artykuły

Samsung C27T550FDU (LC27T550FDUXEN) - superzakrzywiony ekran - test uniwersalnego monitora do domu

Wygięty, lekko szarpany

28
30 kwietnia 2020, 14:01 Marek Kowalski

Samsugn C27T550FDU to monitor o największym stopniu wygięcia ekranu spośród aktualnie dostępnych monitorów komputerowych na rynku. Jego ekran ma współczynnik wygięcia wynoszący 1000 R, co zdaniem producenta ma powodować mniejsze zmęczenie wzroku niż monitory z płaskimi, czy też w mniejszym stopniu zagiętymi ekranami. My w naszym laboratorium sprawdzamy, czy wygięcie nie wpłynęło na jakość obrazu generowaną przez taką matrycę i czy ten monitor jest rozsądnym wyborem sprzętu do uniwersalnych, domowych zastosowań.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Spis treści

Niebawem w sklepach powinien pojawić się monitor wyróżniający się największym, spośród dostępnych na rynku monitorów aktualnie dostępnych na rynku stopniem wygięcia ekranu, oznaczonym tu jako 1000 R. Oznacza to po prostu tyle, że ekran monitora Samsung C27T550FDU jest wycinkiem walca o promieniu 1 metra. Dla porównania najczęściej spotykany stopień krzywizny w monitorach dostępnych na rynku to 1800 R - w takim przypadku ekran jest wycinkiem walca o promieniu 1,8 metra. Samsung w swoich przekazach marketingowych dotyczących tego modelu skupia się w zasadzie tylko na stopniu zakrzywienia, epatując takimi frazami jak "optymalne zakrzywienie", "najodważniejsza krzywizna ekranu", "niezwykłe osiągnięcie, będące efektem wielu lat innowacji"... oszczędzę wam dalszej "marketingomowy" producenta. W naszych testach interesuje nas przede wszystkim funkcjonalność i jakość obrazu generowanego przez dany monitor, czyli coś, co możemy obiektywnie zmierzyć i ocenić

Monitor Samsung C27T550FDU to - pomijając stopień zakrzywienia matrycy - dość typowy przedstawiciel monitorów pozycjonowanych jako uniwersalny sprzęt do domu. Co prawda Samsung promuje ten sprzęt jako urządzenie biurowe, na którym możesz też pograć, niemniej prościej jest określać ten model jako domowy monitor uniwersalny.

Z jednej strony jest to coś więcej niż tani monitor biurowy, mamy tu szerszy gamut niż w tanim monitorze do biura, nieco wyższą częstotliwość odświeżania ekranu (75 Hz), obsługę techniki FreeSync mającą zapobiegać rozrywaniu klatek, czy dedykowany tryb do gier. Z drugiej jednak nie można uznać tego monitora za sprzęt dedykowany graczom, za taki uznajemy monitory charakteryzujące się wyższą częstotliwością odświeżania obrazu (co najmniej 144 Hz). Jeszcze tylko dodam, że nie przemilczałem kwestii tak podkreślanej przez producenta, czyli krzywizny ekranu. Więcej o niej na kolejnej stronie. Tymczasem zacznijmy po kolei, od tabelki z wybranymi wynikami pomiarów i parametrami testowanego modelu. 

Samsung C27T550FDU – dane techniczne

Model Samsung C27T550FDU (nr seryjny: 4D4EH3AN100054V)
Ekran

27 cali (1920 × 1080 pikseli), VA, zakrzywiony (1000 R), matowy, proporcje 16:9

Maksymalna częstotliwość
odświeżania obrazu / technika synchronizacji klatek
75 Hz / FreeSync
Kąty widzenia: boki / góra / dół 178° / 178° (dane prod.)
Czas reakcji matrycy wg producenta / zmierzony / input lag 4 ms (GTG) / 17,6 ms / 9,2 ms
Zmierzona maksymalna luminancja bieli / temperatura bieli / nierównomierność podświetlenia matrycy / kontrast obrazu (tryb domyślny, 60 Hz) 316 cd/m2 / 6393 K / 6,96% / 3226 : 1
Wierność odwzorowania kolorów – zmierzony błąd delta E 2000: średni/maksymalny 3,6 / 15,78
Zmierzony zakres wyświetlanych kolorów (pokrycie popularnych przestrzeni barwowych)

sRGB – 99,6%, Adobe RGB – 80,1%, DCI-P3 – 87,1%

Wejścia − wyjścia 1 DisplayPort, 1 HDMI, 1 D-Sub (VGA), 1 wyjście słuchawkowe, 1 wejście audio
Dodatkowe funkcje brak
Cena

1399 zł

 

Samsung C27T550FDU − jakość wykonania i ergonomia

Do jakości wykonania tego monitora nie mieliśmy większych zastrzeżeń. Użyte materiały to głównie tworzywa sztuczne, ale są one przyzwoitej jakości, nie ma też elementów przesadnie błyszczących, na których łatwo zostają odciski palców. Montaż zestawu przed ustawieniem monitora na biurku jest bardzo prosty, niewielką kolumnę monitora łączą z ekranem zatrzaski. Niestety, monitor nie ma punktów mocowania zgodnych ze standardem VESA, przypuszczam jednak, że to celowy zabieg, być może producent uznał, że monitor o takiej krzywiźnie ekranu zawieszony na ścianie wyglądałby cokolwiek kuriozalnie.

Pod względem wizualnym monitor Samsung C27T550FDU to przedstawiciel minimalizmu we wzornictwie elektroniki użytkowej. Ramka okalająca ekran ma po bokach i z góry zaledwie 4 mm grubości, jednak do tego trzeba doliczyć jeszcze 7 milimetrowy margines w samej matrycy. Jej obszar aktywny (czyli obszar, na którym de facto wyświetlany jest obraz) zaczyna się 11 mm od bocznych i górnej krawędzi obudowy ekranu. Marginesu w obrazie nie ma za to dolna krawędź, wyglądająca trochę jak nalepiona na panel ekranu listwa -  ma szerokość 18 mm.

Cechą wyróżniającą ten model na tle innych monitorów w tej klasie cenowej (przypomnę, sugerowana przez producenta cena końcowa 27-calowego modelu Samsunga to 1399 zł) są głośniki. Zwykle w tego typu monitorach znajdziemy niewielkie 2-watowe głośniczki, emitujące dźwięk może i wystarczający do pogaduszek na Skype, ale na pewno nie dający odpowiednich wrażeń podczas np. grania czy oglądania filmów. W przypadku monitora Samsung jest zauważalnie, a właściwie słyszalnie lepiej. Producent wbudował w testowany model monitora dwa stereofoniczne głośniki o mocy 5 W każdy. 5 W to niby niewiele, ale różnica jest wyraźnie słyszalna w stosunku do tego, z czym stykałem się w monitorach z mniejszymi głośniczkami. Żeby jednak nie popadać w hurraoptymizm, bez dwóch zdań do oglądania filmów czy gry i tak lepszym rozwiązaniem będą dobrej klasy słuchawki.

Wracając jeszcze do wzornictwa opisywanego tu modelu, zwróćcie uwagę na charakterystyczną, "tkaninową" fakturę na tworzywie pokrywającym tył obudowy monitora (widać ją dobrze na powyższej fotografii). Ten stylistyczny zabieg mi się podobał, bo jest tyleż estetyczny, co praktyczny - nie zabrudzimy monitora paluchami.

Podstawa testowanego monitora nie jest obrotowa, to po prostu sztywno zespolone z kolumną monitora koło. Na spodniej stronie podstawy zamiast jakoś sensownie zespolonych z podstawą elementów antypoślizgowych znaleźliśmy nalepione kwadratowe podkładki, co prezentuje się niezbyt elegancko. Z drugiej jednak strony w codziennym użytkowaniu nikt tego nie zobaczy.

W zestawie razem z monitorem otrzymujemy dodatkowo okrągłą, sporych rozmiarów zaślepkę na tył monitora, zasłania ona panel z gniazdami. Dobrze, że producent o tym pomyślał, bo monitor bez zaślepki wygląda tak:

Wadą monitora Samsung C27T550FDU jest ograniczony zakres ustawień ergonomicznych. O zespoleniu podstawy z kolumną i wynikającym z tego braku możliwości obrócenia monitora na boki już wcześniej wspomniałem. Dodatkowo mocowanie kolumny z ekranem też jest niemal sztywne. Ekranu nie można przekręcić, nie można regulować wysokości jego położenia, nie ma funkcji pivot. Jedyne co można zrobić dopasowując położenie ekranu pod siebie to nieznaczna, 23 stopniowa (3 stopnie w dół, 20 stopni w górę) regulacja kąta wychylenia ekranu w płaszczyźnie pionowej.

Ze względu na znaczne wygięcie ekranu monitor z boku wygląda jakby był gruby. To mylne wrażenie, cała konstrukcja jest dość smukła, głębokość całości to 25 cm, zatem monitor powinien zmieścić się na każdym biurku.

Złącza w jakie wyposażono ten model to uniwersalny zestaw pozwalający korzystać z tego monitora zarówno posiadaczom nowoczesnych, wydajnych komputerów, jak też pecetów pamiętających jeszcze ubiegły wiek. Do dyspozycji posiadacza tego monitora jest jedno złącze DisplayPort 1.2, port HDMI 1.4 oraz analogowe gniazdo D-Sub (VGA). Oprócz tego mamy jeszcze dwa stereofoniczne gniazda minijack 3,5 mm - jedno dla słuchawek, drugie go wejście audio, pozwalające usłyszeć dźwięk z zewnętrznego źródła w głośnikach wbudowanych w monitor.

Samsung C27T550FDU − menu i obsługa monitora

Sterowanie funkcjami monitora realizowane jest za pośrednictwem czterokierunkowego i dodatkowo klikalnego, niewielkiego manipulatora umieszczonego na spodzie dolnej ramki monitora w centralnej jej części. 

Wbudowane w wewnętrzne oprogramowanie monitora menu OSD jest proste w obsłudze, ma hierarchiczną strukturę ustawioną od lewej do prawej - najpierw ikony kategorii ustawień, potem konkretna funkcja i - po jej zaznaczeniu - dostępne parametry i opcje dla wybranego ustawienia. Zaletą jest to, że zaznaczenie jakiejś funkcji wyświetla krótką ramkę informacyjną, objaśniającą znaczenie zaznaczonego elementu.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Strona:
szymcio30Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
szymcio302020.04.30, 14:17
Jaki by ten monitor cudny nie był to 1080p na 27 calach jest porażką i średniowieczem. Mam 31.5 cala 1440p i szczerze choć dramatu nie ma to taki sam z rozdziałka 4k daje zauważalną różnicę.
Pawelek6Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Pawelek62020.04.30, 14:46
@up

Ale to jeszcze zależy z jakiej odległości się patrzy. Sam mam 27' FHD, ale patrzę na niego z ok. 90 - 100cm, czyli praktycznie około metr i z tej odległości nie ma 'pikselozy'.
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2020.04.30, 15:34
Pawelek6 @ 2020.04.30 14:46  Post: 1241978
@up

Ale to jeszcze zależy z jakiej odległości się patrzy. Sam mam 27' FHD, ale patrzę na niego z ok. 90 - 100cm, czyli praktycznie około metr i z tej odległości nie ma 'pikselozy'.


Tylko jaki jest sens zwiększać odległość od ekranu wraz z przekątną? To nie lepiej zostać przy mniejszym i zaoszczędzić kasę? W zastosowaniach biurowych na boki idzie to, co jest rzadziej wykorzystywane (np. w Wordzie panel konspektu/wyszukiwania, panel stylów, komentarze w dymkach), a w rozrywkowych duża szerokość pozwala wypełnić pole widzenia.

Poza tym nie chodzi tylko o to, czy widać piksele, ale też o to, że krój się zmienia. Niedostatki rozdzielczości widać nawet na 27-calowym Ultra HD, wystarczy porównać zawartość z wydrukiem. Dotyczy to zwłaszcza krojów niezoptymalizowanych pod kątem LCD, z Times New Roman na czele (nie dość, że szeryfowy, to jeszcze cieniowany). Na przykład r i n mają nóżki o różnej grubości, b w jednym miejscu rozszerza się w lewo, a w innym w prawo, co oczywiście zmienia światło między znakami, itd. I potem wychodzi to w badaniach: wystarczy użyć tradycyjnego kroju, projektowanego do druku, i już rozumienie i zapamiętywanie tekstu leci na łeb, na szyję, podobnie jak zdolność dostrzegania literówek i innych błędów.

Ja w każdym razie czekam na 32-calowce 8K w normalnej cenie.
Kyle_PLZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kyle_PL2020.04.30, 15:55
wojtzuch @ 2020.04.30 15:34  Post: 1241988
Ja w każdym razie czekam na 32-calowce 8K w normalnej cenie.
Nawet jak by dali przynajmniej 5120x2880 w tym rozmiarze, to już byłby ciekawszy wybór.
Pawelek6Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Pawelek62020.04.30, 16:19
wojtzuch @ 2020.04.30 15:34  Post: 1241988


...

Pozwoliłem sobie skrócić post.
Ja nie zwiększam odległości. Tj. normalna moja pozycja, normalny układ biurka.
Zwyczajnie rok temu zakupiłem EW277HDR za jakieś 860zł. Dobry monitor wg wszelkich recenzji w dobrej cenie, a mój poprzedni był już stary i miał problem z podświetleniem.
Biurko cały czas to samo, po prostu mam kawałek przestrzeni roboczej na blacie.

Ogólnie widzę, że bardzo pod kątem pracy to opisujesz. Co oznacza, że trochę stanowi to specyficzne wąskie grono. I doskonale wiem co daje wysoka rozdzielczość, jednak jest parę 'ale' w typowym domowym użytkowaniu. Tym bardziej, że testowany monitor jest zwykły.
Po pierwsze. Masz to 8k i wydajność leży i kwiczy w grach. Po drugie. Skalowanie się aplikacji. Windows i programy na niego to niestety nie jest Android czy iOS i różne cyrki się dzieją. Super jest jak w ogóle skalowanie nie działa w danym programie i przy takiej rozdzielczości nic nie zobaczysz. Domyślne dpi 100% w Windowsie to 96 tylko.
Komputery chyba jeszcze nie są gotowe na takie rozdzielczości w ogólnym użytkowaniu, czyli tym najszerszym, a nie specjalistycznym.
Edytowane przez autora (2020.04.30, 19:59)
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2020.04.30, 17:07
Dlaczego wydajność w grach miałaby leżeć i kwiczeć? Mamy już integer scaling, zresztą przy takiej gęstości pikseli różnica i bez tego nie powinna być wyraźna. Jeśli chodzi o pozostałe oprogramowanie, w ogromnej większości przypadków albo nie ma problemu, albo ustawienia skrótów w Windows 10 załatwiają sprawę. W każdym razie dzięki nim u mnie na Ultra HD ładnie się skalują nawet słowniki PWN-u sprzed kilkunastu lat, znane z tego, że się „nie skalują” (w tym sprzed 12 lat ostre jest wszystko, w tym sprzed 14 lat nieostra jest tylko treść w okienku wyszukiwania, problem mam wyłącznie z nowszym PWN-Oxford, w którym krzaczy się zapis wymowy, ale i tak zawsze korzystałem z zapisu dźwiękowego).

Jeśli chodzi o zastosowania, to co za różnica, czy pracujesz z tekstem zawodowo, czy się uczysz, czy po prostu czytasz artykuły albo dyskutujesz na forum? Chyba tylko taka, że w tym pierwszym przypadku musisz (albo czasem musisz) pracować w Timesie albo Courierze.
darkonzaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
darkonza2020.04.30, 17:28
-1#7
wojtzuch @ 2020.04.30 15:34  Post: 1241988

Tylko jaki jest sens zwiększać odległość od ekranu wraz z przekątną? To nie lepiej zostać przy mniejszym i zaoszczędzić kasę?

E no to smartfon Ci wystarczy, patrz na niego z 5cm i będzie ok prawda?

Im większy ekran i im większa odległość tym wiekszy komfort ogladania, dlatego ludzie wciaz chodza do kin, dlatego panorama tatr obserwowana na żywo z wielokilometrowymi przestrzeniami wyglada lepiej niż na 8k z pół metra.

Własnie dlatego lepiej miec duży ekran ze stosunkowo niską rozdzielczością i patrzec na niego z metra niż mały ekran z wieksza rozdzielczoscią i patrzeć na niego z pół metra


Edytowane przez autora (2020.04.30, 17:29)
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2020.04.30, 17:53
darkonza @ 2020.04.30 17:28  Post: 1242015

Własnie dlatego lepiej miec duży ekran ze stosunkowo niską rozdzielczością i patrzec na niego z metra niż mały ekran z wieksza rozdzielczoscią i patrzeć na niego z pół metra


Moim zdaniem jest dokładnie na odwrót.

Zwiększenie odległości ekranu od oczu nie sprawi, że pikseli przybędzie. Krój na większym ekranie w większej odległości będzie tak samo zniekształcony, jeśli rozdzielczość i skalowanie systemowe pozostaną takie same.
Edytowane przez autora (2020.04.30, 18:05)
darkonzaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
darkonza2020.04.30, 18:05
-7#9
wojtzuch @ 2020.04.30 17:53  Post: 1242018

Zwiększenie odległości ekranu od oczu nie sprawi, że pikseli przybędzie. Krój na większym ekranie w większej odległości będzie tak samo zniekształcony, jeśli rozdzielczość i skalowanie systemowe pozostaną takie same.

Z większej odległości piksele sa mniejsze, dlatego rozdzielczośc 4k wyglada z półmetra tak samo jak fullHD z metra.

wojtzuch @ 2020.04.30 17:53  Post: 1242018

Moim zdaniem jest dokładnie na odwrót.

Czyli wolisz ekran smartfona z 5cm niż ekran fullHD 27 cali?
Wolisz oglądac filmy na smartfonie niż w kinie?
Powiedz swojej dziewczynie/żonie/koleżance że od dziś oglądacie filmy razem na smarcie 5calowym z duża rozdzielczością, bo małych pikseli duzo i dlatego tak jest wygodniej, ze zwiekszanie odległosci i zmniejszanie dzięki temu ilosci pikseli jest błędem i nie ma sensu.

Daj znac co ona na ten komfort co jej zaproponowałeś :)

Edytowane przez autora (2020.04.30, 18:08)
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2020.04.30, 18:12
darkonza @ 2020.04.30 18:05  Post: 1242020
wojtzuch @ 2020.04.30 17:53  Post: 1242018

Zwiększenie odległości ekranu od oczu nie sprawi, że pikseli przybędzie. Krój na większym ekranie w większej odległości będzie tak samo zniekształcony, jeśli rozdzielczość i skalowanie systemowe pozostaną takie same.

Z większej odległości piksele sa mniejsze, dlatego rozdzielczośc 4k wyglada z półmetra tak samo jak fullHD z metra.


Oczywisty absurd. Nie licząc może wideo, wygląda zupełnie inaczej. Wystarczy porównać z wydrukiem — nie do poznania. To, że nie widzisz pojedynczych pikseli, nie ma tu nic do rzeczy, bo grubość znaków dalej jest przypadkowa, podobnie jak światło między nimi. Przeczytaj raz jeszcze mój pierwszy komentarz.


Moim zdaniem jest dokładnie na odwrót.

Czyli wolisz ekran smartfona z 5cm niż ekran fullHD 27 cali?
Wolisz oglądac filmy na smartfonie niż w kinie?


Porównanie w ogóle nie na temat.

Powiedz swojej dziewczynie/żonie/koleżance że od dziś oglądacie filmy razem na smarcie 5calowy z duża rozdzielczością, bo pikseli duzo i tak jest wygodniej, a zwiekszanie odległosci i zmniejszanie dzięki temu ilosci pikseli jest błędem

Daj znac co ona na ten komfort co jej zaproponowałeś :)


Jak wyżej. Ja o zniekształceniu kroju i symulowaniu wydruku, a ty o wrażeniach kinowych.
Zaloguj się, by móc komentować
1