artykuły

Najlepszy monitor w cenie do 700 złotych

Testujemy niedrogie monitory i podpowiadamy, jaki wybrać

36
9 sierpnia 2019, 14:01 Marek Kowalski
Lenovo L24i-10
Cena od 439.00 zł do 591.46 zł

Lenovo L24i-10

Monitor chińskiej marki Lenovo to najtańszy sprzęt w naszym teście, jedyny, za który w momencie, gdy piszę te słowa (lipiec 2019), zapłacimy mniej niż 500 złotych. Czy niska cena oznacza również słabe parametry i niską jakość? Czas to zweryfikować.

Lenovo L24i-10 – dane techniczne

Model L24i-10 (nr. ser.: U3P0K3Z0); data produkcji: wrzesień 2017 r.
Ekran

23,8 cala (FHD, 1920 × 1080 pikseli), LCD IPS, prosty, matowy

Maksymalna częstotliwość
odświeżania obrazu / technika synchronizacji klatek
60 Hz / brak
Kąty widzenia: boki / góra / dół 178° / 178° (dane prod.)
Czas reakcji matrycy wg producenta / zmierzony / input lag 4 ms (gtg) / 22,3 ms / 10,8 ms
Zmierzona maksymalna luminancja bieli / temperatura bieli / nierównomierność podświetlenia matrycy / kontrast obrazu (tryb domyślny, 60 Hz) 207 cd/m2 / 6880 K / 10,07% / 867 : 1
Wierność odwzorowania kolorów – zmierzony błąd delta E 2000: średni/maksymalny 2,97 / 6,1
Zmierzony zakres wyświetlanych kolorów (pokrycie popularnych przestrzeni barwowych)

sRGB – 90,7%, Adobe RGB – 66%, DCI-P3 – 69,7%

Wejścia−wyjścia 1 HDMI, 1 D-Sub, 1 gniazdo słuchawkowe
Dodatkowe funkcje brak
Cena

450 zł

  

Lenovo L24i-10 − jakość wykonania i ergonomia

Monitor Lenovo to kolejny przykład urządzenia „bezramkowego”. Istotnie ramki górna i boczne mają tylko 2 mm grubości, ale dolna − 24-milimetrowa − jest już dość pokaźna. Obszar aktywny panelu ma jeszcze dodatkowy margines, obraz zaczyna się 7 mm od górnej i bocznych krawędzi.

Pod względem ustawień ergonomicznych monitor nie oferuje wiele, wyróżnia się za to stylistycznie. Smukła konstrukcja i bardzo lekka kolumna monitora sprawiają dobre wrażenie. Podstawa monitora może wyglądać nieco rachitycznie, ale jej dół jest metalowy, dzięki czemu cała konstrukcja jest stabilna. Zestaw zajmie na biurku 22 cm (tyle ma głębokość konstrukcji).

Jedyna dostępna regulacja położenia ekranu to możliwość jego wychylenia w płaszczyźnie pionowej. Zakres regulacji to 27 stopni (z tego 22 stopnie w górę).

Tył monitora to matowe tworzywo sztuczne. Wygląda przyzwoicie i nie pozostawimy na nim odcisków palców podczas przenoszenia urządzenia.

Jedyny ozdobnik to wytłoczone z tyłu ekranu logo producenta.

W dolnej części kolumny monitora mamy jeszcze zawieszkę pozwalającą nieco uporządkować kable.

Monitor nie ma wbudowanego wewnętrznego zasilacza, jest on dostarczany w zestawie i podłączany do odpowiedniego gniazda z tyłu monitora. Oprócz tego na panelu z gniazdkami znaleźliśmy jedno złącze HDMI (1.4), D-Sub (VGA) i gniazdko słuchawkowe. Brak, niestety, gniazda DisplayPort, monitor nie ma też wejścia audio.

Lenovo L24i-10 − wygoda obsługi

W przypadku tego modelu producent postawił na klasyczne rozwiązanie − zestaw przycisków kontrolnych umieszczonych w dolnej części ramki ekranu po prawej stronie (patrząc z perspektywy użytkownika siedzącego przed ekranem). Przyciski te są oznaczone nadrukowanymi piktogramami naniesionymi na frontową część dolnej ramki. 

Funkcje poszczególnych przycisków zależne są od aktualnie wybranej funkcji w menu OSD.

Menu ekranowe tego monitora, niestety, nie jest dostępne w języku polskim. Ma ono hierarchiczną strukturę ukazaną w pionie. Główne kategorie ustawień widoczne są na samej górze, poniżej wyświetlane są opcje właściwe dla aktualnie wybranej kategorii.

Lenovo L24i-10 − jakość obrazu

Pod względem jakości obrazu monitor Lenovo zaprezentował się w większości przypadków adekwatnie do ceny. Najtańszy monitor w teście, ale też w wielu testach również najsłabszy. Zacznijmy od pomiaru równomierności podświetlenia.

Pomiar podświetlenia matrycy

W żadnym obszarze ekranu monitor nie przekracza nominalnej tolerancji parametrów (żaden z mierzonych obszarów ekranu nie jest na wykresie podświetlony na czerwono), ale maksymalne średnie odchylenie luminancji w stosunku do tej mierzonej na wprost ekranu jest najwyższe w całym teście i wynosi 10,07%.

Czas reakcji i opóźnienie sygnału (input lag)

Również jeżeli chodzi o czas reakcji, monitor nie zachwyca. Uzyskany wynik to 22,3 ms. To rezultat porównywalny z tanimi laptopami z ekranami IPS. Po monitorze, urządzeniu dedykowanym wyłącznie do prezentowania obrazu, spodziewaliśmy się nieco więcej. To wynik o niemal 2 ms gorszy od następnego w kolejności monitora. Czy będzie to miało znaczenie dla użytkownika patrzącego przede wszystkim na cenę? Niekoniecznie. Input lag z kolei jest już OK i w testowanym monitorze wynosi 10,8 ms.

Tryb domyślny (web pic mode)

Domyślnie ustawiony tryb roboczy w monitorze Lenovo jest jednym z wbudowanych, przełączalnych w menu OSD trybów pracy i jest nazwany Web pic mode. O tyle słusznie, że komputer w domu jest wykorzystywany najczęściej do przeglądania internetu. Jak wypada Lenovo? Zobaczmy.

Domyślna luminancja bieli w tym trybie wynosi 187 cd/m2, a wartość zmierzona przez nas po ustawieniu maksymalnej jasności to zaledwie 207 cd/m2. Tym samym jest to najsłabiej świecący panel IPS w naszym teście. Minimalna jasność, jaką można ustawić w tym monitorze, da nam wartość 33 cd/m2. To mało, ale na przykład opisywany na poprzedniej stronie model marki iiyama potrafi zejść jeszcze niżej, przy jednocześnie wyższej jasności domyślnej i maksymalnej. Poziom czerni, mimo słabej mocy podświetlenia, wcale nie jest taki najniższy i wynosi 0,22 cd/m2. To oznacza, że kontrast ANSI też będzie słabszy. Zmierzyliśmy 867:1, co jest najsłabszym wynikiem w teście.

Jeżeli chodzi o kolory, to mamy tu do czynienia z kolejnym monitorem klasy sRGB. Tę przestrzeń barw monitor Lenovo pokrywa w 90,7% − to trzeci rezultat od końca. W przypadku Adobe RGB pokrycie sięgnęło 66%, co jest czwartym wynikiem od końca. Temperatura bieli wynosiła 6880 K, co jest wynikiem dość przyzwoitym, ale warto zaznaczyć, że gdy podkręcimy jasność do maksimum (czyli nieco ponad 200 cd/m2) temperatura bieli będzie niemal idealna (zmierzyliśmy 6562 K). Również pod względem wierności kolorystycznej monitor nie wypada źle. Średni błąd odwzorowania barw delta E wynosił 2,97, co jest wynikiem ze środka stawki. Maksymalny błąd delta E to 6,1 (wynik z drugiej połowy stawki). Krzywa jasności w domyślnym trybie pracy dość dobrze pokrywa krzywą wzorcową, temperatura bieli jest stała w pełnym zakresie szarości, a sama biel − dość dobra, z leciutką przewagą składowej niebieskiej. Jak widać, najtańszy monitor nie musi być we wszystkim najgorszy.

Tryb Text

O niskiej luminancji panelu w tym monitorze już wiemy, jednak trybu tu opisywanego powinniśmy używać raczej w dobrze osłoniętych od silnego światła pomieszczeniach. Domyślna zmierzona jasność to 83,9 cd/m2. Poziom czerni to 0,15 cd/m2 − niby bardzo dobrze, ale pamiętajmy o niskiej jasności bieli. W efekcie obraz jest mało kontrastowy. Zmierzony kontrast ANSI to zaledwie 556:1. Gamut (zakres emitowanych kolorów) i charakterystyka luminancji nie zmieniły się, a wierność kolorów nawet się poprawiła − średni błąd odwzorowania delta E wynosił 2,85, maksymalny 5,63.

Tryb Video

Tryb przeznaczony do oglądania filmów charakteryzuje się przede wszystkim bardzo podbitą temperaturą bieli − aż 9696 K. Również charakterystyka luminancji w tym trybie znacznie odbiega od krzywej wzorcowej. Gamut nie zmienił się. Poziom czerni to 0,17 cd/m2, a jasność domyślna w tym trybie to tylko 151,6 cd/m2. Kontrast jest nieco niższy niż w trybie fabrycznym − 828:1. Przy tak zaniebieszczonej bieli trudno mówić o dobrej wierności kolorów. Średni błąd delta E to 7,99, a maksymalny to 13,99.

Ponieważ to tryb do filmów, gamut tego monitora zestawiliśmy z kinematograficzną przestrzenią DCI-P3. Monitor pokrywa ją w 69,7%, co jest trzecim wynikiem od końca. Ze względu na słabą jasność oglądanie filmów w tym trybie nie jest najlepszym pomysłem.

Tryb Low Light Blue

Ostatni tryb roboczy w monitorze Lenovo to tryb z obniżoną składową niebieską w palecie RGB. Jest ona faktycznie znacząco zredukowana. Zmierzona temperatura bieli w tym trybie to 5531 K, zresztą na wykresie składowych RGB w bieli widać, o ile niżej kolor niebieski znajduje się od pozostałych barw głównych. Krzywa jasności przylega do krzywej wzorcowej podobnie jak w fabrycznym trybie pracy. Luminancja wynosiła 120 cd/m2 (mało), poziom czerni 0,11 cd/m2. Kontrast ANSI jest tym razem najwyższy spośród wszystkich wcześniej opisywanych trybów − 1059:1. To pokazuje, że panel potrafi przekraczać kontrast 1000:1, jedynie producent dziwnie ustawił tryby pracy. O wierności barw w trybach z obniżoną składową niebieską ogólnie trudno pisać, że jest duża. Podobnie jest i tym razem. Średni błąd odwzorowania kolorów delta E wynosił aż 8,3, a maksymalny 15,61.

Pobór energii

Monitor Lenovo L24i-10 powinien zużywać niewiele energii, głównie ze względu na niską jasność panelu. Tymczasem zmierzony przez nas wynik przy jasności maksymalnej to 16,5 W. Przy 200 cd/m2 zużycie nieco spadło, ale i tak wynik na poziomie 15,4 W okazał się najsłabszy wśród 23,8-calowych paneli IPS. Przełączenie w tryb uśpienia zmniejsza pobór do 0,2 W, a wyłączenie (bez odłączania z gniazdka sieciowego) nie zmienia już tego wyniku, dalej mamy 0,2 W.

Lenovo L24i-10
Zalety
  • niska cena
  • dość dobre odwzorowanie kolorów
  • przyzwoity input lag
  • estetyczny, minimalistyczny design
Wady
  • słaba luminancja panelu
  • słaby kontrast statyczny
  • najdłuższy czas reakcji matrycy w teście
  • słaby gamut
  • nierównomiernie pracujące podświetlenie matrycy
  • brak złącza DisplayPort
  • brak polskojęzycznego menu monitora
  • brak mocowania VESA
Do testów dostarczył:Lenovo
Cena w dniu publikacji (z VAT):450 zł
Zobacz bieżące oferty:
Komputronik.pl
429 zł
Electro.pl
439 zł
Avans.pl
439 zł
Amazon.de
131 €
* cena przybliżona, według aktualnego kursu euro
8