felietony

Gry jako sposób nauki języka obcego?

18
11 grudnia 2019, 14:01 Krzysztof Wołk

Zabijanie zombie czy walka w epickiej przestrzeni kosmicznej może być zabawnym sposobem na zabicie wolnego czasu, ale nie jest to dokładnie to, co większości ludzi mogłoby się kojarzyć z nauką w znaczeniu ogólnym czy nauką nowego języka. Łatwo jest zmienić język w grze na inny niż ojczysty, ale jaki jest pożytek ze znajomości np. niemieckiego słowa dwuręczny miecz lub mina kinetyczna w codziennym życiu?

Granie w języku docelowym może przynieść wiele korzyści. Przede wszystkim stawia nas w autentycznych sytuacjach. Co jest autentyczne w zabijaniu orków? Cóż, nie chodzi o treść, ale o kontekst. Autentyczna sytuacja związana z uczeniem się stawia ucznia w sytuacji, w której musi dokonywać wyborów podobnie jak w prawdziwym życiu. Im lepiej rozumie historię, opcje lub postacie w grze, tym lepsze stają się jej wybory.

Dionne Soares Palmer, naukowiec z Kalifornii, napisała pracę doktorską na temat nauki hiszpańskiego poprzez grę w World of Warcraft. Po ośmiu miesiącach grania w grę w języku hiszpańskim przeskoczyła o dwa poziomy w teście ze znajomości języka.

Pomimo negatywnych stereotypów związanych w szczególności z tą grą, jak każda inna masowa wieloosobowa gra online typu MMORPG, opiera się ona na komunikacji z innymi graczami na całym świecie, zarówno w formie pisemnej, jak i mówionej. Podczas grania w grę w obcym języku w końcu natkniemy się na native speakerów i będziemy narażeni na niuanse językowe w czasie naturalnej komunikacji, których podręcznik po prostu nie może zapewnić. Nie tylko będziemy w stanie uzyskać bezpośrednią informację zwrotną od native speakerów, ale również sprawdzimy się w sytuacji nagłej.

W przeciwieństwie do innych programów skierowanych do osób uczących się drugiego języka, tytuły fabularne przyciągają uwagę uczniów poprzez samą grę, a nie obietnicę poprawy znajomości języka. Podczas, gdy w klasie podczas lekcji nie ma silnej zachęty do efektywnej nauki - gry takie jak World of Warcraft symulują sytuacje życiowe, w których każdy musi być w stanie wezwać pomoc lub udzielić innym graczom istotnych informacji.

Kiedy gramy w grę, która wymaga szybkiego podejmowania decyzji (wcale nie musi to być MMORPG) nie możemy po prostu spojrzeć na słowo w środku bitwy, ponieważ możemy zginąć. Nie jesteśmy pewni, czy ikona oznacza eliksir leczniczy czy śmiertelne zaklęcie, albo jej używamy, albo nie, każdy wybór ma swoje konsekwencje.

To jest ten rodzaj pilnej potrzeby, która może zwrócić uwagę ucznia i zachęcić go, aby szybko uchwycił podstawowe zwroty i wyrazy. Nauka języka wymaga dużej motywacji. Gry, które są oparte na zadaniach i wymagają komunikacji w grze lub głębokiego zrozumienia fabuły, mogą dostarczyć właśnie tego impulsu.

W przeciwieństwie do nauki z książką w ręku, porażka jest znacznie mniej bolesna w grze. Według felietonistów Guardiana - Olivera Burkemana i Jespera Juula może nawet okazać się, że ciągłe prawdopodobieństwo porażki jest tym, co sprawia, że warto grać w gry.

To właśnie gry ucieleśniają paradoks, ponieważ wolimy doświadczać sukcesu, a nie porażki. Innymi słowy lubimy gry, jednak gry wiążą się z ciągłym narażaniem się na porażkę. Juul cytuje wywiad z żoną jednego z zawodowych graczy słowami: "Łatwo powiedzieć, jakie gry najbardziej podobają się mojemu mężowi. Jeżeli on krzyczy, "nienawidzę tego, lub używa wulgaryzmów", to wiem, że ukończy tę grę i wróci do niej, gdy zostanie wydana jej kolejna część".

W grze wideo porażka nie jest okupiona wielką ceną lub stratą. Po prostu zbieramy się i próbujemy ponownie, aż do skutku. Dobre gry są projektowane w taki sposób, że im bardziej zawodzimy, tym bardziej chcemy odnieść sukces. To właśnie ta dynamika, z której mogą czerpać uczący się języków obcych jest kluczem do sukcesu.

Uczenie się języka może być często frustrujące i męczące. Podczas typowej nauki jesteśmy zmuszani np. do wybrania właściwego słowa, odmiany czasownika czy korekty błędnej wymowy na niezliczone sposoby. Jest to nudne i często frustrujące. Jeśli nie możemy uniknąć porażki, dlaczego nie traktować jej jak gry?

Powtarzając pewien poziom lub zadanie w grze, gracz wielokrotnie natrafi na te same nieznane słowa lub frazy, utrwalając tym samym nową wiedzę językową. Ponadto, ponieważ reakcja gracza w grze jest skorelowana z namacalnymi działaniami, nowe słowo lub fraza będzie kojarzyć się z właściwym działaniem użytkownika poprzez uwarunkowania w grze. To poprawia zdolności pamięciowe naszego mózgu, podobnie dzieci uczą się swojego pierwszego języka.

Konfucjusz powiedział: "Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem”, czy gry nie spełniają wszystkich tych warunków?

Może zatem warto wypróbować tę metodę i przekonać się o jej skuteczności (lub jego braku) na własnej skórze? Ustawmy swoją ulubioną grę na język, który chcemy podszlifować i przekonajmy się, ile rozumiemy. Być może, jeśli jesteśmy dopiero na początku nauki, warto byłoby powtórzyć grę, którą już opanowaliśmy w naszym ojczystym języku. Np. jeśli używamy platformy Steam, możemy bez przeszkód pobrać dodatkowe pakiety językowe za darmo, po prostu klikając na właściwości gry w kliencie Steam i wybierając docelowy język. W przypadku tej platformy warto się upewnić czy obsługiwane języki mają nagranego lektora. Do dzieła !

Osobnym pytaniem, na które nie ma prostej odpowiedzi, jest to, czy powinniśmy (jako rodzice) pozwalać, jeśli tak to w jakim stopniu, grać. Czy gra zawsze jest formą nauki, czy też powinniśmy rozsądnie wskazywać tytuły dzieciom i nastolatkom. To nie zawsze jest jednak możliwe! Czy macie na to jakiś sposób? Co sądzicie o wykorzystaniu gier do nauki języków obcych. Dajcie znać w komentarzach. 

GrLTZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
GrLT2019.12.11, 15:09
Ja się angielskiego uczyłem na fallout 1 i 2 oraz na mistycznych księgach z diablo 1 i opisów skilli z herosów 2 i 3.
Pamiętam jak szukałem kto to jest overseer bo nie było w moim słowniku.
Makavcio2Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Makavcio22019.12.11, 15:35
Nauka na grach to po prostu wariant nauki przez wykorzystywanie języka w praktyce. Tu nie ma żadnej wielkiej tajemnicy.
W nauce języka ważna jest motywacja. Jeśli dostarczają ci jej książki, chcesz poznać historię i siedzisz z książką w jednej ręce, w drugiej ze słownikiem, poznasz język momentalnie. W ten sposób czytałem m.in. Władcę Pierścieni w wieku gdzieś 10 lat. Odmiana growa tej metody będzie wolniejsza, ale też jest skuteczna.

Ostrzegam tylko przed uczeniem się na podstawie tego, co ktoś w grze pisze czy mówi. 75% polaków ma poważne problemy z czytaniem i pisaniem, wśród Brytyjczyków jest tylko trochę lepiej, a szacuje się, że nawet 97% Amerykanów ma większe lub mniejsze problemy z językiem pisanym (co nie zdziwi nikogo, kto ma realny kontakt z Amerykanami). O badaniu, którego cyferki cytuję, niedawno było głośno. Można sobie łatwo znaleźć. Z językiem mówionym jest lepiej, ale też jest masa większych i mniejszych katastrof. Łatwo można zacząć powielać błędy.
litestepZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
litestep2019.12.11, 17:42
Makavcio2 @ 2019.12.11 15:35  Post: 1226434

Ostrzegam tylko przed uczeniem się na podstawie tego, co ktoś w grze pisze czy mówi.

Sztandarowym przykładem jest 'your' i 'you're' - dla nas to oczywiście co innego, bo 'wygląda' inaczej ale dla wielu osób posługujących się angielskim od urodzenia to przede wszystkim brzmi identycznie, a różnej pisowni w zależności od znaczenia muszą się dopiero nauczyć :P.
NemasusZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Nemasus2019.12.11, 19:54
90% angielskiego nauczyłem się dzięki grze w Tibie. przez 6 lat szkoły prawie nic
StjepanZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Stjepan2019.12.11, 20:14
GrLT @ 2019.12.11 15:09  Post: 1226429
Ja się angielskiego uczyłem na fallout 1 i 2 oraz na mistycznych księgach z diablo 1 i opisów skilli z herosów 2 i 3.
Pamiętam jak szukałem kto to jest overseer bo nie było w moim słowniku.

Ja jeszcze na Cywilizacji 1 i 2, ogólnie starych grach z początku lat 90 i końca 80 które ogrywałem na swoim 386SX dawno temu.
DyndaSZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
DyndaS2019.12.11, 20:50
Miałem w szkole beznadziejnych nauczycieli języka angielskiego.
Angielskiego na dobrą sprawę zacząłem się uczyć dopiero grając w dota 2 (ruskiego przy okazji #pdk), a potem grając też online w inne gry, aż wreszcie w teamie esportowym, gdzie zacząłem się nim posługiwać w miarę sprawnie.
Nie wiem jak teraz, ale kiedyś edukacja języków w szkole to była porażka. Chyba największy problem w tym, że nauczyciel nie potrafił ani zachęcić, ani pokazać pokazać sensu nauki tego języka. Gdybym wiedział to co wiem dziś, to bym podchodził do tego zupełnie inaczej.

Edit.
Oczywiście oglądanie filmów z napisami angielskimi też robi swoje.
Edytowane przez autora (2019.12.11, 20:54)
XiaomiGorsze93Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
XiaomiGorsze932019.12.11, 22:12
angielski? Dzięki grom takim, jak deus ex, age of empires, serii gta (tak, wiem, niezbyt dobry wybór dla dziecka :D) nauczyłem się na tyle, żeby nauka w szkole stała się przyjemnością. Wiadomo, swoje robią seriale i filmy, ale dzięki temu, że szukałem na własną rękę, najpierw w słowniku, potem w sieci, polubiłem ten język i dziś potrafię po ang czytać nawet książki (wiadomo, słowniczek u boku pomaga). Moja niechęć do języka za młodu wynikała z niewiedzy. A bez angielskiego to obecnie jak bez ręki i wręcz wypada go znać.
A dzięki dobrej nauczycielce w liceum, która potrafiła zrobić więcej, niż tylko klepanie słówek, poczułem że ten angielski może też po prostu dać frajdę w piśmie i mowie. Gdybym trafił na kogoś, kto pracuje za kare albo dlatego, że musi to pewnie by tak kolorowo nie było.
Niemniej - całe polubienie nie miałoby miejsca bez piratów gier po angielsku w samej końcówce lat 90 i całej pierwszej dekadzie XXI wieku. Granie w gry po angielsku w sumie zostało mi do dziś - jak jest spolszczenie, to nie wypieprzam, ale polskie wersje językowe są mi potrzebne jedynie przy rpg czy opisówkach albo grach z bardzo dużą ilością trivii typu FF7.
Pozdro i grając - korzystajcie z tego, czego się nauczycie.
FonzieZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Fonzie2019.12.11, 22:50
Ja angielskiego uczyłem się nie tylko z gier ale też z filmów z lektorem.
Dodatkowo w szkole moja nauka wyglądała tak że wchodziłem na lekcję, zawijałem facetce słownik z biurka i przeglądałem go sobie w kącie...
CyrkZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Cyrk2019.12.12, 00:12
Z jednej strony jasne - kontakt z żywym językiem jest bezcenny. Z drugiej jakość tak nauczonego języka może pozostawiać wiele do życzenia. Znasz 150 słów obrażających drugiego człowieka, a nie jesteś w stanie prowadzić swobodnej rozmowy po angielsku, bo przez ostatnie 7 lat grałeś z frustratami i dziećmi niepotrafiącymi zapanować na emocjami...
daerraghZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
daerragh2019.12.12, 12:34
Do nauki trudnych słówek polecam obie części Pillars of Eternity. Pomimo tego, że znam dobrze angielski, w tej grze czasami w jednym zdaniu są 3 słowa, których nie znam.
Zaloguj się, by móc komentować
1