artykuły

LG G8X ThinQ - raport z testów, czyli rzut oka na smartfon z dwoma ekranami

Triumf prostoty i ekonomii

23
22 grudnia 2019, 14:01 Piotr Kwiatkowski

Rok 2019 uznać można za rok marzeń o składanym smartfonie. Jego konstrukcja wymaga jednak zastosowania zginanego ekranu OLED oraz skomplikowanego mechanizmu zawiasu. Dodatkowym problemem okazuje się być znacznie mniejsza odporność składanego ekranu na uszkodzenia w porównaniu z typowym wyświetlaczem chronionym szkłem. Firma LG opracowała jednak nieco inne podejście do składanego smartfonu. Sprawdzamy, czy jest ono gorsze, czy może lepsze niż pomysły konkurencji?

Spis treści

Wykonanie smartfonu ze składanym ekranem do celów pokazowych jest kosztowne, ale oczywiście z technicznego punktu widzenia już od jakiegoś czasu możliwe. Znacznie gorzej, jeżeli ma być to urządzenie dostępne dla szerokiego grona użytkowników. Przekonały się o tym takie tuzy, jak Samsung czy Huawei w wypadku swoich pionierskich modeli Galaxy Fold oraz Mate X. Oba urządzenia trafiły już co prawda na rynek (po kilku przesunięciach daty premiery), ale dostępne są w bardzo wysokich cenach i w ograniczonej ofercie (w Polsce kupimy jedynie Samsunga Galaxy Fold w cenie aż 9000 złotych). Podobny los spotkał nową Motorolę razr. Ten składany średniak, którego cena na Europę wynieść ma 1599 euro (czyli spodziewać możemy się u nas około 7000 złotych) miał pojawić się w Polsce w styczniu 2020, w limitowanej ofercie u operatora Orange (telefon obsługuje bowiem tylko karty eSIM). Ostatnie pogłoski donoszą jednak, że i jego rynkowa premiera może się nieco opóźnić. 

W tej dość patowej na rynku składaków sytuacji, aż prosi się o jakieś prostsze rozwiązanie, które mogłoby zwiększyć funkcjonalność smartfonu bez generowania lawinowego wzrostu ceny urządzenia i wprowadzania potrzeby ograniczania jego dostępności. Ma nim być pomysł firmy LG, którego ucieleśnieniem stał się G8X ThinQ czyli... składany telefon z dwoma ekranami.

  

LG G8X ThinQ – zwykły smartfon + ubranko z drugim ekranem

Pomysł firmy LG na składany smartfon okazał się być tyleż prosty, co efektywny. Zamiast bawić się w skomplikowane technicznie oraz kosztowne rozwiązania z zawijaniem ekranu, Koreańczycy wzięli jako bazę klasyczny smartfon z wydajnym chipsetem Snapdragon 855 i przygotowali dla niego "superubranko", czyli etui z dodatkowym, obrotowym wyświetlaczem (tak dokładnie, to nawet z dwoma, gdyż pod zewnętrzną, lekko lustrzaną powierzchnią etui ukrywa się jeszcze niewielki, monochromatyczny, 2,1-calowy wyświetlacz statusu).
 
 
Rozczarowani? To prawda, że w ten sposób po rozłożeniu etui nie uzyskamy jednego, dużego panelu OLED, jak w wypadku urządzeń Samsunga lub Huawei (ekran Motoroli razr ma zaś dopiero po rozłożeniu rozmiar klasycznego smartfonu), ale pomijając to ograniczenie, pomysł LG ma również swoje plusy. Po pierwsze, oba ekrany pokrywa szkło Gorilla Glass 6. Nie wymagają one zatem takiej troski, jak elastyczne ekrany chronione znacznie bardziej delikatnym tworzywem. To ostatnie, potrafi bowiem zarysować się od przysłowiowego samego patrzenia. Ponadto, w sytuacjach, w których nie potrzebujemy drugiego wyświetlacza, G8X ThinQ możemy wyjąć z etui i nosić od teraz ze sobą jedynie klasyczny, smukły i elegancki smartfon.
 
 
Trochę to paranoiczne, biorąc pod uwagę pierwotną intencję zakupu urządzenia dla jego dwóch ekranów, ale przyznam szczerze, że i mi dość często zdarzała się taka "profanacja". Trochę ją prowokując, LG dołącza nawet do zestawu silikonowe etui ochronne na smartfon. W sumie, to się nawet producentowi nie dziwię... dwuekranowa całość waży bowiem łącznie aż 331 gramów, ma bardzo konkretne wymiary: 166 x 85 x 15,5 milimetra, a ekran futerału otwiera się na lewą stronę, co przy moim, typowym trzymaniu smartfonu w lewej dłoni nie jest rozwiązaniem zbyt szczęśliwym. 
 
 
Pochwaliłem firmę LG za to, że dodaje w komplecie silikonowe etui dla samego smartfonu, ale... już nie pomyślała o osłonie na zdjęty z telefonu futerał Dual Screen. Moim zdaniem, przydałoby się dla niego jakieś sztywne etui podróżne. W końcu, ma on w sobie sporo szkła, dwa ekrany OLED oraz elastyczny, a więc słabo stabilizujący całą konstrukcję tył mieszczący telefon.

 
Kolejnym, niezrozumiałym dla mnie pomysłem konstruktorów LG jest zastosowanie w roli ekranu Dual Screen panelu OLED z... notchem, w którym nic nie ma? Dlaczego? Co tu się stało? Czyżby Koreańczycy byli aż tak przywiązani do symetrii, nawet wbrew użytkowej logice? A jeżeli już nawet tak jest, to mógłby w tym dodatkowym notchu skrywać się moduł ToF, albo chociaż drugi, zwykły aparat, który pozwalałaby przy tak dużym rozstawie z modułem wbudowanym w smartfon na przykład, na wykonywanie zdjęć selfie 3D (oczywiście szczupła, zewnętrzna cześć obudowy Dual Screen takiego zadania nie ułatwia). Zamiast tego mamy jedynie pustą i całkiem dużą czarną plamę.
 
 
Przedni, niewielki, 2,1-calowy ekran OLED zamontowano pod półprzepuszczalną taflą szkła, która pokrywa cały przód futerału Dual Screen. Świetnie komponuje się ona z delikatnym wyświetlaczem i doskonale pełni rolę kieszonkowego lusterka, ale... jednocześnie niemiłosiernie zbiera odciski palców, a obsługa otwartego futerału nie daje nam szans na ich uniknięcie. Zdecydowanie lepszym pomysłem byłoby w tym miejscu szkło wykończone satynowo, z którym LG już przecież kilka razy eksperymentowało.
 
Skoro jestem w fazie na narzekanie, to jeszcze jedno rozwiązanie LG wydaje mi się być w futerale Dual Screen kontrowersyjne. Łączy się on ze smartfonem poprzez gniazdo USB-C, a więc je na stałe zajmuje. Walka o zminimalizowanie rozmiarów futerału sprawiła zaś, że nie ma on powielonego gniazda USB-C, na przykład nieco przesuniętego w bok. LG wyprowadziło za to na obudowę etui styki kontaktowe i do kompletu dorzuciło magnetyczną przejściówkę USB-C.
 
 
Niby wszystko super, ale... sprawdza się ona dobrze wyłącznie wówczas, gdy telefon ładuje się leżąc spokojnie na biurku. Jak wiemy, magnetyczne łącza trzymają się bardzo dobrze przy próbie ich odłączenia w osi styku, ale... już niewielka siła skierowana po skosie lub działająca w bok spowoduje łatwe rozłączenie kontaktów. Bardzo niewygodne jest więc ładowanie akumulatora G8X ThinQ w etui, jeżeli planujemy reagować na przychodzące powiadomienia lub z innych powodów często korzystać z urządzenia. Okazało się też, że o ile w celu naładowania smartfonu nie musimy zwracać uwagi na stronę, którą podłączyliśmy magnetyczny adapter, to już w celu komunikacji z pecetem tak - powinna być ona ustawiona symbolem pioruna do góry. Oczywiście, G8X ThinQ bez futerału, czyli podłączony za pomocą klasycznego przewodu USB-C działa zawsze i bez jakichkolwiek problemów z kierunkiem ułożenia wtyku USB-C.

  

LG G8X ThinQ – do czego można wykorzystać te dwa ekrany i czy rzeczywiście ma to sens?

Dwa niezależne, obrotowe względem siebie w zakresie do 360 stopni ekrany dość naturalnie przywodzą kilka pomysłów na ich efektywne wykorzystanie.
 
Pierwszym z nich jest oczywiście możliwość użycia jednego ekranu do wyświetlenia aplikacji, na przykład klienta poczty, arkusza kalkulacyjnego czy edytora tekstu, a drugiego w roli dużej, znacznie wygodniejszej i co najważniejsze, nie przesłaniającej okna aplikacji klawiatury. W G8X ThinQ może ona mieć ponadto układ rozdzielony na dwie części, a ten sprzyja wygodnej obsłudze kciukami, gdy trzymamy telefon w obu dłoniach. Czy pisanie na takiej klawiaturze rzeczywiście jest dużo szybsze i wygodniejsze niż na typowej ekranowej? Początkowo, oczywiście nie. Jak do każdej nowości trzeba się nieco przyzwyczaić, ale po pewnym czasie zaczniemy doceniać takie rozwiązanie, szczególnie w połączeniu z większą przestrzenią roboczą głównej aplikacji.
 
 
Dwa ekrany, to także możliwość uruchomienia na nich dwóch, różnych aplikacji. Możemy zatem jednocześnie prowadzić rozmowę wideo i robić notatki lub poszukiwać potrzebnych nam w dyskusji argumentów. Pozwala to także na łatwe kopiowanie danych pomiędzy oknami aplikacji.
 
Przeglądając internet w przeglądarce Chrome mamy natomiast możliwość wyświetlenia jednej strony na dwóch ekranach. Przyznam jednak, że ze względu na grube ramki obu wyświetlaczy oraz na dodatkową przestrzeń pomiędzy ekranami, wymaganą z powodu obecności zawiasu futerału, nie jest to rozwiązanie idealne. 
 
Kolejnym, łatwo przychodzącym na myśl pomysłem wykorzystania G8X ThinQ jest jednoczesne, rodzinne oglądanie dwóch filmów w drodze. Na jednym z ekranów możemy wyświetlić zaległy sezon ulubionego serialu w aplikacji Netflix czy HBO Go, a w tym samym czasie na drugim, ustawionym w przeciwną stronę, dziecko może oglądać swoje niewinne, wolne od przemocy bajki.
 
 
Wydaje się to kuszące, gdyby nie jedno utrudnienie. Smartfon pozwala ustawić niezależnie głośność dla każdej z odtwarzających filmy aplikacji (nie może być to jednak ta sama aplikacja), ale miksuje oba tory dźwiękowe w jeden. Nasz film z kategorii 16+ będziemy zatem musieli oglądać z napisami. Wielka szkoda, że konstruktorzy firmy LG nie pomyśleli o możliwości wysłania sygnału z jednej aplikacji do głośników, a z drugiej do słuchawek, albo z jednej do słuchawek przewodowych, a z drugiej do urządzenia Bluetooth, tym bardziej, że smartfon ma przecież zarówno przetwornik DAC wbudowany w chipset, jak i dodatkowy układ ESS Sabre ES9218P w sekcji Hi-Fi Quad DAC. 
 
Podczas fotografowania i filmowania dwa ekrany pozwalają nam na jednoczesne kadrowanie i ocenę wykonanych zdjęć - pojawiają się one na drugim ekranie. Niestety, w wypadku filmów, albo filmujemy, albo podglądamy jakość ostatniej sekwencji - włączenie nagrywania wyłącza bowiem podgląd wideo, a na dodatkowym ekranie pojawia się jedynie licznik upływajacego czasu. 
 
 
Natomiast, rzeczywiście przydatnym podczas fotografowania i filmowania rozwiązaniem może okazać się opcja wyświetlenia aplikacji aparatu na dowolnym z ekranów. Dzięki niej, uda nam się wygodnie fotografować z "żabiej" perspektywy, niepostrzeżenie zrobić fotkę zza węgła oraz w miejscach, w których ciężko byłoby uzyskać wygodną pozycję, trzymając w dłoniach klasyczny smartfon. Inną, fotograficzną zaletą dwóch ekranów jest jednoczesny podgląd obrazu na obu ekranach, co oznacza, że nasz model również otrzyma możliwość oceny kadru oraz swojej pozy, choć oczywiście musimy teraz fotografować przednim aparatem, gdyż tylny przesłoni nam obrócony, dodatkowy wyświetlacz.
 
A teraz wisienka na torcie... miłośnicy mobilnych gier docenią z pewnością zaprojektowane przez firmę LG wirtualne pady (konsolowy, do gier wyścigowych, do zręcznościówek oraz klasyczny pad uniwersalny), a także możliwość zaprogramowania własnego kontrolera obsługującego do 20 akcji/komend. Po chwili przyzwyczajenia, taka zabawa potrafi przynieść sporo frajdy. 
 
 
Z przydatnych w obsłudze dwóch ekranów funkcji wymienić jeszcze warto możliwość łatwego przerzucenia zawartości jednego ekranu na drugi za pomocą gestu przesunięcia wykonanego trzema palcami, czy szybkiego wykonania zrzutu drugiego ekranu i dodania jego zawartości, na przykład do wysyłanej w drugim oknie wiadomości. Możemy również przypisać wybraną aplikację, na przykład Facebook czy aplikację strumieniującą muzykę, aby automatycznie aktywowała się na dodatkowym ekranie po otwarciu etui Dual Screen.   
 
Wszystko to pokazuje, że rozwiązanie LG nie jest może dokładnie tym samym, co składany ekran konkurentów oraz nie jest tak eleganckie, ale ma spore szanse okazać się czasem pomysłem nawet bardziej funkcjonalnym... oczywiście w rękach osoby potrafiącej wykorzystać zalety dodatkowego ekranu. Dla pozostałych użytkowników, futerał Dual Screen będzie zaś zapewne jedynie ciekawym, ale raczej niezbyt poręcznym oraz finalnie rzadko wykorzystywanym gadżetem.    
 
Strona:
develoopZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
develoop2019.12.22, 14:29
Dla mnie to niema żadnego sensu.
SweetDreamsZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
SweetDreams2019.12.22, 14:37
develoop @ 2019.12.22 14:29  Post: 1227666
Dla mnie to niema żadnego sensu.

Dokładnie, dla Ciebie nie ma.
ropsZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
rops2019.12.22, 15:11
Fajnie by było, jakby można zamiast drugiego ekranu dołożyć pada ala Nintendo DS z dodatkowym power bankiem. Albo fizyczną klawiaturę do pracy.
scratixZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
scratix2019.12.22, 20:43
Głupie pytanie ale co to za gra?
CryZenZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
CryZen2019.12.22, 20:54
LG ma jeden plus (jak dla mnie decydujący) w porównaniu z innymi producentami. Smartfony LG są uber wygodne w codziennym użytkowaniu.
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2019.12.22, 21:14
scratix @ 2019.12.22 20:43  Post: 1227694
Głupie pytanie ale co to za gra?

Nie ma głupich pytań. Gra ze zdjęcia otwierającego to Asphalt 9.
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2019.12.22, 23:17
rops @ 2019.12.22 15:11  Post: 1227670
Fajnie by było, jakby można zamiast drugiego ekranu dołożyć pada ala Nintendo DS z dodatkowym power bankiem. Albo fizyczną klawiaturę do pracy.

Tego typu usprawnienia można, przynajmniej teoretycznie, przygotować do każdego smartfonu. Dobrym na to przykładem są dodatki Moto Mods Motoroli czy akcesoria do smartfonu Asus ROG Phone. Tym razem chodziło jednak o próbę zaoferowania urządzenia o pseudo rozkładanym, a dokładnie o dwóch obracanych ekranach, które mają zwiększyć jego codzienną funkcjonalność. Zapewne jest to rozwiązanie kompromisowe i nie dla każdego, ale zawsze lepiej mieć wybór, niż go nie mieć.
kretosZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
kretos2019.12.23, 10:09
Inżynierowie z LG chyba nie zrozumieli dlaczego ludzie chcą składanych ekranów... Nie wiem kto wymyślił tą pokrakę i liczy na dobrą sprzedaż.

Czytając recenzję przy każdym możliwym zastosowaniu pojawia się 'niestety, szkoda...'.
Piotr KwiatkowskiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiPiotr Kwiatkowski2019.12.23, 10:50
kretos @ 2019.12.23 10:09  Post: 1227731
Inżynierowie z LG chyba nie zrozumieli dlaczego ludzie chcą składanych ekranów... Nie wiem kto wymyślił tą pokrakę i liczy na dobrą sprzedaż.

Czytając recenzję przy każdym możliwym zastosowaniu pojawia się 'niestety, szkoda...'.

Podejrzewam, że to nie inżynierowie, a zupełnie inny dział finalnie decyduje o pojawieniu się na rynku takiego, a nie innego produktu. LG ma po V50 nieco doświadczenia w oprogramowaniu dwóch ekranów, a na rynku europejskim pojawiła się kusząca luka po Huawei do zagospodarowania i zapewne stąd ten pomysł... w sumie lepszy niż żaden. Estetyka futerału G8X jest oczywiście kontrowersyjna i trudno go uznać za elegancki oraz subtelny, jednak z drugiej strony, taki Galaxy Fold po złożeniu również wygląda już dość pokracznie i także niemiłosiernie zbiera odciski palców. Broni się jednak lepszą jakością zewnętrznego wykonania i wewnętrznym, dużym ekranem... tylko ta cena.

Wspomniane 'niestety czy szkoda' wskazują jedynie, że w kilku miejscach LG wciąż ma jeszcze trochę do zrobienia, zanim G8X uznać będzie można za dwuekranowy smartfon dla każdego, a nie tylko za sprzęt dla wybranej grupy, która rzeczywiście będzie w stanie efektywnie go wykorzystać. Na razie, G8X jest zaś produktem wystarczającym do zrobienia nieco bardzo potrzebnego zamieszania wokół marki. Liczę też, że w przyszłym roku LG zaskoczy nas jakimś bardziej dopracowany i bardziej przełomowym smartfonem.
kretosZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
kretos2019.12.23, 15:15
Ktokolwiek decydował to nie zauważył, że ludzie chcą po prostu dużych ekranów, ale bez powiększania urządzeń. Stąd 'składanie'. Nie chcą dwóch różnych ekranów, nawet współpracujących ze sobą. Sam użytkuję już czwarty smartfon LG pod rząd, ale widać, że rok w rok są z tyłu z rozwiązaniami, a udział rynkowy systematycznie spada.
Edytowane przez autora (2019.12.23, 15:15)
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
1