artykuły

Galaxy S20 Ultra 5G - raport z testów, czyli rzut oka na tegoroczny flagowiec firmy Samsung

Piekielnie drogi, ale prawie bez wad

18
19 marca 2020, 14:01 Piotr Kwiatkowski

Samsung Galaxy S20 Ultra 5G – aparat, który budzi skrajne emocje

Ostatnie generacje flagowych smartfonów Samsung miały aparaty, w których konfiguracji producent podkreślał bardzo jasne obiektywy ze zmienną, mechaniczną przysłoną (f/1.5 / f/2.4) oraz rozsądną rozdzielczość zastosowanych matryc (12 megapikseli), która pozwalała utrzymać relatywnie dużą wielkość pojedynczej komórki światłoczułej. Trudno było odmówić temu sensu.

Wraz z Galaxy S20 Ultra 5G cały ten misterny, marketingowy plan runął niczym berliński mur lub, jak kto woli, domek z kart. Co prawda, nadal podstawową rozdzielczością wykonywanych zdjęć przez wszystkie trzy moduły fotograficzne smartfonu pozostaje 12 megapikseli, ale radykalnej zmianie uległa sama koncepcja konstrukcji oraz pracy aparatu. W aparacie standardowym pojawiła się ogromna matryca ISOCELL Bright HM1 (1/1.33 cala, 9,5 x 7,3 mm) o rozdzielczości aż 108 megapikseli. Z jego optyki znikły natomiast oznaczenie jasności f/1.5 - jest dość klasyczne f/1.8 oraz, mało już w tym momencie fotograficznie istotna, zmienna przysłona. W Galaxy S20 Ultra 5G ujrzeliśmy też pierwszy raz w smartfonach firmy Samsung peryskopowy moduł tele 4x z matrycą o rozdzielczości 48 megapikseli. Trudno również pominąć fakt umieszczenia na sekcji aparatu napisu Space Zoom 100x, który podkreśla ogromne możliwości smartfonu w zakresie cyfrowego przybliżenia. Warto zatrzymać się zatem nieco dłużej przy opisie dwóch wspomnianych rzeczy - modułu standardowego oraz peryskopowego rozwiązania tele 4x.


Jak już wspomniałem, moduł standardowy ma matrycę 108 megapikseli. Do tworzenia jednego piksela standardowego, 12-megapikselowego zdjęcia wykorzystuje ona informacje pochodzące z aż 9 sąsiadujących ze sobą elementów światłoczułych (3 x 3). Rozwiązanie to Samsung określa marketingowo mianem Nonacell. Producent obiecuje, iż sensor ISOCELL Bright HM1 może ustawiać niezależne czasy naświetlania dla elementów światłoczułych (funkcja Real-time HDR), a także pracować przy dwóch, niezależnych poziomach czułości (funkcja Smart-ISO). Takie rozwiązania pozwalają, przynajmniej w teorii, równie skutecznie fotografować w dobrych, jak w słabych warunkach oświetleniowych, przy bardzo dynamicznym oświetleniu sceny, a w razie potrzeby wykonać trzykrotny, 12-megapikselowy i bezstratny zoom. Oczywiście, standardowym aparatem Galaxy S20 Ultra 5G wykonamy także zdjęcie w pełnej rozdzielczości 108 megapikseli, jednak trudno wskazać praktyczne zalety tego rozwiązania dla zwykłego użytkownika - zdjęcie robione jest wyraźnie wolniej, zajmuje dużo więcej miejsca w pamięci, a jeżeli myślimy o uzyskaniu z niego super cyfrowego powiększenia, to... jakość 12-megapikselowych obrazów pochodzących z modułu tele w większości wypadków (dobre oświetlenie zastane) zapewni lepszą szczegółowość niż wycinek z obrazu 108 megapikseli.     

Peryskopowy moduł tele Galaxy S20 Ultra ma optyczne zbliżenie 4x, tymczasem po wybraniu ustawienia tele w trybie automatycznego fotografowania włączane jest... zbliżenie 5x, a więc już optyczno-elektroniczne. Jak widać na obrazku powyżej, ustawienie tele 4x dostępne jest w postaci osobnej ikony pojawiającej się w czasie regulacji zoomu, ale raczej nikt nie będzie go aktywował każdorazowo podczas codziennego fotografowania. Ustawienie na stałe tele 5x ma oczywiście... wydźwięk marketingowy - wyposażone w obiektywy peryskopowe Huawei P30 Pro i Oppo Reno 10x Zoom mają przecież optyczne zbliżenie 5x. Na szczęście, porównanie kadrów wykonanych w optycznym ustawieniu tele 4x i hybrydowym tele 5x nie pozwala dostrzec istotnych różnic jakościowych w finalnym obrazie, oczywiście poza samym poziomem zbliżenia.

Wśród domyślnych trybów fotografowania w Galaxy S20 Ultra 5G pojawiło się ustawienie Jedno ujęcie. Pracujący w nim aparat za jednym zamachem wykonuje zdjęcia za pomocą wszystkich modułów foto oraz dodaje krótkie sekwencje wideo. Pozornie, może to się wydawać ciekawe, ale cały proces trwa dość długo i również tu trudno znaleźć jakieś sensowne zastosowanie owej funkcji podczas codziennego fotografowania... no, może podczas utrwalania procesu zdmuchiwania urodzinowych świeczek na torcie. 

Znacznie mniej ekscytujący jest przedni aparat Galaxy S20 Ultra 5G. Pojedynczy moduł umieszczony w otworze w ekranie ma rozdzielczość 40 megapikseli (w słabszych Galaxy S20 i Galaxy S20+ jest to nadal 10 megapikseli), optykę o ekwiwalencie ogniskowej 26 milimetrów, jasności f/2.2 i tradycyjnie dla firmy Samsung wyposażono go w system autofocus.

Czas na praktykę. Muszę przyznać, że już pierwsze kadry wykonane aparatem Galaxy S20 Ultra 5G pozytywnie mnie zaskoczyły. Są dobrze naświetlone, mają naturalne kolory oraz stabilną tonację barw na obrazach pochodzących z rożnych modułów, co u konkurentów wcale nie zawsze jest standardem. Zdjęcia z modułu szerokokątnego są może odrobinę bardziej miękkie, niż te wykonane modułem standardowym, ale za to bardzo dobrze pod względem odwzorowywania szczegółów prezentuje się fotograficznie moduł tele. Nie tylko zapewnia dobrą szczegółowość w dzień, ale też przyzwoicie sprawuje się w słabym oświetleniu. Nocne zdjęcia z modułu tele Galaxy S20 Ultra 5G prezentują się lepiej (są poprawniej naświetlone) niż takie same ujęcia przechwycone modułem tele cenionego Huawei P30 Pro... z drugiej strony, flagowiec Samsunga jest o rok młodszy, więc nie powinno to nikogo dziwić. Jego uczciwym, fotograficznym konkurentem będzie dopiero nadchodzący Huawei P40 Pro. Nieco na minus zaskoczył mnie zaś poziom szumu w cieniach na zdjęciach nocnych. Pojawia się on zarówno na fotografiach z modułu szerokokątnego, jak i tele. Oto przykłady zdjęć zrobionych aparatem Galaxy S20 Ultra 5G w trzech podstawowych ustawieniach zoomu:

szeroki kąt                                                 
 standardowy                                              
 tele 5x

Internet obiegły jakiś czas temu wieści o wadliwym działaniu systemu AF w aparacie Galaxy S20 Ultra 5G, a nawet sam Samsung zapowiedział, iż udostępni mi stosowną, poprawiającą jego pracę aktualizację oprogramowania. Niestety, do aktualizacji jeszcze nie doszło, ale prawdę mówiąc problem nie dawał mi się jakoś szczególnie we znaki. Jedynie na nocnym zdjęciu Zamku Królewskiego w Warszawie (ostatnia scena powyżej) z modułu standardowego, dziwna nieostrość pojawiła się na wszystkich wykonywanych po sobie testowych kadrach. Co ciekawe, nie występowała w trybie automatycznym, a tylko w nocnym. Nie widać jej również na zdjęciach w trybie nocnym z modułów szerokokątnego i tele. 

Marketingowy, kosmiczny zoom 100x może przydać się w praktyce do odczytania jakiegoś, nieosiągalnego dla naszego wzroku detalu, ale nie jest rozwiązaniem godnym fotograficznego polecenia, szczególnie wówczas, gdy warunki oświetleniowe zaczynają odbiegać od idealnych (zdjęcie po prawej na dole).   

Znacznie lepiej prezentuje się natomiast aparat Galaxy S20 Ultra 5G podczas pracy z zoomem 10x, który jak na telefon nadal jest naprawdę duży, a także całkowicie funkcjonalny, gdyż w każdych warunkach zapewnia przynajmniej dobre efekty. Oto cztery przykłady takich ujęć.

Trudno mieć również zastrzeżenia do jakości zdjęć wykonywanych z dodatkowym efektem bokeh (rozmycie tła za głównym obiektem) - obiekty są precyzyjnie wycinane z tła, a samo rozmycie wygląda naturalnie... przynajmniej, jak na smartfonowe standardy.

Czas teraz przyjrzeć się nieco bliżej możliwościom wideo Galaxy S29 Ultra 5G. Samsung wprowadził niedawno na rynek telewizory z ekranami 8K, nie powinno zatem nikogo dziwić, że również w jego najnowszym, flagowym smartfonie pojawiła się możliwość rejestrowania filmów z taką dokładnością. Na razie jest to jednak wyłącznie kinowa płynność 24 klatek na sekundę... czyli raczej mało przydatna dla filmowca amatora. O ile, poprawę jakości szczegółów podczas filmowania (najlepiej statycznego) w dobrych warunkach da się może jeszcze jakoś docenić, to już nocne 8K rozczarowuje. Nowy tryb traktuję zatem na razie raczej jako ciekawostkę i techniczną jaskółkę, a w codziennym zastosowaniu nadal rozsądniej będzie wykorzystywać tryb 4K (płynność do 60 klatek na sekundę) lub Full HD (do 120 klatek na sekundę). W końcu, wszystkie telewizory 8K firmy Samsung mają ponoć rewelacyjny skaler rozdzielczości oparty na sztucznej inteligencji, a więc nie ma co się w smartfonie zbytnio napinać. 

film 8K, dzień

film 8K, noc

Podczas filmowania w rozdzielczości 4K możemy oczywiście wykorzystywać wszystkie trzy moduły foto i przynajmniej w teorii zoomować nawet do 20x. Niestety, przy płynnej zmianie zawartości kadru wyraźnie zauważymy przeskoki pomiędzy poszczególnymi modułami - zmiana kąta widzenia obrazu, jakości zapisywanego wideo oraz tonacji kolorów. Warto zatem trzymać się zakresu jednego modułu foto. Oto przykłady filmów 4K zarejestrowanych w dzień i nocą za pomocą aparatu Galaxy S20 Ultra 5G.

film 4K, dzień, moduł szerokokątny


film 4K, dzień, moduł standardowy


film 4K, dzień, moduł tele


film 4K, noc, moduł standardowy

Samsung Galaxy S20 Ultra – jakość sekcji audio

Stereofoniczny zestaw głośnikowy, dostrajany przez firmę AKG. Brak gniazda słuchawkowego oraz przejściówki z USB-C na gniazdo minijack 3,5 milimetra w zestawie. Solidne słuchawki USB w pudełku... znane już z kompletu Galaxy Note10 i oczywiście również z logo AKG. Słowem, wraz z Galaxy S20 Ultra 5G otrzymujemy dzisiejszy, "porządny", flagowy muzyczny standard.

Zaskoczyło mnie natomiast, że po połączeniu Galaxy S20 Ultra 5G z bezprzewodowymi słuchawkami Sony (w sumie dość popularny producent na bezprzewodowym rynku premium) obsługującymi kodowanie LDAC... nowy, flagowy smartfon firmy Samsung ciągle wykorzystywał jedynie klasyczne kodowanie aptX (identycznie, jak starszy Galaxy S10) i co za tym idzie, odtwarzał muzykę wyraźnie słabiej niż, na przykład kosztujący trzy razy mniej LG V40, który "nie boi się" korzystać z zalet LDAC. 

Samsung Galaxy S20 Ultra – podsumowanie

Samsung udanie rozpoczyna ten rok... piekielnie drogim, ale też pod wieloma względami bardzo udanym smartfonem Galaxy S20 Ultra 5G. Solidna, wodoszczelna konstrukcja, wysoka wydajność chipsetu Exynos 990, obsługa przyszłych sieci 5G, nieco przekombinowany konstrukcyjnie i marketingowo (rozdzielczość 108 MP, Space Zoom 100x), ale jednak bardzo dobry aparat, rewelacyjny ekran, którego oczywiście po seriach Galaxy S10 i Galaxy Note10 raczej spodziewaliśmy się i tym razem oraz naprawdę wydajna bateria, to tylko najważniejsze z zalet nowego flagowca Koreańczyków. Czy można zatem chcieć czegoś więcej? Przy cenie ustawionej na 5999 złotych... zdecydowanie tak. Pojawia się bowiem oczywiste pytanie, dlaczego robiące tak pozytywne wrażenie odświeżanie obrazu 120 Hz nie działa w pełnej rozdzielczości ekranu? Dlaczego ultranowoczesny, ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych nadal działa dość leniwie? Dlaczego funkcja rozpoznawania twarzy opiera się tylko na pracy klasycznej kamery? Dlaczego w zestawie ze smartfonem za 6000 złotych otrzymujemy jedynie 25-watową ładowarkę, skoro możemy go ładować z wydajnością 45 W? Nie są to oczywiście minusy, mogące skutecznie przyćmić wszystkie zalety Galaxy S20 Ultra 5G. Warto natomiast zauważyć, że Samsung na europejskim rynku wystartował w tym roku jako pierwszy. Nadal czekamy bowiem na nowe, wydajne i wyposażone w solidnej klasy aparaty flagowce, jak: Xiaomi Mi 10 Pro, Oppo Find X2 Pro, Vivo NEX 3S 5G, a także na zapewne nadal pozbawiony usług Google'a, lecz sprzętowo i fotograficznie solidnie dopracowany Huawei P40 Pro. W dalszej części roku dopadnie nas również premiera kolejnej generacji smartfonów firmy Apple. Może się więc okazać, że obecny sukces Galaxy S20 Ultra 5G dość szybko zblednie, szczególnie pod względem cenowym. Na razie... Samsung rządzi. 

Pozostaje jednak nadal kwestia kosmicznej ceny Galaxy S20 Ultra i opłacalności jego zakupu. Jeżeli ktoś ma odpowiednio gruby portfel oraz ochotę, aby odchudzić go o 6000 złotych, to z pewnością będzie zadowolony z nowego nabytku. Trudno jednak mniej zamożnym i mniej snobistycznie nastawionym do życia osobom z czystym sumieniem polecać tak drogie urządzenie. Na rynku nadal można bowiem kupić niewiele funkcjonalnie słabsze, ale blisko dwa razy tańsze smartfony Galaxy S10, Galaxy Note10 i Huawei P30 Pro lub nadal o konkretne 30 procent tańszy, klasyczny Galaxy S20.  

Poniżej znajdziecie dodatkowo linki do ofert sklepu x-kom na starsze, ale wciąż jare smartfony, które polecamy jako rozsądniejszą cenowo alternatywę dla Galaxy S20 Ultra 5G, a także do pozostałych edycji tegorocznych smartfonów Galaxy S20: 
 
Samsung Galaxy S20 Ultra
Zalety
  • bardzo dobra jakość wykonania
  • obsługa sieci komórkowych piątej generacji
  • wysoka wydajność
  • bardzo dobrej klasy, 6,9 -calowy  ekran Dynamic AMOLED o rozdzielczości QHD+
  • odświeżanie obrazu 120 Hz dla rozdzielczości Full HD+ oraz warstwa dotyku reagująca z częstotliwością 240 Hz
  • bardzo dobra wydajność akumulatora
  • szybkie przewodowe i indukcyjne ładowanie oraz bezprzewodowe ładowanie zwrotne
  • solidny, stereofoniczny zestaw głośnikowy
  • wodoszczelna obudowa
  • bardzo dobrej jakości aparat z użytecznym zoomem 10x
  • zapis filmów w rozdzielczości 8K, choć tylko z płynnością 24 klatek na sekundę
Wady
  • bardzo wysoka cena
  • dobra, ale też dość zaskakująca, fabryczna kalibracja ekranu
  • rozpoznawanie twarzy oparte wyłącznie na pojedynczej kamerze przedniej i wciąż niezbyt szybki czytnik linii papilarnych
  • brak gniazda słuchawkowego
  • Space Zoom 100x to wyłącznie zabieg marketingowy
  • zdjęcia w słabym świetle z widocznym szumem elektronicznym
  • okazjonalne problemy z pracą systemu autofocus, które mają być naprawione poprzez aktualizację oprogramowania
  • podczas współpracy ze słuchawkami obsługującymi kodek LDAC musimy zadowolić się jedynie klasycznym kodowaniem, 16-bitowym aptX
Do testów dostarczył:Samsung
Cena w dniu publikacji (z VAT):5999 złotych
Zobacz bieżące oferty:
Mall.pl
5849 zł
Electro.pl
5999 zł
MediaExpert
5999 zł
Neo24
5999 zł
* cena przybliżona, według aktualnego kursu euro
Strona:
PeterMacZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
PeterMac2020.03.19, 14:46
Wady to procesor Exynos 990 zamiast Snapa 865, do tego aparat wcale nie powala az tak bardzo, przy normalnych zdjęciach nie rejestruje wiekszej ilosci detali niz ten w S10, S20. Algorytmy aparatu jak zwykle u Samsunga dość mocno przesadzone, wokół obiektów efekt bialej otoczki/halo. Zbyt mocno postawiony jest nacisk na wyostrzanie obiektów i kontrast.
Jedynie wiecej detali rejestruje przy zoomowaniu co jest oczywiste.
Na horyzoncie juz i tak nowy sensor Samsunga o wielkości 1'' takze ten 1/1.33 juz pojdzie w odstawkę.
Wadą kolejną to nadal szkło na wysoki połysk, powinni juz isc w matowe szkło.
Wyciecie portów 3,5 jack to tez porionona moda.
Ten telefon nie powinien kosztowac wiecej jak 4500zł.
Edytowane przez autora (2020.03.19, 14:52)
premek1983Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
premek19832020.03.19, 18:31
-9#2
Zaczniecie zdychać od tego 5G to wam się odechce tych samsungów hujawei i innych badziewi
KituZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kitu2020.03.19, 19:20
premek1983 @ 2020.03.19 18:31  Post: 1237384
Zaczniecie zdychać od tego 5G to wam się odechce tych samsungów hujawei i innych badziewi

Od szczepionek, antybiotyków i prądu przemiennego też mieliśmy zdychać.
marcus1212Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
marcus12122020.03.19, 20:53
-1#4
Mam jedno ale: jest ZA DUŻY!!!
niko123Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
niko1232020.03.19, 20:55
mi 10 pro ma 108MP, 1/1.33-inch sensor with 25mm-equivalent, f/1.69-aperture lens, OIS

stabilizacjak optyczna i cyfrowa.
premek1983Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
premek19832020.03.19, 23:52
-8#6
Kitu @ 2020.03.19 19:20  Post: 1237388
premek1983 @ 2020.03.19 18:31  Post: 1237384
Zaczniecie zdychać od tego 5G to wam się odechce tych samsungów hujawei i innych badziewi

Od szczepionek, antybiotyków i prądu przemiennego też mieliśmy zdychać.

No a co nie zdychasz od szczepionek i antybityków ? Widać masz małą wiedze medyczną gamoniu
czolgista778Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
czolgista7782020.03.20, 08:11
Brak 3.5mm = game over.
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2020.03.20, 17:49
niko123 @ 2020.03.19 20:55  Post: 1237406
mi 10 pro ma 108MP, 1/1.33-inch sensor with 25mm-equivalent, f/1.69-aperture lens, OIS

stabilizacjak optyczna i cyfrowa.

To prawda. Takie parametry matrycy miał nawet już wcześniej Mi Note 10... jednak w urządzeniach Xiaomi pracuje matryca S5KHMX (Tetracell, grupa 2x2 piksele ma ten sam filtr barwny), a w Ultrze Samsung użył sensora S5KHM1 (Nonacell, filtr w tym samym kolorze ma grupa 3x3 piksele). Nie są to więc do końca te same matryce, nawet pomimo wspólnej rozdzielczości 108 MP i wielkości 1/1.33 cala.
marcus1212Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
marcus12122020.03.20, 18:18
premek1983 @ 2020.03.19 23:52  Post: 1237422
Kitu @ 2020.03.19 19:20  Post: 1237388
(...)

Od szczepionek, antybiotyków i prądu przemiennego też mieliśmy zdychać.

No a co nie zdychasz od szczepionek i antybityków ? Widać masz małą wiedze medyczną gamoniu

Ciekawe że osoba negująca korzyści jakie osiągnęliśmy dzięki szczepieniom i antybiotykom zarzuca komukolwiek małą wiedzę medyczną...
develoopZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
develoop2020.03.21, 08:28
Jak usuną tą kamerę z przodu która jest mi zupełnie nie potrzebna a szpeci tylko wyświetlacz, albo jak zrobią peryskop z przednią kamerą, to dopiero kupię.
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
3