polecam testdisk-5.7, ktory w kilka sekund postawil na nowo jedna z partycji, niestety drugiej juz mu sie nie udalo:( Co do plyt cd/dvd, to nadaja sie do tymczasowej archiwizacji, na dluzsza mete sa zbyt zawodne, zwlaszcza te tanie. Po roku czasu potrafia byc juz nie do odczytu. BTW troche malo sterylne to pomieszczenie na zdjeciu, skoro nie ma tam kurzu, to czemu gosc nie ma na glowie czepka?
Dodałbym: W miare mozliwosci UNIKAC partycjonowania Partition magic. Przez to dziadostwo stracilem 30Gb pieczolowicie zbieranych textur i innych materialow. Poprostu zniknely 2 partycje. W takim przypadku polecam testdisk-5.7, ktory w kilka sekund postawil na nowo jedna z partycji, niestety drugiej juz mu sie nie udalo:(
Magiczny Partitioner jest ładny, ale nadziany bugami jak dobre ciasto rodzynkami. Do gazetek dokladany jest ostatnio soft firmy Paragon, jak do tej pory bezwypadkowo uzywam go w pracy -support techniczny;)- labow komputerowych ca 150 kompow;) smiesznej uczelni prywatnej:)
TestDisk miodzio, faktycznie:) I za free... jak i partition-saving.com Obydwa must have tools. Raz dysk zubił mi tablce partycji tak ślicznie że poleciały Boot Sectory NTFS... Spędziłem kilka uroczych dni z DiskEditorem w łapie... Jakos niesienie mojego domowego archwium do Ontracka wydawało sie strzelaniem z aramty do muchy.
CYTAT
Co do plyt cd/dvd, to nadaja sie do tymczasowej archiwizacji, na dluzsza mete sa zbyt zawodne, zwlaszcza te tanie. Po roku czasu potrafia byc juz nie do odczytu. BTW troche malo sterylne to pomieszczenie na zdjeciu, skoro nie ma tam kurzu, to czemu gosc nie ma na glowie czepka?
Zwłaszcza te tanie? Polimeryzowałbym Mam płytki Platinium datowane na rok 99 AFAIR i działaja...zwykle cd oczywiscie. Zawodnosc uzaleznialbym raczej od jakosc zapisu, nie trwałosć nosinika (Piszę to choc nagrywam na Verbach TY;)
A, stare przyslowie powiada ze ludzie dziela sie na dwie kategorie, na tych co robią backupy i na tych co je będą robić:)
Zwłaszcza te tanie? Polimeryzowałbym Mam płytki Platinium datowane na rok 99 AFAIR i działaja...zwykle cd oczywiscie. Zawodnosc uzaleznialbym raczej od jakosc zapisu, nie trwałosć nosinika (Piszę to choc nagrywam na Verbach TY;)
A, stare przyslowie powiada ze ludzie dziela sie na dwie kategorie, na tych co robią backupy i na tych co je będą robić:)
Platinium to faktycznie wyjatek, generalnie moze przesadzilem, ale zasada jest chyba zrozumiala. Dobry verbatim albo TDK, jednak i tak nie mam zaufania do cd. Ja generalnie nie robie backapow, bo kij tam, wypadki chodza po ludziach, ale to tylko ciagi 0 i 1:D Stracilem 1/2 roku prac komercyjnych, semestr szkolny, sporo materialow, ale jakos mnie to nie martwi, zrobi sie nowe:D
tzn. że producenci komputerów, macieży dyskowych itp robią sobie z nas jaja? czy może panowie z firmy ontrack .... patrz wiekszość macierzy dyskowych (dyski najczęściej pionowo) i np. workstacja Sun Ultra 10 gdzie dysk jest "naklejką do dołu a elektroniką do góry" i pracuje już 6 lat non stop - fajne bajki panowie opowiadają -
sam ostatnio mialem problem, gdy padl mi Segeate Barracuda 40gb.. ni stad ni z owad system zaczal sie resetowac. myslalem, ze to ramy..na innych jednak bylo to samo..sprawdzam na innym dysku-OK.. no i niestety..cale szczescie, ze na gwarancji..(tylko, jak to sie stalo, ze oni to przyjeli?)..
najpierw resety raz na pare dni.. potem codziennie.. a potem nawet przestal startowac z tym dyskiem.. cale szescie, ze na gwarancji, ale niestety wszystkie dane poszly.. poszly sobie.. ;] heh..
Dla mnie ten artykuł jest o d... rozbić :D jak się coś kshaczy to są programy, jak nie wykryje to przekładasz od dobrego kumpla elektronike, jak zalejesz to przecież dysk jest hermetyczny (talerze ok, elektronika-pozycja wczesniej), a jak głowica robi za tokarkę to nawet wycieczka na Jasną Górę nie pomorze :D
pozdrawiam. pady ruuulz ( i ontrack itp. - za stawki cenowe ;0 )
ps. ten laptop to chyba z błota a nie z ognia ??? albo już za późno i mi się mieni ;) ps1. ani pyłka kurzu-ktoś wspomniał wcześniej-HEAD&SHOULDERS i po sprawie rotfl i do tego koszula+fartuszek ajjt ps2. jak zaraz napiszesz "ale jesteś głupi i niewiesz co piszesz/czepiasz się" to sobie odpuść :D
Dla mnie ten artykuł jest o d... rozbić jak się coś kshaczy to są programy, jak nie wykryje to przekładasz od dobrego kumpla elektronike, jak zalejesz to przecież dysk jest hermetyczny (talerze ok, elektronika-pozycja wczesniej),
Jak zauważyęłm wysoce specjalistyczny artykuł Może gdyby nie był sponsorowany coś więcej by wniósł...
Prawda jest taka, że jak ktoś nie trzyma tylko na 1 dysku niesamowicie ważnych i niezastąpionych danych (tajne/poufne) wszelkie data recovery zupełnie się nie opłacają bo odzyskanie danych to mniej więcej tyle co zakup 10-100 nowych HDD a czasem i więcej.
Jednocześnie jak się dysk zaczyna sypać - tak czysto fizycznie (nie z powodu zalania/pożaru/ostrzału artyleryjskiego/nalotu dywanowego) zwykle oddaje się dyzia do serwisu (bo jest na gwarancji) gdyż winda nie chce ruszyć. I to jest poważny błąd - jaki zrobił np. mój kumpel. W serwisie mianowicie naprawili parę badsectorów i chyba coś tam jeszcze, niemniej zrobili także nie tylko format ale i low-level format a takich danych rzeczywiście bez super oprogramowania odzyskać się juz nie da... A wystarczyło przyniesć dyzia do mnie i za pomocą darmowych programów ze strony Seagate-a (podobne są też chyba od WD) odzyskać co się da a POTEM zrobić ten low-level format.
I takie informacje by się przydały a nie zdjęcie clean roomu które wcale nie wygląda inaczej niż pokoje niektórych czytelników (tych czystszych ).
" Nie należy osuszać ani dopuścić do samoistnego wyschnięcia zalanego nośnika danych. Osuszenie i uruchomienie nośnika może spowodować bezpowrotną utratę zapisanych danych."
Nie rozumiem do końca - jeśli dysk wpadnie do akwarium, należy go tam pozostawić, tudzież wyjąc i polewać wodą jak psychicznego wieloryba co chciał się poopalać na plaży?
jak PcLab Team dba o dane servisu (kopie zapasowe -jakie, ile) ?
........
C:\>fixboot [ENTER] (naprawia sektor rozruchowy)
C:\>fixmbr [ENTER] (naprawia Master Boot Record)
Uwaga!!! Powyższych poleceń należy uważać rozważnie, nieprawidłowe użycie może również prowadzić do utraty danych.
Poleciała Ci tablica alokacji plików na mój gust... Jeśli chcesz odzyskać dane, oprogramowanie w stylu EasyRecovery potrafi przeskanować dysk i wyciągnąć pliki nawet przy uszkodzonej tablicy alokacji plików (FAT).
ooops, to ja może jednak znowu zrobie backup mojej magisterki
1. jak jest drugi dysk w kompie to oprócz robienia backupu na dyskach cd i dvd, można też robić także co jakiś czas kopię danych na drugi dysk. nawet jak oba dyski polecą to jest szansa, że na tym drugim nie jest zamazane to co na pierwszym.
2. można sprawdzać twarde dyski za pomoca programów odczytujących dane z monitoringu dysków via S.M.A.R.T. albo za pomoca funkcji w Biosie - o ile istnieje. jeżeli któryś z parametrów jest interpretowany jako zły to mozna pomyślec nad nowym dyskiem zawczasu.
3. jak pod ręką jest dystrybucja linuksa typu livecd (odpalana z płyty cd i rozpakowywana do pamięci RAM) to można za jej pomocą odczytać dane z dysku bez uruchamiania systemu (jak ten już leży) i zgrać je albo na flashdiska albo na płytę cd/dvd - o ile linux jest je w stanie obsłużyć.
na razie więcej nie przychodzi mi do głowy.
W miare mozliwosci UNIKAC partycjonowania Partition magic. Przez to dziadostwo stracilem 30Gb pieczolowicie zbieranych textur i innych materialow. Poprostu zniknely 2 partycje.
W takim przypadku polecam testdisk-5.7, ktory w kilka sekund postawil na nowo jedna z partycji, niestety drugiej juz mu sie nie udalo:(
Co do plyt cd/dvd, to nadaja sie do tymczasowej archiwizacji, na dluzsza mete sa zbyt zawodne, zwlaszcza te tanie. Po roku czasu potrafia byc juz nie do odczytu.
BTW troche malo sterylne to pomieszczenie na zdjeciu, skoro nie ma tam kurzu, to czemu gosc nie ma na glowie czepka?
W miare mozliwosci UNIKAC partycjonowania Partition magic. Przez to dziadostwo stracilem 30Gb pieczolowicie zbieranych textur i innych materialow. Poprostu zniknely 2 partycje.
W takim przypadku polecam testdisk-5.7, ktory w kilka sekund postawil na nowo jedna z partycji, niestety drugiej juz mu sie nie udalo:(
Magiczny Partitioner jest ładny, ale nadziany bugami jak dobre ciasto rodzynkami. Do gazetek dokladany jest ostatnio soft firmy Paragon, jak do tej pory bezwypadkowo uzywam go w pracy -support techniczny;)- labow komputerowych ca 150 kompow;) smiesznej uczelni prywatnej:)
TestDisk miodzio, faktycznie:) I za free... jak i partition-saving.com
BTW troche malo sterylne to pomieszczenie na zdjeciu, skoro nie ma tam kurzu, to czemu gosc nie ma na glowie czepka?
Zwłaszcza te tanie? Polimeryzowałbym
A, stare przyslowie powiada ze ludzie dziela sie na dwie kategorie, na tych co robią backupy i na tych co je będą robić:)
A, stare przyslowie powiada ze ludzie dziela sie na dwie kategorie, na tych co robią backupy i na tych co je będą robić:)
Platinium to faktycznie wyjatek, generalnie moze przesadzilem, ale zasada jest chyba zrozumiala. Dobry verbatim albo TDK, jednak i tak nie mam zaufania do cd.
Ja generalnie nie robie backapow, bo kij tam, wypadki chodza po ludziach, ale to tylko ciagi 0 i 1:D
Stracilem 1/2 roku prac komercyjnych, semestr szkolny, sporo materialow, ale jakos mnie to nie martwi, zrobi sie nowe:D
czy może panowie z firmy ontrack .... patrz wiekszość macierzy dyskowych (dyski najczęściej pionowo) i np. workstacja Sun Ultra 10 gdzie dysk jest "naklejką do dołu a elektroniką do góry" i pracuje już 6 lat non stop - fajne bajki panowie opowiadają -
ni stad ni z owad system zaczal sie resetowac.
myslalem, ze to ramy..na innych jednak bylo to samo..sprawdzam na innym dysku-OK.. no i niestety..cale szczescie, ze na gwarancji..(tylko, jak to sie stalo, ze oni to przyjeli?)..
najpierw resety raz na pare dni.. potem codziennie..
a potem nawet przestal startowac z tym dyskiem.. cale szescie, ze na gwarancji, ale niestety wszystkie dane poszly.. poszly sobie..
bez czepka, bez rękawiczek, bez maseczki...- tysiące drobinek złuszczonej skóry to tam jest na pewno
pozdrawiam. pady ruuulz ( i ontrack itp. - za stawki cenowe ;0 )
ps. ten laptop to chyba z błota a nie z ognia ??? albo już za późno i mi się mieni ;)
ps1. ani pyłka kurzu-ktoś wspomniał wcześniej-HEAD&SHOULDERS i po sprawie rotfl
i do tego koszula+fartuszek ajjt
ps2. jak zaraz napiszesz "ale jesteś głupi i niewiesz co piszesz/czepiasz się" to sobie odpuść :D
dysk nie jest hermetyczny
jest tylko "kurzo-odporny"
Prawda jest taka, że jak ktoś nie trzyma tylko na 1 dysku niesamowicie ważnych i niezastąpionych danych (tajne/poufne) wszelkie data recovery zupełnie się nie opłacają bo odzyskanie danych to mniej więcej tyle co zakup 10-100 nowych HDD a czasem i więcej.
Jednocześnie jak się dysk zaczyna sypać - tak czysto fizycznie (nie z powodu zalania/pożaru/ostrzału artyleryjskiego/nalotu dywanowego) zwykle oddaje się dyzia do serwisu (bo jest na gwarancji) gdyż winda nie chce ruszyć.
I to jest poważny błąd - jaki zrobił np. mój kumpel. W serwisie mianowicie naprawili parę badsectorów i chyba coś tam jeszcze, niemniej zrobili także nie tylko format ale i low-level format a takich danych rzeczywiście bez super oprogramowania odzyskać się juz nie da... A wystarczyło przyniesć dyzia do mnie i za pomocą darmowych programów ze strony Seagate-a (podobne są też chyba od WD) odzyskać co się da a POTEM zrobić ten low-level format.
I takie informacje by się przydały a nie zdjęcie clean roomu które wcale nie wygląda inaczej niż pokoje niektórych czytelników (tych czystszych
Nie rozumiem do końca - jeśli dysk wpadnie do akwarium, należy go tam pozostawić, tudzież wyjąc i polewać wodą jak psychicznego wieloryba co chciał się poopalać na plaży?