Heh i nie ma sie co dzwic! W Chinach jest po prostu gigantyczne piractwo. Do tego stopnia, ze artysci kompletnie nic nie moga zarobic na sprzedazy plyt. Jedynym ich zrodlem dochodu sa wystepy publiczne. No ale z nieszczescia jednych ciesza sie drudzy.
"nieszczescia" ? no tak... biedni, nieszczesliwi, żr±cy kore z drzew artysci... lol. chcialbym byc takim "nieszczesliwym" artysta... oni _przede wszystkim_ zarabiaja krocie na koncertach, z zyskow z plyt i tak odzieraja ich koncerny, piractwo to akurat ich najmniejszy problem.
Widze, ze znasz chinski rynek muzyczny doskonale. Nie wazne, ze moja praca jest z nim zwiazana, pewnie zmyslam. tak sie sklada, ze Chinczycy nie kupuja plyt, ktore sa u nich smiesznie tanie. Jedne z najtanszych na calym swiecie. Sam sie czesto tam zaopatruje, takze w DVD. Taka po prostu maja zlodziejska mentalnosc. W koncu te kontenery piratow do Europy plyna wlasnie z Chin i Rosji.
I tak sie sklada, ze nie zarabiaja duzo na koncertach i innych wystepach. Wejsciowki sa bardzo tanie, a zorganizowanie takiej imprezy to bardzo duze koszty.
A jesli uwazasz, ze to taka fajna fucha, to czemu sam nie zaczniesz tworzyc muzyki? Najlepiej w Chinach. Zobaczysz wtedy jak szanuja cie twoi pseudo-fani.
I tak sie sklada, ze nie zarabiaja duzo na koncertach i innych wystepach. Wejsciowki sa bardzo tanie, a zorganizowanie takiej imprezy to bardzo duze koszty.
A jesli uwazasz, ze to taka fajna fucha, to czemu sam nie zaczniesz tworzyc muzyki? Najlepiej w Chinach. Zobaczysz wtedy jak szanuja cie twoi pseudo-fani.