artykuły

Sony Xperia 1 − ekran OLED 21:9, Snapdragon 855, spora dawka marketingu i flagowa cena

26
19 czerwca 2019, 16:05 Piotr Kwiatkowski

Sony od pewnego czasu szuka recepty na flagowy smartfon, który zdobędzie serca użytkowników. Kolejne modele serii XZ starały się zbliżać funkcjonalnie do galopującej konkurencji, ale dopiero z tegorocznego modelu Xperia 1 Japończycy są ponoć prawdziwie dumni. Sprawdzamy, czy słusznie.   

Spis treści

Sony Xperia 1 – nieco zachowawcza, może nawet nudnawa, ale za to bardzo charakterystyczna

Smartfony stają się coraz smuklejsze. Dzieje się tak za sprawą zmieniających się proporcji stosowanych w nich ekranów. Od klasycznych modeli 16:9 dość łatwo przeszliśmy do urządzeń z wyświetlaczami o proporcjach boków 18:9, a nawet 19,5:9. Mimo początkowych problemów z pełnoekranową obsługą niektórych aplikacji, smartfony z wydłużonymi ekranami okazały się być jednak wygodne w obsłudze i, co nie mniej ważne, bardziej atrakcyjne stylistycznie. Takie proporcje ekranu nie są jednak zgodne z żadnym popularnym standardem obrazu wideo. Naturalną koleją rzeczy i wyłącznie kwestią czasu było zatem pojawienie się smartfonów z wyświetlaczem o kinowych proporcjach boków 21:9. Pierwszymi tego typu urządzeniami na naszym rynku były tegoroczne Xperie 10 i 10 Plus z ekranami LCD klasy Full HD+. Później przyszła kolej na Motorolę One Vision (te same parametry wyświetlacza). Teraz w sklepach pojawiła się ekskluzywna edycja ultrapanoramicznego pomysłu − flagowa Xperia 1, która została wyposażona w ekran typu OLED 4K HDR. Oznacza to zaś, że ekrany 21:9 stopniowo przestają być smartfonową egzotyką. 
 
Co ciekawe, tą samą panoramiczną drogą kilka lat temu próbowali pójść producenci telewizorów. Niestety, mimo początkowego zachwytu modele z ekranami 21:9 zniknęły z rynku, podobnie zresztą, jak telewizory z zakrzywionymi wyświetlaczami. Posunięcie firmy Sony jest więc tyleż interesujące, co ryzykowne. Już dziś, z powodu bardzo wysokiej i szczupłej bryły złośliwi określają takie smartfony mianem telewizyjnych pilotów. Obiektywnie patrząc, trudno ich zbytnio za takie skojarzenie ganić.  
 
 

Wystarczy wziąć do ręki Xperię 1, aby szybko zauważyć, że o ile dosięgnięcie do przeciwległej krawędzi ekranu nie sprawia większych trudności, to już jego górna krawędź pozostaje zdecydowanie poza zasięgiem palców większości użytkowników... przynajmniej bez intensywnej gimnastyki polegającej na przesuwaniu smartfonu w dłoni. Na szczęście programiści marki Sony również dostrzegli ten problem i systemowy panel powiadomień wygodnie wysuniemy, wykonując gest w dół po powierzchni ekranu. Inna sprawa, że nawet po jego wysunięciu i tak łatwo nie sięgniemy do górnej listwy z ikonami szybkiego wyboru funkcji... ale przynajmniej odczytamy powiadomienia. Panel zwijamy gestem przesunięcia po ekranie do góry lub dotykając wolnego obszaru na ekranie głównym. 

Xperia 1 jest podobnej szerokości co Huawei Mate 20 Pro, ale mając ekran zaledwie o 0,1 cala większy, okazuje się telefonem o cały centymetr wyższym. Sporą winę za ten stan rzeczy ponoszą wyraźnie szersze boczne ramki ekranu Xperii 1 (po 3,7 milimetra) oraz ekran bez notcha, ale za to z górną ramką o szerokości aż 8,7 milimetra. Znalazło się w niej miejsce dla pojedynczej przedniej kamery (8 megapikseli), głośnika słuchawki, diody powiadomień ulokowanej w lewym górnym rogu oraz zestawu podstawowych czujników (zbliżeniowy, oświetlenia). Przy tak dużej ilości wolnego miejsca, chętnie ujrzałbym dodatkowo w Xperii 1 jakiś zaawansowany system rozpoznawania twarzy, a tymczasem... wcale nie mamy takiej funkcji. Widać wyraźnie, że firma Sony nie stara się nas zaskoczyć żadnymi technicznymi nowinkami wykraczającymi poza niezbędny standard lub zwyczajnie nie ma już sił i pieniędzy, aby bawić się w projektowanie nowatorskich smartfonów z wąskoramkowymi ekranami bez notcha, nawet wówczas, gdy chodzi o bardzo drogi flagowiec. 

  
Jakość konstrukcji Xperii 1 nie budzi natomiast najmniejszych zastrzeżeń. Obudowa jest wodo- i pyłoszczelna (IP68/IP65). Wykonana została z aluminium (rama) oraz z dwóch tafli szkła Corning Gorilla Glass 6. Ekran OLED nie skusił już jednak producenta do zastosowania ukrytego pod nim czytnika linii papilarnych. Japończycy nie zdecydowali się również na umieszczenie tego sensora klasycznie, czyli na tylnym panelu telefonu (jak w ostatnich Xperiach XZ2 i XZ3). Zamiast tego, zapadła decyzja o powrocie do xperiowych korzeni, znanych choćby z modeli XZ1 i XZ, czyli o ulokowaniu wąskiego skanera na prawym boku obudowy. 
 
 
Posiadacze starszych flagowców Sony pamiętają zapewne, że nie było to najszczęśliwsze rozwiązanie. Tym razem skaner nie pełni nawet dodatkowo roli włącznika − ten znajduje się nieco poniżej czytnika. Początkowo rozwiązanie takie nie wydaje się funkcjonalnie optymalne, później jednak przyzwyczajamy się i problem znika. Na szczęście, sam czytnik został wygodnie umiejscowiony i cały czas jest aktywny, a więc telefon wybudzimy oraz odblokujemy bez konieczności korzystania z włącznika. Szybkość i skuteczność pracy wąskiego skanera linii papilarnych jest poprawna, jednak komunikat o braku identyfikacji użytkownika pojawia się na ekranie Xperii 1 zauważalnie częściej niż u konkurencji.
 
 
Tylny panel smartfonu prezentuje się dość skromie... nie znajdziemy na nim niczego poza sekcją aparatu oraz logotypami wskazującymi miejsce ulokowania modułu NFC oraz tymi lansującymi producenta. Telefon dobrze leży w dłoni i jest starannie wykonany, ale w swojej powściągliwości stylistycznej okazuje się też niestety nazbyt bezbarwny, szczególnie w prezentowanej tu edycji czarnej, której tylny panel niemiłosiernie zbiera kurz (szczególnie wokół wystającej ramki aparatu) oraz tłuste odciski palców.  
 
Xperia 1 jest pierwszym smartfonem Sony wyposażonym w potrójny główny aparat. Do dyspozycji użytkownika producent oddaje trzy, 12-megapikselowe moduły: szerokokątny (ekwiwalent ogniskowej 16 milimetrów), standardowy (26 milimetrów) oraz tele 2x (52 milimetry). Aparaty wspomagane są przez pojedynczą diodową lampę doświetlającą scenę oraz dodatkowy czujnik RGBC-IR.  
 
 
Na górze obudowy Xperii 1 dostrzec można tradycyjną dla firmy Sony szufladkę kart, której wysunięcie nie wymaga posiadania metalowego wypychacza − wystarczy paznokieć. Tacka mieści dwie karty Nano SIM lub jedną kartę Nano SIM oraz kartę pamięci microSDXC. Jest to więc rozwiązanie hybrydowe. 
 
 
 Na koniec tej części testu jeszcze trzy zdjęcia produktowe nowego flagowca firmy Sony:
 
 
 
Strona:
FujiyamaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Fujiyama2019.06.19, 18:05
No sorry, ale wygląda jak telefon z lombardu za 150zł.
Sony chyba się pogubiło już zupełnie.
bl00keRsZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
bl00keRs2019.06.19, 18:10
Haha powodzenia w sprzedaży 😂
MaledictZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Maledict2019.06.19, 18:38
Sony ciągle uważa że jest marką premium. Tak było. Ale 20 lat temu. Ceny na ich sprzęt są często oderwane od rzeczywistości a jakość naprawdę nie jest najwyższa. Czasami gorsza od Szajsunga i LG
Bart TutZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bart Tut2019.06.19, 18:54
-2#4
Niezła patelnia za 4000 xD
iwanmeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
iwanme2019.06.19, 19:08
4 tysie i brak Qi, przegrzewający się aparat, spore ramki, mała bateria i brak minijacka?

Z czym do ludzi... Zastanawia mnie kogo oni mają w dziale projektowania smartfonów, że wypuszczają takie coś jeszcze z takim MSRP
DiuranZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Diuran2019.06.19, 19:43
Jak byłem 'podjarany' tym telefonem bo zapowiadało się mistrzostwo w segmencie aparatów mobilnych, to tak okazuje się wielką pomyłka. Sony się pogubiło i drepcze w miejscu nie wiedząc co robić. Bateria bardzo słaba, Aparat potrzebuje ogromnej aktualizacji aby poprawić wszystkie bolączki. polecam zobaczyć ten film :

https://www.youtube.com/watch?time_continu...p;v=GLafRGFcjnw
Dla mnie narazie plus z aparatu, to w miare dobre odwzorowanie kolorów.

Wybrałem Asus zenfone 6, posiada prawie wszystko to co potrzebuje, już poprawili w aktualizacjach najgorętsze błędy.
Edytowane przez autora (2019.06.19, 20:50)
Paszczaq1Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Paszczaq12019.06.19, 20:33
Miałem Z3 i widzę że na tym etapie zatrzymali się Plus to pyło i wodoszczelność i faktycznie jak na ekran mi napadł deszcz to dotyk działał dalej prawidłowo .
SzczotaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Szczota2019.06.19, 21:26
Kto kupi takiego gniota?
Przecież jeszcze to jest firmowane marka Sony która jakością szura po dnie.
Wygląd jak telefon sprzed dwóch lat.
Aparat tradycyjnie przegrzewający się.
Jakość zdjęć słaba. Biorąc pod uwagę fakt ze samo Sony robi najlepsze moduły foto to coś nie tak z nimi.
Ciekawe jakie awarie ten telefon będzie miał.
Już lepiej redmi note 7 kupić. A jak mocy więcej to Mi9 której brakuje jedynie wodoodporności.

Jak dział smartphonów ma nie przynosić strat jak coś takiego robią?
W cenie 1999zl to może ktoś się skusi
cichy45Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
cichy452019.06.19, 22:05
Nagrzewanie się aparatu to rzecz żałosna, od czasów pierwszych xperii nie potrafią tego zrobić mimo że nikt inny nie ma takich problemów. Co oni robią podczas używania aplikacji aparatu, kopią bitcoiny?
ZdzisiuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Zdzisiu2019.06.20, 09:54
-2#10
Sony... ktoś się spodziewał czegoś innego niż badziew?
Zaloguj się, by móc komentować
1