artykuły

Test LG V60 ThinQ 5G - w poszukiwaniu pomysłów na idealny flagowiec

V60 ThinQ 5G - multimedialne zwycięstwo i cenowy spryt firmy LG

34
11 maja 2020, 14:01 Piotr Kwiatkowski

LG V60 ThinQ 5G – 64 megapiksele, moduł ToF i brak modułu tele

Olbrzymia, pozioma sekcja głównego aparatu LG V60 ThinQ 5G pozwala przypuszczać, że aż roi się w niej od fotograficznych modułów. Tymczasem znajdziemy tu jedynie standardowy moduł o rozdzielczości 64-megapikseli (f/1.8, OIS, PDAF, ekwiwalent ogniskowej 26 mm) oraz moduł szerokokątny z matrycą 13 megapikseli (f/1.9, FF, ekwiwalent ogniskowej 13 milimetrów). Wspiera je dodatkowo moduł ToF i... to już wszystko. Oczywiście brak modułu tele, o ile miałby to być podstawowy tele 2x, tłumaczy nieco wykorzystanie 64-megapikselowej matrycy. Pozwala ona bowiem na uzyskanie programowego, bezstratnego przybliżenia 2x przy zachowaniu rozdzielczości 16 megapikseli - poprzez wycięcie danych ze środka powierzchni sensora. Kolejną zaletą tak potężnego modułu standardowego jest możliwość zapisu filmów w rozdzielczości 8K (tu, zachowując płynność jedynie 25 klatek na sekundę).

Przedni, pojedynczy aparat smartfonu wykorzystuje matrycę o podstawowej dziś rozdzielczości 10 megapikseli i nie ma systemu AF. Jego optyka cechuje się dobrą jasnością f/1.9, ale ekwiwalent ogniskowej to aż 29 milimetrów, czyli nie jest to już moduł szerokokątny, a raczej standardowy. 

Jakość zdjęć wykonywanych aparatem LG V60 ThinQ 5G w dobrych warunkach oświetleniowych jest bardzo zadowalająca - obrazy są ostre (może nawet nieco przeostrzone), dobrze naświetlone i mają atrakcyjne kolory, zwykle bez nadmiernie podbitej saturacji. W smartfonie dostępny jest też oczywiście tryb wykonywania zdjęć nocnych, a więc już na starcie postanowiłem zaprezentować również te same kadry przechwycone w kiepskim oświetleniu zastanym (jak zwykle, im dalsza scena, tym w gorszym). Trzeba jasno powiedzieć, że standardowy moduł LG V60 ThinQ 5G nie jest mistrzem fotografowania w słabym świetle. W scenach z silną sztuczną, miejską iluminacją jest nadal dobrze, ale już pierwszy testowy kadr ze słabo oświetlonymi książkami nie wygląda najlepiej i pojawiła się na nim dziwna winieta. Kieliszki ze sceny drugiej są zaś już silnie niedoświetlone, a miś... nocny miś stał się teraz wyłącznie misiem umownym. 

tryb auto                                                                                 tryb nocny

Kolejne przykłady zdjęć mają na celu pokazać, jak w dzień i nocą sprawują się poszczególne moduły aparatu LG V60 ThinQ 5G. Ponownie, za dnia trudno mieć poważniejsze zastrzeżenia do jakości robionych smartfonem zdjęć, nawet wówczas, gdy oświetlenie sceny zawiera spory, nielubiany przez aparaty światłocień. Większe zastrzeżenia budzi natomiast jeszcze raz praca trybu nocnego. Uzyskane tym razem miejskie zdjęcia ze sztuczną iluminacją nawet nieźle się bronią, jednak widać też dobitnie, że moduł szerokokątny smartfonu ma wyraźną tendencję do niedoświetlania nocnych kadrów, co informuje nas, że zastosowana w nim matryca nie jest wybitnej jakości.     

tryb auto                                                                                tryb nocny
moduł szerokokątny

moduł standardowy .
ustawienie zoom 2x .

Zerknijmy jeszcze na dwa przykłady maksymalnego zoomu cyfrowego (10x) dostępnego w aparacie smartfonu. Nie trudno zauważyć, iż jakość szczegółów jest w ich wypadku wyraźnie ograniczona, a wraz ze spadkiem ilości światła zastanego rośnie także poziom elektronicznego szumu (późno popołudniowe zdjęcie po prawej na dole).

maksymalny zoom cyfrowy 10x

Moduł standardowy głównego aparatu domyślnie wykonuje zdjęcia o dokładności 16 megapikseli, czyli łączy w jeden piksel obrazu cztery piksele swojej 64-megapikselowej matrycy. Możemy jednak również korzystać z jej maksymalnej rozdzielczości. Warto jednak w tym momencie pamiętać, że tracimy automatycznie zalety techniki Quad Pixel, a więc raczej funkcja ta nie sprawdzi się w słabych warunkach oświetleniowych. Druga sprawa, dotyczy oczywiście objętości pojedynczego zdjęcia, która rośnie w trybie 64 megapiksele około trzykrotnie... zwykle z 5-8 MB w 16 megapikselach do 15-25 MB. Wzrost jakości odzwierciedlania szczegółów obrazu jest zaś niewielki, choć muszę przyznać, że na obrazach 64-megapikelowych widać nieco mniej agresywną pracę techniki wyostrzania obrazu. 

64 MP                                                                                    16 MP

Aparat LG V60 ThinQ 5G nie ma osobnego trybu do wykonywania fotografii makro. Nie wykrywał również potrzeby zastosowania takiego ustawienia pracując w trybie automatycznym, choć... w trybie profesjonalnym, regulując ręcznie ostrość możemy wymusić ustawienie makro.

Korzystając z modułu standardowego na żadne sensowne makro liczyć jednak nie możemy, ale przechodząc do zoomu 2x, a najlepiej cyfrowego 5x robi się już całkiem interesująco. Tym bardziej, że podczas takiego fotografowania na ekranie smartfonu ujrzymy wyróżnione elementy (patrz obraz na górze), które znajdują się w polu ostrości, co znacznie ułatwia wykonywanie zdjęć makro.

makro - tele 2x                                                                      makro - tele 5x

Wraz ze Snapdragonem 865 w LG V60 ThinQ 5G pojawił się tryb zapisu filmów 8K z płynnością 25 klatek na sekundę. W sumie miło, ale... jest on raczej mało przydatny i niezbyt jakościowo przekonujący, chyba że z natury jemy z ręki firmowym specom od marketingu. Zapis filmu 8K oznacza bowiem wyraźne zmniejszenie pola widzenia kamery, brak możliwościowi stosowania dodatkowej stabilizacji wideo (inna sprawa, że działa ona dopiero od rozdzielczości Full HD do dołu), a do tego filmy 8K w słabym świetle zastanym i nocne są silnie niedoświetlone.

Zdecydowanie lepiej pozostać więc przy zapisie filmów 4K (maksymalnie 60 fps). Moim zdaniem najlepiej prezentuje się jednak film 4K, 30 fps lub ewentualnie Full HD pozwalający na skorzystanie z dodatkowej cyfrowej stabilizacji. Jednak, w tym ostatnim wypadku LG rzuca nam pod nogi kolejne filmowe kłody - po włączeniu dodatkowej stabilizacji tracimy możliwość korzystania z funkcji zoom.

V60 ThinQ 5G nie zabłyśnie również przy próbie rejestrowania sekwencji slow-motion - maksymalnie może bowiem rejestrować ruch spowolniony 8x (240 fps) w rozdzielczości Full HD. A gdzie jest standardowe dziś we flagowcach 960 fps?

Co zatem firma LG ulepszyła tym razem w sekcji wideo swojego flagowego smartfonu? Pomijając zapis filmów 8K, w V60 ThinQ 5G zastosowano aż 4 mikrofony, które pozwalają uzyskać efekt audio bokeh (w polskiej edycji oprogramowania nosi on nazwę Bokeh głosowe), czyi selektywnego uwypuklania głosu oraz tłumienia szkodliwych dźwięków dobiegających z pozostałych planów, na przykład z tła. Pozostał także znany już ze starszych modeli tryb Nagrywanie AMSR, który pozwala uwypuklić ciche dźwięki w czasie filmowania. 

 

LG V60 ThinQ 5G – głośniki stereo i nowa sekcja Hi-Fi Quad DAC

W V60 ThinQ 5G pozostała ceniona w urządzeniach LG sekcja dodatkowego przetwornika i wzmacniacza słuchawkowego, która marketingowo nosi nazwę Hi-Fi Quad DAC. Oznacza to także, że w smartfonie nadal znajdziemy wyjście słuchawkowe minijack 3,5 milimetra - umieszczone tym razem na dole obudowy.

Na tym jednak nie koniec plusów V60 ThinQ 5G w zakresie sekcji audio. Telefon wyposażono bowiem w stereofoniczny zestaw, efektywnie pracujących głośników - główny na dole obudowy, a dodatkowy emituje dźwięk poprzez szczelinę głośnika słuchawki.

Jako, że sfera audio bliska jest memu sercu i wcześniej często korzystałem podczas mobilnego słuchania muzyki z modelu V30 ThinQ i V40 ThinQ, to nie mogę w tym miejscu przemilczeć kilku detali związanych z konstrukcją oraz pracą sekcji Hi-Fi Quad DAC w nowym V60 ThinQ 5G.

Na pierwszy muzyczny ogień wziąłem oczywiście słuchawki z zestawu. Jest to jednak ta sama, pochodząca z fabryk chińskiej firmy Bujeon konstrukcja, którą znamy z V40 ThinQ czy G8X ThinQ. Od razu dostrzegłem natomiast, że przy identycznym ustawieniu poziomu głośności (klasyczna skala od 0 do 75)  testowy V60 ThinQ 5G grał z nimi nieco ciszej niż starszy V40 ThinQ. Skąd może brać się ta różnica?

Szybki kontakt z firmą LG, pytanie o zastosowany przetwornik i... tym razem w sekcji Hi-Fi Quad DAC nie pracuje już stary, dobry ESS Sabre ES9218P, ale nowy ESS Sabre ES9219. W teorii, parametry obu układów są porównywalne, ale producent w ulotce marketingowej chwali się, iż tym razem jego chip (już trzeciej generacji) jest dużo lepiej zintegrowany (do pracy nie wymaga prawie żadnych dyskretnych elementów zewnętrznych) oraz taszy i łatwiejszy w zastosowaniu przez mniej doświadczonych producentów mobilnego sprzętu audio (nie potrzebuje ponoć wstępnego strojenia sekcji DAC). ESS Sabre ES9219 ma również analizować parametry podłączonych słuchawek w celu zminimalizowania poziomu pojawiających się przesłuchów międzykanałowych. Tyle od działu marketingu firmy ESS.

Nie wiem, czy LG wykonało w V60 ThinQ 5G indywidualne strojenie układu przetwornika. Nie chwaliło się tym zbytnio, a pamiętamy, że dawniej, konstruując V30 korzystało z wiedzy inżynierów Bang&Olufsen, a w strojeniu V40 uczestniczyła brytyjska firma Meridian. V60 ThinQ 5G brzmi, przynajmniej moim zdaniem, dość ciekawie w porównaniu z poprzednimi V-kami. Z jednej strony dostajemy bardziej zauważalny, pulsujący dół pasma (taki delikatny ukłon w kierunku muzycznego charakteru V30 ThinQ), a z drugiej otwartą górę z szeroką sceną i eterycznymi wokalami (jaśniejszą niż w prezentującym energetyczny, szybki przekaz V40 ThinQ). Problem w tym, że tak szeroka scena w V60 ThinQ 5G momentami zdaje się być już nieco zbyt syntetyczna, choć rozumiem, że smartfon stara się, w sumie dość skutecznie robić wrażenie, iż obcujemy z dźwiękiem o jakości hi-res. Odbiera to niektórym utworom ich "analogową delikatność", ale czy to źle? Niekoniecznie. Wiele zależy bowiem od gustu słuchacza i... jeszcze więcej od zastosowanych słuchawek. Jeżeli jednak lubicie nieco rozjaśnione, bardziej widowiskowe brzmienie z zauważalnym basowym fundamentem, to śmiało możecie sięgać po V60 ThinQ 5G. Najważniejsze, że firma LG po raz kolejny solidnie odrobiła swoją muzyczną lekcję i zachowała wysokiej klasy wyjście słuchawkowe, które nie da jakościowych szans technice Bluetooth... nawet pomimo faktu, że LG V60 ThinQ obsługuje kodowanie LDAC i aptX HD.

I jeszcze mała uwaga, dotycząca brzmienia słuchawek z kompletu - grają one poprawnie, wyraźnie lepiej niż wielu pudełkowych konkurentów, jednak z pewnością nie pozwolą nam odczuć owej szerokiej, jasnej sceny i rytmicznie pulsującego basu. Na początek muzycznej przygody z V60 ThinQ wystarczą, ale... chcąc poznać pełnię muzycznych możliwości smartfonu zmuszeni będziemy zostawić je w pudełku i sięgnąć po lepszy model.

Sekcja ustawień dźwięku V60 ThinQ 5G obejmuje - normalizację dźwięku, 10-pasmowy korektor oraz wirtualny uprzestrzenniacz o nazwie LG 3D Sound Engine, a po włączeniu dodatkowego przetwornika ujrzymy dodatkowo klasyczne trzy filtry układu DAC (Slow, Sharp i Short) oraz cztery predefiniowane ustawienia charakterystyki dźwięku. Czyli... wszystko jest tu po staremu

 

LG V60 ThinQ 5G – podsumowanie

Pomimo sporych rozmiarów i masy, do których trzeba się nieco przyzwyczaić, nowy flagowiec LG robi bardzo dobre wrażenie. Jest starannie i solidnie wykonany, ma wodoszczelną obudowę (IP68), przeszedł szereg testów związanych z odpornością na szok termiczny, upadek oraz wibracje (norma MIL-STD-810G), ma dobry aparat, a jego nieco zachowawcza stylistyka z płaskim ekranem może się wielu osobom spodobać. LG V60 ThinQ 5G ma również szereg bardziej technicznych zalet - duży, dobrej jakości ekran OLED, wydajny chipset Snapdragon 865, pojemny akumulator, czy wreszcie wysokiej jakości sekcję audio. Z tego też powodu, gdy pierwszy raz usłyszałem o cenie V60 ThinQ 5G, która wynosić miała 4299 złotych pomyślałem, iż takie urządzenie z dodatkowym etui Dual Screen (znanym z LG G8x) będzie całkiem interesującą propozycją i może istotnie pomóc we wzmocnieniu pozycji LG na rynku. Moim zdaniem, jest to bowiem najciekawszy smartfon LG od czasów V30-ki. Okazało się jednak, iż testowy egzemplarz nie ma futerału Dual Screen i także w sklepowych modelach ma on być oferowany jedynie w formie opcji (etui Dual Screen jest dołączane promocyjnie w roli gratisu, w przedsprzedaży modelu V60 ThinQ 5G prowadzonej do 20 maja przez operatora Play). Ploteczki głoszą, iż do tego będzie to dość droga opcja - 900 złotych. Gdyby wspomniana cena etui okazała się prawdziwa, to komplet kosztowałby aż 5199 złotych, a przypomnijmy, że obecna cena LG G8x (Snapdragon 855, sekcja Hi-Fi Quad DAC) z takim futerałem w zestawie to 3799 złotych. Oczywiście stary LG nie obsłuży przyszłych sieci 5G, ale... dziś to chyba wciąż nie jest wielki minus.  

Dla kogo zatem, poza mobilnymi audiofilami, LG V60 ThinQ 5G będzie dobrym wyborem? Z pewnością dla osób szukających solidnego, wodoszczelnego telefonu z dużym, płaskim ekranem i wydajnym, pojemnym akumulatorem. To są bowiem główne zalety nowego flagowca LG.
 
Jeżeli jednak odrzucimy ze swojej listy oczekiwań wodoszczelność i wyjście słuchawkowe, to okaże się, że znacznie taniej (już za 3499 złotych) kupimy Xiaomi Mi 10, który nie jest gorszy od V60 ThinQ 5G pod względem wydajności, jakości ekranu, czasu pracy na baterii i aparatu. 
 
Z kolei, gdy zamiast na dźwięku, bardziej zależy nam na mobilnej fotografii, to lepszym wyborem okaże się starszy, wodoszczelny i wciąż bardzo dobry fotograficznie Huawei P30 Pro (2799 złotych) lub, wybierając cenową opcję maksimum, kosztujący 100 złotych więcej niż V60 ThinQ 5G Xiaomi Mi 10 Pro - Snapdragon 865, wydajna bateria, lepszy aparat, matowy, szklany tył, ale za to bez wodoszczelnej obudowy.
 
Komu można natomiast polecić V60 ThinQ 5G w komplecie z etui Dual Screen za plotkarskie 5199 złotych? Pomijając biznesmena, który nieco inaczej niż pozostali nabywcy liczy pieniądze - raczej nikomu. Jeżeli bowiem ktoś rzeczywiście jest w stanie wykorzystać zalety dwóch ekranów, to... równie skutecznie dokona tego wybierając starszy LG G8x ThinQ za 3799 złotych. Jedyny kłopot w tym, że coraz trudniej dostać go w polskich sklepach. Ciekawe, czy jest to przypadek?
 
Poniżej znajdziecie  linki do ofert sklepu x-kom na smartfony, które zaproponowaliśmy, jako dobrą alternatywę dla nowego flagowca LG. 
LG V60 ThinQ 5G
Zalety
  • solidna, wodoszczelna konstrukcja
  • wysoka wydajność
  • dobrej jakości 6,8-calowy ekran OLED
  • bardzo dobra wydajność akumulatora
  • szybkie przewodowe (ładowarka 25 watów) oraz indukcyjne ładowanie akumulatora
  • sekcja audio Hi-Fi Quad DAC
  • gniazdo słuchawkowe
  • przyzwoitej jakości zestaw słuchawkowy w komplecie
  • stereofoniczny zestaw głośników
  • obsługa sieci 5G
  • dobrej jakości aparat (w typowych scenariuszach fotograficznych)
  • zapis filmów w rozdzielczości 8K
Wady
  • ekran bez obsługi wyższego odświeżania obrazu (tylko klasyczne 60 Hz) i bez rozdzielczości klasy QHD+
  • grube ramki ekranu odbierają frontowi V60 ThinQ 5G sporo elegancji i zwiększają wymiary urządzenia
  • duże wymiary i masa
  • przycisk Asystenta Google bez możliwości zmiany jego funkcji
  • brak w zestawie futerału Dual Screen, który otrzymywaliśmy razem ze starszym LG G8X
  • efekty pracy trybu nocnego w aparacie nieco rozczarowują
  • tryb slow-motion jedynie dla 240 klatek na sekundę
  • przy braku futerału Dual Screen w komplecie cena smartfonu nie jest już tak atrakcyjna
Do testów dostarczył:LG
Cena w dniu publikacji (z VAT):4299 złotych
Zobacz bieżące oferty:
Media Markt
2759 zł
* cena przybliżona, według aktualnego kursu euro

 

Strona:
MyfosZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Myfos2020.05.11, 15:15
Mediamark prowadzi do
8s
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2020.05.11, 15:22
Myfos @ 2020.05.11 15:15  Post: 1243344
Mediamark prowadzi do
8s

Niestety, to błąd automatyki modułu z plusami i minusami... obecnie telefon dostępny jest wyłącznie w sklepie oraz w ofertach operatora Play.
mirklesZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mirkles2020.05.11, 15:59
Nie ukrywam, że jestem trochę rozczarowany brakiem rozdzielczości klasy QHD+ (miały je przecież wszystkie wcześniejsze V-ki... od V10 do V50)

Warto wspomnieć, że G3-G8 (oprócz G8X i G8s) też. Nie rozumiem.
Edytowane przez autora (2020.05.11, 15:59)
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2020.05.11, 16:20
mirkles @ 2020.05.11 15:59  Post: 1243353
Nie ukrywam, że jestem trochę rozczarowany brakiem rozdzielczości klasy QHD+ (miały je przecież wszystkie wcześniejsze V-ki... od V10 do V50)

Warto wspomnieć, że G3-G8 (oprócz G8X i G8s) też. Nie rozumiem.


Tym razem mówimy akurat o serii V, ale oczywiście modele G również kiedyś miały ekrany klasy QHD+ - do początku zeszłego roku. W G8s straciliśmy też sekcję Hi-Fi Quad DAC, na szczęście tylko na moment. W żaden sposób nie zmienia to jednak faktu, iż mamy do czynienia z wyraźnym pobłażaniem firmy LG dla rozdzielczości stosowanych w jej flagowych smartfonach ekranów. W sumie… podobną tendencję można zaobserwować u Huawei, w serii Mate 30.
AWldzZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
AWldz2020.05.11, 17:06
-8#5
Wpis usunięty przez moderatora
Edytowane przez moderatora (2020.05.12, 00:26): kultury trochę
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2020.05.11, 17:16
AWldz @ 2020.05.11 17:06  Post: 1243366
Piotr Kwiatkowski @ 2020.05.11 16:20  Post: 1243358
(...)


Tym razem mówimy akurat o serii V, ale oczywiście modele G również kiedyś miały ekrany klasy QHD+ - do początku zeszłego roku. W G8s straciliśmy też sekcję Hi-Fi Quad DAC, na szczęście tylko na moment. W żaden sposób nie zmienia to jednak faktu, iż mamy do czynienia z wyraźnym pobłażaniem firmy LG dla rozdzielczości stosowanych w jej flagowych smartfonach ekranów. W sumie… podobną tendencję można zaobserwować u Huawei, w serii Mate 30.

NIE PROMUJ CHIŃSKICH G*N, SZPIEGU!!!

Ciekawe podejście... od kiedy to pisanie, że w jakiejś serii smartfonów coś się pogorszyło jest ich promowaniem? Dla mnie, to ewidentna krytyka.
petertechZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
petertech2020.05.11, 19:06
Cena vs konkurencja, a także dostępność tego telefonu w sklepach internetowych i marketach RTV. Nie można liczyć wtedy na dobrą sprzedać, szczególnie jak dodać prawie zerowy marketing.
A ww wady - nowa seria LG Velvet chip/SoC z serii Snap 7xx czyli już klasę niżej, brak serii G, ekran 6,8 czyli tablet, brak DACa. Cena 3000zł. Przy chińskich markach, które jeszcze...są tańsze (chociaż nie wiadomo jak długo). Do tego 3000zł za Snapdragona 765 ? Niektórzy wybiorą zeszłorocznego Samsunga ;)
Coś podobnego właściwie zabiło HTC, a LG i Sony ratuje to, że ich działy smartfonów działają jednak w ramach dużych korporacji.
Edytowane przez autora (2020.05.11, 19:07)
BelforZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Belfor2020.05.11, 22:29
Zawsze mnie śmieszy sekcja audio w telefonach. No jasne, że gra cicho i nic z tym nie zrobisz, bo te pierdziawki zainstalowane w telefonach podają jakieś 0.7 V przy użyciu słuchawek o niskiej oporności i zmieniają na max 2V przy słuchawkach cięższych do napędzenia. To nigdy nie zagra dobrze, w szczególności na dolnym paśmie, dopóki do tego DACa nie podłączysz jakiegoś wzmacniacza.
doopanZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
doopan2020.05.12, 01:01
Skoro autor zwraca uwage na audio - czy producent wreszcie poprawil problem,ze po wykryciu sluchawek 'slabszych' niz 50 Ohm dziala tylko czesc daca i trzeba zwiekszyc impendencje przelotka albo robic mody na z rootem?
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2020.05.12, 10:12
doopan @ 2020.05.12 01:01  Post: 1243409
Skoro autor zwraca uwage na audio - czy producent wreszcie poprawil problem,ze po wykryciu sluchawek 'slabszych' niz 50 Ohm dziala tylko czesc daca i trzeba zwiekszyc impendencje przelotka albo robic mody na z rootem?


Szczerze mówiąc, trudno jest mi taką pracę układów wyjściowych smartfonu uznać za 'problem'. Słuchawki o wysokiej impedancji wymagają bowiem do poprawnego wysterowania nieco innych parametrów pracy układów wyjściowych (wyższe napięcie) niż modele o niskiej impedancji. Sekcja Hi-Fi Quad DAC pracuje więc w jednym z trzech, automatycznie aktywowanych na podstawie impedancji podłączonego odbiornika trybów:
1. pracy ze słuchawkami przeznaczonymi do urządzeń mobilnych, czyli o niewielkiej impedancji (do 50 omów),
2. pracy ze słuchawkami nazwijmy je umownie hi-fi, czyli o wyższej impedancji (50-600 omów),
3. w trybie podłączonego zewnętrznego urządzenia audio (powyżej 600 omów).
Mówiąc najprościej, taka strategia pozwala uzyskać właściwe parametry pracy wzmacniacza dla różnych podłączanych do telefonu urządzeń. Nie oznacza to jednak, że smartfon pracujący ze słuchawkami o impedancji 16 czy 32 omów w trybie pierwszym zagra źle (o ile tylko będą to dobrej klasy słuchawki i korzystamy z odpowiednio wysokiej jakości plików z muzyką) lub, że oszukanie wyjścia poprawi jakość dźwięku - głośniej wydaje się być często w pierwszym momencie lepiej, ale finalnie nie zawsze okazuje się to prawdą.
Zaloguj się, by móc komentować
3