Gry i konsole
Artykuły
Artykułów na stronę
Krzysztof Marcinkiewicz | 28.08.2004 | 45323 odsłony | 42 komentarze
Podając za pismem Play: koszt produkcji Driv3ra wyniósł 17 milionów euro. Jego wydawca, firma Atari, wydał na kampanię reklamową kolejne 34 miliony euro. W ten sposób przyszłość Atari została uzależniona od wyników sprzedaży Driv3ra na świecie. Tytuł został już wydany na konsole Playstation 2 oraz Xbox (dokładnie w tej kolejności). Jakie są tego efekty? Posiadacze konsoli Sony mogli najwcześniej cieszyć się Driv3rem, niestety kosztem największej ilości błędów i niedopracowania świata gry. Posiadacze Xboxów też nie mieli powodów do zachwytu. Pomimo naprawy wielu błędów z wersji PS2, miłośnicy Microsoftowej konsoli również bugów się nie ustrzegli. Wszystkie znaki na niebie wskazują, że pecetowcy dostaną w swoje ręce najbardziej dopracowaną wersję tej gry... CD Projekt wyda ją w październiku w kinowej, polskiej wersji językowej. Czytelnicy PCLab.pl już dzisiaj mogą zapoznać się z tym, co Driv3r sobą reprezentuje w wydaniu na konsolę Playstation 2 i poczuć przedsmak pecetowej edycji gry, aspirującej do miana pogromcy serii Grand Theft Auto. Jak prezentuje się fizyka modelu jazdy i uszkodzeń? Czy fabuła pozbawiona jest banałów i zapiera dech w piersiach? Czy zadania postawione przed graczem przykują go do monitora? Jak Driv3r wypada w porównaniu z najnowszymi odsłonami Grand Theft Auto? Oraz – przede wszystkim – czy jest grą mogącą sprostać oczekiwaniom fanów GTA i Mafii, którym zresztą nie przypadł do gustu wydany ostatnio True Crime: Streets of L.A.? W poniższej recenzji znajdziecie odpowiedzi na te pytania oraz na to, czy 17 milionów euro przeznaczonych na produkcję gry zostało wyrzucone w błoto, czy też wydane w umiejętny sposób. więcej »
Krzysztof Marcinkiewicz | 21.08.2004 | 35161 odsłon | 83 komentarze
W świetle premier takich przebojów, jak Doom 3 czy Far Cry, zadaję sobie pytanie, co jest motorem napędowym tych tytułów. Abstrahując już od najnowszych rozwiązań technologicznych, jakie twórcy zaimplementowali do silników wspomnianych gier, aby efekt końcowy wprawiał gracza w zachwyt, a z konfiguracji sprzętowych wyciskał siódme poty. Co sprawia, że te gry są tak bardzo grywalne? Klimat z całą pewnością. Mechanika rozgrywki – owszem. Fabuła? Niekoniecznie. Co z tego, że tak naprawdę najnowsze hity są merytorycznymi kalkami kultowych tytułów sprzed lat? Różnią się jedynie jakością grafiki i efektami specjalnymi, rzadko kiedy wnoszą do samej treści gry coś nowego i świeżego. Pomimo tego Doom 3 czy Far Cry idealnie pokazują, że pomimo swych wtórności potrafią przykuć do monitorów graczy na wiele godzin. Sprzedają się świetnie i mało kto żałuje, że wydał pieniądze na pudełko. W końcu premiery quasi-hitów chociażby z ostatnich sezonów (Breed, Kreed, Chrome, Unreal 2, Postal 2) pozostawiały bardzo wiele do życzenia. Wizualnie prezentowały się świetnie, ale im dalej gracz poznawał fabułę, tym mechanika grywalności stawała się mniej dopracowana. A jak jest w przypadku najbardziej oczekiwanych strzelanin tego roku? Nie oszukujmy się – zachwalany i rzekomo przełomowy Doom 3 to nic więcej, jak poczciwy Half-Life opowiedziany przez id Software, a Far Cry to nic innego, jak pokazówka możliwości genialnych koderów z Niemiec, którzy swoje tech-demo dla NVIDII przerobili w banalną merytorycznie strzelaninę, będącą kalką chwytliwych pomysłów sprzed lat. więcej »
Michał Tomaszkiewicz | 15.08.2004 | 111220 odsłon | 112 komentarzy
Doom – legenda sama w sobie. Jedna z gier, która na stałe zmieniła oblicze naszego świata. Nic więc dziwnego, że powstawaniu nowej odsłony Zagłady towarzyszyły różnorakie emocje. Im bliżej było do premiery, tym bardziej przeszyte nadzieją oczekiwanie zaprawiane było lekką nutką obawy. Transportowiec wylądował wreszcie w marsjańskiej bazie UAC. Wita nas sterylna technika wcielona w ascetyczne, metalowe konstrukcje. Jednak z każdym krokiem prowadzonego przez nas bohatera pogrążamy się bardziej w Mrok... więcej »
Piotr Czyszczoń | 14.08.2004 | 154363 odsłony | 89 komentarzy
W annałach elektronicznej rozrywki rok 2004 zapisze się z pewnością jako rok nadziei, spektakularnych premier i kilku porażek. Nadzieja to rychła premiera drugiej odsłony kultowego Half-Life oraz dostępny już Doom 3. Sporym zawodem był za to świetnie zapowiadający się Breed i wyczekiwany przez fanów gier fabularnych Deus Ex 2. Miłym akcentem było ciepłe przyjęcie rodzimego Painkillera na trudnym, zachodnim rynku. Jednakże nie trudno zgadnąć, iż rytm serca branży komputerowej rozrywki bije według taktu nadawanego przez dwie, wymienione wcześniej mega produkcje. Ta swoista dychotomia, a raczej informacyjny dyktat bezwiednie narzucony przez dwóch deweloperów – id Software i Valve – zaczynał powoli nużyć. Nie zrozumcie mnie źle, drodzy czytelnicy. Od kilku dobrych lat jesteśmy do znudzenia bombardowani kolejnymi doniesieniami, sensacyjnymi ploteczkami i wywiadami z napuszonymi twórcami obydwu gier. Wyciek wersji alfa Doom 3, kradzież kodu z niezabezpieczonego komputera Gabe Newella i tak dalej. Zwariowany, żenujący spektakl, którego my – gracze – jesteśmy niestety częścią. Na marginesie tej bezpardonowej, marketingowej potyczki nagle pojawiła się niezbyt znana szerszej publiczności firma CryTek. Programiści z zapyziałego Koburga – ledwie 50-tysięcznego miasteczka na północy Bawarii – stworzyli program, który może śmiało stawać w szranki z „wielkimi tego świata”. Mowa rzecz jasna o Far Cry, grze, która od dnia swej premiery (marzec tego roku) okupuje światowe listy przebojów. więcej »
Michał Speier | 08.08.2004 | 28379 odsłon | 16 komentarzy
The Westerner jest grą przygodową zrealizowaną całkowicie w zawsze modnej technice 3D. Rasowym przygodówkom 3D wcale to nie szkodzi, a nawet wręcz przeciwnie. Grim Fandango czy Gabriel Knight 3 są przykładami zaiste doskonałych przygodówek 3D. Nowsze tytuły, jak Broken Sword 3 czy Largo Winch są już mniej perfekcyjne, tracąc głównie nie na wykonaniu, lecz na nie za dobrej fabule. Wszakże stawianie The Westerner w tak dostojnym gronie jest nieporozumieniem. Tytuł ten jest bowiem przygodówką przeznaczoną dla dzieci i bardzo młodych graczy. Nawet ktoś, kto przeszedł kuriozalną pierwszą część Syberii, zanudzi się w The Westerner (nie mówiąc już o graczach-weteranach, nadal mających w pamięci serię przygód Guybrusha z The Monkey Island). więcej »
Krzysztof Marcinkiewicz | 25.07.2004 | 69729 odsłon | 23 komentarze
Gry z serii Harry Potter są jeszcze większą zagadką, niż fenomen samego małoletniego czarodzieja. Warner Bros. wykłada mnóstwo pieniędzy na produkcję gry osadzonej w realiach filmu, aby wycisnąć z portfeli fanów tyle dolarów, ile jest tylko możliwe. Problem w tym, że w większości przypadków tytuły są jedynie luźnymi i umownymi adaptacjami. Niedawno można było przeczytać na łamach serwisów internetowych, jakoby zarząd WB wściekł się na partaczących ich licencje wydawców gier. Z tego właśnie powodu powstał program kar dla wydawców gier, którzy produkują gnioty. Być może zmusi to np. Electronic Arts do tworzenia bardziej rozbudowanych merytorycznie gier, które oprócz licencji mają coś ciekawego do zaoferowania graczom. Niedawno do sprzedaży trafiła pecetowa adaptacja trzeciego filmu o przygodach Harrego Pottera, a teraz swoją premierę mieć będzie Catwoman. Tą drugą już testujemy i recenzję będziecie mogli przeczytać już niebawem na łamach PCLab.pl, natomiast dzisiaj zapoznacie się z wersją PC gry Harry Potter i Więzień Azkabanu. Tytułu, który stworzono na silniku Unreal 2 i którego potencjał został... koncertowo zmarnowany. Strach pomyśleć, że kolejna część przygód Harrego Pottera może funkcjonować na Unreal Engine 3.0, a spotka ją los podobny do swoich poprzedniczek! Dlaczego ta gra, pomimo merytorycznego niewypału, będzie komercyjnym sukcesem? Przeczytacie o tym w naszej recenzji. więcej »
Kylo | 25.07.2004 | 25048 odsłon | 26 komentarzy
W dwóch poprzednich częściach cyklu staraliśmy się odpowiedzieć na pytanie, czy można zarabiać pieniądze poprzez grę w internecie. Opisaliśmy m.in. turnieje oraz zakłady bukmacherskie. O ile turnieje wymagają diabelnej wręcz zręczności manualnej, o tyle aby zarobić na zakładach bukmacherskich, należy wykazać się potężną wiedzą, a nieraz także znajomościami. więcej »
Kylo | 24.07.2004 | 11606 odsłon | 14 komentarzy
Zapraszamy do przeczytania drugiej części naszego mini-przewodnika po tym, jak można zarabiać pieniądze poprzez grę w internecie. W poprzedniej części zarysowaliśmy problem oraz omówiliśmy jedno z jego potencjalnych rozwiązań, czyli udział w turniejach. Dzisiaj natomiast piszemy o zakładach bukmacherskich.
więcej »
Kylo | 23.07.2004 | 15355 odsłon | 28 komentarzy
Gram już chyba szóstą godzinę, gdy za oknem zaczyna wstawać słońce. Nie jest dobrze. Najpewniej cały dzień mam już z głowy – nie dość, że się nie wyśpię, to na dodatek będę zupełnie nie do życia dla wszystkich dookoła. Wszystko to dlatego, że tak bardzo lubię grać na komputerze. Ile już dni zeszło mi na tej rozrywce? Sam nie wiem, bo nawet tego nie liczę! Najgorsze jednak, że tak naprawdę nic z tego nie mam - może poza własną satysfakcją. Granie na komputerze jest niewątpliwie relaksujące, a niektórzy twierdzą nawet, że wyrabia dość przydatne cechy charakteru, o zdolnościach manualnych już nie wspominając. Niestety, są one także złodziejem czasu, a co gorsza, są złodziejem czasu zupełnie bezproduktywnym.
więcej »
Paweł Pilarczyk | 12.07.2004 | 154332 odsłony | 79 komentarzy
Od firmy NVIDIA otrzymaliśmy do testów patch 1.2 dla gry Far Cry. Choć pierwsze plotki o łatce 1.2 mówiły o nowych, niespotykanych dotąd efektach graficznych, uzyskanych na kartach GeForce 6800 (dzięki jednostkom Pixel Shader 3.0 i Vertex Shader 3.0), to w rzeczywistości łata jedynie przyspieszy grę. Patch 1.2 faktycznie dodaje wsparcie dla modelu cieniowania 3.0 (Shader Model 3.0), jednak na razie skupiono się wyłącznie na skróceniu programów dla jednostek Vertex Shader i Pixel Shader, tak że działają one teraz bardziej efektywnie.

Przeprowadziliśmy szereg testów w grze Far Cry 1.2 na karcie GeForce 6800 Ultra. Czy w trybie Shader Model 3.0 uzyskujemy wzrost wydajności, jak to obiecuje NVIDIA? więcej »
Sebastian Łydzba | 05.07.2004 | 68925 odsłon | 30 komentarzy
Twórcy gry Wars & Warriors: Joanna D'Arc inspirację czerpali z zupełnie innych źródeł, niż historyczne. W zasadzie spokojnie można rzec, iż dopuścili się żałosnej profanacji, robiąc sobie jaja z Joanny, która jest przecież świętą. Nie wiem oczywiście, jak było na pewno, ale patrząc na grę odnosi się wrażenie, że twórcy nieco za bardzo do siebie biorą takie filmy, jak np. Kill Bill.

Gra o Joannie nie jest ani grą przygodową, ani RPG, ani też czystą strategią. Jest dziwaczną hybrydą kilku gatunków, z których najbardziej jednak rzuca się w oczy element czysto zręcznościowy. W grze bowiem stajemy za plecami (dosłownie) tytułowej bohaterki oraz jej przyjaciół, których prowadzimy do walki z wrogami czającymi się na ich drodze. Tytułowa Joanna, która zapewne w rzeczywistości nie skrzywdziła nigdy muchy, tutaj występuje w roli superkillera, wymachującego 70-kilogramowym mieczem z prędkością 120 cięć na sekundę. więcej »
Krzysztof Marcinkiewicz | 10.06.2004 | 69265 odsłon | 57 komentarzy
Rockstar to synonim kontrowersyjnych gier. Producent ten nie tworzy skandali na siłę (jak było w przypadku Running With Scissors i ich Postal 2), lecz inteligentne gry akcji nie bojące się czerpać garściami z najmroczniejszych aspektów naszej rzeczywistości. Ich seria Grand Theft Auto (a konkretnie trzecia odsłona cyklu) przekroczyła pewną granicę świata wirtualnych przestępstw. W przypadku Manhunt mamy do czynienia z zupełnie nowym wymiarem zbrodni. Odnosząc się do światowej fascynacji wszelakimi reality shows, Rockstar stworzyła najbardziej krwawy, brutalny i realny z nich wszystkich. To już nie jest Bar, to już nie jest Scare Tactics czy inne Dwa Światy. To skrzyżowanie Big Brothera z kingowskim Uciekinierem (zekranizowanym z udziałem Arnolda Schwarzeneggera). W roli głównej skazany na śmierć morderca James Earl Cash. Jako reżysera zobaczymy Lionela Starkweathera – ekscentrycznego, zblazowanego i psychicznego fanatyka zbrodni, dysponującego własną prywatną armią i skorumpowanymi glinami. Tytuł ma wyzwalać w graczach ich mroczną naturę, ich chęć mordu i sadystycznych egzekucji. Poznajcie dozwoloną od 21 lat taktyczną grę akcji – Manhunt – stworzoną przez psycholi, przeznaczoną dla psycholi. więcej »
Piotr Czyszczoń | 30.05.2004 | 51052 odsłony | 191 komentarzy
Dobra polska gra! Ilekroć słyszę podobne zdanie, ogarnia mnie smutek. Ileż to razy polscy producenci rozbudzali w nas – graczach – nadzieje? Rodzimy dorobek nie obfituje niestety w hity światowego formatu. Chrome i Crime Cities to chyba jedyne produkcje, które odniosły sukces na zachodnich rynkach. Niestety, trzeba to powiedzieć – sukces bardzo wątpliwy. Na tle naszych południowych sąsiadów, na których konto zaliczyć można takie produkcje, jak Hidden&Dangerous, Operation Flashpoint czy w końcu niesamowita Mafia, wypadamy bardzo blado. Nie mnie oceniać, co jest powodem takiego stanu rzeczy. Ale jak dotąd faktem jest, iż Polacy nie potrafią robić dobrych gier, a przynajmniej jak dotąd żadna polska firma nie pokazała przysłowiowego lwiego pazura. Jednakże oto jest jutrzenka nowego świtu w rodzimej branży elektronicznej rozrywki – Painkiller. Ta nowa, od dawna zapowiadana produkcja, sygnowana przez samego Adriana Chmielarza i jego nowy zespół People Can Fly, ma stanowić nową jakość, wyznaczyć nowe trendy i zmazać hańbiącą nieudolność polskich twórców gier. Czy spełniły się ambitne zamierzenia? Czy Painkiller jest „nową jakością”, czy może... zwykłą, odmóżdzającą tandetą i chłamem? Przekonajmy się. więcej »
Piotr Czyszczoń | 11.05.2004 | 40482 odsłony | 85 komentarzy
W połowie 2001 roku branża elektronicznej rozrywki przeżyła małe trzęsienie ziemi. Niepozorna grupa programistów z mroźnego miasta Esbo na południu Finlandii, znana dotychczas jedynie z produkcji syntetycznych benchmarków (Final Reality i seria 3DMark) oraz jednej marnej gry wyścigowej o porażającym tytule „Death Rally”, wypuściła na rynek program, który z marszu wdarł się na same szczyty list przebojów. Tą niesamowitą produkcją była pierwsza odsłona przygód Maxa Payne’a. Niezwykle sugestywna, tragiczna opowieść o mrocznych losach nowojorskiego policjanta była największym wyróżnikiem gry. Owszem, technologiczne zaplecze w postaci silnika graficznego MAX-FX dawało Finom z Remedy Entertainment sporą przewagę nad konkurencją, ale – co należy podkreślić z całą mocą – aspekt techniczny nie dominował nad treścią. Max Payne nie był prostacką pokazówką możliwości programistycznych, jak miało to miejsce w sławetnym Serious Samie. O nie! Max Payne był spójną, przemyślaną produkcją, w której fabuła odgrywała niepoślednią rolę. więcej »
Maciej Koziński | 22.02.2004 | 17387 odsłon | 23 komentarze
Gry i rozrywka są chyba ostatnimi dziedzinami aplikacji dla indywidualnego odbiorcy, w których oprogramowanie komercyjne broni się skutecznie przed bezpłatną konkurencją. Do czasu – wieloplatformowy BZFlag stoi u bram.

Battle Zone capture Flag to pełna nazwa gry, łączącej cechy FPS-a z prostą symulacją walki. Krew nie leje się strumieniami, bo uczestnikami walki są czołgi. Co najwyżej latają kawałki pancerza. Gracze obserwują grę z wirtualnego wnętrza pojazdu. Nie bez powodu użyłem liczby mnogiej – gra z założenia jest sieciowa, dlatego – jak sparodiował znany przebój pewien kabaret - „bo do tanka trzeba czworga”. A nawet im więcej, tym lepiej. więcej »
Piotr "CarnAge" Czyszczoń | 30.01.2004 | 21727 odsłon | 27 komentarzy
Za oknem śnieżna zawierucha, nadal króluje długa noc. Plan Hausnera jeszcze nie wszedł w życie. Cóż robić w czasie wszechobecnego marazmu i zimowego, sennego nastroju? Oczywiście czas zerknąć na półkę ze starymi hitami. Czas odkurzyć starą czapkę pilotkę i zagłębić się w świat "mechwojowników". Kiedy już zmęczą nas wojaże w ogromnych, stalowych maszynach, polecamy zerknąć łaskawym okiem na absolutny, komercyjny megahit ze stajni Blizzarda, czyli osławioną, drugą część Diablo. Osoby niezbyt gustujące w zapaszku naoliwionej kolczugi, tudzież niewygodnej misiury, z pewnością zanurzą się w dystopijną, mroczną wizję przyszłości, serwowaną w grze Deus Ex. Na koniec zaś Szef Kuchni poleca silikonowe balony, sztuk dwa, w piątej odsłonie przygód Lary Croft, która nijak zginąć nie może, choć byłoby to już wskazane, biorąc pod uwagę fatalną, szóstą część gry. Kto wie, może jeszcze kolejne dwa głupawe filmy fabularne z Angeliną Jolie i w końcu przestaną reaktywować trupa.

Tak więc zapraszamy! Klasyka dobra rzecz, a prezentowane w poniższym artykule tytuły nie wymagają potężnych akceleratorów 3D za niebotyczne pieniądze, ani też procesora, którego taktowanie idzie już w gigahertze. więcej »
Tomasz Nowak | 27.12.2003 | 28832 odsłony | 32 komentarze
Saga Tomb Raider ma swój początek w 1996 roku, kiedy to na rynku pojawiła się pierwsza część gry. Zrobiła prawdziwą furorę na rynku gier komputerowych i w szybkim tempie wspinała się w rankingach najlepszych gier. Eidos Interactive, wydawca gry, postanowił - wykorzystując ogromną popularność Tomb Raidera (a zwłaszcza głównej bohaterki gry, seksownej pani archeolog, Lary Croft) - zbić fortunę na kolejnych częściach sagi. Powstały druga oraz trzecia część gry, jednak zostały zdecydowanie chłodniej przyjęte przez graczy, niż pierwszy Tomb Raider. więcej »
Piotr "CarnAge" Czyszczoń | 25.12.2003 | 31510 odsłon | 23 komentarze
Święta Bożego Narodzenia to czas magiczny. Chwila oddechu i wytchnienia dla skołatanej duszy, balsam na gorączkę dnia powszedniego. Czas na zadumę, rodzinne spotkania przy wigilijnym stole. Jest to również czas zasłużonego, jakże potrzebnego wypoczynku. Wreszcie, jest to czas, kiedy możemy na dłuższą chwilę zatrzymać się przy klasycznych przebojach, które zapisały się złotymi literami w annałach elektronicznej rozrywki. Oczywiście my, ekipa PCLab.pl, zachęcamy Was przede wszystkim do aktywnego wypoczynku. Lecz cóż zrobić, gdy za oknem mroźno i wieje, a Wy nie macie nic innego do roboty? Zapraszamy wówczas przed monitory. Czas odgrzebać stare, lecz jeszcze jare przeboje. Oto wybór redakcji na długie, zimowe wieczory. Artykuł dedykujemy raczej miłośnikom gier typu RPG, chociaż mamy gorącą nadzieję, że zwolenników FPP również zainteresujemy opisywanymi tytułami. więcej »
Piotr "CarnAge" Czyszczoń | 07.12.2003 | 24884 odsłony | 42 komentarze
Rynek gier „akcji” na komputery osobiste, jest dosyć specyficzny. Różnej maści znawcy i wizjonerzy, od lat przepowiadają mu rychły upadek. Powód jest prozaiczny, ekspansja konsol, szczególnie na rynkach zachodnich, jest wręcz porażająca. Galopujące piractwo powoli skłania programistów do przerzucania się na bardziej lukratywny i pewny rynek konsol. Praktycznie jedyną domeną szeroko pojętych gier zręcznościowych, niezagrożoną ekspansją konsol nowej generacji, pozostają gry z gatunku First Person Shooter (FPS)/First Person Perspective (FPP). Takie tytuły, jak zapowiadany Half-Life 2 czy trzecia odsłona legendarnego Dooma, pozwalają mieć nadzieję, że gracze nie zasną przed monitorami swoich poczciwych składaków, których wartość na ogół przewyższa kilkukrotnie cenę najdroższej konsoli. Skąd te dywagacje odnośnie kondycji elektronicznej rozrywki? Oto mało znany zespół programistów ze Szwecji postanowił wstrzelić się w rynkową niszę produktem, który aspiruje do tego, by zostać godnym następcą takich gier, jak Interstate 76 czy stareńki Quarantine, dodając szczyptę szaleństwa rodem z kontrowersyjnego Carmageddona. Czy taki melanż pomysłów z różnych produkcji udał się developerom z firmy GRIN? Za chwilę się przekonamy... więcej »
Maciej Długosz | 07.11.2003 | 62989 odsłon | 75 komentarzy
Pisk opon, przeciwnicy, trasa i pośród tego wszystkiego jesteśmy my. Zapowiada się nie lada gratka dla ludzi o mocnych nerwach, sprawnych palcach i niespokojnej duszy… Szanowni Państwo, nadchodzi Need For Speed: Underground! więcej »
Artykułów na stronę
Aktualności
Pokazujemy siedem obudów, które można znaleźć w polskich sklepach. 39
Windows Store znów zawodzi. Microsoft wybitnie nie ma szczęścia do premier swoich pecetowych gier. 21
Prezentacja na Intel Extreme Masters. 13
Wentylatorom wstęp wzbroniony. 13
Seria gier nie ma ostatnio zbyt dobrej passy. 15
Duża popularność najnowszej wersji oprogramowania od The Document Foundation. 29
Kolejny mobilny chip na horyzoncie. 5
Ograniczenia, blokady nowego systemu. 32
Przymiarki do stworzenia własnej karty graficznej. 31
Trzeba się jednak pospieszyć. Microsoft obchodzi właśnie 5-lecie marki Surface Pro. 24
Chyba mało kto lubi gluty. 55
Wyższy zegar to i wyższa wydajność. 37
Pokazujemy siedem obudów, które można znaleźć w polskich sklepach. 39
Microsoft wszedł w lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku.  26
Firma kazała nam naprawdę długo czekać. 10
Wentylatorom wstęp wzbroniony. 13
Układom Intel Gemini Lake szykują się konkurenci. 5
Tytuł z czasów gdy EA jeszcze stawiało przede wszystkim na grywalność. 15
System chłodzenia w nowej wersji. 15
Gra naszych południowych sąsiadów. 33
Ograniczenia, blokady nowego systemu. 32
Duża popularność najnowszej wersji oprogramowania od The Document Foundation. 29
Microsoft wszedł w lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku.  26
Postanowiliśmy spróbować swoich sił w nowej dla nas formie publikacji – podcaście, zapisie rozmowy. 45
Windows Store znów zawodzi. Microsoft wybitnie nie ma szczęścia do premier swoich pecetowych gier. 21
Seria gier nie ma ostatnio zbyt dobrej passy. 15
Facebook
Ostatnio komentowane