artykuły

Corsair Dark Core RGB Pro SE i Corsair MM1000 Qi — test bezprzewodowej myszy i podkładki ładującej od Corsair

4
28 maja 2020, 14:30 Damian Lejnert

Corsair Dark Core RGB Pro SE – jakość wykonania

Z bryłą modelu Dark Core spotykamy się już nie pierwszy raz. Dobrze znane są nam myszy Dark Core RGB i Dark Core RGB SE. Model Pro na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym przełomowym na ich tle. Wprawne oko zaledwie po kilku sekundach zauważy pierwsze różnice (jedną z nich jest na przykład konstrukcja wewnętrznego boku urządzenia, czy nawet spodu).

Jedno można stwierdzić od razu. Corsair Dark Core RGB Pro SE to zaawansowany model, na który składa się naprawdę wiele elementów. Niektóre wyglądają dość standardowo, inne są jednak wyjątkowo ciekawe. Jednym z nich jest na przykład fragment wierzchniej części, na której spoczywa śródręcze. W praktyce wykonano go z plastiku, ale jego wierzch wykończony został cienką warstwą przeciwpoślizgowej gumy z charakterystycznymi grudkami.

Bardzo podoba nam się również sam wierzch myszy. Dlaczego? Bo wykonano go z bardzo dobrej jakości błyszczącego plastiku. Lubimy ten materiał nie tylko ze względu na jego wytrzymałość, ale również fakt, że trudno go zarysować. Widać co prawda na nim tłuste ślady, jednak łatwo go doczyścić.

Znacznie gorzej wypada połyskujący plastik, z którego wykonaną choćby niewielką ramkę otaczającą tylną część spodu czy niewielką wysepkę, na której umieszczono rolkę i przycisk do przełączania profili. Jest zupełnym przeciwieństwem błyszczącego, ale lekko matowego plastiku. Bardzo łatwo się rysuje i naprawdę trudno zadbać o czystość elementów, które zostały z niego wykonane. Na szczęście w modelu Dark Core RGB Pro SE nie ma ich zbyt wiele.

W stosunku do poprzedników nie zmienił się zanadto rozkład samych przycisków. W dalszym ciągu dostępny jest tu pojedynczy przycisk do zmiany dpi w locie. Ciekawym rozwiązaniem (choć nie innowacyjnym) jest umieszczenie dwóch niewielkich przycisków na krawędzi lewego przycisku głównego. W większości modeli, w których zastosowano takie rozwiązanie, przyciski te odpowiadają za zmianę dpi w locie. W ich przypadku częstym problemem okazuje się montaż, przez co w niektórych modelach kołyszą się one na boki. W przypadku Corsair Dark Core RGB Pro SE problem ten dotyczy tylko jednego (przedniego) przycisku. Nie spotkaliśmy się jednak z żadnym innym niepokojącym zjawiskiem, które mogłoby sugerować błędy konstrukcyjne czy niską jakość wykonania.

Zauważalne zmiany dotknęły jednak wewnętrznego boku. Tym razem nie znajdziemy tu charakterystycznego panelu z przyciskami. Konstrukcja została zmieniona, jednak zmianę tę oceniamy na duży plus. Dlaczego? Bo nowy model myszy gwarantuje tym samym więcej miejsca na kciuk, a co za tym idzie – pewniejszy chwyt oraz lepsze prowadzenie. Warto zauważyć, że przeciwpoślizgowy, grudkowany materiał znalazł się również i tutaj. Pokryto nim połowę wewnętrznego boku, aż do samego końca charakterystycznej płetwy. Sprawdza się naprawdę dobrze, bo w trakcie testów ani razu nie mieliśmy problemów ze ślizganiem się kciuka. Nawet wtedy, kiedy nasze dłonie były już mokre.

Wyjątkowo ciekawy jest z kolei bok zewnętrzny. Głównie ze względu na to, że bez trudu można go wymienić na inny, dołączony do zestawu. Podstawowy uchwyt zewnętrzny jest bardzo gładki i smukły. Dołączony do zestawu okazuje się nieco grubszy. Pokryto go dokładnie tym samym materiałem, grudkowanym materiałem, który znaleźć można na wierzchu oraz po wewnętrznej stronie myszy. Co więcej, wystaje on nieco poza obrys obudowy, a to ze względu na fakt, że stanowi on charakterystyczną podstawkę pod spoczywające na nim palce. Warto zaznaczyć, że podobnie jak w większości konstrukcji z wymiennymi chwytami, taki i tutaj mocowany jest on dzięki magnesom. Trzymają go one na tyle mocno, że jakiekolwiek przesunięcie czy też kołysanie się tego elementu nie wchodzi w grę, co bardzo nas cieszy.

Swoją uwagę poświęciliśmy też dolnej części myszy. Od razu widać, że producent nie oszczędzał na teflonowych ślizgaczach. Znajdziemy tu ich aż pięć. Są one naprawdę spore, jednak to własnie dzięki nim ślizg jest tak dobry. Nie możemy im więc nic zarzucić.

Na tle ślizgaczy wyróżniają się z kolei dwa niewielkie elementy. Pierwszy z nich to „oko” sensora. Warto zauważyć, że nie został on umieszczony centralnie. Nie powinno to jednak w żaden sposób wpłynąć na ostateczne czucie sensora. Co więcej, przypuszczamy, dlaczego producent zdecydował się przesunąć go lekko w stronę przodu. Zapewne ma to związek z możliwością ładowania indukcyjnego oraz umieszczeniem akumulatora myszy w tylnej części.

Drugi element wyróżniający spód to charakterystyczny suwak. Pozwala on nie tylko wyłączyć mysz, ale przełączyć tryb jej działania z połączenia radiowego na Bluetooth.

Co prawda model Corsair Dark Core RGB Pro SE to mysz bezprzewodowa, ale należy pamiętać, że umożliwia ona również pracę przewodową. Do zestawu dołączono dołączono więc przewód, który choć nie jest niezbędnym akcesorium, to dla niektórych osób może okazać się wyjątkowo istotny.

Do jego jakości nie mamy żadnych zastrzeżeń. Wszystko ze względu na to, że pokryto go oplotem naprawdę dobrej jakości. Jest twardy jednak mało giętki. Nie sądzimy, aby konieczne było przejmowanie się jego niską wytrzymałością, bo sprawia wrażenie naprawdę solidnego. Pewne zastrzeżenia można mieć jedynie do tego, że momentami haczył o kant biurka. W trakcie użytkowania dało się go również wyczuć. Z pewnością nie może konkurować z przewodami myszek takich jak Dream Machines DM1 Pro FPS, Glorious PC Gaming Race Model 0 czy Cooler Master MM710.

Ogólne wykonanie modelu Dark Core RGB Pro SE oceniamy na szkolną szóstkę. Na tę ocenę składają się nie tylko użyte do budowy materiały i ich jakość, ale również spasowanie poszczególnych elementów (a to prezentuje się naprawdę mistrzowsko).

Corsair Dark Core RGB Pro SE – przyciski i rolka

Model Dark Core RGB Pro SE to funkcjonalna mysz, na co bezpośredni wpływ ma przede wszystkim ilość przycisków. Co ciekawe, względem poprzednika zaszła tu niewielka zmiana. Po wewnętrznej stronie dostępnych są nie trzy przyciski, ale dwa. Sprawia to, że model ten może pochwalić się obecnością w sumie 8, a nie 9 przycisków.

Spośród nich najważniejsze są rzecz jasna przyciski główne. Już na samym początku wywarły na nas dobre wrażenie. Są dość głośne, jednak charakterystyka ich kliknięcia jest wyjątkowo równa. Nie są ani za miękkie, ani za twarde. Można by rzec, że są wyjątkowo uniwersalne. Co więcej, pozytywnie zaskakuje również ich dynamika. Do pozycji początkowej wracają bardzo szybko. Ich aktywacja następuje po płytkim wciśnięciu. Nie jest wymagana do niej zbyt duża siła nacisku – wręcz przeciwnie. W ich przypadku nie spotkaliśmy się ze zjawiskiem over-travel, za co należy pochwalić producenta.

Podobnie jak przyciski każdego innego modelu, tak i obecne w Corsair Dark Core RGB SE postanowiliśmy przetestować w grze Battlefield 4. Test polegał na próbie wystrzelenia 10 pojedynczych pocisków w niewielkich odstępach czasu w trybie ognia ciągłego. Oto rezultaty:

  • ACW-R (880 pkt szybkostrzelności) – to jedna z najszybszych broni w grze, tylko minimalnie wolniejsza od AEK-971. Ten test mysz przeszła wzorowo. Wszystkich 10 strzałów zakończyło się powodzeniem.
  • AEK-971 (900 pkt szybkostrzelności). Na 10 strzałów tylko 1 próba zakończyła się niepowodzeniem.
  • CZ-3A1 oraz FAMAS (1000 pkt szybkostrzelności) – to dwie najszybsze bronie dostępne w grze. Tutaj Corsair Dark Core RGB Pro SE osiągnęła rewelacyjny wynik. Na 10 strzałów jedynie 2 próby zakończyły się niepowodzeniem. Wynik ten świadczy o naprawdę wysokiej jakości przycisków.

Warto też zwrócić uwagę na jakość przycisków dodatkowych umieszczonych po wewnętrznej stronie urządzenia. Tego typu przyciski są często wykorzystywane przez graczy nawet w prostych grach FPS. Ich jakość jest więc równie ważna. Musimy przyznać, że to jedna z niewielu myszy, w której przyciski dodatkowe pracują tak dobrze i przyjemnie. Wszystko ze względu na bardzo charakterystyczny dźwięk aktywacji oraz jej czucie, który przypomina nieco aktywację niebieskiego przełącznika Blue znanego z klawiatur mechanicznych. Co ciekawe, jeśli chodzi o siłę wymaganą do aktywacji, to wypadają niemal identycznie, jak przyciski główne. Również i ona następuje po wyjątkowo płytkim wciśnięciu. Zdajemy sobie sprawę, że nie taka praca przycisków nie przypadnie wszystkim do gustu, jednak nam szczególnie się spodobała. Co prawda przyciski nie należą też do cichych (są tak samo głośne, jak główne) i brakuje im nieco dynamiki, ale mimo wszystko zasługują na nasze wyróżnienie. 

Przydatne mogą okazać się też dwa przyciski umieszczone na krawędzi lewego przycisku myszy. Dobrze byłoby więc, aby i one były przynajmniej dobrej jakości. Musimy jednak przyznać, że przyciski krawędziowe w Corsair Dark Core RGB Pro SE nie przypadły nam do gustu. Wszystko ze względu na ich charakterystykę kliknięcia, która wydaje się bardzo „plastikowa” i przypomina nam tanie przyciski w niskobudżetowych myszkach dla graczy. Punkt ich aktywacji jest słabo wyczuwalny (szczególnie tyczy się to mniej wysuniętego przycisku), a najbardziej wysunięty do przodu przycisk w dodatku kołysze się na boki. Jedyną ich zaletą jest to, że są całkiem ciche. Daleko im jednak do klawiszy umieszczonych na krawędzi przycisku w modelu takim jak choćby Logitech G502.

Ostatnie godne uwagi elementy to rolka oraz niewielki przycisk do zmiany profili umieszczony tuż nad nią. Warto zacząć od przycisku dodatkowego, który naprawdę przypadł nam do gustu. Wszystko ze względu na fakt, że jego praca nie odbiega zanadto od działania chwalonych przez nas przycisków wewnętrznych. Działa niemal identycznie, przez co i on zyskuje nasze uznanie.

Nieco inaczej wygląda to w przypadku rolki. Podobnie jak w innych myszkach, tak i tutaj do dyspozycji użytkownika oddano 24-stopniowy scroll. Działa wyjątkowo płynnie i cicho (nawet w trakcie szybkiego przesuwania). Poszczególne stopnie przekręcenia są jednak doskonale wyczuwalne. W trakcie rozgrywki ani razu nie zdarzyło się nam, aby przypadkowo się przekręcił, zmieniając przy tym na przykład broń (co w myszkach dla graczy czasem ma miejsce). Nie mamy też żadnych zastrzeżeń do przycisku wbudowanego w rolkę. Nie dziwi nas to, że do jego aktywacji potrzeba jest duża siła nacisku. Nie jest też dla nas nowością, że to wciska się bardzo twardo i sztywno i wydaje przy tym charakterystyczny dźwięk. Dobrą informacją jest jednak ta, że jest całkiem dynamiczny (jak na przycisk wbudowany w rolkę), a jego powtórna aktywacja nie sprawia większego kłopotu.

 Głośność przycisków (1-6)Miękkość przycisków (1-6)Siła nacisku wymagana do aktywacji (1-6)Dynamika powrotu do pozycji początkowej (1-6)Ogólna ocena przyjemności kliknięcia (1-6)
Przyciski główne 2,5 3

2,5

5 5
Przyciski dodatkowe (boczne i na grzbiecie)

2,5

2,5 2,5 3,5 5
Dodatkowe przyciski umieszczone na lewym przycisku głównym 4 2,5 2,5 1,5 2,5
Przycisk mechanizmu obrotowego 5 5 5 3 3,5

Powyższa tabela przedstawia skrótowe oceny poszczególnych cech przycisków myszy w skali 1 do 6, gdzie:

  • głośność przycisków: 1 – bardzo głośne, 6 – bardzo ciche;
  • miękkość przycisków: 1 – bardzo miękkie, 6 – bardzo twarde;
  • siła nacisku wymagana do aktywacji: 1 – bardzo mała, 6 – bardzo duża;
  • dynamika powrotu do pozycji początkowej: 1 – bardzo niska, 6 – bardzo wysoka;
  • ogólna ocena przyjemności kliknięcia: 1 – mało przyjemne, 6 – bardzo przyjemne.

Corsair Dark Core RGB Pro SE – ergonomiczność

Jeszcze kilkanaście lat temu przy zakupie myszki gamingowej konieczne było zwrócenie uwagi na sensor. To właśnie on stanowił zazwyczaj największą różnicę pomiędzy poszczególnymi modelami, a w końcu każdy z graczy chciał mieć przede wszystkim precyzyjną mysz. Dziś sam czujnik nie jest tak istotny (nawet tanie myszy wyposaża się dziś bowiem w bardzo dobre czujniki), a pałeczkę po nim przejęła wygoda. Nic więc dziwnego, że znacznie więcej osób jest świadomych sposobu użytkowania myszy, a nawet pojęć związanych z ergonomicznością.

Model Dark Core RGB Pro SE to skomplikowana mysz, jednak mimo wszystko znajdzie swoich zwolenników. Dlaczego? Bo pod względem wygody niewiele można jej zarzucić. W trakcie rozgrywki dłoń nie ślizga się na niej, chwyt jest pewny, a sama mysz prowadzi się naprawdę dobrze. Ani razu nie zdarzyło się nam, aby wyślizgnęła się ona z naszej dłoni (nawet w trakcie bardzo szybkich przesunięć). Miejsca na kciuk jest wystarczająco, a dostęp do wszystkich przycisków jest szybki i intuicyjny. Nie obyło się jednak bez pewnego minusa, który dość istotnie wpływa na użytkowanie. Jest nim masa urządzenia, a konkretnie jego wyważenie. W trakcie unoszenia myszy wyczuliśmy, że tył jest nieco cięższy, przez co momentami delikatnie opadał. Wynika to jednak bezpośrednio z umiejscowienia akumulatora. Warto też zaznaczyć, że model ten może nie przypaść do gustu osobom lubiącym lżejsze myszy bezprzewodowe (tym bardziej że takowe dostępne są już na rynku). Producent deklaruje, że masa urządzenia wynosi 142 gramy. Nasze pomiary potwierdziły tę wartość. Co prawda masa nie wpływa bezpośrednio na czucie wskaźnika (nie spotkaliśmy się z efektem pływania kursora), ale warto zaznaczyć, że niewielu osobom przypadnie ona do gustu (szczególnie tym, którzy korzystają z naprawdę niskich wartości dpi).

Trzeba też poruszyć kwestię niewielkiej płetwy pod kciukiem. Jest ona bezpośrednio połączona z wewnętrznym bokiem, jej pozbycie się nie wchodzi więc w grę. Dlaczego o tym wspominamy? Bo wiemy, że niektórzy gracze nie są w stanie wyczuć urządzenia, kiedy kciuk nie styka się bezpośrednio z podkładką. Co prawda dodatkowa podkładka pod kciuk nie jest dla nas problemem, ale mamy świadomość, że niektórych graczy skłoni ona do wyboru innej myszy.

Warto wspomnieć o samych chwytach, którymi najlepiej korzysta się z myszy. Ze względu na wymiary oraz kształt, najlepiej sprawdzają się tu dwa rodzaje chwytów. Pierwszy to modelowy lub lekko wycofany palm grip, pozwalający wygodnie ułożyć całą dłoń. Gwarantuje on najlepszy dostęp do wszystkich przycisków oraz całkiem precyzyjne prowadzenie. Drugi rodzaj chwytu to claw grip. Model Dark Core RGB Pro SE może pochwalić się charakterystycznym garbem, który sprzyja temu rodzajowi chwytu. Rozczarowani będą z kolei fani modelowego chwytu fingertip-grip. Dlaczego? Bo choć użytkowanie myszy przy za jego pomocą jest możliwe, to dotarcie do wszystkich funkcjonalności już nie do końca. No chyba że jesteście posiadaczami naprawdę długich palców.

Dla wielu dobrą informacją okaże się z kolei fakt, że większego problem nie uświadczyliśmy przy użyciu poszczególnych ułożeń palców. Świetnie sprawdza się tu zarówno ułożenie 1+2+2, jak i 1+3+1. Warto podkreślić, że ze względu na brak specjalnej półki na palec serdeczny, ułożenie 1+2+1+1 nie jest możliwe. Niewiele pod tym względem zmieni również drugi z dołączonych do zestawu boków urządzenia. Co prawda jest on swego rodzaju podkładką pod palce, jednak nie ma nic wspólnego ze „schodkowatej” półki dostępnej w modelach Corsair Scimitar Pro RGB czy Razer Naga.

Corsair Dark Core RGB Pro SEWygoda użytkowania myszy za pomocą chwytu palmWygoda użytkowania myszy za pomocą chwytu clawWygoda użytkowania myszy za pomocą chwytu fingertip
  Wzorowa w przypadku dłoni o długości do 11,7 cm (od czubka palca środkowego do linii kciuka przecinającej śródręcze) Wzorowa w przypadku dłoni o długości od 13,2 cm do 14,2 cm (od czubka palca środkowego do linii kciuka przecinającej śródręcze)

Dostateczna w przypadku dłoni o długości nie mniejszej od 13,2 cm (od czubka palca środkowego do linii kciuka przecinającej śródręcze)

 

Corsair Dark Core RGB Pro SEWygoda użytkowania myszy w układzie 1+2+2Wygoda użytkowania myszy w układzie 1+3+1Wygoda użytkowania myszy w układzie 1+2+1+1
  Wzorowa. Typowe ułożenie 1+2+2 sprawdza się naprawdę dobrze – jest bardzo wygodne i gwarantuje dużą stabilność
Wzorowa. Umieszczony nad rolką przycisk oraz rolka nie przeszkadzają w korzystaniu z ułożenia 1+3+1. Jest ono bardzo wygodne i z powodzeniem może być stosowane Ze względu na brak dodatkowej półki na palec serdeczny ułożenie 1+2+1+1 nie jest możliwe
2