artykuły

Test LG V60 ThinQ 5G - w poszukiwaniu pomysłów na idealny flagowiec

V60 ThinQ 5G - multimedialne zwycięstwo i cenowy spryt firmy LG

28
11 maja 2020, 14:01 Piotr Kwiatkowski

Firma LG od dłuższego czasu ma trudności ze skontrowaniem flagowego smartfonu, który miałby tę iskrę stylistycznego lub choćby technicznego szaleństwa. Koreańskim konstruktorom wystarczało zwykle inwencji na przygotowanie kolejnego, konstrukcyjnie solidnego i funkcjonalnie poprawnego urządzenia. To stereotypowe postrzeganie marki LG zmienić ma ponoć najnowszy V60 ThinQ 5G. Zobaczmy, czy rzeczywiście są na to szanse?

Spis treści

Nie ukrywam, że zawsze z niecierpliwością czekam na każdy kolejny smartfon LG z serii V. Głównie z powodu chęci poznania nowego pomysłu na zestrojenie jego sekcji audio Hi-Fi Quad DAC, ale także w oczekiwaniu na moment, w którym firma LG wreszcie mnie zaskoczy i zaprezentuje flagowiec z aparatem doganiającym jakościowo konkurencję. Ostatni, dostępny na naszym rynku LG V40 ThinQ nie sprostał owemu fotograficznemu wyzwaniu. Czas zatem rzucić okiem na tegoroczną, wciąż gorącą nowość - LG V60 ThinQ 5G.  

LG V60 ThinQ 5G – najnowsze komponenty i solidne wykonanie

Pierwsze wrażenia, jakich doznałem po wyjęciu V60 ThinQ 5G z pudełka były skrajnie różne - od zachwytu po zdziwienie. Z jednej strony jest to urządzenie eleganckie, wykonane z dbałością o najdrobniejsze szczegóły i z najlepszych dostępnych materiałów - aluminium oraz szkło Corning Gorilla Glass (z przodu piątej, z tyłu szóstej generacji). Zaskoczyła mnie natomiast wielkość samego smartfonu, a szczególnie jego wysokość. Trzymając V60-kę w dłoni, kciukiem byłem w stanie sięgnąć najwyżej do pierwszych ikon trzeciego rzędu od góry i czułem się z tym odrobinę, jak małe dziecko, które dostało smartfon do zabawy od mamy.
 
 
Od razu dodałem więc do zestawu trzech przycisków nawigacyjnych czwarty, zsuwający panel powiadomień - tak na wszelki wypadek. Po chwili użytkowania, okazało się jednak, że firma LG chyba świadoma jest tego potencjalnego problemu i w ustawieniach smartfonu dodała pozycję o nazwie Ekran do obsługi jedną ręką. Tym razem, nie zmniejsza ona jednak zwyczajowo ekranu, a zsuwa go do dołu, pozwalając na łatwą obsługę górnej części obrazu. Rozwiązanie ciekawe, ale... nie do końca optymalne.
 
 
Swoje duże wymiary LG V60 ThinQ 5G zawdzięcza 6,8-calowemu, płaskiemu ekranowi OLED o wydłużonych proporcjach (20,5:9), który dodatkowo ma spore, jak na flagowiec ramki. Pod powierzchnią ekranu, orientacyjnie tuż nad dolną belką przycisków nawigacyjnych, znajduje się optyczny czytnik linii papilarnych, który nie dość, że nie pracuje najszybciej na rynku, to po dodaniu tylko jednego wzoru odcisku palce również z nie zawsze dobrą pewnością. Dodanie tego samego palca jako drugi wzór linii papilarnych radykalnie poprawiło wygodę odblokowywania smartfonu - dobrze, że w LG tak można. W menu ustawień biometryki nie znalazłem natomiast możliwości zarejestrowania wizerunku twarzy. Jest to trochę zaskakujące we flagowcu.
 
Masa LG V60 ThinQ 5G wynosi aż 218 gramów. Telefon został jednak tak sprytnie wyważony, iż w ręku zupełnie nie tego nie czuć - ciąży podobnie, jak o 30 gramów lżejszy Huawei Mate 20 Pro i za to... firmie LG należy się spory plus. 
 
 
Trzymając smartfon w prawym ręku dość łatwo sięgniemy do znajdującego się na prawym boku włącznika - dla mnie mógłby on jednak zostać zamontowany o centymetr, choćby pół centymetra niżej. Podobne odczucia miałem trzymając telefon w lewym ręku i włączając go palcem wskazującym.
 
Znacznie mniej wygodną okazała się, dość wysoko ulokowana na lewym boku regulacja głośności. Tym razem palec naturalnie trafia bowiem na niżej położony przycisk aktywujący Asystenta Google - nie ukrywam, że w moim wypadku zbędny. Możemy w menu wyłączyć aktywację Asystenta przyciskiem, ale już nie przypiszemy do niego innego działania - dla mnie pozostawał więc przez cały czas wyłącznie przyciskiem odstresowującym.
 

Na górze obudowy LG V60 ThinQ 5G znajdziemy szufladkę kart SIM, która pozwala umieścić w telefonie  dwie karty Nano SIM lub zamiennie z jedną z nich moduł pamięci microSDXC o pojemności do 2 TB.

Dół obudowy mieści natomiast gniazdo USB 3.1 typu C, głośnik (drugi do stereofonicznej pary ukrywa się w szczelinie słuchawki), otwór mikrofonu oraz Święty Graal mobilnych audiofili - gniazdo słuchawkowe minijack 3,5 milimetra, na którym pojawia się dźwięk płynący z cenionej w smartfonowym świecie sekcji Hi-Fi Quad DAC.
 
 
Muszę przyznać, że złota, matowa rama w niebieskiej edycji smartfonu robi bardzo dobre wrażenie i do pełni estetycznego szczęścia zabrakło mi już tylko matowego tyłu, znanego choćby z modelu V40 ThinQ. Tym razem, LG postawiło jednak na klasyczny, zbierający odciski palców, błyszczący tył i pożałowało nam w zestawie choćby najtańszego, silikonowego futerału. O znanym z LG G8x etui Dual Screen nawet nie wspomnę.
 
Na tylnym panelu smartfonu ujrzymy potężnie wyglądającą, poziomą sekcję aparatu, w której ukrywają się... tylko dwa moduły fotograficzne - standardowy (64 megapiksele) oraz szerokokątny (13 megapikseli). Oprócz nich LG zamontowało jeszcze moduł ToF, który w tej chwili wykorzystamy jedynie do analizy głębi fotografowanej/filmowanej sceny. 
 
 
W komplecie z telefonem otrzymamy: zestaw słuchawkowy, wypychacz szufladki kart SIM, ściereczkę do czyszczenia ekranu, ładowarkę sieciową z gniazdem USB typu C o wydajności 25 watów oraz przewód USB. 
 
LG V60 ThinQ 5G jest... zgodnie z nazwą urządzeniem wspierającym obsługę sieci GSM piątej generacji. Na pudełku testowej edycji LM-V600EA czytamy zaś, że obsługuje on tylko cztery pasma sieci 5G (Sub 6) - n1 (2100 MHz), n3 (1800 MHz), n28 (700 MHz) oraz n78 (3500 MHz). 
 
 
Poniższa tabela przedstawia specyfikację smartfonu LG V60 ThinQ 5G w testowanej edycji LM-V600EA.
 
LG V60 ThinQ 5G – dane techniczne
Wymiary 169,3 x 78,4 x 9,5 (9,0 bez wystającej optyki) 5G / LTE tak (pasma n1, n3, n28, n78)/ tak (kat. 21)
Masa 218 gramów Karta Wi-Fi 2-zakresowa, 802.11ax
Ekran 6,8 cala NFC tak
1080 × 2460 pikseli Podczerwień nie
OLED z notchem, wygaszacz Always On, Gorilla Glass 5 Radio FM nie
Chipset Snapdragon 865 Bluetooth 5.1

1x Kryo 585 2,84 GHz + 3x Kryo 585 2,42 GHz + 4x Kryo 585 1,80 GHz


USB

3,1, gniazdo typu C, Host USB
Adreno 650 Lokalizacja GPS, GLONASS, BeiDou, Galileo
RAM 8 GB Pamięć flash 256 GB (UFS 3.0)
Akumulator 5000 mAh Gniazdo karty pamięci microSDXC
Aparat z tyłu
moduł standardowy 64 MP, f/1.8, OIS, PDAF, ekwiwalent 26 mm;
moduł szerokokątny 13 MP, f/1.9, FF ekwiwalent ogniskowej 13 mm;
moduł ToF

podwójna lampa doświetlająca LED, wsparcie SI, automatyczny tryb HDR, tryb nocny, cyfrowy zoom 10x

4320p @ 25 kl./s,
Slo-Mo 1080p @ 240 kl./s

Aparat z przodu

10 MP, f/1.9, FF, ekwiwalent 29 mm

2160p @ 60 kl./s
Inne

Dual SIM (2x Nano SIM), szybkie ładowanie przewodowe QC4.0+ (w zestawie ładowarka 25-watowa), ładowanie indukcyjne, optyczny czytnik linii papilarnych pod powierzchnią ekranu, gniazdo minijack 3,5 milimetra, sekcja Hi-Fi Quad DAC, głośniki stereo, wodoszczelna obudowa (IP68), certyfikat MIL-STD-810G, oprogramowanie Android 10 z nakładką LG UI, opcjonalny futerał Dual Screen, SAR - 0,352 W/kg (głowa), 1,544 W/kg (ciało)

cena: 4299 złotych

 
 
Strona:
MyfosZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Myfos2020.05.11, 15:15
Mediamark prowadzi do
8s
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2020.05.11, 15:22
Myfos @ 2020.05.11 15:15  Post: 1243344
Mediamark prowadzi do
8s

Niestety, to błąd automatyki modułu z plusami i minusami... obecnie telefon dostępny jest wyłącznie w sklepie oraz w ofertach operatora Play.
mirklesZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mirkles2020.05.11, 15:59
Nie ukrywam, że jestem trochę rozczarowany brakiem rozdzielczości klasy QHD+ (miały je przecież wszystkie wcześniejsze V-ki... od V10 do V50)

Warto wspomnieć, że G3-G8 (oprócz G8X i G8s) też. Nie rozumiem.
Edytowane przez autora (2020.05.11, 15:59)
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2020.05.11, 16:20
mirkles @ 2020.05.11 15:59  Post: 1243353
Nie ukrywam, że jestem trochę rozczarowany brakiem rozdzielczości klasy QHD+ (miały je przecież wszystkie wcześniejsze V-ki... od V10 do V50)

Warto wspomnieć, że G3-G8 (oprócz G8X i G8s) też. Nie rozumiem.


Tym razem mówimy akurat o serii V, ale oczywiście modele G również kiedyś miały ekrany klasy QHD+ - do początku zeszłego roku. W G8s straciliśmy też sekcję Hi-Fi Quad DAC, na szczęście tylko na moment. W żaden sposób nie zmienia to jednak faktu, iż mamy do czynienia z wyraźnym pobłażaniem firmy LG dla rozdzielczości stosowanych w jej flagowych smartfonach ekranów. W sumie… podobną tendencję można zaobserwować u Huawei, w serii Mate 30.
AWldzZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
AWldz2020.05.11, 17:06
-8#5
Wpis usunięty przez moderatora
Edytowane przez moderatora (2020.05.12, 00:26): kultury trochę
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2020.05.11, 17:16
AWldz @ 2020.05.11 17:06  Post: 1243366
Piotr Kwiatkowski @ 2020.05.11 16:20  Post: 1243358
(...)


Tym razem mówimy akurat o serii V, ale oczywiście modele G również kiedyś miały ekrany klasy QHD+ - do początku zeszłego roku. W G8s straciliśmy też sekcję Hi-Fi Quad DAC, na szczęście tylko na moment. W żaden sposób nie zmienia to jednak faktu, iż mamy do czynienia z wyraźnym pobłażaniem firmy LG dla rozdzielczości stosowanych w jej flagowych smartfonach ekranów. W sumie… podobną tendencję można zaobserwować u Huawei, w serii Mate 30.

NIE PROMUJ CHIŃSKICH G*N, SZPIEGU!!!

Ciekawe podejście... od kiedy to pisanie, że w jakiejś serii smartfonów coś się pogorszyło jest ich promowaniem? Dla mnie, to ewidentna krytyka.
petertechZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
petertech2020.05.11, 19:06
Cena vs konkurencja, a także dostępność tego telefonu w sklepach internetowych i marketach RTV. Nie można liczyć wtedy na dobrą sprzedać, szczególnie jak dodać prawie zerowy marketing.
A ww wady - nowa seria LG Velvet chip/SoC z serii Snap 7xx czyli już klasę niżej, brak serii G, ekran 6,8 czyli tablet, brak DACa. Cena 3000zł. Przy chińskich markach, które jeszcze...są tańsze (chociaż nie wiadomo jak długo). Do tego 3000zł za Snapdragona 765 ? Niektórzy wybiorą zeszłorocznego Samsunga ;)
Coś podobnego właściwie zabiło HTC, a LG i Sony ratuje to, że ich działy smartfonów działają jednak w ramach dużych korporacji.
Edytowane przez autora (2020.05.11, 19:07)
BelforZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Belfor2020.05.11, 22:29
Zawsze mnie śmieszy sekcja audio w telefonach. No jasne, że gra cicho i nic z tym nie zrobisz, bo te pierdziawki zainstalowane w telefonach podają jakieś 0.7 V przy użyciu słuchawek o niskiej oporności i zmieniają na max 2V przy słuchawkach cięższych do napędzenia. To nigdy nie zagra dobrze, w szczególności na dolnym paśmie, dopóki do tego DACa nie podłączysz jakiegoś wzmacniacza.
doopanZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
doopan2020.05.12, 01:01
Skoro autor zwraca uwage na audio - czy producent wreszcie poprawil problem,ze po wykryciu sluchawek 'slabszych' niz 50 Ohm dziala tylko czesc daca i trzeba zwiekszyc impendencje przelotka albo robic mody na z rootem?
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2020.05.12, 10:12
doopan @ 2020.05.12 01:01  Post: 1243409
Skoro autor zwraca uwage na audio - czy producent wreszcie poprawil problem,ze po wykryciu sluchawek 'slabszych' niz 50 Ohm dziala tylko czesc daca i trzeba zwiekszyc impendencje przelotka albo robic mody na z rootem?


Szczerze mówiąc, trudno jest mi taką pracę układów wyjściowych smartfonu uznać za 'problem'. Słuchawki o wysokiej impedancji wymagają bowiem do poprawnego wysterowania nieco innych parametrów pracy układów wyjściowych (wyższe napięcie) niż modele o niskiej impedancji. Sekcja Hi-Fi Quad DAC pracuje więc w jednym z trzech, automatycznie aktywowanych na podstawie impedancji podłączonego odbiornika trybów:
1. pracy ze słuchawkami przeznaczonymi do urządzeń mobilnych, czyli o niewielkiej impedancji (do 50 omów),
2. pracy ze słuchawkami nazwijmy je umownie hi-fi, czyli o wyższej impedancji (50-600 omów),
3. w trybie podłączonego zewnętrznego urządzenia audio (powyżej 600 omów).
Mówiąc najprościej, taka strategia pozwala uzyskać właściwe parametry pracy wzmacniacza dla różnych podłączanych do telefonu urządzeń. Nie oznacza to jednak, że smartfon pracujący ze słuchawkami o impedancji 16 czy 32 omów w trybie pierwszym zagra źle (o ile tylko będą to dobrej klasy słuchawki i korzystamy z odpowiednio wysokiej jakości plików z muzyką) lub, że oszukanie wyjścia poprawi jakość dźwięku - głośniej wydaje się być często w pierwszym momencie lepiej, ale finalnie nie zawsze okazuje się to prawdą.
Zaloguj się, by móc komentować
1