artykuły

Najlepszy monitor w cenie do 700 złotych

Testujemy niedrogie monitory i podpowiadamy, jaki wybrać

36
9 sierpnia 2019, 14:01 Marek Kowalski

Wykresy porównawcze testowanych monitorów

Poniższe wykresy przedstawiają najbardziej istotne naszym zdaniem parametry testowanych monitorów. Barwy poszczególnych słupków odnoszą się do typu panelu zastosowanego w danym modelu. Kolor niebieski oznacza panel typu IPS, kolor zielony to matryca typu TN, fioletowy − panel VA i żółty − panel PLS.

Wśród tanich monitorów ogólnego zastosowania jedynie cztery modele osiągały lub przekraczały jasność panelu na poziomie 300 cd/m2. Uspokajam jednak − wszystkie testowane modele mają matowe panele, zatem obraz jest dobrze widoczny, zarówno w dzień, jak i w nocy. Przypomnę, że w przypadku skalibrowanych urządzeń często pracuje się na luminancji ustawionej na 200 cd/m2, a tę wartość są stanie przekroczyć wszystkie modele. Niemniej do pracy w bardzo jasnym pomieszczeniu raczej nie zdecydowałbym się na przetestowany model marki Lenovo.

Jasność minimalna to parametr, na który powinniśmy patrzeć całościowo, w kontekście elastyczności ustawień luminancji w danym modelu. Przyjmuje się za dobrą monetę sytuację, gdy monitor jest w stanie zejść z poziomem jasności przynajmniej do wartości 80 cd/m2. Może to być przydatne, gdy pracujemy w ciemności. Wtedy uzyskanie jak najniższej jasności jest przydatne − dzięki temu nie mamy subiektywnego odczucia, że ekran nas oślepia. W naszym teście tylko dwa monitory nie były w stanie osiągnąć tej wartości. 

Żaden z testowanych monitorów, pracując w domyślnych nastawach fabrycznych, nie osiągnął wzorcowej temperatury bieli (6500 K). Jednak modele Philipsa, Samsunga i AOC były najbliższe tej wartości. Natomiast ultrapanoramiczny model LG już na starcie miał „telewizyjną” (charakterystyczną dla telewizorów) podwyższoną temperaturę bieli.

To, że na szczycie wykresów w tej kategorii znajdują się modele z matrycami typu VA, nikogo nie powinno dziwić. Zaskoczeniem jest jednak tak duża różnica między panelem VA Samsunga a ekranem VA zastosowanym w monitorze Philipsa. Pozostałe wyniki nie odbiegają zanadto od spodziewanych dla danego typu matrycy.

O ile wysoki kontrast to cecha paneli VA, to najkrótszy czas reakcji matrycy to wyróżnik paneli typu TN. Tego typu ekrany powinny dziś osiągać poniżej 10 ms rzeczywistego czasu reakcji (pomijam tu podawane przez producentów marketingowe czasy reakcji typu 5 ms gtg, które odnoszą się do czasu przejścia monitora z jednego poziomu szarości na inny). My mierzymy czas zapalenia i zgaszenia piksela, co ma znaczenie praktyczne, bo daje odpowiedź na to, jak szybko dany model jest w stanie wygenerować obraz. Mile zaskakuje jedyny w teście 60-hercowy panel PLS Samsunga. Z kolei po panelu TN w modelu AOC G2590VXQ (to model pozycjonowany przez producenta jako tani sprzęt dla graczy) spodziewaliśmy się nieco lepszych rezultatów, choć i tak uzyskany pomiar jest dobry, bo niższy od wymaganej wartości (13,3 ms) wynikającej z 75 Hz odświeżania.

Rezultat zgodności kolorów osiągnięty przez dwa biorące udział w teście monitory Samsunga jest imponujący. Zwłaszcza w przypadku modelu z matrycą typu VA, w którym średni błąd odwzorowania barw był niższy niż delta E = 2. To rezultat godny znacznie, znacznie droższych monitorów profesjonalnych, w których płacimy dodatkowo za realizowaną fabrycznie specjalistyczną kalibrację. Z drugiej strony nawet rezultat osiągnięty przez ostatni w tym teście model LG nie jest zły. Wynik poniżej delta E = 5 jest wciąż lepszy od wyników wielu droższych monitorów gamingowych testowanych przez nas w ubiegłym roku (odsyłam do wykresów z tamtego testu). Oczywiście nie ma co porównywać opisywanych tu modeli z monitorami o 144-hercowych matrycach.

Kolejny wykres pokazuje maksymalny błąd delta E w poszczególnych monitorach. Ważniejszą wartością jest oczywiście średni błąd odwzorowania barw, ale wartości maksymalne pokazują nam, czy dany model charakteryzuje się w miarę podobnymi odchyleniami od zadanej palety, czy też niektóre barwy są wyświetlane mniej dokładnie od innych. Powyższy wykres należy oceniać razem z wykresem wcześniejszym ze średnimi błędami odwzorowania kolorów.

Zgodność kolorów to jedno, ale ile dany monitor jest w stanie ich w ogóle wyświetlić? Bardzo dobrze wypadają tu monitory marki Philips, które są monitorami WCG (Wide Color Gamut) − co widać.

A to podobny wykres zestawiający pokrycie palety Adobe RGB wykorzystywanej w profesjonalnych pracach graficznych. Rezultat osiągnięty przez 27-calowego Philipsa jest godzien znacznie droższych modeli profesjonalnych.

Trzeci wykres obrazujący zakres generowanych barw, tym razem w odniesieniu do kinematograficznej palety DCI-P3. Jako ciekawostkę dodam, że przekroczenie progu 90% pokrycia przestrzeni DCI-P3 to warunek, jaki powinny spełnić topowe telewizory klasy premium. Miło wiedzieć, że za znacznie niższą kwotę możemy mieć w domu panel o podobnych możliwościach w zakresie emisji barw − mowa oczywiście o modelach marki Philips.

Czas opóźnienia przesyłu polecenia użytkownika, zwany input lag, to parametr istotny dla graczy. Czas ten decyduje o tym, jak szybko polecenie gracza (na przykład kliknięcie) zostaje przekazane do komputera, przetworzone przez cały tor sygnałowy i powoduje widoczną reakcję na ekranie monitora. Wynik LG to wartość godna szybkich monitorów gamingowych, ale z drugiej strony nawet używając najsłabszego w tym pomiarze 22-calowego Philipsa, gracz niebędący zawodowcem nie odczuje opóźnień. E-sportowcy z kolei nawet nie spojrzą na testowane tu monitory − ich interesują zupełnie inne modele.

W dobie walki o każdy gram emisji dwutlenku węgla zużycie energii ma duże znaczenie, dlatego też mierzymy również i ten parametr. Bardzo dobry pod wieloma innymi względami 27-calowy monitor Philipsa wypada tu najsłabiej, pytanie tylko, czy faktycznie wpłynie to na odrzucenie tego świetnego monitora przez konsumentów? Oczywiście nietrudno zauważyć, że jest to model o większej przekątnej od pozostałych, ale drugi z 27-calowców w naszym teście (model Samsung C27F396FHU) wypadł tutaj zauważalnie lepiej. Pamiętajmy jednak, że to pomiar przy maksymalnej jasności, a ta w monitorze Samsunga jest sporo słabsza od tej uzyskiwanej przez monitor marki Philips. Dlatego pełniejszej odpowiedzi dostarczy kolejny wykres.

Tym razem pomiar zużycia energii został wykonany po wyrównaniu poziomu jasności paneli wszystkich monitorów do tej samej wartości 200 cd/m2. Od razu widać, że duża różnica pomiędzy monitorami Samsunga i Philipsa znacznie się zmniejszyła. Świetnie wypadł 23,8-calowy AOC. Widać też, że najmniejszy panel (Philips 223S7EJMB) wcale nie oznacza najmniejszego zużycia energii przy takim samym poziomie jasności. Warto też zauważyć, że matryca typu PLS (Samsung) nie jest tak efektywna energetycznie jak panele innego typu o zbliżonej przekątnej ekranu, choć nie sposób odmówić jej wielu innych zalet.

Gdy nie pracujemy przy komputerze, warto wprowadzać monitor w stan uśpienia. Wszystkie monitory w tym trybie wyróżniały się bardzo niskim poborem mocy, z tego trzy modele pobierały energię o wartości poniżej 0,1 W.

Panele TN są tanie i łatwe w produkcji − jest to też już dobrze sprawdzona, kilkudziesięcioletnia (sic!) technologia. Nic dziwnego zatem, że panele te świecą równo (najlepszy jest model BenQ i trzeci AOC). Z kolei plasujący się na drugiej pozycji monitor marki Philips obala mit, że zakrzywione ekrany świecą mniej równomiernie. Tylko jeden monitor przekroczył nominalny próg tolerancji 10%, a i to minimalnie. Pamiętajmy jednak, że sprzęt Lenovo to klasa bardzo budżetowa, a skoro o cenach mowa, spójrzmy na ostatni wykres.

Zwykle nie podajemy takich wykresów, ale w przypadku tanich monitorów, dla których jedynym przyjętym przez nas kryterium wyboru była właśnie cena (maksymalnie 700 złotych), to istotny parametr. Osoby poszukujące sprzętu taniego kupują przede wszystkim portfelem. Parametry jakościowe mają tu często drugorzędne znaczenie. Najtańszy w naszym teście jest model Lenovo − tylko jego można było kupić w lipcu za kwotę poniżej 500 złotych. Wyjaśnienia wymaga też najdroższy, zakrzywiony model Samsunga. Gdy przyjmowaliśmy sprzęt na testy, spełniał on nasze kryteria. Jednak w trakcie, gdy my mierzyliśmy poszczególne urządzenia, cena tego modelu nieco wzrosła.

Skoro wiemy już niemal wszystko, czas na podsumowanie.

 

16