felietony

Czy żyjemy w symulacji?

34
22 lipca 2019, 14:01 Krzysztof Wołk

Ostatnio w mediach dużo się pisało o rocznicy filmów, które po części zmieniały moje życie jak byłem jeszcze dzieckiem. Mowa oczywiście o trylogii Matrix. Koncepcja przedstawiona w tym dziele kinematografii nie da się ukryć zmusza do myślenia. Czy życie jest prawdziwe? Być może jesteśmy częścią jakiegoś eksperymentu, może symulacją? Sami przecież też symulujemy różne rzeczy w grach w sztucznej inteligencji itp. Co poza świadomością odróżnia nas od naszych symulacji i czym właściwie jest świadomość? To jedne z wielu pytań, które nękają filozofów od tysięcy lat.

Aby dowiedzieć się, czy życie jakie znamy, jest wirtualne, musimy szukać błędów w samej strukturze rzeczywistości. Czy Matrix’owe Déjà vu faktycznie jest takim właśnie błędem, a może jedynie chwilowym problemem w synchronizacji półkul mózgowych?

fot.: Shutterstock

W swoim artykule z 2003 roku "Are You Living in a Computer Simulation" Bostrom, N. (2003). Are we living in a computer simulation? The Philosophical Quarterly, 53(211), 243-255. szwedzki filozof, futurysta, profesor Oxfordu i dyrektor Instytutu Przyszłości Ludzkości i Zarządzania Programem Sztucznej Inteligencji, Nick Bostrom porusza kilka tematów, które leżą u podstaw możliwości, że życie, którego doświadczamy, może rzeczywiście być "fałszywką".

Teoria i pojęcie Substrate-Independence – mówi nam o tym, iż świadomość niekoniecznie jest własnością zrodzoną z biologii i może powstać z innych materiałów, a nawet energii.

Inny ciekawy aspekt to realne granice technologiczne obliczeń ─ biorąc pod uwagę nasze obecne tempo postępu w zakresie mocy obliczeniowej, przechowywania pamięci i AI, może to być tylko kwestia dziesięcioleci, zanim powstanie prawdziwa sztuczna świadomość, prowadząca do ery "post-humanizmu".

Bostrom pisze, że symulator post-humanistyczny miałby wystarczającą moc obliczeniową, aby śledzić szczegółowe stany przekonań we wszystkich ludzkich mózgach przez cały czas. Dlatego też, gdyby taki symulator zobaczył, że człowiek ma zamiar dokonać obserwacji mikroskopijnego świata, mógłby wypełnić wystarczająco szczegółowo symulację w odpowiedniej dziedzinie na podstawie jego potrzeb.

Inna możliwość to tzw. symulacja przodka czy symulacja historyczna. Chodzi o naśladownictwo cywilizacji post-humanistycznej, emulacja "całej historii mentalnej" ludzkości, włącznie z każdym szczegółem aż do poziomu myślowego. Nie możliwe? Brak danych? A znacie Eternime, może słyszeliście o dziewczynie, która zamieniła czaty ze zmarłym chłopakiem w Chabot, którego jej rodzina nie mogła odróżnić, albo czytaliście ciekawą pracę doktorską Aleksandry K. PrzegalińskiejPrzegalińska, A. (2014). Fenomenologia istot wirtualnych?

Nick Bostrom z kolei pyta o to, co jeśli istniałaby szansa, że nasza cywilizacja kiedykolwiek dojdzie do etapu post-humanistycznego i przeprowadzi wiele symulacji przodków, to co stoi na przeszkodzie, abyśmy żyli w takiej symulacji?

Jego logiczny argument mówi, że przynajmniej jeden z trzech poniższych warunków musi być prawdziwy:

  • albo ułamek wszystkich cywilizacji technologicznych na poziomie ludzkim, które przetrwają, aby osiągnąć etap post-ludzki, wynosi 0
  • albo ułamek cywilizacji post-ludzkich zainteresowanych przeprowadzaniem symulacji przodków, wynosi 0
  • albo ułamek wszystkich obserwatorów z doświadczeniami typu ludzkiego, którzy żyją w symulacjach, wynosi 1.

Gdyby pierwsza teza była prawdą, to najprawdopodobniej oznaczałoby to złe wieści dla ludzkości, a przynajmniej dla naszego dalszego postępu technologicznego. Druga teza wydaje się mało prawdopodobna, aby była prawdziwa. Prowadzimy przecież symulacje z niezliczonych powodów, od aplikacji naukowych do celów rozrywkowych w formie gier takich jak The Sims czy Sim City. Z kolei, jeżeli ostatnia teza jest prawdą, a my wszyscy jesteśmy częścią wirtualnej rzeczywistości, możemy nigdy o tym się nie dowiedzieć.

Oprócz filozoficznego argumentu Nicka wokół nas są łatwo dostrzegalne oznaki wskazujące na wyraźne prawdopodobieństwo, że możemy żyć w takiej symulacji. Oczywiście oprócz zjawisk naginających rzeczywistość w świecie polityki i życia publicznego. Niektóre z nich to:

  • AI, uczenie się maszynowe, wirtualna rzeczywistość i gry wideo w ciągu ostatnich dwudziestu lat zrobiły ogromny krok naprzód.
  • wiemy, że cząstki subatomowe muszą istnieć, ale nadal nie możemy zbliżyć się do ich rzeczywistego zobaczenia i nikt nie ma najmniejszego pojęcia, w jaki sposób możemy to zrobić.
  • przeciwnie do punktu drugiego, im dalej patrzymy na wszechświat, tym większy wydaje się on być.
  • najmniejsze zmiany w jakiejkolwiek stałej fizycznej lub w materialnej strukturze i pozycji Ziemi w Układzie Słonecznym uniemożliwiłyby ewolucję życia.
  • Paradoks Fermiego. Tylko nasza galaktyka Drogi Mlecznej, nie licząc miliardów innych galaktyk, może mieć setki tysięcy, a nawet miliony planet nosicieli życia, z których tysiące mogły rozwinąć inteligentne, technologiczne życie. Dlaczego nie ma na to dowodów?

 

W powyższym filmie na Vimeo wykształceni ludzie, tacy jak fizyk teoretyczny James Gates, inżynier i przedsiębiorca Elon Musk, oraz kosmolog Max Tegmark zastanawiają się nad tym pomysłem. Niektóre dyskusje koncentrują się wokół matematycznej złożoności wszechświata, ale w poszukiwaniu odpowiedzi i podobieństw matematycznych musimy je znaleźć. Ostatecznie, czy rzeczywistość jest naprawdę zbudowana na kodzie, który możemy do pewnego stopnia zobaczyć za pomocą matematyki, czy też po prostu opisujemy rzeczywistość w jedyny możliwy sposób, może to nie mieć znaczenia.

Lisa Randall, fizyk z Harvardu, uważa, że nawet rozważanie idei, że życie jest symulacją, jest zasadniczo bezcelowe. Bez względu na to, czym jest życie i jak się zaczęło, nigdy nie poznamy wszystkich faktów i nigdy nie będziemy w stanie zarezerwować historii stworzenia. Ludzkość nie była tu ani na samym początku rzeczy i na pewno nie będzie w pobliżu (przynajmniej nie w obecnej formie) pod koniec czasu.

Najlepiej będzie dla nas wszystkich, jeśli weźmiemy pod uwagę radę z końca filmu ─ zaimponujmy temu, kto ogląda symulację, żyjąc ciekawym życiem i nie dając się wciągnąć w cybersymulacje, które sami sobie tworzymy.

Źródła:

  • Bostrom, N. (2003). Are we living in a computer simulation?. The Philosophical Quarterly53(211), 243-255.
  • Przegalińska, A. (2014). Fenomenologia istot wirtualnych.
KenjiroZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kenjiro2019.07.22, 14:18
Najważniejszy argument, który kompletnie pominął, bo jest filozofem, który nie liznął nawet fizyki, to:
- przeprowadzenie symulacji wszechświata wymaga co najmniej tyle energii, ile ma takiż wszechświat.
Nie uwzględniając tak banalnego założenia całą resztę można zignorować.
aszuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
aszu2019.07.22, 15:09
13#2
Kenjiro @ 2019.07.22 14:18  Post: 1211998
Najważniejszy argument, który kompletnie pominął, bo jest filozofem, który nie liznął nawet fizyki, to:
- przeprowadzenie symulacji wszechświata wymaga co najmniej tyle energii, ile ma takiż wszechświat.
Nie uwzględniając tak banalnego założenia całą resztę można zignorować.


Tylko i wyłącznie przy naiwnym, brute-forcowym podejściu:

https://rationalwiki.org/wiki/Simulated_re...tational_limits
Dodatkowo, według rozumienia współczesnej fizyki, informacje z całego naszego wszechświata dałoby się zakodowac na powierzchni jednej czarnej dziury.

Pomijając już fakt, że takie symulacje mógłby działać w rezimie wyższych wymiarów (o ile takie istnieją), symulacja 4 wymiarów (przestrzeń + czas) z 5 czy 6 wymiarowej rzeczywistości jest zadaniem trywialnym (tak jak my z łatwością jesteśmy w stanie tworzyć symulacje 2D)
fantekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
fantek2019.07.22, 15:31
10#3
Kenjiro @ 2019.07.22 14:18  Post: 1211998
Najważniejszy argument, który kompletnie pominął, bo jest filozofem, który nie liznął nawet fizyki, to:
- przeprowadzenie symulacji wszechświata wymaga co najmniej tyle energii, ile ma takiż wszechświat.
Nie uwzględniając tak banalnego założenia całą resztę można zignorować.


Jeśli jesteśmy w symulacji, to te prawa fizyki też nie do końca muszą mieć znaczenie, bo można je pewnie dowolnie zmieniać i definiować w zależności od potrzeb. Poza symulacją prawa fizyki mogą być totalnie inne, a nawet może nie być ich wcale.

Ciekawy temat i liczę na więcej, tylko mam nadzieję na więcej treści.

Co do samej teorii symulacji życia, to w tym momencie tak sobie to wyjaśniamy, bo na obecnym etapie naszego zaawansowania technicznego wydaje się to trochę bardziej zrozumiałe od innych teorii (pomijając oczywiście szeroko przyjętą teorie wielkiego wybuchu i później ewolucji). Taki tok myślenia jest jak najbardziej naturalny, ale nie do końca ma sens z pkt widzenia zarówno historii jak i przyszłości. Chociaz w sumie to teoria symulacji jest łatwiejsza do przyjęcia (ma chyba większy sens logiczny, niż powstanie życia z 'niczego";) , a jeśli założymy, że jest możliwość nieskonczenie wielkiej ilości symulacji światów i że tylko jeden jest prawdziwy, to prawdopodobieństwo, że żyjemy w tym jednym prawdziwym jest bliskie 0. ..

Z trochę innej beczki, weźmy pod uwagę np ludzki mózg, w latach 1800 porównywano jego działanie do maszyny parowej, ponieważ w tamtych czasach był to najbardziej zaawansowany wynalazek. Teraz oczywistym porównaniem jest procesor/komputer, a ktokolwiek uzylby maszyny parowej zostałby wyśmiany. Kto wie czy podobnie nie będzie za 200 lat z komputerami. Wtedy, pewnie teoria symulacji zostanie zastąpiona zupełnie inna.

To samo (co w przypadku mózgu) można odnieść do teorii starających się wyjaśnić nasz swiat/życie. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie określić na jakim etapie rozwoju jesteśmy i jak wiele rzeczy krytycznych do wyjaśnienia naszego istnienia nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, a nawet zdawać sobie sprawy z ich istnienia. Weźmy za przykład takie mrówki, dla których mrowisko i las jest całym ich światem (jak dla nas Ziemia), a reszta środowiska na Ziemi, to dla nich jak cały wszechświat. Z punktu widzenia mrowki człowiek może przyjść i zniszczyć ich mrowisko, a nawet i las i będą one widzieć skutki tej działalności, ale nie będą w stanie tego pojąć/ zrozumieć. Z ich punktu widzenia człowiek jest Bogiem. Jest spore prawdopodobieństwo, że my jesteśmy takimi mrówkami dla jakiejś innej rasy/ maszyn/ bogow....

Edytowane przez autora (2019.07.22, 15:35)
KenjiroZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kenjiro2019.07.22, 15:59
-6#4
aszu @ 2019.07.22 15:09  Post: 1212009
Dodatkowo, według rozumienia współczesnej fizyki, informacje z całego naszego wszechświata dałoby się zakodowac na powierzchni jednej czarnej dziury.

To proste Watsonie, wystarczy więc stworzyć czarną dziurę o masie wszechświata (masa związana jest z informacją, która do niej wpadła).

Pomijając już fakt, że takie symulacje mógłby działać w rezimie wyższych wymiarów (o ile takie istnieją), symulacja 4 wymiarów (przestrzeń + czas) z 5 czy 6 wymiarowej rzeczywistości jest zadaniem trywialnym (tak jak my z łatwością jesteśmy w stanie tworzyć symulacje 2D)

Ale jaką symulację 2D możemy stworzyć? Prostej grafiki 2D, czy wszechświata w wersji 2D? Tego drugiego nadal nie możemy i daleko nam do tego.
A to o wyższych wymiarach to jakąś bajkę wymyślasz, bo czym innym jest orientacja/zrozumienie w mniejszej liczbie wymiarów z wyższych, a czym innym symulacja.
Jeśli uważasz, że to proste, to stwórz symulację choćby jednowymiarowego wszechświata z fizyką od poziomu kwantowego do makro, z wszystkimi znanymi nam oddziaływaniami (a w jednowymiarowym świecie będą matematycznie znacznie prostsze), np. o wielkości 1m (zakładając podobne wielkości kwantowe).
Makavcio2Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Makavcio22019.07.22, 16:22
-1#5
Krzysztof Woke :D
e-bor@sZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
e-bor@s2019.07.22, 17:00
No to płyniemy z fantazją:
Jeśli to prawda, są dwie możliwości:
symulator jest fizycznie odizolowany od prawdziwego świata i tak jak AI nigdy nie dojdzie sama do tego, że jej domem są krzem i elektryczność, tak człowiek kiedyś zatrzyma się na wiedzy o cząstkach elementarnych i nie pozna prawdy.
- nie ma systemu bez błędów i tak jak kod JS może wyskoczyć z piaskownicy do hosta bare metal, tak człowiek może zhackować system i pozyskać ciekawe informacje. I oby nie było żadnego antywirusa, który by nas unicestwił
PlotkusZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Plotkus2019.07.22, 17:32
-3#7
Witam Czy żyjemy w symulacji? Mi to pytanie z deko podchodzi pod shizofrenie Pozdrawiam i zycze milego dzionka
aszuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
aszu2019.07.22, 17:42
Kenjiro @ 2019.07.22 15:59  Post: 1212018

To proste Watsonie, wystarczy więc stworzyć czarną dziurę o masie wszechświata (masa związana jest z informacją, która do niej wpadła).


Informacja nie ma absolutnie nic wspólnego z masą.


Ale jaką symulację 2D możemy stworzyć? Prostej grafiki 2D, czy wszechświata w wersji 2D? Tego drugiego nadal nie możemy i daleko nam do tego.
A to o wyższych wymiarach to jakąś bajkę wymyślasz, bo czym innym jest orientacja/zrozumienie w mniejszej liczbie wymiarów z wyższych, a czym innym symulacja.
Jeśli uważasz, że to proste, to stwórz symulację choćby jednowymiarowego wszechświata z fizyką od poziomu kwantowego do makro, z wszystkimi znanymi nam oddziaływaniami (a w jednowymiarowym świecie będą matematycznie znacznie prostsze), np. o wielkości 1m (zakładając podobne wielkości kwantowe).


Wszechświat w wersji 1D/2D jest o wiele bardziej wykonalny niż 3D - jest to RELATYWNIE 'proste'. Każdy kolejny wymiar zwiększa skomplikowane problemu wykladniczo.
darkonzaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
darkonza2019.07.22, 18:10
Teoria symulacji jest znana od niepamiętnych czasów, tak zwany Pan Bóg to po prostu programista, a 'akt stworzenia' to odpalenie symulacji enterem
Andrew2Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Andrew22019.07.22, 19:11
-4#10
W grach NPC często się powtażają gdyż jest skończona liczba losowych twarzy bądź innych elementów ciała, w życiu rzeczywistym też spotykamy Sobofturów czy bliźnięta jednojajowe. Niby każdy człowiek jest Inny ale nawet charakter się powtaża u innych ludzi czy sposoby zachowania. DNA jest jak kod programisty który dokładnie opisuje jak człowiek ma wyglądać i się zachowywać. U zwierząt występuje Instynkt, coś jak skrypty w grach które wymuszają dane zachowanie. Podobieńst jest multum.
Fizyka kwantowa też ukazuje pewne rzeczy które bardzo zbliżają nasz świat do podobieństwa symulacji. A czy jesteśmy w symulacji czy nie to i tak raczej się tego nigdy nie dowiemy.
Edytowane przez autora (2019.07.23, 12:04)
Zaloguj się, by móc komentować
1