Na początek... agresji we mnie nie było w ogóle. Naprawdę, jest mi przykro i mógłby mi ktos ręke uciąć a ja bym się nie zdenerwował. Ujmę to w ten sposób... w latach 70'tych jeszcze mnie na świcie nie było więć wydaje się że Ty masz większe doświadczenie, tak by wynikało z Twojego postu. Ja posiłkuję się informacjami które mi przytooczyła rodzina i które wyczytałem/obejrzałem lub przyswoiłem w jakikolwiek inny sposób. Nie wiem jak inni ale z tego co mi wiadomo to np Kuroń siedział w więzieniu? Generalnie śmierć Papieża uświadomiła wielu, np mnie że to nie był zwykły człowiek... i tak, masz rację smutek jest tym większy jakoże był Polakiem. Jednak to nie tylko Polacy się smucą, gdzies tam na filipinach czy w ogóle nie wiadomo gdzie ogłosili żałobę narodową.. to naprawdę coś znaczy. Dlaczego uważasz że Jak Paweł II nic nie zrobił? Uważasz że zrobić coś tzn np przyjechać, fizycznie usunąć kogoś kto stoi na drodze wolności i w ten sposób "coś zrobić"? Biorąc na przykład własnie koniec lat 70'tych... powtarzam jeszcze raz, że mnie tam nie było ale panuje ogólne przekonanie że to właśnie papież sprawił że ludzie uwierzyli że mogą coś zrobić. Wyjątki wierzyły już wcześniej i walczyły o to.. sam je wymieniłeś. Tylko to było troszkę mało, całe społeczeństwo poczuło swoją siłe po 79 roku prawda? Pozatym JP II był wielki... chocoiażby poprzez swoją postawę. Zobacz ile ludzi go kochał... i to w różnoraki sposób. Wierzący jako człowieka i głowę ich kościoła... niewierzący po prostu jako człowieka. Zasłużył na to, Rozprzestrzeniał to uczucie wszędzie gdzie się da, wytrwale i konsekwentnie. Naprawdę setki milinów ludzi odczuło Jego odejście więć chyba coś w tym musi być? Zrobić coś to takżę być... dla wielu wielu autorytetem i jakby chrzesnym ojcem. W świecie pieniądza ktoś taki pokazywał że jest szlachetna alternatywa... eh. Ok, pewnie nie zanudziłem Cię już przy końcu tego posta, mógłbym tak prawić do nocy.
PS. Pewnie że konstytuacja jest wazna... nikt temu nie zaprzecza. Jednak oprócz tej konstytucji jest jeszcze coś innego za co też ludzie umierali. Ostatni i największy umarł za to w sobotę. Waknośc słowa... pewnie. Możesz nawet iść do kościoła i powiedzieć to co twierdzisz. Ale to chyba nieprzystoi... mimo konstytuacji która daje Ci takie prawo ale NIE NAKAZUJE z niego korzystać.
EDIT: PS2. Wiesz, Jego śmierć uświadomiła mi że są również inne wartości... "Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć..." Magiczny człowiek...
Przypomnij sobie kto obudził w Polsce wiarę w przezwyciężenie tego ustroju w 79r. Myślisz że ktoś odważyłby się wypowiedzieć takie słowa w tym czasie? Nikt... 5 min później wyrywaliby mu paznokcie. Współczesna władza mogła zrobić to co chciała z każdym polakiem... z każdym oprócz jednego. Nie jestem historykiem, z tym Rakowskim pewnie masz rację ale nie o to chodzi. Wielki jest chociażby dlatego. Jestem niewierzący... a przynajmniej nie podpisuje się pod żadną religią ale przeżyłem śmierć tego człowieka jakby zmarł ktoś bliski. Uważasz że miliony osób po prostu znalazło sobie kotoś kogo mogliby tak nazywać i teraz miliony osób wylewa krokodyle łzy?
Zasłaniasz sie konstytucja... wiesz jak to wygląda? Wiesz jak się zachowujesz? Załóżmy że zmarł Ci ktoś bliski a ja przyszedłbym do Ciebie i uparcie twierdzi,ł że to nie był porządny człowiek, mówił że konstytucja daje mi prawodo tego, żeby tak twierdzić i nic Ci do tego. Szczerze... byłoby Ci przykro cyz nie? Nie powiedziałbyś słowa żebym uszanował zmarłego? Zapewne odpowiesz że nie... albo zaczniesz łapać mnie za słowa bo to przykład nieanalogiczny. Nie jesteś w stanie ani zmienić moich poglądów, obrazić ani nawet zdenerwować. Przykre to co piszesz, wyraźnie cechujesz się dużą wadą współczesnego społeczeństwa... brakie uczuć i zrozumienia, znieczulicą. Przepisy (konstutucja) to nie jedyne co się liczy.
Pewnie napiszesz mi jakąś błyskotliwą ripostę... a może również sercem zamiast samą głową.
o wlasnie! no tak ale papierza nie bylo jak byly wystapienia robotnicze w poznaniu... to znaczy byl papierz ale nie z polski... poza tym jak ci pewnie wiadomo wystapinia robotnicze byly tez i w latach 70 (76, 78) nie inspirowal i papierz polak bo nie byl jeszcze papierzem i chodzilo w nich o... podwyzki wynagrodzen a nie o wolnosc (ta dorobiono potem i wiare). wiara w przezwyciezenie ustroju... powiem ci z doswiadczenia ze sw. obrazek (tam gdzie bylem),chodzenie do kosciola mialo taka sama wartosc jak opornik a potem agrafka byly symbolem oporu a nie wiary w boga i jego sprawcza moc obalenia systemu socialistycznego. co do wyrazania slow, to je wyrazalem i mial przez nie klopoty ale daleko bylo od wyrywania mi paznokci czy innych kar regulaminowych. dostrzegam poza tym pewna logiczna niescislosc, jezeli wladza mogla zrobic co tylko chciala ze kazdym polakiem to dlaczego nie usunela wojtyly, waletynowicz, gwiazdy, wrzodaka, kuronia, mazowieckiego, walesy... no moze nie bylo az tak zle jak za okupacji co do milionow osob, we wczesniejszym poscie napisalem o kulcie jednostki, miedzy innymi dlatego ze nikt na ponad 9 stron postow nie napisal mi dlaczego wojtyla jest wielki poza tym ze byl papierzem polakiem. co do porownania ze zmarl mi ktos bliski to masz prawo sadzic ze ta bliska osoba byla to taka to owaka, dawno przestalem wierzyc w komiksowa rzeczywistosc gdzie ludzie sa albo ok albo be. mozliwe wiec jest ze bliska mi osoba mogla cie... nie wiem okrasc, oszukac albo cos takiego ale nigdzie nie napisalem ze papierz to zly gosciu i nie szanuje tego ze umarl, no moze chodzi o to ze zadaje glupie pytania (ale ich nie ma) a takie pytania sa nie wygodne(?) a pytanie to nie ma na celu napewno cie obrazic, zdenerwowac albo cos w tym klimacie nie podobalo mi sie to co napisales na moj temat, wartosciujesz mnie, na podstawie... no wlasnie jakiej... proste zachowanie - agresja. kto nie z nami ten przeciw nam... to chyba odnosi sie do:... ps co do zrozumienia to mam go bardzo duzo a konstytucja jest dla mnie bardzo wazna, wielu oddalo za nia zycie... od czau jak ja napisano (w pierotnej formie)
Do wszystkich dzieci na forum, którym się wydaje, że cierpienie i smutek innych są atakiem na ich laicką postawę. Ja też jestem w 100% niewierzący, nie znaczy to jednak, że złości mnie smutek innych, że czuję się przez to prześladowany. Nikt na tym forum nie napisał, że nie-katolicy są be, albo, że powinni "na siłę" przyłączyć się do bólu wierzących. Ja, przyznaję się, spłakałem się na tę smutną wiadomość. Jan Paweł II nie był dla mnie zwierzchnikiem mojego kościoła, ale był człowiekiem wyjątkowym, który umiał odmienić oblicze swojego stanowiska, umiał godzić zwaśnionych i podsycać żar miłości. Dlatego proszę Was dorośnijcie, chociaż na ten moment i postarajcie się zrozumieć innych, albo przynajmniej nie przeszkadzajcie tym, którzy stratę ogromną opłakują.
daleki jestem od zlosci na kogos ze ktos cos przezywa, zreszta powolalem sie na konstytucje jako idealistyczna wartosc tolerancji. dla mnie papierz nie byl wielkim czlowiekiem, a to co sie dzieje jest wyrazem kultu jednostki jaki my slowanie chetnie obdarzamy, zreszta dalej nikt mi nie odpowiedzial dalej na pytanie dot. jego wielkosci... i to mnie martwi
Niektórzy pytają co wspólnego ma Ojciec Święty z komputerami? Gdyby nie on, moglibyśmy co najwyżej raz na jakiś czas przeczytać w "Trybunie Ludu" o komputerze jako o jednym z wielu wynalazków zgniłego Zachodu, demoralizującego młodzież. To co mamy teraz to jeden z przejawów tej wolności którą On zapoczątkował.
tu nie o to chodzi rozumiem ze komus jest smutno itp. (ja sam tez to czulem) ale np. byly osoby ktore co 5 minut "sraly" postami o pratkycznie jednakowej tresci (najczesciej bez tresci - swieczki, placzaca emotka itp) - i nie wiem w jakim celu ? dla nabicia postow ? dla jakiejs chorej licytacji komu jest bardziej przykro ? nie mam nic do tego ze ktos wyrazi swoj bol i smutek - ale robienie tego w taki sposob to jest szopka
Wiesz... nabijanie postów to co innego a smutek i chęć solidarności z innymi to drugie. Napisałem w tu kilka postów i jeśli kogoś to niech mi cofną kilka postów z licznika... nie będę miał nic przeciwko. Nie kłóćmy się o to teraz... przynajmniej nie przy tej okazji... A odpisałem na ten post bo gdy ktos mówi że inni robią szopkę od dwóch dni to trochę przesada...
tu nie o to chodzi rozumiem ze komus jest smutno itp. (ja sam tez to czulem) ale np. byly osoby ktore co 5 minut "sraly" postami o pratkycznie jednakowej tresci (najczesciej bez tresci - swieczki, placzaca emotka itp) - i nie wiem w jakim celu ? dla nabicia postow ? dla jakiejs chorej licytacji komu jest bardziej przykro ? nie mam nic do tego ze ktos wyrazi swoj bol i smutek - ale robienie tego w taki sposob to jest szopka
Do wszystkich dzieci na forum, którym się wydaje, że cierpienie i smutek innych są atakiem na ich laicką postawę. Ja też jestem w 100% niewierzący, nie znaczy to jednak, że złości mnie smutek innych, że czuję się przez to prześladowany. Nikt na tym forum nie napisał, że nie-katolicy są be, albo, że powinni "na siłę" przyłączyć się do bólu wierzących. Ja, przyznaję się, spłakałem się na tę smutną wiadomość. Jan Paweł II nie był dla mnie zwierzchnikiem mojego kościoła, ale był człowiekiem wyjątkowym, który umiał odmienić oblicze swojego stanowiska, umiał godzić zwaśnionych i podsycać żar miłości. Dlatego proszę Was dorośnijcie, chociaż na ten moment i postarajcie się zrozumieć innych, albo przynajmniej nie przeszkadzajcie tym, którzy stratę ogromną opłakują.
no tak, gdyby nie ten dlugopis. od kartek na mieso jezeli chodzi o scislosc nie jest papierz tylko rakowski. reglamentacja (kartki) przestala funkcjonowac pod koniec lat 80 - czyli po jakis 8 latach. szanuje ze dla wielu jest bliski, nie wiem w ktorym miejscu wykazalem sie brakiem szacunku smilies/shocked.gif moze w takim ze mam prawo do wolnosci slowa i wypowiedzi (konstytucja) oraz do wolnosci wiary i przekonan (konstytucja) i z niego korzystam bardzo ciekawa dyskusja, na pytanie o wielkosc tego czlowieka dostaje pdpowiedz w postaci "nie szanuje i jestem niewyedukowany". taaa, no to slucham dlaczego byl wielki?
Przypomnij sobie kto obudził w Polsce wiarę w przezwyciężenie tego ustroju w 79r. Myślisz że ktoś odważyłby się wypowiedzieć takie słowa w tym czasie? Nikt... 5 min później wyrywaliby mu paznokcie. Współczesna władza mogła zrobić to co chciała z każdym polakiem... z każdym oprócz jednego. Nie jestem historykiem, z tym Rakowskim pewnie masz rację ale nie o to chodzi. Wielki jest chociażby dlatego. Jestem niewierzący... a przynajmniej nie podpisuje się pod żadną religią ale przeżyłem śmierć tego człowieka jakby zmarł ktoś bliski. Uważasz że miliony osób po prostu znalazło sobie kotoś kogo mogliby tak nazywać i teraz miliony osób wylewa krokodyle łzy?
Zasłaniasz sie konstytucja... wiesz jak to wygląda? Wiesz jak się zachowujesz? Załóżmy że zmarł Ci ktoś bliski a ja przyszedłbym do Ciebie i uparcie twierdzi,ł że to nie był porządny człowiek, mówił że konstytucja daje mi prawodo tego, żeby tak twierdzić i nic Ci do tego. Szczerze... byłoby Ci przykro cyz nie? Nie powiedziałbyś słowa żebym uszanował zmarłego? Zapewne odpowiesz że nie... albo zaczniesz łapać mnie za słowa bo to przykład nieanalogiczny. Nie jesteś w stanie ani zmienić moich poglądów, obrazić ani nawet zdenerwować. Przykre to co piszesz, wyraźnie cechujesz się dużą wadą współczesnego społeczeństwa... brakie uczuć i zrozumienia, znieczulicą. Przepisy (konstutucja) to nie jedyne co się liczy.
Pewnie napiszesz mi jakąś błyskotliwą ripostę... a może również sercem zamiast samą głową.
Do wszystkich dzieci na forum, którym się wydaje, że cierpienie i smutek innych są atakiem na ich laicką postawę. Ja też jestem w 100% niewierzący, nie znaczy to jednak, że złości mnie smutek innych, że czuję się przez to prześladowany. Nikt na tym forum nie napisał, że nie-katolicy są be, albo, że powinni "na siłę" przyłączyć się do bólu wierzących. Ja, przyznaję się, spłakałem się na tę smutną wiadomość. Jan Paweł II nie był dla mnie zwierzchnikiem mojego kościoła, ale był człowiekiem wyjątkowym, który umiał odmienić oblicze swojego stanowiska, umiał godzić zwaśnionych i podsycać żar miłości. Dlatego proszę Was dorośnijcie, chociaż na ten moment i postarajcie się zrozumieć innych, albo przynajmniej nie przeszkadzajcie tym, którzy stratę ogromną opłakują.
no tak, gdyby nie ten dlugopis. od kartek na mieso jezeli chodzi o scislosc nie jest papierz tylko rakowski. reglamentacja (kartki) przestala funkcjonowac pod koniec lat 80 - czyli po jakis 8 latach. szanuje ze dla wielu jest bliski, nie wiem w ktorym miejscu wykazalem sie brakiem szacunku moze w takim ze mam prawo do wolnosci slowa i wypowiedzi (konstytucja) oraz do wolnosci wiary i przekonan (konstytucja) i z niego korzystam bardzo ciekawa dyskusja, na pytanie o wielkosc tego czlowieka dostaje pdpowiedz w postaci "nie szanuje i jestem niewyedukowany". taaa, no to slucham dlaczego byl wielki?
Moglbys nie wypowiadac sie w liczbie mnogiej? Kazdy mysli za siebie. Kogo wlasciwie obchodzi, ze ci smutno? I co wlasciwie chcesz osiagnac poprzez pisanie o tym?
PS. Wrocilem by bronic praw uciskanej niekatolickiej mniejszosci w tym popapranym kraju.
Moglbys nie wypowiadac sie w liczbie mnogiej? Kazdy mysli za siebie. Kogo wlasciwie obchodzi, ze ci smutno? I co wlasciwie chcesz osiagnac poprzez pisanie o tym?
PS. Wrocilem by bronic praw uciskanej niekatolickiej mniejszosci w tym popapranym kraju.
Ujmę to w ten sposób... w latach 70'tych jeszcze mnie na świcie nie było więć wydaje się że Ty masz większe doświadczenie, tak by wynikało z Twojego postu. Ja posiłkuję się informacjami które mi przytooczyła rodzina i które wyczytałem/obejrzałem lub przyswoiłem w jakikolwiek inny sposób. Nie wiem jak inni ale z tego co mi wiadomo to np Kuroń siedział w więzieniu? Generalnie śmierć Papieża uświadomiła wielu, np mnie że to nie był zwykły człowiek... i tak, masz rację smutek jest tym większy jakoże był Polakiem. Jednak to nie tylko Polacy się smucą, gdzies tam na filipinach czy w ogóle nie wiadomo gdzie ogłosili żałobę narodową.. to naprawdę coś znaczy. Dlaczego uważasz że Jak Paweł II nic nie zrobił? Uważasz że zrobić coś tzn np przyjechać, fizycznie usunąć kogoś kto stoi na drodze wolności i w ten sposób "coś zrobić"? Biorąc na przykład własnie koniec lat 70'tych... powtarzam jeszcze raz, że mnie tam nie było ale panuje ogólne przekonanie że to właśnie papież sprawił że ludzie uwierzyli że mogą coś zrobić. Wyjątki wierzyły już wcześniej i walczyły o to.. sam je wymieniłeś. Tylko to było troszkę mało, całe społeczeństwo poczuło swoją siłe po 79 roku prawda?
Pozatym JP II był wielki... chocoiażby poprzez swoją postawę. Zobacz ile ludzi go kochał... i to w różnoraki sposób. Wierzący jako człowieka i głowę ich kościoła... niewierzący po prostu jako człowieka. Zasłużył na to, Rozprzestrzeniał to uczucie wszędzie gdzie się da, wytrwale i konsekwentnie. Naprawdę setki milinów ludzi odczuło Jego odejście więć chyba coś w tym musi być? Zrobić coś to takżę być... dla wielu wielu autorytetem i jakby chrzesnym ojcem. W świecie pieniądza ktoś taki pokazywał że jest szlachetna alternatywa... eh. Ok, pewnie nie zanudziłem Cię już przy końcu tego posta, mógłbym tak prawić do nocy.
PS. Pewnie że konstytuacja jest wazna... nikt temu nie zaprzecza. Jednak oprócz tej konstytucji jest jeszcze coś innego za co też ludzie umierali. Ostatni i największy umarł za to w sobotę. Waknośc słowa... pewnie. Możesz nawet iść do kościoła i powiedzieć to co twierdzisz. Ale to chyba nieprzystoi... mimo konstytuacji która daje Ci takie prawo ale NIE NAKAZUJE z niego korzystać.
EDIT:
PS2. Wiesz, Jego śmierć uświadomiła mi że są również inne wartości... "Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć..." Magiczny człowiek...
Wielki jest chociażby dlatego. Jestem niewierzący... a przynajmniej nie podpisuje się pod żadną religią ale przeżyłem śmierć tego człowieka jakby zmarł ktoś bliski. Uważasz że miliony osób po prostu znalazło sobie kotoś kogo mogliby tak nazywać i teraz miliony osób wylewa krokodyle łzy?
Zasłaniasz sie konstytucja... wiesz jak to wygląda? Wiesz jak się zachowujesz? Załóżmy że zmarł Ci ktoś bliski a ja przyszedłbym do Ciebie i uparcie twierdzi,ł że to nie był porządny człowiek, mówił że konstytucja daje mi prawodo tego, żeby tak twierdzić i nic Ci do tego. Szczerze... byłoby Ci przykro cyz nie? Nie powiedziałbyś słowa żebym uszanował zmarłego? Zapewne odpowiesz że nie... albo zaczniesz łapać mnie za słowa bo to przykład nieanalogiczny. Nie jesteś w stanie ani zmienić moich poglądów, obrazić ani nawet zdenerwować. Przykre to co piszesz, wyraźnie cechujesz się dużą wadą współczesnego społeczeństwa... brakie uczuć i zrozumienia, znieczulicą. Przepisy (konstutucja) to nie jedyne co się liczy.
Pewnie napiszesz mi jakąś błyskotliwą ripostę... a może również sercem zamiast samą głową.
o wlasnie! no tak ale papierza nie bylo jak byly wystapienia robotnicze w poznaniu... to znaczy byl papierz ale nie z polski... poza tym jak ci pewnie wiadomo wystapinia robotnicze byly tez i w latach 70 (76, 78) nie inspirowal i papierz polak bo nie byl jeszcze papierzem i chodzilo w nich o... podwyzki wynagrodzen a nie o wolnosc (ta dorobiono potem i wiare).
wiara w przezwyciezenie ustroju... powiem ci z doswiadczenia ze sw. obrazek (tam gdzie bylem),chodzenie do kosciola mialo taka sama wartosc jak opornik a potem agrafka byly symbolem oporu a nie wiary w boga i jego sprawcza moc obalenia systemu socialistycznego.
co do wyrazania slow, to je wyrazalem i mial przez nie klopoty ale daleko bylo od wyrywania mi paznokci czy innych kar regulaminowych.
dostrzegam poza tym pewna logiczna niescislosc, jezeli wladza mogla zrobic co tylko chciala ze kazdym polakiem to dlaczego nie usunela wojtyly, waletynowicz, gwiazdy, wrzodaka, kuronia, mazowieckiego, walesy... no moze nie bylo az tak zle jak za okupacji
co do milionow osob, we wczesniejszym poscie napisalem o kulcie jednostki, miedzy innymi dlatego ze nikt na ponad 9 stron postow nie napisal mi dlaczego wojtyla jest wielki poza tym ze byl papierzem polakiem.
co do porownania ze zmarl mi ktos bliski to masz prawo sadzic ze ta bliska osoba byla to taka to owaka, dawno przestalem wierzyc w komiksowa rzeczywistosc gdzie ludzie sa albo ok albo be. mozliwe wiec jest ze bliska mi osoba mogla cie... nie wiem okrasc, oszukac albo cos takiego ale nigdzie nie napisalem ze papierz to zly gosciu i nie szanuje tego ze umarl, no moze chodzi o to ze zadaje glupie pytania (ale ich nie ma) a takie pytania sa nie wygodne(?) a pytanie to nie ma na celu napewno cie obrazic, zdenerwowac albo cos w tym klimacie
nie podobalo mi sie to co napisales na moj temat, wartosciujesz mnie, na podstawie... no wlasnie jakiej... proste zachowanie - agresja. kto nie z nami ten przeciw nam... to chyba odnosi sie do:...
ps
co do zrozumienia to mam go bardzo duzo a konstytucja jest dla mnie bardzo wazna, wielu oddalo za nia zycie... od czau jak ja napisano (w pierotnej formie)
Dlatego proszę Was dorośnijcie, chociaż na ten moment i postarajcie się zrozumieć innych, albo przynajmniej nie przeszkadzajcie tym, którzy stratę ogromną opłakują.
daleki jestem od zlosci na kogos ze ktos cos przezywa, zreszta powolalem sie na konstytucje jako idealistyczna wartosc tolerancji.
dla mnie papierz nie byl wielkim czlowiekiem, a to co sie dzieje jest wyrazem kultu jednostki jaki my slowanie chetnie obdarzamy, zreszta dalej nikt mi nie odpowiedzial dalej na pytanie dot. jego wielkosci... i to mnie martwi
rozumiem ze komus jest smutno itp. (ja sam tez to czulem)
ale np. byly osoby ktore co 5 minut "sraly" postami o pratkycznie jednakowej tresci (najczesciej bez tresci - swieczki, placzaca emotka itp) - i nie wiem w jakim celu ? dla nabicia postow ? dla jakiejs chorej licytacji komu jest bardziej przykro ?
nie mam nic do tego ze ktos wyrazi swoj bol i smutek - ale robienie tego w taki sposob to jest szopka
Wiesz... nabijanie postów to co innego a smutek i chęć solidarności z innymi to drugie. Napisałem w tu kilka postów i jeśli kogoś to niech mi cofną kilka postów z licznika... nie będę miał nic przeciwko. Nie kłóćmy się o to teraz... przynajmniej nie przy tej okazji...
A odpisałem na ten post bo gdy ktos mówi że inni robią szopkę od dwóch dni to trochę przesada...
Zastanów się zanim na to odpiszesz.
tu nie o to chodzi
rozumiem ze komus jest smutno itp. (ja sam tez to czulem)
ale np. byly osoby ktore co 5 minut "sraly" postami o pratkycznie jednakowej tresci (najczesciej bez tresci - swieczki, placzaca emotka itp) - i nie wiem w jakim celu ? dla nabicia postow ? dla jakiejs chorej licytacji komu jest bardziej przykro ?
nie mam nic do tego ze ktos wyrazi swoj bol i smutek - ale robienie tego w taki sposob to jest szopka
Ciekawe jaką szopkę zrobisz gdy Ci ktoś bliski umrze... i jak się będziesz cieszył gdy ktoś Ci coś takiego powie gdy to się stanie.
Zastanów się zanim na to odpiszesz.
Dlatego proszę Was dorośnijcie, chociaż na ten moment i postarajcie się zrozumieć innych, albo przynajmniej nie przeszkadzajcie tym, którzy stratę ogromną opłakują.
wszystko sie zgadza i moglbym sie nawet pod tym podpisac
z wyjatkiem tego jednego pogrubionego fragmentu
szanuje ze dla wielu jest bliski, nie wiem w ktorym miejscu wykazalem sie brakiem szacunku smilies/shocked.gif moze w takim ze mam prawo do wolnosci slowa i wypowiedzi (konstytucja) oraz do wolnosci wiary i przekonan (konstytucja) i z niego korzystam
bardzo ciekawa dyskusja, na pytanie o wielkosc tego czlowieka dostaje pdpowiedz w postaci "nie szanuje i jestem niewyedukowany". taaa, no to slucham dlaczego byl wielki?
Przypomnij sobie kto obudził w Polsce wiarę w przezwyciężenie tego ustroju w 79r. Myślisz że ktoś odważyłby się wypowiedzieć takie słowa w tym czasie? Nikt... 5 min później wyrywaliby mu paznokcie. Współczesna władza mogła zrobić to co chciała z każdym polakiem... z każdym oprócz jednego. Nie jestem historykiem, z tym Rakowskim pewnie masz rację ale nie o to chodzi.
Wielki jest chociażby dlatego. Jestem niewierzący... a przynajmniej nie podpisuje się pod żadną religią ale przeżyłem śmierć tego człowieka jakby zmarł ktoś bliski. Uważasz że miliony osób po prostu znalazło sobie kotoś kogo mogliby tak nazywać i teraz miliony osób wylewa krokodyle łzy?
Zasłaniasz sie konstytucja... wiesz jak to wygląda? Wiesz jak się zachowujesz? Załóżmy że zmarł Ci ktoś bliski a ja przyszedłbym do Ciebie i uparcie twierdzi,ł że to nie był porządny człowiek, mówił że konstytucja daje mi prawodo tego, żeby tak twierdzić i nic Ci do tego. Szczerze... byłoby Ci przykro cyz nie? Nie powiedziałbyś słowa żebym uszanował zmarłego? Zapewne odpowiesz że nie... albo zaczniesz łapać mnie za słowa bo to przykład nieanalogiczny. Nie jesteś w stanie ani zmienić moich poglądów, obrazić ani nawet zdenerwować. Przykre to co piszesz, wyraźnie cechujesz się dużą wadą współczesnego społeczeństwa... brakie uczuć i zrozumienia, znieczulicą. Przepisy (konstutucja) to nie jedyne co się liczy.
Pewnie napiszesz mi jakąś błyskotliwą ripostę... a może również sercem zamiast samą głową.
Dlatego proszę Was dorośnijcie, chociaż na ten moment i postarajcie się zrozumieć innych, albo przynajmniej nie przeszkadzajcie tym, którzy stratę ogromną opłakują.
tak, proponuje ich spalic albo zabrac im myszki
Uszanuj to, że dla wielu odszedł ktoś najbliższy z bliskich...
no tak, gdyby nie ten dlugopis. od kartek na mieso jezeli chodzi o scislosc nie jest papierz tylko rakowski. reglamentacja (kartki) przestala funkcjonowac pod koniec lat 80 - czyli po jakis 8 latach.
szanuje ze dla wielu jest bliski, nie wiem w ktorym miejscu wykazalem sie brakiem szacunku
bardzo ciekawa dyskusja, na pytanie o wielkosc tego czlowieka dostaje pdpowiedz w postaci "nie szanuje i jestem niewyedukowany". taaa, no to slucham dlaczego byl wielki?
jestem daleki od wojen i nienawisci...
I znów dostaniesz po głowie - zobaczysz...
PS. Wrocilem by bronic praw uciskanej niekatolickiej mniejszosci w tym popapranym kraju.
Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje.
Najwiekszy z najwiekszych...
PS. Wrocilem by bronic praw uciskanej niekatolickiej mniejszosci w tym popapranym kraju.
Najwiekszy z najwiekszych...