artykuły

Corsair Dark Core RGB Pro SE i Corsair MM1000 Qi — test bezprzewodowej myszy i podkładki ładującej od Corsair

4
28 maja 2020, 14:30 Damian Lejnert

Corsair Dark Core RGB Pro SE – wstęp do testów

Podczas testów ocenialiśmy wiele cech myszy, które bezpośrednio przekładają się na osiągi. To nie tylko jakość wykonania, cechy istotne z punktu widzenia ergonomii oraz działanie w praktyce. Każda mysz poddawana jest przez nas testom syntetycznym, które pozwalają na dokładną ocenę możliwości urządzenia.

Standardowo – testy wszystkich modeli przeprowadzamy na najczęściej wykorzystywanych rodzajach powierzchni. Były to:

  • materiałowa podkładka Corsair MM350

  • materiałowa podkładka HyperX Fury S XL

  • drewno

  • plastik

Do naszej procedury testowej postanowiliśmy dołączyć również typową powierzchnię szklaną. Większość myszy wyposażonych w sensory optyczne nie współpracuje ze szkłem, jednak aby test był kompletny, jest ono wymagane.

W trakcie testów posłużyliśmy się też dodatkową podkładką Corsair MM1000 Qi umożliwiającą indukcyjne ładowanie myszy. Na jej temat więcej napiszemy jednak w kolejnych śródtytułach.

W czasie testów syntetycznych dokładnie sprawdziliśmy działanie sensora. Szczególną uwagę zwróciliśmy na:

  • prędkość maksymalną,
  • stabilność raportowania USB,
  • występowanie niepożądanego zjawiska predykcji,
  • występowanie niepożądanego zjawiska interpolowania,
  • występowanie niepożądanego zjawiska szumów (jitter),
  • parametr LOD,
  • występowanie niepożądanego zjawiska akceleracji negatywnej i pozytywnej.

Skorzystaliśmy z szeregu narzędzi. To między innymi:

  • Enotus Mouse Test v. 0.1.4,
  • Mouse Tester 1.0.0.0,
  • Mouse Rate Checker 1.0.0.0,
  • VMouseBench v0.0.7a.

Oprócz tego sprawdziliśmy działanie myszy w środowisku, do którego została stworzona, czyli w grach. Wszystkie wykorzystane przez nas gry były zaktualizowane do najnowszej wersji. Znalazły się wśród nich:

  • Dota 2

Dota 2 to legenda gier MOBA, dlatego nie mogło jej zabraknąć w naszym teście. Ze względu na szybkie potyczki z wykorzystaniem licznych umiejętności i przedmiotów idealnie nadaje się do sprawdzenia funkcji dodatkowych myszy dla gracza, takich jak dodatkowe przyciski i makra. Nie jest to przy tym gra zbyt skomplikowana. Test polegał na rozegraniu jednego meczu w trybie all pick.

  • World of Warcraft: Classic

W naszym zestawieniu nie mogło również zabraknąć przedstawiciela gatunku MMORPG. Obecność w teście World of Warcraft, przez wielu uznawanego za króla tego typu rozgrywki, jest wręcz obowiązkowa, bo to jedna z niewielu gier, w których zaawansowane rozwiązania stosowane w myszach dla graczy (skomplikowane kombinacje makro, funkcje alternatywnego działania klawiszy) mogą zauważalnie poprawić wygodę i skuteczność. Test polegał na rozegraniu przynajmniej jednej pięcioosobowej instancji.

  • Counter-Strike: Global Offensive

To jedna z najbardziej znanych i najpopularniejszych gier e-sportowych, w której precyzja, wygoda i stabilność myszy w dłoni są konieczne. Test polegał na rozegraniu przynajmniej jednego meczu turniejowego na mapie Train.

  • Quake Champions

Wybór Quake Champions był podyktowany przede wszystkim dynamiką rozgrywki, w której mysz komputerowa odgrywa niemałą rolę. Test polegał na rozegraniu przynajmniej dwóch meczów w trybie solo oraz w grze drużynowej.

Wszystkie testy przeprowadziliśmy w najnowszej wersji systemu Windows 10 Home w odmianie 64-bitowej w standardowych ustawieniach myszy przy szybkości wskaźnika 6/10 oraz wyłączonej opcji Zwiększ precyzję wskaźnika. Użyliśmy też najnowszej wersji oprogramowania układowego oraz narzędzia dodatkowego Corsair iCUE. Narzędzia niektórych modeli pozwalają też na wstępną kalibrację urządzenia. Nie inaczej jest w przypadku modelu Corsair Dark Core RGB Pro SE. Przed przystąpieniem do testów skalibrowaliśmy urządzenie. Co ważne, kalibracja odbywała się każdorazowej zmianie powierzchni.

Prezentowane przez nas wyniki, to efekt testów z wykorzystaniem dołączonego do zestawu radioodbiornika, co pozwoliło na uzyskanie najlepszej wydajności.

Corsair Dark Core RGB Pro SE – testy

  • Prędkość maksymalna:

Celem tego testu jest ustalenie maksymalnej prędkości (wyrażonej w metrach na sekundę), z jaką uda się poprawnie przesunąć wskaźnik myszy w różnych ustawieniach dpi. Użyliśmy narzędzia Enotus Mouse Test v0.1.4.

Test przeprowadzamy na najpopularniejszych rodzajach powierzchni w określonych rozdzielczościach sensora. To podkładki HyperX Fury S XL oraz Corsair MM350, drewno (blat stołu) oraz plastik (blat stołu PCV), a także szkło (jeśli nie występują problemy ze śledzeniem). Oto wyniki:

Trzeba przyznać, że osiągi prezentowane przez czujnik są naprawdę wzorowe. Należy jednak pamiętać, że osiągnięcie tak dużej prędkości maksymalnej możliwe jest również ze względu na świetne ślizgacze. Co więcej, to jedna z niewielu sytuacji, kiedy testowana przez nas mysz osiąga najwyższą prędkość nie na podkładce materiałowej, a plastiku. Mimo wszystko producent deklaruje, że z modelu Corsair Dark Core RGB Pro SE można korzystać nawet w połączeniu z najtańszymi dostępnymi podkładkami. To naprawdę duża zaleta. 

  • Taktowanie USB:

Test bada zdolność przekazywania informacji do komputera w przeliczeniu na sekundę. Użyliśmy narzędzia Mouse Rate Checker. Pomiar ten wykonaliśmy we wszystkich ustawieniach dostępnych w oprogramowaniu producenta (125/250/500/1000/2000 Hz).

Do taktowania w modelu Corsair Dark Core RGB Pro SE nie sposób się przyczepić. Praktycznie w każdym z dostępnych ustawień jest ono stabilne i spójne. Co ciekawe, Dark Core RGB SE to mysz, która może pracować z taktowaniem USB wynoszącym 2000 Hz. Korzystając z Mouse Rate Checker nie byliśmy jednak w stanie osiągnąć wyniku, który byłby choć trochę zbliżony do deklaracji producenta (maksymalnie udawało się uzyskać około 1500 Hz. Nie jest to jednak wina samej myszy, a narzędzia wykorzystanego w testach. Autorskie narzędzie do pomiaru częstotliwości raportowania potwierdziło odświeżanie na poziomie 0,5 ms.

  • Predykcja:

Ten test bada zjawisko przyciągania kątowego, tzw. asystenta rysowania linii prostych, który podczas ruchów wykonywanych myszą przyciąga wskaźnik do osi X bądź Y.

Nie jesteśmy zdziwieni wynikami testu na predykcję. Jak można było się spodziewać, najnowszy czujnik Pixart PAW3392 nie przejawia żadnych jej oznak. Cieszymy się jednak, że Corsair nie odebrał możliwości jej aktywacji. Opcję tę znajdziemy w oprogramowaniu iCUE pod nazwą angle snapping.

  • Interpolacja:

Żeby sprawdzić, czy żadne z ustawień dpi nie jest interpolowane, posłużyliśmy się programem VMouseBench v0.0.7a.

Trudno mieć też jakiekolwiek zastrzeżenia do wartości dpi oraz ich interpolacji. Co prawda należy mieć na uwadze, że występuje ona przy czułości 17 000 dpi i wyższej, jednak mało kto będzie chciał korzystać z tak dużych wartości.

  • Szumy (jitter):

Żeby ocenić występowanie szumów wysokiej bądź niskiej częstotliwości, wykonaliśmy test polegający na rysowaniu linii skośnych, pionowych i poziomych, na podstawie których najłatwiej jest zauważyć to zjawisko.

Również test na obecność Jittera przebiegł bezproblemowo. Co prawda narysowanie linii prostej w wyższych czułościach jest naprawdę trudne, jednak nie ma to nic wspólnego z nieprawidłowym działaniem wskaźnika, a jest po prostu wynikiem świetnego skanowania powierzchni i odwzorowania jej nieregularnej struktury.

  • LOD (lift-off-distance):

Parametr LOD decyduje o wysokości, na jaką trzeba unieść urządzenie, żeby wskaźnik przestał reagować. Niektóre myszy zapewniają pełną regulację LOD za pomocą oprogramowania producenta. W Corsair iCUE nie ma jednak takiej funkcji.

PowierzchniaLOD
HyperX Fury S XL 0,6 mm
Corsair MM350 0,6 mm
Kartka białego papieru
1,8 mm
Drewno 1,2 mm
Plastik 1,2 mm

Jesteśmy też zadowoleni z ostatecznych wyników testu LOD. Na powierzchniach materiałowych był on najniższy (wynosi zaledwie 0,6 mm). Nieco gorszy wynik udało się nam uzyskać na drewnie i plastiku (1,2 mm). Wciąż jest on jednak bardzo niski, co powinno zadowolić wymagających graczy. Najwyższy wynik (1,8 mm) uzyskaliśmy na białej, czystej powierzchni kartki papieru. Nie sądzimy jednak, aby ktokolwiek korzystał z niej jako podkładki pod myszkę. Daje to jednak dość dobry obraz tego, że parametr LOD może być większy wtedy, kiedy zdecydujecie się na korzystanie z podkładki w tej kolorystyce.

  • Akceleracja:

Podczas wykonywania testu na akcelerację trzeba zadbać o dużą powierzchnię roboczą. My dodatkowo wykorzystaliśmy specjalnie zbudowany tor, stabilizujący urządzenie zarówno w pionie, jak i poziomie.

Akcelerację zmierzyliśmy w grze Counter-Strike: Global Offensive w swojej standardowej procedurze testowej:

  • Oznaczamy jeden punkt, na którym koncentrujemy celownik (np. ślad po strzale).
  • Wykonujemy jeden dokładny ruch pozwalający obrócić się o 360 stopni.
  • Szybkim ruchem wracamy do pozycji początkowej.
  • Jeżeli celownik wraca do punktu wyjściowego (śladu po strzale), można mówić o braku akceleracji pozytywnej.
  • Zjawisko akceleracji negatywnej to wszelkie wariacje wskaźnika na ekranie. Akceleracja negatywna najczęściej objawia się spowolnieniami wskaźnika.

Nie mamy wątpliwości, że najnowszy czujnik Pixart PAW3392 to jeden z najlepszych sensorów optycznych w myszkach dla graczy. Jego działanie jest dokładnie takie, jakie powinno być: ostre i wyraziste. Nie ma tu mowy o choćby najmniejszych przejawach akceleracji.

Corsair Dark Core RGB Pro SE – działanie bezprzewodowe i podkładka Corsair MM1000 Qi

Model Corsair Dark Core RGB Pro SE to jedna z najbardziej zaawansowanych myszy bezprzewodowych na rynku. Od dobrej myszy bezprzewodowej wymaga się dziś jednak znacznie więcej, aniżeli bezkompromisowej wydajności sensora i braku zakłóceń. Bardzo istotna okazuje się też długość pracy na jednym ładowaniu. Czemu o tym wspominamy? Bo to jedna z najważniejszych zmian, jaka dotknęła model Corsair Dark Core RGB Pro SE. Co prawda model pozbawiony dopisku „Pro” już w momencie swojej premiery wyróżniał się zadowalającym czasem pracy na jednym ładowaniu (w przypadku działania z aktywnym oświetleniem czas ten wynosił 16 godzin, bez oświetlenia 24), jednak model „Pro” okazuje się pod tym względem jeszcze lepszy (16 godzin z aktywnym oświetleniem, jednak 36 bez). Taka zmiana z pewnością była potrzebna i bez dwóch zdań jest ona zasługą poprawionej efektywności energetycznej podzespołów (w szczególności sensora). W dalszym ciągu nie jest jednak idealnie. Trzeba pamiętać, że  niektóre modele konkurencji bez aktywnego oświetlenia gwarantują nawet 60 godzin pracy na jednym ładowaniu. Co prawda i model Dark Core RGB Pro SE może osiągnąć zbliżony wynik (50 godzin) jednak tylko wtedy, kiedy przełączymy go w tryb niskiej wydajności (Bluetooth) oraz – ponownie już – wyłączymy oświetlenie.

Warto też wspomnieć o monitorowaniu stanu energii myszy. Od zawsze byliśmy zwolennikami wszelkich dodatków, które w sposób dokładny informowały o tym, kiedy konieczne będzie ponowne naładowanie sprzętu. W przypadku tego modelu również nie możemy narzekać. Co prawda mogłoby być lepiej, jednak uważamy, że dostępna w oprogramowaniu zakładka jest wystarczająca. Możemy w niej znaleźć podstawowe, jednak niezbędne elementy, takie jak możliwość aktywacji trybu oszczędnościowego (wyłączenie podświetlania), ustawienia dotyczące przejścia w tryb niskiego zużycia energii (uśpienia) oraz orientacyjny wskaźnik energii.

Cieszy nas to, że wskaźnik stanu baterii możemy przenieść także na pasek.

Model Dark Core RGB Pro SE wspiera jeszcze jedną, wyjątkowo ciekawą funkcjonalność. Mowa o ładowaniu indukcyjnym, które możliwe jest dzięki specjalnej podkładce Corsair MM1000 Qi, choć nie tylko. Standard Qi to jest obecnie wyjątkowo popularny, jeśli chodzi o ładowanie bezprzewodowe. Co to oznacza w praktyce? Mniej więcej to, że mysz naładować możemy nie tylko podkładką ładującą, ale nawet dzięki osobnym ładowarkom bezprzewodowym umieszczanym w obudowach komputerowych czy lampkach. To bez dwóch zdań największa zaleta myszy.

Wracając jednak do podkładki – już na pierwszy rzut oka widać, że podkładka różni się zauważalnie od systemu Logitech PowerPlay, który jakiś czas temu mieliśmy okazję testować. Pierwszą różnicą jest fakt, że producent oddaje do naszej dyspozycji kompletny złożony produkt. W przypadku systemu PowerPlay użytkownik otrzymuje bazę oraz dwie powierzchnie: materiałową i plastikową, które w zaledwie sekundę można wymienić. System marki Corsair nie oferuje takiej możliwości. Powierzchnia jest jedna, plastikowa. Nie można mieć do niej jednak żadnych zastrzeżeń. Podobnie jak i do wykonania całego produktu.

Zarówno testowany przez nas PowerPlay, jak i system marki Corsair nie należą do zbyt dużych. To właśnie ze względu na to raczej nie zainteresują się nimi osoby ceniący największe na rynku podkładki. Powierzchnia podkładki MM1000 Qi odpowiada raczej średniej wielkości matom.

Przejdźmy zatem do najważniejszego, a mianowicie działania. Musimy jednak przyznać, że nieco nas ono rozczarowało. Dlaczego? Bo w praktyce jedynie niewielki fragment powierzchni podkładki jest w stanie bezprzewodowo naładować nasz model. Co to oznacza? Że w trakcie korzystania z myszy niemożliwe staje się jej naładowanie przy pomocy podkładki MM1000 Qi. Konieczne jest więc odłożenie myszy w charakterystyczny (zaznaczony na powierzchni) okrąg. Co więcej, należy upewnić się, że mysz będzie spoczywać na nim w określonej konkretnej pozycji (czyli tylną częścią spodu). Tylko takie ułożenie pozwoli naładować mysz bez większych problemów. Sądzimy też, że to właśnie dlatego oko sensora nie jest ulokowane centralnie. W praktyce przeszkadzałoby w poprawnym ładowaniu myszy.

Bardzo dużą przeszkodą okazuje się również samo połączenie podkładki. Biegnący od jej plastikowego mostku podwójny, ciężki przewód okazuje się wytrzymały, ale naprawdę problematyczny. Jest sztywny i twardy (w gruncie rzeczy jest tak gruby, jak przewód niektórych klawiatur). Pewnym plusem okazuje się z kolei fakt, że w plastikowym mostku podkładki znaleźć można złącze USB, które wykorzystać można w dowolny sposób.

Nie przekonał nas do siebie także jeden z dodatków, który producent umieścił w pudełku. To specjalny adapter, który podłączyć możemy nawet do smartfona. Co nam to da w praktyce? Możliwość jego bezproblemowego naładowania. Warto jednak pamiętać, że aby urządzenie mogło zostać naładowane, podłączony do (na przykład) smartfona adapter musi stykać się z podkładką. W przypadku większego sprzętu nie jest to jednak takie łatwe. Oznacza to bowiem, że urządzenie musi spocząć na podkładce, zabierając tym samym znaczną część powierzchni.

Podoba nam się to, że i Corsair postanowił spróbować swoich sił w bezprzewodowych rozwiązaniach, które mają ułatwić życie posiadaczom bezprzewodowych myszek. Do perfekcji jednak brakuje całkiem sporo.

Corsair Dark Core RGB Pro SE – wnętrze

Wnętrze większości nowoczesnych modeli bezprzewodowych okazuje się często bardzo zaawansowane a przy tym dobrze zabezpieczone. I choć rozbiórka nawet najprostszej myszy przewodowej może zakończyć się uszkodzeniem istotnego z punktu widzenia konstrukcji elementu, o tyle w myszkach bezprzewodowych jest to szczególnie łatwe. Model Corsair Dark Core RGB Pro SE nie jest w tym aspekcie wyjątkiem. Pewne problemy można napotkać już na samym początku. Ze względu na rozmiar oraz niestandardowe kształty ślizgaczy, ich delikatny demontaż okaże się wręcz niemożliwy. Konieczne byłoby więc ich zupełne zdarcie, przez co nie nadawałyby się do ponownego użytku. Warto zauważyć, że uczyniłoby to mysz niesprawną, a dalsze jej użytkowanie nie byłoby możliwe (tym bardziej że do zestawu nie dołączono zapasowych ślizgaczy). Z tego powodu postanowiliśmy zostawić wnętrze urządzenia w spokoju. Po demontażu ślizgaczy mogłoby się bowiem okazać, iż myszy tej nie da się rozebrać w sposób bezpieczny i bezproblemowy.

3