artykuły

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — test zaawansowanego zestawu dla wymagających graczy

Wirtuozerski zestaw dla graczy

4
13 października 2019, 17:52 Damian Lejnert

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — metodyka testowa

Test zestawu słuchawkowego przeznaczonego dla graczy nie miałby sensu, gdybyśmy nie sprawdzili, jak radzi sobie w zastosowaniu, do którego został stworzony. Wszystkie wykorzystane przez nas gry były zaktualizowane do najnowszej wersji.

  • Battlefield 1

Battlefield 1 to bez dwóch zdań gra warta uwagi. Ze względu na dynamikę rozgrywki oraz nieustanną akcję wokół postaci gracza bardzo dobrze nadaje się do oceny separacji poszczególnych składowych pasma i ogólnej charakterystyki brzmienia. Test polegał na 15-minutowej rozgrywce wieloosobowej w trybie podbój na mapie Pustynia Synajska (serwer 64-osobowy).

  • Counter-Strike: Global Offensive

To jedna z najbardziej znanych i najpopularniejszych gier e-sportowych, w której precyzyjny dźwięk ma nierzadko największe znaczenie. Test polegał na rozegraniu przynajmniej jednego meczu turniejowego na mapie Train. W tym tytule oczekiwaliśmy przede wszystkim lekkiego, przestrzennego i szczegółowego brzmienia, które pozwoliłoby nam bez większych trudności usłyszeć i bezbłędnie zlokalizować przeciwnika. Wybór mapy jest nieprzypadkowy: pozwala ona określić także to, jak słuchawki reagują na zmianę wysokości źródła dźwięku.

  • Playerunknown's Battlegrounds

W naszym teście nie mogło zabraknąć jednego z najpopularniejszych tytułów. Ta battle royale w wielu sytuacjach wymaga nie tylko cierpliwości, ale też wychwytywania szczegółów mogących zdradzić, czy ktoś inny znajduje się w tym samym budynku. Znaczenie ma więc przestrzenność dźwięku ułatwiająca określenie kierunku, z którego nadchodzi przeciwnik, a nawet odległości od niego. Test polegał na rozegraniu jednego meczu w trybie solowym.

  • Fallout 4

Może i Fallout 4 nie ma zbyt rozbudowanej i porywającej fabuły, jednak eksploracja terenów zrujnowanego Bostonu zapewnia dziesiątki godzin dobrej zabawy. Podczas testów szczególną uwagę zwróciliśmy na dźwięki otoczenia i ogólną szczegółowość brzmienia. Znaczenie miała także czystość i wyrazistość dialogów. Test dzielił się na trzy etapy:

  • 5-minutowy przemarsz ulicami Bostonu,
  • przeprowadzenie trzech rozmów,
  • walka z przeciwnikiem z wykorzystaniem broni palnej i białej.

Wielu nabywców słuchawek oczekuje, że będą one uniwersalne, czyli że zapewnią dobre brzmienie nie tylko w grach, ale również w muzyce i filmach. Szczegółowy i suchy, pozbawiony barwy dźwięk wielu modeli może się jednak okazać zbyt męczący, żeby można było wygodnie rozsiąść się w fotelu i rozkoszować nagraniami ulubionych wykonawców. W muzyce liczy się przede wszystkim barwa. Dobrze byłoby, gdyby w zastosowaniach niezwiązanych z grami zestaw sprawował się choćby przyzwoicie.

Poniżej przedstawiamy pełną listę utworów, które posłużyły do oceny możliwości zestawu. Większość z nich to pliki zapisane z użyciem kompresji bezstratnej w formacie FLAC o częstotliwości próbkowania 44,1 kHz i rozdzielczości 16 b. Nie mogło też zabraknąć kilku utworów zapisanych w stratnym formacie MP3 (192 kb/s).

Kompletna lista odtwarzania:

  • Joe Bonamassa – Stop
  • Joe Satriani – Unstoppable Momentum
  • Stevie Ray Vaughan – Rude Mood
  • Limp Bizkit – Boiler
  • Limp Bizkit – The One
  • Eric Clapton – Tears In Heaven
  • Jane's Addiction – End to the Lies
  • Jane's Addiction – I'll Hit You Back
  • Guns N' Roses – My Michelle
  • Guns N' Roses – Welcome to the Jungle
  • Herbie Hancock – Watermelon Man
  • Herbie Hancock – Driftin'
  • The White Stripes – Ball and Biscuit
  • A. Vivaldi – The Four Seasons, Winter – Largo, Itzhak Perlman, London Philharmonic Orchestra
  • R. Wagner – Ride of the Valkyries, Budapest Symphony Orchestra, Gyorgy Lehel
  • W.A. Mozart – Eine Kleine Nachtmusik – Andante, Bohdan Warchal, Slovak Chamber Orchestra
  • 2Pac – How Do U Want It
  • O.S.T.R. – Miami
  • Kękę – Smutek
  • Odesza – Say My Name
  • Odesza – Koto

System operacyjny wykorzystany w testach to Windows 10 Home w wersji 64-bitowej.

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — testy — brzmienie w grach — Realtek ALC1150

  • Battlefield 1. Pierwszowojenna strzelanka studia DICE nie bez powodu cieszy się dużą popularnością. Dynamiczna rozgrywka, świetna grafika a przede wszystkim bardzo dobra oprawa audio sprawiają, że tytuł ten w dalszym ciągu dostarcza dziesiątek godzin świetnej zabawy. Musimy przyznać, że w tytule tym Corsair Virtuoso RGB Wireless SE poradził sobie naprawdę dobrze. Już od pierwszych sekund rozgrywki wyraźnie słychać niskie składowe pasma, które szczególnie dają o sobie znać. Wybuchy sprawiają wrażenie dobrze nasyconych, a wystrzałom z broni automatycznej nie brakuje odpowiedniego dociążenia. Lekko podbity dół nie oznacza jednak, że w całości brzmienia brakuje detaliczności. Smaczki związane z przeładowywaniem broni, przebieganiem przez zróżnicowane środowisko są wyjątkowo dobrze słyszalne. Podoba nam się również to, że w całym przekazie nie brakuje średnicy. Należy pamiętać, że również ona wpływa na szczegółowość. W Corsair Virtuoso RGB Wireless SE jest dobrze słyszalna, co nam osobiście przypadło do gustu. Małym zastrzeżeniem jest jednak separacja poszczególnych składowych. Wyjątkowo dynamiczne akcje udowodniły, że w niektórych momentach brakowało odpowiedniego napowietrzenia, a co za tym idzie — przestrzeni, przez co brzmienie zlewało się nieco, utrudniając tym samym błyskawiczną lokalizację pozornych źródeł dźwięku.

  • Playerunknown's Battlegrounds. Rozgrywka w PUBG jedynie potwierdziła to, co zdążyliśmy zauważyć już przy okazji grania w Battlefield 1. Ogólne brzmienie zestawu może się podobać. Mięsisty i wyraźny dół oraz dobra szczegółowość pozytywnie wpływają na ogólny odbiór środowiska rozgrywki. W PUBG znacznie ważniejsza okazuje się jednak przestrzenność zestawu. To dzięki niej możliwe jest przecież zlokalizowanie przeciwnika, z czym my nie mieliśmy większego problemu. Co prawda wynika to również ze specyfiki rozgrywki, ponieważ PUBG jest znacznie wolniejszy od tytułu studia DICE. Mimo wszystko nie możemy mieć większych zastrzeżeń do ogólnego brzmienia, które stoi na dobrym poziomie. 

  • Counter-Strike: Global Offensive. Są gry, w których barwa brzmienia jest wyjątkowo istotna. Są jednak i takie, w których schodzi ona na dalszy plan, a najważniejsze staje się płaskie, sterylne i wyjątkowo szczegółowe brzmienie. Taki jest właśnie CS:GO, w którym zestaw Corsair Virtuoso RGB Wireless SE poradził sobie równie dobrze. W trakcie rozgrywki do naszych uszu docierało wiele detali. Istotna była też przejrzystość brzmienia, która umożliwiała określenie kierunku, z którego dobiegał dźwięk. Podobnie jak w większość zestawów słuchawkowych dla graczy, taki i w Corsair Virtuoso niewielkim problemem wydaje się kierunkowość w pionie, co szczególnie dobrze obrazuje mapa Train. Na plus policzyć należy również odpowiednie dociążenie. Słychać, że dół w tym tytule zna swoje miejsce i nie wysuwa się ponad średnie i wysokie składowe pasma.

  • Fallout 4. W trakcie eksploracji spustoszonego Bostonu szczególną uwagę przywiązywaliśmy przede wszystkim do detali dźwiękowych otoczenia. Nie można jednak zapominać, że Fallout 4 to również dialogi, które w tym wypadku okazały się wyjątkowo wyraziste. Nie mamy wątpliwości, że duża w tym zasługa wyraźnie słyszalnego środka. Nie mogliśmy również narzekać na brak detaliczności w trakcie eksplorowania świata, czy też walki.

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — filmy — Realtek ALC1150

Trudno przyczepić się do jakości brzmienia w trakcie oglądania ulubionych seriali. Wyraźnie brzmiące i czyste dialogi to pierwsze, na co w szczególności da się zwrócić uwagę. Podobnie jak w grach, tak i tutaj problemem może okazać się wyjątkowo dynamiczne kino akcji, które sprawi, że separacja poszczególnych składowych pasma nie będzie taka, jak można by się spodziewać. W wielu momentach we znaki daje się bowiem podbity, choć nieco „suchy” dół. Bas jest co prawda dynamiczny, jednak takie brzmienie może na dłuższą metę wydawać się nieco męczące. Nie mieliśmy jednak większych problemów z wychwyceniem poszczególnych detali.

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — odsłuch muzyczny — Realtek ALC1150

Zestawowi Corsair Virtuoso RGB Wireless SE daleko do muzycznej neutralności i słychać to już niemal od samego początku. O ile brzmienie mniej skomplikowanych utworów może się podobać, o tyle bardziej złożone materiały nie wywołują efektu zdumienia. Wszystko ze względu na wcześniej wspomnianą separację. W trakcie odsłuchów byliśmy w stanie rozróżnić poszczególne instrumenty, jednak przychodziło nam to z trudem. Trudno było precyzyjnie określić ich miejsce na wirtualnej scenie. Nie oznacza to, że w Virtuoso RGB Wireless RGB nie czuć przestrzeni. Jest ona zwyczajnie węższa i nieco bardziej skurczona, aniżeli w modelach takich jak na przykład HyperX Cloud Alpha. Co prawda ogólne brzmienie można zmodyfikować nieco przy pomocy korektora dostępnego w oprogramowaniu. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie aspekty brzmienia da się w ten sposób poprawić.

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — Audiotrak Prodigy Cube Black Edition

Podłączenie Corsair Virtuoso RGB Wireless SE do zewnętrznego źródła Audiotraka przynosi sporo dobrego. Niemal od razu można usłyszeć lepiej kontrolowany, choć wciąż dynamiczny dół, wyraźną średnicę i jedynie lekko podbitą, nadającą detaliczności górę. Na duży plus policzyć należy także separację. Scena wydaje się znacznie szersza i jeszcze bardziej naturalna. Dobre napowietrzenie pozytywnie przekłada się także na separację poszczególnych składowych. Rozróżnienie poszczególnych instrumentów oraz wskazanie ich konkretnego położenia na wirtualnej scenie staje się więc znacznie prostsze.

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — USB

Należy pamiętać, że Corsair Virtuoso RGB Wireless SE to przede wszystkim zestaw, który oprócz działania bezprzewodowego oferuje również działanie przewodowe z wykorzystaniem złącza USB. Ten sposób komunikacji z komputerem całkowicie zmienia nieco ogólne brzmienie, które w praktyce okazuje się klasycznym brzmieniem w na planie litery „V”. Najniższy dół staje się jeszcze wyrazistszy, a góra znacznie lepiej słyszalna. Naszym zdaniem jest ona momentami zbyt jasna. Jasne wokale nierzadko kłują w uszy, jednak drobne zmiany w korektorze brzmienia pozwolą na ich złagodzenie. Największe pochwały należą się z kolei średnicy. Jest bardzo wyraźna.

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — Wirtualny dźwięk przestrzenny

Nie jesteśmy zwolennikami wirtualnego dźwięku przestrzennego. Co prawda w wielu przypadkach polepsza on przestrzenność, jednak w tego typu trybach scena wydaje się zazwyczaj nienaturalna, a jakość dźwięków ulega słyszalnemu pogorszeniu. Nie inaczej jest w przypadku trybu przestrzennego w Corsair Virtuoso RGB Wireless SE. Poszerza on scenę, dzięki czemu lokalizacja przeciwnika może okazać się jeszcze łatwiejsza. Pozostałe dźwięki tracą jednak na jakości. Wydają się suche i nie mają należytej głębi. Znacznie gorzej prezentuje się również separacja. W najbardziej dynamicznych akcjach dźwięki zlewają się ze sobą na tyle, że niemożliwe wydaje się precyzyjne określenie kierunku, z którego dobiegają.

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — jakość działania bezprzewodowego

Jakość działania bezprzewodowego to jeden z najważniejszych aspektów zestawu Corsair Virtuoso RGB Wireless SE. Nie sądzimy bowiem, aby użytkownicy mający do dyspozycji tryb bezprzewodowy znacznie częściej i chętniej korzystali z przewodu USB. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, model Virtuoso RGB Wireless SE łączy się z komputerem przy pomocy specjalnego nadajnika USB, korzystając z częstotliwości 2,4 GHz. W trakcie użytkowania zestawu nie mieliśmy najmniejszych problemów z jego działaniem. Ani razu nie zdarzyło się, aby zestaw rozłączył się, zgubił sygnał, czy też działał ze słyszalnym opóźnieniem. Cieszy nas także zasięg maksymalny zestawu. Dopiero po oddaleniu się na około 10 metrów napotkaliśmy pierwsze problemy. Cieszy nas również fakt, że odległość w żaden sposób nie wpływała na brzmienie. To bardzo dobra wiadomość szczególnie dla tych, którzy liczą na dobre brzmienie bez względu na miejsce, w którym się znajdują.

Nieodłącznym aspektem działania bezprzewodowego jest również długość pracy na jednym ładowaniu. Wiele testowanych przez nas zestawów było w stanie osiągnąć ponad 20 godzin ciągłej pracy. Corsair Virtuoso RGB Wireless SE możemy zaliczyć do czołówki. W trakcie testów udało nam się osiągnąć aż 25 godzin pracy na jednym ładowaniu. Co prawda wartość tę osiągnęliśmy dzięki dezaktywacji oświetlenia słuchawek. Włączenie oświetlenia zmniejszyło ten czas do około 19 godzin. Nie sądzimy jednak, aby dodatkowe oświetlenie zestawu było na tyle istotne, aby wielu graczy nie było w stanie z niego zrezygnować na rzecz dłuższego działania.

Bardzo podoba nam się to, że zestaw w stosowny sposób informuje użytkownika o niskim poziomie baterii, a robi to przy pomocy odpowiednich komunikatów głosowych. Innym sposobem na sprawdzenie poziomu energii zestawu jest również obserwacja wskaźnika stanu, który z łatwością wyciągnąć możemy na systemowy pasek.

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE — wygoda

Dobre wykonanie zestawu powinno przełożyć się nie tylko na jego wytrzymałość, ale również na wygodę użytkowania. Nie inaczej jest w przypadku bohatera naszego testu. Dłuższe jego użytkowanie ukazuje jednak pewne niedogodności, o których musimy wspomnieć.

Pierwsza z nich dotyczy charakterystycznego, skóropodobnego materiału, z którego wykonano obicie pałąka, a także nauszników. Co prawda materiał ten nie jest tak twardy, jak na przykład ten, z którego wykonano nausznice montowane w słuchawkach ISK HD-9999. Jest on jednak nieco twardszy od materiałów w większości zestawów, które do tej pory testowaliśmy. O wykonane z niego nauszniki nie okazują się problematyczne, o tyle pałąk wydaje się zbyt twardy. Długotrwałe użytkowanie zestawu może więc prowadzić do bólu głowy, co zmusi nas poniekąd do zrobienia przerwy. Wpływ na to ma również waga zestawu. Według naszych pomiarów wynosi ona 370 gramów. Model ten nie należy więc do najlżejszych zestawów na rynku, czego w gruncie rzeczy można było się spodziewać, patrząc na materiały, z których go wykonano. 

W przypadku testowanego zestawu drobnym problemem okazała się też potliwość uszu. W przypadku zamkniętych zestawów słuchawkowych nie powinno to dziwić. Należy też pamiętać, że dobre przyleganie nausznic do struktur wokół uszu ma swoje zalety. W połączeniu ze zdecydowanym naciskiem muszli zapewnia natychmiastowe odizolowanie uszu od hałasu dobiegającego z zewnątrz. Oznacza to też, że większość dźwięków nie wydobywa się na zewnątrz, co z pewnością przypadnie do gustu nocnym graczom. 

Oprócz dwóch wymienionych mankamentów trudno narzekać na wygodę. Podoba nam się to, że wszystkie elementy kontrolne umieszczono na jednej z muszli. Ich użytkowanie jest proste, szybkie i intuicyjne. Nie natknęliśmy się też na często znany problem okrągłych nauszników, a mianowicie gniecenie górnej, bądź dolnej części ucha. Miejsca wewnątrz jest na tyle dużo, że ze słuchawek w pełni komfortowo mogą korzystać posiadacze nieco większych uszu.

2