artykuły

Podsumowanie roku 2019 w branży nowych technologii

AMD kontratakuje, Nvidia sypie kartami jak z rękawa, Intel w odwrocie

7
1 stycznia 2020, 14:01 Adrian Kotowski

Karty graficzne

Rok 2019 to ostatni, w którym w segmencie konsumenckim jest tylko dwóch producentów układów do samodzielnych kart graficznych. I choćby przez to trudno było spodziewać się jakich większych zmian. Od premiery rodziny Maxwell zdecydowanym liderem jest nadal Nvidia, a AMD próbuje dogonić zielonych, co niestety nadal się czerwonym nie udaje. Przegląd musimy zacząć od GeForce'a RTX 2060, czyli pierwszego Turinga z obsługą ray tracingu, dostępnego w cenie poniżej 2 tys. złotych. W naszym teście tej karty wskazywaliśmy na bardzo dobry stosunek ceny do wydajności, przy czym w czasie swojego rynkowego debiutu układ nie miał za bardzo z kim konkurować, bo AMD nie oferowało w tym segmencie żadnej interesującej nowej karty.  

Nvidia GeForce RTX 2060 Founders Edition

RTX 2060 rozpoczął prawdziwy wysyp sprzętu Nvidii, bo bardzo szybko dołączyły do niego również konstrukcje GeForce GTX 1660 Ti, GTX 1660 i GTX 1650. O ile dwa pierwsze modele były warte uwagi (choć równocześnie nie były też idealne), to GTX-a 1650 można śmiało uważać za jedną z najgorszych kart graficznych tego roku. Zieloni przygotowali sprzęt, który był nie tylko nieopłacalny, ale również zupełnie niepotrzebny. Kosztujący mniej Radeon RX 570 był o ponad 14 procent wydajniejszy Mimo wszystko, i tak nie był najgorszy, bo w tym temacie sporo do powiedzenia miał Radeon VII, hucznie reklamowany przez AMD jako pierwsza karta graficzna, wyprodukowana w litografii 7 nm. Jak się okazało, tegoroczny flagowiec wypadł bardzo przeciętnie, a jego zakupu żałuje pewnie sporo użytkowników, którzy wylewają swoje żale na forach, narzekając na bardzo słabe wsparcie ze strony AMD i zły stan sterowników. Inna sprawa, że kupno tego modelu nie było wcale proste, bo jego dostępność była tragicznie niska, a sama premiera sklepowa była odwlekana tygodniami.

Na szczęście czerwoni zrehabilitowali się, wprowadzając na rynek serię kart Radeon RX 5700. Co prawda, Nvidia uprzedziła ich swoją rodziną Super, czyli odświeżonymi wersjami Turingów, ale dzięki modyfikacji cen Radeony stały się jedyni z najbardziej opłacalnych konstrukcji na rynku. Tutaj również pojawiły się niestety problemy z driverami, ale w przeciwieństwie do sytuacji z Radeonem VII, AMD dużo aktywniej działa w celu wyeliminowania wszystkich błędów, a dodatkowo cały czas dodaje nowe techniki i funkcje, przydatne dla graczy. Zastosowana architektura RDNA wprowadza sporo usprawnień, dzięki którym nowe karty są jeszcze lepiej przystosowane do gier i oferują zdecydowanie lepszą efektywność energetyczną w porównaniu do poprzedników.

Jeśli o tych ostatnich mowa, to czerwoni mają chyba spory sentyment do Polarisów, które nadal są normalnie dostępne w sprzedaży. Sytuacji nie zmieniła nawet premiera Radeona RX 5500 XT, mogącego swoja drogą śmiało brać udział w konkursie na najgorszą kartę tego roku. Doszliśmy do sytuacji, gdy w segmencie tańszych konstrukcji najbardziej opłacalny sprzęt oferuje Nvidia, czego chyba nikt się nie spodziewał, a na pewno nie fani AMD. Zieloni wyciągnęli wnioski ze swojej wpadki z GeForce'em GTX 1650 i przygotowując model GTX 1650 Super, stworzyli naprawdę bardzo przyzwoity i opłacalny produkt.

Miniony rok pokazał nam, że AMD niestety nadal nie może się mierzyć z Nvidią w najwyższym segmencie sprzętowym, gdzie RTX 2080 Ti rządzi niepodzielnie. Z drugiej jednak strony czerwoni mogli pochwalić się ogromną liczbą nowych funkcji, które trafiły do driverów i samych gier. To z kolei wymusiło wprowadzenie podobnych rozwiązań przez konkurenta, na czym zyskali wszyscy gracze komputerowi.

Zalewając rynek nowymi modelami kart, Nvidia wypełniła po brzegi dosłownie każdy segment cenowy, a to pozwalało jej utrzymać wysoki udział w rynku. Dane za czwarty kwartał poznamy zapewne dopiero za kilka tygodni, więc musimy bazować na informacjach o trzecim kwartale, w którym zielonym udało się uzyskać wynik na poziomie 72,92 procent. Udział AMD znowu spadł poniżej 30 procent, pomimo wydania urządzeń nowej generacji. Czerwonym nie pomógł fakt, że Radeony RX 5700 były początkowo sprzedawane jedynie w wersji z referencyjnymi systemami chłodzenia, których jakość była daleka od oczekiwań sporej grupy klientów. Nvidia była po prostu lepiej przygotowana do właściwie każdej tegorocznej premiery swoich produktów.

Gdy jesteśmy przy kartach nie sposób nie wspomnieć o technikach, którymi są one promowane. Myślimy tu szczególnie o ray tracingu i DLSS, czyli motorach napędowych dla działań marketingowych Nvidii. Jeśli ktoś sądził, że liczba gier z tymi rozwiązaniami zacznie szybko rosnąć, to niestety był w dużym błędzie. Śledzenie promieni to nadal jedynie dodatek i w obecnej formie nie ma on większego wpływu na odbiór gier. Te są oczywiście ładniejsze, przy czym spadek wydajności jest tak duży, a sama implementacja w wielu tytułach stoi na tak przeciętnym poziomie, że sens włączenia RT jest mocno dyskusyjny. Z DLSS jest jeszcze gorzej, bo choć Nvidia zapewniała, że dodanie tej opcji do kolejnych produkcji nie będzie trudne, to najwidoczniej nie zapytała o zdanie deweloperów. Ci raczej nie garną się do dodawania techniki do swoich tytułów i trudno się im dziwić, patrząc na poziom implementacji w innych grach.

Wracając jeszcze na koniec do AMD, prezentacja RDNA była dla firmy ważna nie tylko z powodu przeskoczenia na nowy poziom wydajnościowy w segmencie kart graficznych. Skalowalna i energooszczędna architektura została zauważona przez Samsunga, który zacznie ją stosować w układach graficznych dla swoich mobilnych SoC. W ten sposób czerwoni mogli wejść na kolejny rynek, na którym do tej pory nie wiodło się im najlepiej.

2