artykuły

Logitech G Pro Wireless – test bezprzewodowej myszy dla wymagających graczy

Najlżejsza bezprzewodowa mysz dla graczy?

24
9 stycznia 2019, 15:01 Damian Lejnert

Logitech G Pro Wireless – wstęp do testów

Podczas testów ocenialiśmy wiele cech myszy, które bezpośrednio przekładają się na osiągi. To nie tylko jakość wykonania, cechy istotne z punktu widzenia ergonomii oraz działanie w praktyce: każda mysz poddawana jest przez nas testom syntetycznym, które pozwalają na dokładną ocenę możliwości urządzenia.

Standardowo testy modelu Logitech G Pro Wireless przeprowadziliśmy na trzech najczęściej wykorzystywanych rodzajach powierzchni. Były to:

  • materiałowa podkładka HyperX Fury S XL

  • drewno

  • plastik

W czasie testów syntetycznych dokładnie sprawdziliśmy działanie sensora. Szczególną uwagę zwróciliśmy na:

  • prędkość maksymalną,
  • stabilność raportowania USB,
  • występowanie niepożądanego zjawiska predykcji,
  • występowanie niepożądanego zjawiska interpolowania,
  • występowanie niepożądanego zjawiska szumów (jitter),
  • parametr LOD,
  • występowanie niepożądanego zjawiska akceleracji negatywnej, jak i pozytywnej.

Skorzystaliśmy z szeregu narzędzi. To między innymi:

  • Enotus Mouse Test v. 0.1.4,
  • Mouse Tester 1.0.0.0,
  • Mouse Rate Checker 1.0.0.0,
  • VMouseBench v0.0.7a.

Oprócz tego sprawdziliśmy działanie myszy w środowisku, do którego została stworzona, czyli grach. Wszystkie wykorzystane przez nas gry były zaktualizowane do najnowszej wersji. Znalazły się wśród nich:

  • Dota 2

Dota 2 to legenda gier MOBA, dlatego nie mogło jej zabraknąć w naszym teście. Ze względu na szybkie potyczki z wykorzystaniem licznych umiejętności i przedmiotów jest idealnym kandydatem do sprawdzenia funkcji dodatkowych w myszy dla gracza, takich jak dodatkowe przyciski i makra, a przy tym nie jest to gra zbyt skomplikowana. Test polegał na rozegraniu jednego meczu w trybie all pick.

  • World of Warcraft: Battle Of Azeroth

W naszym zestawieniu nie mogło również zabraknąć przedstawiciela gatunku MMORPG. Obecność w teście World of Warcraft, przez wielu uznawanego za króla tego typu rozgrywki, jest wręcz obowiązkowa, bo to jedna z niewielu gier, w których zaawansowane rozwiązania stosowane w myszach dla graczy (skomplikowane kombinacje makro, funkcje alternatywnego działania klawiszy) mogą zauważalnie poprawić wygodę i skuteczność. Test polegał na rozegraniu przynajmniej jednej pięcioosobowej instancji.

  • Counter-Strike: Global Offensive

To jedna z najbardziej znanych i najpopularniejszych gier e-sportowych, w której precyzja, wygoda i stabilność myszy w dłoni są wręcz wymagane. Test polegał na rozegraniu przynajmniej jednego meczu turniejowego na mapie Train.

  • Quake Champions

Wybór Quake Champions był podyktowany przede wszystkim dynamiką rozgrywki, w której mysz komputerowa odgrywa niemałą rolę. Test polegał na rozegraniu przynajmniej dwóch meczów w trybie solo oraz grze drużynowej.

Wszystkie testy przeprowadziliśmy w najnowszej wersji systemu Windows 10 Home w odmianie 64-bitowej w standardowych ustawieniach myszy przy szybkości wskaźnika 6/10 oraz wyłączonej opcji Zwiększ precyzję wskaźnika. Użyliśmy też najnowszej wersji oprogramowania układowego, 15.0.18, oraz narzędzia Logitech Gaming Software w wersji 9.02.65.

Przedstawiamy wyniki, które udało się osiągnąć w bezprzewodowym trybie działania.

Logitech G Pro Wireless – testy

Logitech G Pro Wireless wyposażono w najnowszy czujnik optyczny, z którym spotkaliśmy się już przy okazji testów modelu G305, nazwany HERO (co jest skrótem od High Efficiency Rated Optical). Wyróżnia się doskonałymi parametrami i równie świetnym działaniem w praktyce. Jego charakterystyczną cechą jest to, że ma znacznie mniejsze zapotrzebowanie na energię od wielu innych sensorów.

Nie znaczy to jednak, że w każdym modelu musi on działać identycznie. Wiele zależy bowiem od samej implementacji i optymalizacji. To właśnie dlatego każdą konstrukcję należy dokładnie przetestować, nawet jeśli wyposażona jest w ten sam czujnik co wcześniej testowane.

Prędkość maksymalna

Celem tego testu jest ustalenie maksymalnej prędkości (wyrażonej w metrach na sekundę), z jaką uda się poprawnie przesunąć wskaźnik myszy w różnych ustawieniach dpi. Użyliśmy narzędzia Enotus Mouse Test v0.1.4.

Test przeprowadzamy na trzech rodzajach powierzchni w określonych rozdzielczościach sensora. To podkładka (HyperX Fury S XL), drewno (blat stołu) oraz plastik (blat stołu PCV).

Pomiar prędkości maksymalnej doskonale obrazuje możliwości konstrukcji. Musimy przyznać, że nie spodziewaliśmy się aż tak świetnych wyników. Są zauważalnie lepsze od tych, które udało nam się osiągnąć choćby w trakcie testów modelu Logitech G305, mimo że w tamtym zastosowano dokładnie ten sam czujnik. Co więcej, podczas testu mysz ani razu nie wyślizgnęła się z dłoni. Bardzo szybkie przesunięcia nie stanowią dla niej najmniejszego problemu.

Tradycyjnie już otrzymane wyniki porównaliśmy z osiągami innych testowanych przez nas ostatnio modeli bezprzewodowych. Na ich tle G Pro Wireless wypadła wyjątkowo korzystnie. Wyniki po uśrednieniu plasują ją nawet wyżej od modelu SteelSeries Rival 650.

Przedstawione liczby to nic innego jak średnia obliczona na podstawie najlepszych rezultatów, które uzyskaliśmy na każdej z trzech wykorzystanych w teście powierzchni (materiałowej podkładce, drewnie, plastiku)

Nowość Logitecha jest nawet lepsza od najlepszych spośród dotąd testowanych przez nas myszy przewodowych.

Warto zauważyć, że na wykresie wśród gryzoni bez ogonka zabrakło modelu SteelSeries Rival 600. Ponieważ testowany przez nas wcześniej SteelSeries Rival 600 współpracował tylko z jedną powierzchnią (materiałową podkładką), umieszczenie go na wykresie wraz z innymi (w przypadku których wynik jest średnią obliczoną na podstawie rezultatów testów przeprowadzonych na wszystkich trzech powierzchniach) nie dałoby rzeczywistego oglądu sytuacji.

Taktowanie USB

Test bada zdolność przekazywania informacji do komputera w przeliczeniu na sekundę. Użyliśmy narzędzia Mouse Rate Checker. Pomiar ten wykonaliśmy we wszystkich ustawieniach dostępnych w oprogramowaniu producenta (125/250/500/1000 Hz).

Częstotliwość raportowania oraz jej stabilność to jedne z najważniejszych cech myszy (szczególnie bezprzewodowych). Przetestowaliśmy wszystkie dostępne ustawienia i każde z nich okazało się w pełni stabilne. Co więcej, nawet przy najszybszych przesunięciach wyniki były bardzo spójne. To bardzo dobra wiadomość.

Predykcja

Ten test bada zjawisko przyciągania kątowego, tzw. asystenta rysowania linii prostych, który podczas ruchów wykonywanych myszą przyciąga wskaźnik do osi X bądź Y.

Nie jest dla nas zaskoczeniem, że test na obecność predykcji nie wykazał nawet najmniejszych jej oznak. Warto wspomnieć, że w najnowszym narzędziu Logitech Gaming Software nie ma opcji umożliwiającej jej aktywację.

Interpolacja

Żeby sprawdzić, czy żadne z ustawień dpi nie jest interpolowane, posłużyliśmy się programem VMouseBench v0.0.7a.

Nie dziwi nas również wynik testów na interpolację. Nawet najwyższa z dostępnych wartości (16 000 dpi) osiągana była bez sztucznego generowania pikseli.

Szumy (jitter)

Żeby ocenić występowanie szumów wysokiej bądź niskiej częstotliwości, wykonaliśmy test polegający na rysowaniu linii skośnych, pionowych i poziomych, na podstawie których zjawisko to najprościej zauważyć.

Nie ma mowy o choćby najmniejszych szumach. Jakiekolwiek widoczne anomalie związane są z precyzyjnym odwzorowaniem powierzchni oraz zbyt dużą czułością. Nawet w najwyższej rozdzielczości wynik był zaskakująco dobry.

LOD (lift-off distance)

Parametr LOD decyduje o wysokości, na jaką trzeba unieść urządzenie, żeby wskaźnik przestał reagować. Niektóre myszy zapewniają pełną regulację LOD za pomocą oprogramowania producenta. W Logitech Gaming Software nie ma jednak takiej funkcji.

PowierzchniaLOD
HyperX Fury S XL 0,6 mm
Kartka białego papieru
1,8 mm
Drewno 1,2 mm
Plastik 0,6 mm

Nie mamy wątpliwości, że LOD modelu Logitech G Pro Wireless zadowoli zdecydowaną większość graczy. Wyniki co prawda różnią się w zależności od użytej powierzchni, ale nawet największa wartość, 1,8 mm, wciąż jest do przyjęcia. Mysz szczególnie dobrze poradziła sobie na materiałowej podkładce HyperX Fury S XL, której powierzchnia przestawała być śledzona po uniesieniu urządzenia na zaledwie 0,6 mm. W trakcie rozgrywki nie dochodziło więc do skoków wskaźnika związanych z unoszeniem i przenoszeniem myszy.

Trzeba jednak przyznać, że zbliżonym LOD-em może się pochwalić naprawdę wiele konstrukcji, zarówno przewodowych, jak i bezprzewodowych. To podczas gry jeden z najważniejszych parametrów czujnika, a wartości rzędu 0,6–1,8 mm stały się już niemal standardem.

Akceleracja

Podczas wykonywania testu na akcelerację trzeba zadbać o dużą powierzchnię roboczą. My dodatkowo wykorzystaliśmy specjalnie zbudowany tor, stabilizujący urządzenie zarówno w pionie, jak i poziomie.

Akcelerację zmierzyliśmy w grze Counter-Strike: Global Offensive w swojej standardowej procedurze testowej:

  • Oznaczamy jeden punkt, na którym koncentrujemy celownik (np. ślad po strzale).
  • Wykonujemy jeden dokładny ruch pozwalający obrócić się o 360 stopni.
  • Szybkim ruchem wracamy do pozycji początkowej.
  • Jeżeli celownik wraca do punktu wyjściowego (śladu po strzale), można mówić o braku akceleracji pozytywnej.
  • Zjawisko akceleracji negatywnej to wszelkie wariacje wskaźnika na ekranie. Akceleracja negatywna najczęściej objawia się spowolnieniami wskaźnika.

Musimy przyznać, że dostrzeżenie oznaki wbudowanej akceleracji w myszach dla graczy jest dziś niezwykle trudne, gdyż uznani producenci nawet w tanich urządzeniach montują bardzo dobre czujniki. Co więcej, są one świetnie skalibrowane, dzięki czemu możemy cieszyć się bezkompromisowymi osiągami. HERO nie jest tu wyjątkiem. To jeden z najlepszych czujników optycznych spośród tych, które mieliśmy okazję testować. Doskonałe czucie wskaźnika, wysoka czułość i brak jakichkolwiek oznak akceleracji potwierdzają, że G Pro Wireless to model przeznaczony dla najbardziej wymagających.

Ocena działania bezprzewodowego

Zdajemy sobie sprawę z tego, że wielu wymagających graczy w dalszym ciągu nie jest przekonanych do rozwiązań bezprzewodowych. W przypadku G Pro Wireless trudno jednak mówić o kompromisach. Świetny czujnik optyczny to jedno, ale kluczową rolę odgrywa tu dopracowana technika łączności przewodowej. Pod tym względem nie mamy się do czego przyczepić.

Jak już wspomnieliśmy, HERO zapewnia naprawdę świetne czucie, czego w gruncie rzeczy spodziewaliśmy się po niedawnych testach modelu Logitech G305. W trakcie użytkowania nie stwierdziliśmy niepożądanych efektów „pływania” czy innych anomalii, które mogłyby wskazywać na problemy z działaniem czujnika. Ruchy były odwzorowywane natychmiastowo. Nie ma tu mowy o choćby najmniejszych opóźnieniach, co udało nam się potwierdzić w bezpośrednim porównaniu z przewodowym modelem Rival 600. Czucie było w obu przypadkach tak samo ostre i jesteśmy pewni, że gdyby nie różny wygląd tych konstrukcji, nawet najbardziej zaawansowani gracze nie byliby w stanie wskazać, która jest która.

Zasilanie i czas działania po naładowaniu to ważne cechy każdej myszy bezprzewodowej. Z czasu działania Logitech G Pro Wireless byliśmy naprawdę zadowoleni. Nie mamy wątpliwości, że obecnie jest to najdłużej działająca zaawansowana mysz dla graczy z wbudowanym na stałe akumulatorem. Jej pełne naładowanie umożliwiło po dezaktywacji podświetlenia grę przez 64 godziny. Maksymalny czas działania moglibyśmy wydłużyć aż do 111 godzin, ale wymagałoby to zmniejszenia częstotliwości raportowania USB z 1000 Hz do 125 Hz. Nie chcieliśmy jednak zmniejszać wydajności urządzenia.

Podobnie jak w większości myszy bezprzewodowych wpływ na czas działania mają podświetlane elementy. My woleliśmy z nich zrezygnować, aby maksymalnie wydłużyć czas między ładowaniami, lecz zwolennicy efektów świetlnych będą musieli pogodzić się z wynikiem krótszym o 14 godzin. Warto podkreślić, że to w dalszym ciągu bardzo dobra wartość, której dotąd nie udało nam się osiągnąć w przypadku myszy z wbudowanym akumulatorem.

Warto wspomnieć również o dodatkowym systemie, który Logitech nazwał PowerPlay. To nic innego jak podkładka ładująca, którą mieliśmy okazję przetestować wraz z modelem G903 Lightspeed. Dzięki niej regularne doładowywanie myszy przestaje być problemem. G Pro Wireless jest z nim w pełni kompatybilna, na co wskazuje wycięcie umieszczone na spodzie. Pozwala ono zamontować dodatkowy moduł, który producent dołącza do podkładki ładującej, a który jest niezbędny do poprawnego działania zestawu. Wprawdzie system ładowania PowerPlay nie należy do tanich, ale z pewnością znajdzie zwolenników. W przeciwnym razie pozostaje standardowe ładowanie za pomocą przewodu, które jednak ze względu na długi czas działania nie jest tak uciążliwe, jak można by sądzić.

Słowa uznania należą się karcie akumulatora w oprogramowaniu producenta. To bardzo duża zaleta, której brakuje nam w narzędziach przeznaczonych do myszy bezprzewodowych innych producentów. Wszystko ze względu na dokładne raporty na temat zużycia energii, dzięki którym na własne oczy można się przekonać, jaki wpływ na zasilanie i czas działania mają poszczególne ustawienia sprzętu. Szacowany przez oprogramowanie czas działania udało nam się potwierdzić w testach, dzięki czemu mamy pewność, że ta funkcja faktycznie jest przydatna.

Dokładne dane są użyteczne, jednak nieustanne otwieranie karty oprogramowania może okazać się problematyczne. Producent i na to znalazł sposób, a mianowicie stan energii jest sygnalizowany za pomocą trzech niewielkich diod ukrytych w grzbiecie urządzenia. Co prawda nie dają one precyzyjnej informacji o poziomie naładowania, ale w praktyce okazują się bardzo przydatne, ponieważ umożliwiają orientacyjne oszacowanie pozostałego czasu działania.

Logitech G Pro Wireless – wnętrze

Aby dostać się do wnętrza modelu Logitech G Pro Wireless, trzeba odkręcić siedem niewielkich śrubek, które producent umieścił bezpośrednio pod ślizgaczami. Aż cztery z nich znajdują się pod najdłuższym ślizgaczem, tym na spodzie.

Demontaż ślizgaczy może sprawić trudności i należy zachować przy tym szczególną ostrożność. Nam udało się je zdjąć bez większych problemów. Co więcej, nadawały się do powtórnego użycia.

Po wykręceniu wspomnianych elementów można przystąpić do oddzielenia wierzchu oraz spodu. Nam nie przysporzyło to najmniejszych problemów.

Pierwsze, co niemal od razu rzuca się w oczy, to jednoczęściowa, przymocowana do spodu płytka drukowana wraz z centralnie umieszczonym czujnikiem optycznym HERO.

Nie ma tu mikroprzełączników przycisków głównych, czy nawet wyraźnie widocznego mikroprocesora. Dobrze widoczne są jednak przewody łączące charakterystyczne wycięcie myszy z płytką drukowaną. To element systemu PowerPlay, czyli funkcji ładowania indukcyjnego.

Płytka drukowana jest połączona z wierzchem nie tylko przewodem, ale również taśmą. Taśma jest bardzo delikatna i wszelkie siłowe próby rozdzielenia dwóch części myszy z pewnością doprowadzą do jej uszkodzenia.

Szczególną uwagę warto zwrócić na pozostałe elementy, które mieszczą się w górnej części urządzenia. Całość została wyjątkowo dobrze zabudowana. W oczy rzuca się jedynie niewielkie ogniwo litowo-jonowe o pojemności 240 mAh przy napięciu 3,7 V. W celu lepszego zabezpieczenia i unieruchomienia jest ono podtrzymywane przez niewielki kawałek plastiku przykręcony do ramy konstrukcji.

Złożona i skomplikowana konstrukcja uniemożliwiła nam dotarcie do przełączników oraz pozostałych elementów myszy. Nawet odkręcenie dodatkowych śrub łączących drabinowy układ elementów z wierzchem nie pozwolił bezproblemowo ich rozdzielić. Co prawda dostanie się do wnętrza jest możliwe, jednak mogłoby to spowodować pęknięcie kluczowych części szkieletu.

Trochę ciekawostek można natomiast znaleźć na odwrocie głównej płytki drukowanej. Jest tam nie tylko przełącznik przycisku do zmiany ustawienia dpi, ale też soczewka sensora. W trakcie oględzin soczewki nie zauważyliśmy nic, co zdradzałoby nazwę jej producenta.

Na spodzie znajduje się również niewielki, choć bardzo zaawansowany, układ SoC (ang. System On Chip) z serii nRF52840, produkt firmy Nordic Semiconductor. To jeden z najbardziej energooszczędnych układów stosowanych w myszach dla wymagających graczy.


Logitech G Pro Wireless niewątpliwie ma jeden z najbardziej zaawansowanych szkieletów konstrukcji, a do jakości wykonania wnętrza trudno się przyczepić.

3