artykuły

Najlepszy monitor w cenie do 700 złotych

Testujemy niedrogie monitory i podpowiadamy, jaki wybrać

30
9 sierpnia 2019, 14:01 Marek Kowalski

Monitor to sprzęt absolutnie niezbędny do tego, by korzystanie z jakiegokolwiek komputera stacjonarnego było możliwe. Zwykle jednak poszukując optymalnej konfiguracji dla naszych potrzeb i znając nasze ograniczenia finansowe, staramy się wybrać możliwie najmocniejszy procesor, najszybszy układ graficzny,  odpowiednio pojemną, a do tego najlepiej szybką pamięć masową. Kwestie takie jak obudowa komputera czy właśnie monitor traktowane są często po macoszemu. Oczywiście, gdy mowa o sprzęcie „domowym”. Dlatego postanowiliśmy przyjrzeć się kilkunastu modelom tanich monitorów i odpowiedzieć na pytanie: czy za kwotę do 700 złotych da się kupić przyzwoite urządzenie?

 

  • Za 700 złotych można kupić dobry monitor nadający się również do gier.
  • Najlepszym monitorem do domowych komputerów jest Philips 245C7QJSB/00.
  • Najlepszy monitor biurowy w cenie do 700 złotych to Philips 241B8QJEB.

Spis treści

700 złotych to wcale nie tak mało. Dysponując takim budżetem, możecie wręcz przebierać w ofertach monitorów. Oczywiście są pewne cechy, które przy takim pułapie są poza naszym zasięgiem. Na przykład za tę kwotę niemożliwy jest zakup monitora, którego ekran jest odświeżany z gamingową częstotliwością 144 Hz (test takich modeli także znajdziecie w naszym serwisie), ale już 75 Hz nie jest żadnym problemem. W naszym teście są cztery takie urządzenia. Pozostali zawodnicy to monitory z 60-hercowymi matrycami. Większość dostępnych na rynku modeli w tej cenie jest niewielkich, o przekątnej do 24 cali, z matrycą o rozdzielczości Full HD. Jednak i to nie jest regułą. W teście znajdziecie też monitory 27-calowe czy egzemplarze wyróżniające się wyższą rozdzielczością. 

Do testu staraliśmy się wybrać możliwie szeroki przekrój urządzeń. Wśród czternastu testowanych modeli są dwa monitory z matrycą TN, dwa z VA, jeden ze stosunkowo rzadko spotykaną matrycą PLS (opracowana przez Samsunga konstrukcja konkurencyjna dla matryc IPS), a pozostałe wyposażone są w najczęściej spotykaną w tej grupie cenowej matrycę IPS. Tak, to już nie TN-ki są najpopularniejszymi budżetowymi monitorami, lecz właśnie IPS-y.

Oprócz różnic dotyczących matryc mamy też szeroki przekrój rozmiarów ekranów − od 21,5 cala do 27 cali. Większość testowanych monitorów to klasyczne konstrukcje z płaskim ekranem o proporcjach 16:9. W przyjętym przez nas budżecie możecie również znaleźć monitory z zakrzywioną matrycą, a także z ekranem o nietypowych proporcjach − w naszym teście przedstawicielem tej ostatniej grupy był ultrapanoramiczny (21:9) 25-calowy monitor LG 25UM57, który dodatkowo wyróżniał się wśród innych modeli wyższą rozdzielczością (UWHD − 2560 x 1080 pikseli). Szczegółowe opisy poszczególnych testowanych urządzeń znajdziecie na kolejnych stronach naszego testu. A poniżej kilka słów o cechach wspólnych monitorów, a także wskazówki, na co powinniśmy zwrócić uwagę.

Podobieństwa i różnice

Jak wspomniałem, dysponując budżetem nieprzekraczającym 700 złotych, możemy wybierać modele wyposażone praktycznie w każdy typ matrycy LCD, jakie są obecnie produkowane. Jaką matrycę wybrać? To zależy od naszych osobistych preferencji. Monitory z matrycami TN charakteryzują się najkrótszym czasem reakcji panelu. W przypadku matryc IPS mamy niezłe kolory (co jednak mocno zależy już od konkretnego modelu − w teście monitory najlepiej i najgorzej pokrywające standardową przestrzeń barw sRGB były urządzeniami wyposażonymi właśnie w panel IPS) i dobre kąty widzenia (brak istotnych zmian kolorystyki przy patrzeniu na ekran nie tylko na wprost). Z kolei matryce VA charakteryzują się najwyższym poziomem kontrastu statycznego, a tym samym na tego typu ekranach zobaczymy najlepszą (najgłębszą) czerń. Czy te różnice są istotne z punktu widzenia użytkownika − amatora? Na co powinna zwrócić uwagę osoba, która poszukuje monitora o możliwie uniwersalnych zastosowaniach, do gier, do filmów, do oglądania (rzadziej edycji) zdjęć i surfowania po sieci? Warto to wyjaśnić na wstępie, zwłaszcza że wiele wad i zalet przypisywanych konkretnym typom matryc straciło na aktualności, inne z kolei wciąż są istotne i raczej takie już pozostaną.

Wielkość i kształt matrycy

Za 700 złotych możliwy jest zakup monitora o przekątnej 27 cali i rozdzielczości Full HD. W naszym teście mieliśmy dwa takie modele i oba były wyposażone w zakrzywioną matrycę LCD typu VA. 27 cali to już całkiem spory rozmiar, ale przy tej rozdzielczości gęstość pikseli będzie relatywnie nieduża (około 82 PPI). Dla porównania gęstość pikseli w monitorze Full HD o przekątnej 21,5 cala wynosi około 102 PPI. To z kolei oznacza, że niektórych mogą drażnić widoczne (przy uważniejszym patrzeniu) na większych ekranach piksele. Jednak to kwestia indywidualna − podobnie jak wybór pomiędzy matrycą prostą a wygiętą. Wielu osobom nie będzie przeszkadzać relatywnie niska rozdzielczość w stosunku do rozmiarów monitora ani wygięcie matrycy. Zalecam jednak ostrożność przy wyborze dużego monitora z matrycą TN. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Kąty widzenia

W internecie można często znaleźć informacje, że najlepsze kąty widzenia zapewnia matryca IPS. Nie do końca tak jest − podczas pomiarów testowanych monitorów nie zaobserwowaliśmy istotnych różnic pomiędzy matrycami IPS oraz VA. Natomiast to, co widać od razu, to zauważalny spadek jakości obrazu podczas obserwacji pod nawet nieznacznymi kątami matryc TN. Spójrzcie na poniższe zdjęcie:

Oba zdjęcia przedstawiają kadr z gry Shadow of The Tomb Raider wyświetlonej na monitorze BenQ GL2580HM wyposażonym w matrycę typu TN. Zdjęcie górne to obraz widziany z perspektywy widza siedzącego na wprost − generalnie trudno tu mieć jakieś istotne zastrzeżenia. Kolory są poprawne (tym bardziej, że akurat ten model marki BenQ wyróżnia się dobrą wiernością barw), a kontrast typowy dla tego typu matryc (więcej szczegółów − na stronie z opisem tego modelu).

Wystarczy jednak, żebyście usiedli trochę niżej, a obraz widoczny pod nieznacznie zmienionym przecież kątem jest już przekłamany − niebieskie niebo staje się zielone, góry nabrały fioletu, a głowa bohaterki gry zlewa się z tłem. Naprawdę nie trzeba przy tym dokonywać żadnych akrobacji przed monitorem, wystarczy że przed komputerem usiądzie ojciec ze dzieckiem. Dorosły, ustawiając ekran dla siebie, będzie widział poprawny obraz, a dziecko, którego oczy znajdują się niżej − już nie. To, niestety, wada wszystkich paneli typu TN, a nie tylko pokazanego na powyższych zdjęciach modelu BenQ GL2580HM, który skądinąd okazał się całkiem przyzwoitym monitorem.

Czas reakcji, częstotliwość odświeżania i marketing producentów

Wielokrotnie w testach monitorów podkreśla się istotność parametru określanego jako czas reakcji matrycy. Producenci przechwalają się wynikami rzędu 1 ms (w przypadku matryc TN) czy 4 − 5 ms (w przypadku innego typu paneli LCD). To, niestety, tylko marketingowy i niewiele zgodny z prawdą przekaz, bo dotyczy pomiaru zmiany, która z faktycznym czasem reakcji nie ma wiele wspólnego. Wyjaśnię to na konkretnym przykładzie. Spójrzmy na poniższy wykres:

Graf przedstawia zmierzony oscyloskopem czas reakcji panelu jednego z testowanych przez nas monitorów. Poziom zerowy przebiegu to czarny piksel, impuls oznacza biały piksel. Za pełny czas reakcji matrycy uznaje się czas, jakiego matryca potrzebuje, by zapalić i zgasić piksel. Jak widać, powyższy pomiar wynosi aż 18,4 ms (suma czasu zapalenia piksela − lewe okienko − i zgaszenia piksela − prawe okienko). Daleko od marketingowych 5 ms (dla paneli IPS), prawda?

Otóż podawany przez producentów czas reakcji często ma obok wartości liczbowej (na przykład 5 ms) dopisek gtg. To skrót od grey-to-grey odnoszący się teoretycznie do metody pomiaru. Producent mierzy nie czas zapalenia się i zgaszenia piksela, lecz czas przejścia piksela z jednego poziomu szarości do innego.

Odnosząc to do naszej grafiki z oscyloskopu, wystarczyłoby zatem przyjąć dwie dowolne wartości na zboczach wstępującym (zapalanie) i zstępującym (wygaszanie) i mamy przejście z jednego poziomu szarości do innego (grey-to-grey) wynoszące 1 ms, 2 ms czy jakąkolwiek inną świetnie wyglądającą na papierze wartość. Dodam, że producenci w specyfikacji monitorów nie podają, pomiędzy jakimi konkretnie poziomami szarości pomiar typu gtg jest przeprowadzany. 

Nasz pomiar natomiast pokazuje faktyczne możliwości matrycy danego monitora dla dowolnego typu obrazu. Przejście pomiędzy jakimikolwiek poziomami luminancji innymi niż pełna czerń (zgaszony piksel) czy pełna biel (zapalony piksel) będzie zawsze krótsze niż podawana przez nas wartość. Jakie to ma znaczenie w praktyce?

Płynność ruchu na monitorze LCD zależy generalnie od dwóch podstawowych czynników (celowo pomijam wszelkie „upłynniacze” ruchu typu motion-blur, wygaszanie klatek, impulsowe sterowanie luminancją czy inne metody oszukiwania zmysłu, wzroku by ruch wydawał się bardziej płynny). Te czynniki to: czas reakcji oraz częstotliwość odświeżania ekranu.

Tu mała dygresja. Dawniej ten drugi parametr nazywał się dokładniej częstotliwość odświeżania pionowego, ale miało to sens głównie w odniesieniu do archaicznych już dziś ekranów kineskopowych, a nie ciekłokrystalicznych. Pamiętajmy, że obraz w kineskopie powstaje w wyniku omiatania wiązką elektronów ekranu pokrytego luminoforem − to jak często wiązka omiatała ekran, było ustalone dwoma parametrami: częstotliwością odświeżania pionowego (ile razy w ciągu sekundy odświeżany jest cały ekran) oraz częstotliwością odświeżania poziomego (ile razy w ciągu sekundy wiązka elektronów biegnie wzdłuż poziomej linii i wraca na jej początek; to ile jest linii poziomych, zależało od rozdzielczości). 

W monitorach LCD nie ma żadnej wiązki. Raz zapalony piksel może pozostać zapalony tak długo, jak długo jest to potrzebne. Dlatego coś takiego jak częstotliwość odświeżania poziomego nie ma już sensu (fakt, w niektórych monitorach znajdziemy jeszcze taki parametr w menu OSD, ale dotyczy on po prostu konwersji sygnału analogowego na cyfrowy do sterowania matrycą). To co kiedyś było określane jako częstotliwość odświeżania pionowego, dziś jest po prostu częstotliwością odświeżania ekranu.

Częstotliwość odświeżania ekranu decyduje o tym, jak często obraz jest rzeczywiście „kreślony” przez kartę graficzną. Wydajny układ GPU może w jakiejś grze generować i kilkaset klatek na sekundę, ale o tym, ile z nich zobaczymy faktycznie na ekranie, czyli mówiąc wprost: jaka będzie płynność ruchu, decyduje właśnie częstotliwość odświeżania panelu LCD. Właśnie dlatego monitory o większej częstotliwości odświeżania określane są jako „gamingowe”. 144-hercowy monitor pozwala na uzyskanie znacznie większej płynności ruchu w grze niż jakakolwiek sześćdziesiątka, oczywiście pod warunkiem, że układ graficzny generuje nie mniej niż 144 klatki obrazu w każdej sekundzie rozgrywki.

O ile częstotliwość odświeżania w monitorze decyduje o płynności ruchu, to o jakości obrazu animowanego decyduje już właśnie czas reakcji. Optymalna sytuacja to taka, kiedy dany monitor charakteryzuje się czasem reakcji krótszym niż czas wymagany na wyświetlenie jednej klatki obrazu, czyli jeden cykl odświeżenia ekranu. Na przykład dla monitora 60 Hz pojedyncza klatka zostanie wyświetlona na ekranie w czasie 16,7 ms (1/60 s). Dla monitora 75 Hz będzie to już 13,3 ms. Jeżeli czas reakcji matrycy jest krótszy od jednego cyklu odświeżania, to znaczy, że nawet w najbardziej kontrastowych animacjach obraz nie będzie smużył. Czy to znaczy, że powinniśmy skreślić wszystkie monitory o czasie reakcji dłuższym od czasu pojedynczego cyklu odświeżania? Niekoniecznie, chyba że waszą ulubioną grą jest... Pong.

Pong to paradoksalnie bardzo wymagający tytuł dla monitorów LCD. Ujawnia bowiem słabości wynikające ze zbyt długiego czasu reakcji. Gdy jest on dłuższy niż pojedynczy cykl odświeżania, za ruchomym obiektem, na przykład odbijaną paletkami kwadratową, białą piłeczką, na czarnym tle będzie ciągnął się ogon. To efekt nienadążania matrycy za odświeżaniem ekranu. Piksele obrazujące ruchomy obiekt nie zdążą wygasnąć po jego przejściu, w efekcie zaobserwujemy świetlisty ślad, który będzie tym dłuższy, im dłuższy jest czas reakcji panelu LCD.

W naszym teście monitor o najdłuższym czasie reakcji − Lenovo L24i-10 (jednocześnie najtańszy model w stawce) − wykazał się czasem reakcji na poziomie 22,3 ms. To wynik podobny do uzyskiwanego przez panele zainstalowane w laptopach, sporo dłużej niż cykl odświeżenia ekranu przez 60-hercowy panel (16,7 ms), prawda? Jednak podczas realnej pracy i zabawy z komputerem rzadko kiedy mamy do czynienia z bardzo kontrastowymi obrazami wyświetlanymi na monitorze. Dlatego nawet taki czas reakcji nie dyskwalifikuje urządzenia, no chyba że uwielbiamy Ponga ;-). Oczywiście, gdy mamy wybór i mimo braku ambicji e-sportowych lubimy sporo grać, warto jednak wybrać monitor o krótszym czasie reakcji, ale nie przywiązujmy się do czasów podawanych przez producentów. Zresztą podawane przez nich czasy reakcji to niejedyna manipulacja.

Bezramkowy monitor... nie jest bezramkowy

Większość testowanych tu modeli to monitory promowane przez ich producentów jako „bezramkowe”. Brzmi dobrze, ale podobnie jak w przypadku czasu reakcji niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Czas na kolejne poglądowe zdjęcie:

To ultrapanoramiczny (i jedyny taki w naszym teście) monitor LG 25UM57, który przez producenta jest określany jako bezramkowy. Na pewno? Przyjrzyjmy się bliżej:

Istotnie boczne ramki (a także górna) w tym monitorze mają zaledwie 1 mm grubości. Niestety, obraz nie zaczyna się od razu na styku powierzchni panelu ciekłokrystalicznego z ramką, lecz dopiero 9 mm dalej. W efekcie wizualnie mamy centymetrowy margines. I tyle o „bezramkowości”. Akurat przypadek LG jest tu ekstremalny (ten monitor miał największe marginesy strefy aktywnej LCD), ale nie łudźmy się, każdy monitor określany jako bezramkowy, z 1−2-milimetrową ramką ma de facto co najmniej 6-milimetrowy margines od krawędzi ekranu do miejsca, gdzie pojawia się obraz. 

Owszem, sprzęt stojący w domu powinien się w miarę prezentować. Niektóre z testowanych przez nas modeli są ciekawie zaprojektowane i z pewnością nie będą szpecić biurka, ale wszystko jest kwestią gustu nabywcy. Z kolei w biurze design ma drugorzędne znaczenie, tu liczy się ergonomia i możliwość elastycznego ustawienia ekranu we właściwej pozycji. W naszym teście mamy obie grupy monitorów. W podsumowaniu wyróżniamy model domowy i biurowy.

Kończąc wstęp, chciałbym jeszcze zaznaczyć, że kolejność opisów jest alfabetyczna − według nazw testowanych modeli. O tym, które monitory uznaliśmy za szczególnie warte zainteresowania, dowiecie się z podsumowania. 

Strona:
buggeerZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
buggeer2019.08.09, 14:22
10#1
Macie jeszcze te monitory? Jeżeli tak, to może moglibyście zrobić jeszcze test ghostingu, chociażby otwierając https://www.testufo.com/ghosting i pstrykając zdjęcia szybkim aparatem.
Kyle_PLZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kyle_PL2019.08.09, 14:32
Wspaniały test porównawczy.

ps. chciałbym poruszyć kwestię deltaE, czyli wielkości błędu koloru. Mianowicie o który 'dystans kolorymetryczny' chodzi:
1) sama odchyłka wzgl. liniowości (jeśli mamy monitor z dowolnym gamutem, ale idealnie liniowy, to dE wyjdzie zawsze zero)
czy może:
2) samo przesunięcie wybranych punktów chromatycznych wzgl. sRGB generuje nam wielkość dE (innymi słowy, kiedy mamy monitor 100% sRGB , idealnie liniowy, to dE dla maksymalnie nasyconego zielonego wyjdzie 0, ale kiedy mamy monitor 100% AdobeRGB, też idealnie liniowy, to dE dla zielonego będzie ogromne skoro przyrównujemy do sRGB, a jak wiadomo w zakresie zielonego te przestrzenie różnią się najbardziej)
Edytowane przez autora (2019.08.09, 14:33)
mroczny sedesZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mroczny sedes2019.08.09, 15:09
W naszej firmie już dałem sobie spokój z takimi oszczędnościami. Od czasu jak za niecałe dwa razy więcej można kupić monitor 27' UHD. ;-)
wuzetkowiecZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wuzetkowiec2019.08.09, 15:34
Świetny test.
Prosicie, by kupić korzystając z waszych linków, a pierwszej rekomendowanej pozycji już brakuje. Ciekawe, czy to wasza zasługa? :D
Edytowane przez autora (2019.08.09, 15:52)
czolgista778Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
czolgista7782019.08.09, 15:41
W przypadku AOC a 24V2Q takie rozmieszczenie gniazd jest niestety bardzo niewygodnie ponieważ trzeba odsunąć monitor o kolejne kilka centymetrów od ściany co może być problematyczne na mniejszych biurkach. Można też szukać adapterów 90 stopni na DP lub HDMI
stark2991Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
stark29912019.08.09, 16:22
Korzystając z okazji - ma ktoś może monitor Acer Nitro VG240YU (1440p 24' 75Hz) i może coś na jego temat powiedzieć? Bo właśnie taki mnie interesuje, a do testu się nie zmieścił.
BelforZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Belfor2019.08.09, 16:57
stark2991 @ 2019.08.09 16:22  Post: 1213947
Korzystając z okazji - ma ktoś może monitor Acer Nitro VG240YU (1440p 24' 75Hz) i może coś na jego temat powiedzieć? Bo właśnie taki mnie interesuje, a do testu się nie zmieścił.

https://www.youtube.com/watch?v=4PyZa1r0Dr8
Nie polecam.
stark2991Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
stark29912019.08.09, 18:03
Belfor @ 2019.08.09 16:57  Post: 1213952
stark2991 @ 2019.08.09 16:22  Post: 1213947
Korzystając z okazji - ma ktoś może monitor Acer Nitro VG240YU (1440p 24' 75Hz) i może coś na jego temat powiedzieć? Bo właśnie taki mnie interesuje, a do testu się nie zmieścił.

https://www.youtube.com/watch?v=4PyZa1r0Dr8
Nie polecam.

Nie polecasz z powodu tego, co jest w tym filmie czy na podstawie własnych doświadczeń?
Bo film dotyczy wersji 1080p, a mnie interesuje wersja 1440p.
kristoflampartZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
kristoflampart2019.08.09, 18:40
No panowie, wszystko tylko 1080p?? Może i do giercowania się to nadaje, do pracy - porażka. Szkoda, że zabrakło np. takiego XU2395WSU - 1920x1200 IPS 22.5', koszt rzędu 650 PLN, wg mnie (ze względu na rozdziałkę) nie ma nic lepszego w tej cenie.
qwerty1991Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
qwerty19912019.08.09, 18:51
stark2991 @ 2019.08.09 16:22  Post: 1213947
Korzystając z okazji - ma ktoś może monitor Acer Nitro VG240YU (1440p 24' 75Hz) i może coś na jego temat powiedzieć? Bo właśnie taki mnie interesuje, a do testu się nie zmieścił.

Ja aktualnie go mam od 2 tyg. Jestem zadowolony bo za kwotę 520zł jest ok, zalezy czego oczekujesz. Minusy hm.. słabe głosniki ale mi wystarczają bo czasem słucham, na niebieskim tle widać takie jakby małe kwadraciki ale też na to nie zwracam uwagi i zobaczylem to tylko i wylącznie dlatego ze wczesniej widzialem recenzje tego monitora, jak coś to pytaj, możesz zamówić i zawsze zwrócić w 14 dni.
Zaloguj się, by móc komentować
1