Prawdopodobnie zahaczyly - mi sie trafil jakis dziwny barton
Wygladalo to tak: Wsadzilem procka wszystko cacy. Po paru dniach zaczely sie jakies dziwne zwiechy, przeklamania w grafice 3D wiec padlo na radeona ale poszedlem do kumpla i wszystko cacy, pliki mi uszkadzal i mialem czeste bledy crc wiec myslalem ze dysk badz pamieci bo skoro mi pliki wywalal i codziennie mialem scandiska i do tego jeszcze crc i przeklamania w grafice no i problem z instalacja gier bo tez blad crc. Ale nie mialem czasu sie tym akurat zajac a komp dzialal stabilnie przy sciaganiu plikow wiec co mnie tam... No i pewnego razu monitor mi sie nie wlaczyl a zaznacze ze byl caly czas na chodzie a poszedlem sie drzemnac godzinke. Sprawdzam wszystko patrze szukam co nawalilo. Wyciagam procka zadnego sladu przepalnie no wrecz nowka. Wiec padlo na plyte i sie dosc cieszylem bo i tak chcialem na nowszy model wymienic. No ale poszedlem do kumpla a skladal dwa kompy i wsadzilem sobie semprona i ruszylo normalnie mnie zataklo... wsadzilem tego bartona w inne plyty i cisza...
Troche to dosc dziwne jak na procka ktory nie jest ani nadkruszony ani przepalony bo nawet go nie krecilem a komp akurat byl przez pare dni na podgladzie - wszystko na stoliku i sprawdzalem tempreratury wiatraczki itp.
Wymienili mi na nowego za doplata bez zadnych problemow na A64 winchester i normalnie zadnych przeklaman dysk pracuje tak jak mial partycje sie nie sypia plikow nie uszkadza normalnie jak reka odjal. Stara plyta poszlo do kumpla i tez zadowolony zadnych problemow itp. Czyli procek byl padniety... Podejrzewam ze wlasnie mi sie taki trafil. Nie wiem czy kolo go sprowadzal czy co ale mial mnoznik odblokowany i dobrze sie krecil bo przy 1.75V wstal mi na 2400mhz potestowalem i wrocilem do nominalnej wartosci bo na co mi taki power?? Teraz mam A64 na 2400mhz i mi brakuje mocy przy przerabianiu divx na dvd
Prawdopodobnie zahaczyly - mi sie trafil jakis dziwny barton
Wygladalo to tak:
Wsadzilem procka wszystko cacy. Po paru dniach zaczely sie jakies dziwne zwiechy, przeklamania w grafice 3D wiec padlo na radeona ale poszedlem do kumpla i wszystko cacy, pliki mi uszkadzal i mialem czeste bledy crc wiec myslalem ze dysk badz pamieci bo skoro mi pliki wywalal i codziennie mialem scandiska i do tego jeszcze crc i przeklamania w grafice no i problem z instalacja gier bo tez blad crc. Ale nie mialem czasu sie tym akurat zajac a komp dzialal stabilnie przy sciaganiu plikow wiec co mnie tam... No i pewnego razu monitor mi sie nie wlaczyl a zaznacze ze byl caly czas na chodzie a poszedlem sie drzemnac godzinke. Sprawdzam wszystko patrze szukam co nawalilo. Wyciagam procka zadnego sladu przepalnie no wrecz nowka. Wiec padlo na plyte i sie dosc cieszylem bo i tak chcialem na nowszy model wymienic. No ale poszedlem do kumpla a skladal dwa kompy i wsadzilem sobie semprona i ruszylo normalnie mnie zataklo... wsadzilem tego bartona w inne plyty i cisza...
Troche to dosc dziwne jak na procka ktory nie jest ani nadkruszony ani przepalony bo nawet go nie krecilem a komp akurat byl przez pare dni na podgladzie - wszystko na stoliku i sprawdzalem tempreratury wiatraczki itp.
Wymienili mi na nowego za doplata bez zadnych problemow na A64 winchester i normalnie zadnych przeklaman dysk pracuje tak jak mial partycje sie nie sypia plikow nie uszkadza normalnie jak reka odjal. Stara plyta poszlo do kumpla i tez zadowolony zadnych problemow itp. Czyli procek byl padniety... Podejrzewam ze wlasnie mi sie taki trafil. Nie wiem czy kolo go sprowadzal czy co ale mial mnoznik odblokowany i dobrze sie krecil bo przy 1.75V wstal mi na 2400mhz potestowalem i wrocilem do nominalnej wartosci bo na co mi taki power?? Teraz mam A64 na 2400mhz i mi brakuje mocy przy przerabianiu divx na dvd