artykuły

Logitech G Pro Wireless – test bezprzewodowej myszy dla wymagających graczy

Najlżejsza bezprzewodowa mysz dla graczy?

24
9 stycznia 2019, 15:01 Damian Lejnert

Logitech G Pro Wireless – jakość wykonania

Nazwa G Pro Wireless osobom dobrze zorientowanym w dziedzinie urządzeń peryferyjnych błyskawicznie skojarzy się z również niewielką i symetryczną konstrukcją Logitech G Pro, jednak obie myszy nie mają z sobą nic wspólnego.

Mimo że nowość Logitecha ma inny kształt i budowę, nie zmienił się dobór materiałów. Ponownie użyto plastiku, jednak warto podkreślić, że jest on wyjątkowo twardy i sprawia wrażenie naprawdę wytrzymałego. Nie dziwi nas brak metalowych elementów, które z pewnością zwiększyłyby masę urządzenia. Tak więc z plastiku wykonano w zasadzie wszystkie elementy konstrukcji. Co więcej, grzbiet nie został pokryty żadną dodatkową warstwą gumy przeciwpoślizgowej. To typowa błyszcząca powierzchnia, która mimo wszystko nie wpływa negatywnie na użytkowanie. Zadowoleni będą też miłośnicy czystości, ponieważ jakiekolwiek zanieczyszczenia są na niej niewidoczne.

Szczególną uwagę warto też zwrócić na przyciski główne. Są wyraźnie odseparowane od grzbietu, co powinno pozytywnie wpłynąć na ich działanie. Co ciekawe, na pierwszy rzut oka grzbiet oraz boki zdają się zbudowane z jednego kawałka plastiku. W praktyce jest jednak inaczej. Boki z grzbietem zostały precyzyjnie połączone, ale dokładne oględziny ujawniają cienką linię między nimi.

Całość wygląda wyjątkowo klasycznie i naprawdę może się podobać. Ponadto producent zrezygnował z niektórych dodatków, choćby przycisku do zmiany ustawienia dpi na grzbiecie. Jedynym wyjątkiem są trzy sprawnie ukryte diody LED informujące o poziomie energii.

Nam szczególnie spodobały się boki urządzenia. Są wyjątkowo proste. Cieszy nas również to, że producent nie zastosował na nich dodatkowej maty przeciwpoślizgowej. Tradycyjny plastik sprawdza się tu naprawdę świetnie – palce się nie ślizgają, a powierzchnia nie zacznie się z czasem przecierać.

Warto zauważyć, że wewnętrzny bok wyposażono w dwa niewielkie przyciski dodatkowe. Co więcej, dodatkowe przyciski można zamontować także po drugiej stronie. Wystarczy wyjąć zaślepki oraz włożyć przyciski w odpowiednie miejsca.

Zdecydowanie na plus należy też policzyć wykonanie samych przycisków i sposób ich montażu. Logitech zastosował niewielkie magnesy, które pomagają utrzymać przycisk w odpowiedniej pozycji. Podobne rozwiązania znamy z myszy innych producentów i musimy przyznać, że sprawdzają się naprawdę świetnie. W trakcie użytkowania nie wyczuwaliśmy nawet najmniejszych luzów. Magnesy nie są także podatne na przesuwanie.

Spód urządzenia jest nieco bardziej skomplikowany od tych, z którymi mieliśmy okazję spotkać się w typowych myszach bezprzewodowych. Znajduje się tu nie tylko przycisk do zmiany ustawienia dpi w locie czy suwak umożliwiający włączenie i wyłączenie myszy, ale również charakterystyczne owalne wycięcie, zakryte demontowalną maskownicą. To nic innego jak miejsce na dodatkowy moduł indukcyjnego systemu ładowania, który Logitech nazwał PowerPlay. Producent pomyślał także o dodatkowym schowku na odbiornik wewnątrz wycięcia. Jest też aż pięć ślizgaczy: jeden podłużny na przodzie, trzy mniejsze w tylnej części oraz jeden, najmniejszy, okalający soczewkę sensora. Są one naprawdę świetnej jakości. Bez względu na powierzchnię zapewniały bardzo płynny i lekki poślizg. Nie spotkaliśmy się też z niepożądanym efektem przyklejania.

Logitech G Pro Wireless to mysz bezprzewodowa z możliwością działania przewodowego. Warto więc zwrócić uwagę na jakość wykonania przewodu, tym bardziej że jest on niezbędnym elementem zestawu, umożliwiającym ładowanie akumulatora.

Przewód mierzy 1,8 m. Producent nie zastosował nylonowego oplotu, chociaż dobrej jakości tradycyjne gumowanie sprawdzi się znacznie lepiej niż niskiej jakości oplot, podatny na przecieranie.

W trakcie użytkowania nie napotkaliśmy na żadne problemy związane z przewodem. Nawet w trakcie dynamicznych ruchów nie skręcał się i nie zawadzał o kant biurka, co mogłoby krępować ruchy. Jest też wyjątkowo giętki, co doskonale widać od razu po wyjęciu sprzętu z pudełka. Jest zakończony z jednej strony standardowym wtykiem USB 2.0, z drugiej zaś – gniazdem mikro-USB.

Jakość wykonania jest znakomita. Zarówno montaż kluczowych elementów, jak też precyzja łączenia poszczególnych części są doskonałe. Ani w trakcie użytkowania, ani nawet bardzo mocnego ściskania nie pojawiały się żadne niepokojące oznaki niedoskonałości konstrukcyjnych, na przykład skrzypienie plastiku. Owszem, na jakość wykonania nawet tanich myszek dla graczy nie można dziś narzekać, jednak najwyższą dbałością o detale w dalszym ciągu mogą się poszczycić tylko nieliczne konstrukcje. Logitech G Pro Wireless możemy do nich zaliczyć.

Logitech G Pro Wireless – przyciski i rolka

Przyciski to jeden z najważniejszych, choć często niedocenianych, elementów myszy dla graczy, a dobra jakość głównych naprawdę potrafi usprawnić rozgrywkę.

Logitech G Pro Wireless ma aż siedem w pełni programowalnych przycisków (łącznie z wbudowanym w rolkę). W pierwszej kolejności należy skupić się jednak na przyciskach głównych urządzenia.

Wspomnieliśmy już, że są to oddzielne elementy. Również one wykonane zostały z plastiku. Nie należą do najgrubszych. Nie mamy zastrzeżeń co do jakości ich montażu. Okazały się wyjątkowo sztywne. Nie przesuwały się na boki i nie miały nawet najmniejszych luzów, które mogłyby wpłynąć na jakość użytkowania.

Niemal od razu zwróciliśmy uwagę na dźwięk towarzyszący aktywacji. Jest stosunkowo ostry i nie należy do najcichszych, jednak w porównaniu z odgłosami, jakie wydaje wiele innych konstrukcji, jest jak najbardziej do przyjęcia.

Moment aktywacji jest nie tylko bardzo dobrze słyszalny, ale też wyraźnie wyczuwalny. Jej punkt położony jest dość głęboko. Zaobserwowaliśmy przy tym występowanie zjawiska over-travel (droga przycisku nie kończy się po zarejestrowaniu akcji), jednak w trakcie użytkowania nie jest ono tak dobrze wyczuwalne, jak można by się spodziewać.

Warto dodać, że przyciski w modelu G Pro Wireless wyróżnia dobra „chrupkość”, choć do tych ze SteelSeries Rival 600 czy 650 sporo pod tym względem brakuje.

Do zarejestrowania akcji wymagana jest niewielka, choć zdecydowana, siła nacisku. Jeśli mielibyśmy określić charakterystykę kliknięcia, powiedzielibyśmy, że jest miękka, lecz odczucie jest zupełnie inne niż w przypadku takich modeli, jak HyperX Pulsefire FPS czy Razer DeathAdder Elite. Nie mieliśmy też problemów z bardzo szybką powtórną aktywacją przełącznika, co jest zasługą naprawdę niezłej dynamiki.

Aby by lepiej zobrazować jakość odbicia, standardowo przetestowaliśmy przyciski główne w grze Battlefield 4. Test polegał na próbie wystrzelenia 10 pojedynczych pocisków w niewielkich odstępach czasu w trybie ognia ciągłego. Oto rezultaty:

  • ACW-R (880 pkt szybkostrzelności) – Na tym etapie testu nie radzą sobie jedynie najsłabsze z przycisków głównych. Te w modelu Logitech G Pro Wireless poradziły sobie wzorowo, umożliwiły bowiem wystrzelenie 10 pojedynczych pocisków.
  • AEK-971 (900 pkt szybkostrzelności) – Także AEK-971 nie był większym wyzwaniem dla przycisków głównych w omawianym modelu. Mimo że nie udało się zarejestrować 10 pojedynczych wystrzałów, wynik jest zadowalający, gdyż powodzeniem zakończyło się 8 prób.
  • CZ-3A1 oraz FAMAS (1000 pkt szybkostrzelności) – Ostatni etap testów potwierdził nasze przypuszczenia co do dynamiki powrotu do pozycji początkowej. Logitech G Pro Wireless zakończył test z wynikiem 7 pojedynczych wystrzałów.

Duże pochwały należą się również rolce urządzenia. Wykonano ją w całości z plastiku, a przez jej środek poprowadzono jedynie cienki pasek przeciwpoślizgowej gumy. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to mechanizm z trybem nieważkości, z którym można się spotkać w niektórych modelach Logitecha.

My w trakcie testów byliśmy bardzo zadowoleni z działania rolki. Podoba nam się przede wszystkim to, że jest bardzo cicha. Nawet szybkie przewijanie nie powoduje nadmiernego hałasu. Na uwagę zasługują też doskonale wyczuwalne punkty aktywacji każdego z 24 stopni. Mechanizm obraca się przy tym bardzo płynnie i lekko, naszym zdaniem nieco za lekko. W trakcie najbardziej dynamicznych starć kilkukrotnie zdarzyło się, że rolka przez przypadek przekręciła się, a tym samym aktywowała się przypisana do niej funkcja. Najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się tego problemu będzie dezaktywacja przypisanych do rolki funkcji bezpośrednio w grze.

Bardzo dobrze sprawuje się także przycisk wbudowany w rolkę. Siła wymagana do jego aktywacji jest naprawdę dobrze dobrana. Wciska się nie za lekko i stosunkowo sztywno, a punkt aktywacji położony jest dość płytko. Nie mieliśmy najmniejszych problemów z bardzo szybkim powtórnym użyciem przycisku. Dużą zaletą jest również to, że dźwięk kliknięcia jest wyjątkowo cichy.

Przyciski dodatkowe w modelu Logitech G Pro są dość nietypowe, każdy bowiem można z łatwością zdemontować. Są doskonale rozmieszczone, co minimalizuje ryzyko ich przypadkowej aktywacji.

Ich charakterystyka odbiega nieco od charakterystyki przycisków głównych. Mimo że wymagają użycia zbliżonej siły, są bardzo dobrze zrównoważone. Moment ich zadziałania jest dobrze słyszalny i równie dobrze wyczuwalny, choć mimo wszystko są cichsze od przycisków głównych. Podoba nam się także to, że próg aktywacji położony jest stosunkowo płytko. Nie zaobserwowaliśmy przy tym problemów z dynamiką. Nie mieliśmy najmniejszych trudności z szybkim powtórnym użyciem tych przycisków.

 Głośność przycisków (1-6)Miękkość przycisków (1-6)Siła nacisku wymagana do aktywacji (1-6)Dynamika powrotu do pozycji początkowej (1-6)Ogólna ocena przyjemności kliknięcia (1-6)
Przyciski główne 3 2 2,5 4,5 4,5
Przyciski dodatkowe 4 3 2,5
Przycisk mechanizmu obrotowego 5  4,5 5

Powyższa tabela przedstawia skrótowe oceny poszczególnych cech przycisków myszy w skali 1 do 6, gdzie:

  • głośność przycisków: 1 – bardzo głośne, 6 – bardzo ciche;
  • miękkość przycisków: 1 – bardzo miękkie, 6 – bardzo twarde;
  • siła nacisku wymagana do aktywacji: 1 – bardzo mała, 6 – bardzo duża;
  • dynamika powrotu do pozycji początkowej: 1 – bardzo niska, 6 – bardzo wysoka;
  • ogólna ocena przyjemności kliknięcia: 1 – mało przyjemne, 6 – bardzo przyjemne.

Logitech G Pro Wireless – ergonomiczność

Wspomnieliśmy już, że Logitech G Pro Wireless to wyjątkowo prosta konstrukcja. I nie mamy tu na myśli jedynie braku podświetlanych wstawek, ale również nieskomplikowaną budowę. Zauważalnie przekłada się to na uniwersalność. Już samo to, że budowa jest w pełni symetryczna (a przynajmniej może taka być, jeśli po obu stronach odpowiednio zdemontujemy bądź zamontujemy przyciski dodatkowe), z pewnością ucieszy wielu potencjalnych użytkowników. Wiemy, że każdy gracz darzy sympatią symetryczne modele, jednak trzeba przyznać, że Logitech G Pro Wireless jest przy tym wyjątkowo wygodny.

Duża wygoda i uniwersalność to zasługa prostych kształtów i sprawdzonych rozwiązań. Nie ma tu więc wyraźnych wyprofilowań, które mogłyby negatywnie wpłynąć na użytkowanie. Nie oznacza to jednak, że nie ma ich w ogóle. Niewielkimi wyprofilowaniami mogą się pochwalić boki urządzenia i należy to policzyć zdecydowanie na plus. Niewielkie zagłębienie na kciuk oraz prostopadłe ułożenie boków ułatwiają unoszenie i sprawiają, że mysz chwyta się nadzwyczaj pewnie.

Nie mamy też uwag co do spasowania bryły ze śródręczem. W naszym przypadku mysz wpasowywała się idealnie, nie powodując przy tym żadnego dyskomfortu. Warto jednak zwrócić uwagę na kształt grzbietu. Jest on nieco inny niż w modelach, które do tej pory mieliśmy okazję testować. W oczy rzuca się przede wszystkim brak wyraźnego garbu. W G Pro Wireless jest on bardzo łagodny i nieco przeciągnięty ku przedniej części. Nie występuje tu również żadne skrzywienie konstrukcji w jakąkolwiek stronę. To akurat nas nie dziwi, ponieważ coś takiego zaburzyłoby symetrię. 

Logitech G Pro Wireless nie jest szczególnie duża. Ma średnie rozmiary, które zapewniają niemal pełną dowolność, jeśli chodzi o dobór chwytu i ułożenia palców.

Nam mysz najlepiej trzymało się połączeniem chwytów palm oraz fingertip. Wyśmienicie sprawdzą się też ich czyste warianty, jak i wiele innych ich mieszanek. Wszystkie one zapewniają bardzo dobrą kontrolę, a także wygodę, co pozwoli grać przez naprawdę wiele godzin. W trakcie testów ani razu nie narzekaliśmy na dyskomfort czy bóle nadgarstka. Nieco gorzej nadaje się typowy „szpon”. Wszystko ze względu na łagodny garb, który wprawdzie świetnie wpasowuje się w śródręcze, ale uniemożliwia optymalne uniesienie dłoni tak, aby chwyt był naprawdę wygodny. Zdecydowanie lepiej sprawdziłaby się w tym przypadku konstrukcja o wyraźnie wypiętrzonym grzbiecie.

W połączeniu z wyżej wymienionymi chwytami najlepiej sprawdza się ułożenie 1+2+2. Większość osób ceni je przede wszystkim za dobrą kontrolę oraz dużą stabilność myszy w trakcie nawet najszybszych przesunięć. Nie inaczej jest w tym przypadku. Zadowoleni będą też zwolennicy ułożenia 1+3+1. Co prawda na grzbiecie znajduje się wystająca rolka, lecz jego prosty, wolny od udziwnień kształt umożliwia wygodne ułożenie palców tak, aby środkowy spoczywał bezpośrednio na kółku. W takim ułożeniu mysz prowadzi się naprawdę dobrze, chociaż nie tak stabilnie jak w ułożeniu 1+2+2. Z oczywistych względów niemożliwe staje się chwytanie urządzenia sposobem 1+2+1+1.

Najciekawszą cechą konstrukcji jest niewątpliwie masa. Producent twierdzi, że dzięki specjalnie zaprojektowanemu endoszkieletowi oraz wyjątkowo cienkiej obudowie (1 mm grubości) mysz udało się odczuwalnie odchudzić, w efekcie czego waży zaledwie 80 g. Nie wiemy, jak duża w tym zasługa specjalnego szkieletu, jednak nasze pomiary potwierdziły, że masa wynosi 80 g, co obecnie czyni G Pro Wireless najlżejszą bezprzewodową myszą dla wymagających graczy.

Niektórzy gracze preferują nieco cięższe myszy, ale dociążenie G Pro Wireless nie stanowi problemu. Umożliwia to wycięcie na spodzie urządzenia, w którym oprócz modułu systemu PowerPlay zamontujemy ciężarek o masie 10 g. Rozwiązanie to doskonale sprawdzało się w modelu Logitech G903 Lightspeed i równie dobrze sprawdza się w tym. Producent jednak nie dodaje ciężarka w zestawie z G Pro Wireless. My w trakcie testów użyliśmy tego, który dołączany jest do G903 Lightspeed. Z tego rozwiązania skorzystają więc nieliczni.

 Wygoda użytkowania myszy za pomocą chwytu palmWygoda użytkowania myszy za pomocą chwytu clawWygoda użytkowania myszy za pomocą chwytu fingertip
Logitech G Pro Wireless Wzorowa w przypadku dłoni o długości do 11,5 cm (od czubka palca środkowego do linii kciuka przecinającej śródręcze)

Dostateczna w przypadku dłoni o długości od 13 cm do 14 cm (od czubka palca środkowego do linii kciuka przecinającej śródręcze)

Wzorowa w przypadku dłoni o długości nie mniejszej od 13 cm (od czubka palca środkowego do linii kciuka przecinającej śródręcze)

 

 Wygoda użytkowania myszy w układzie 1+2+2Wygoda użytkowania myszy w układzie 1+3+1Wygoda użytkowania myszy w układzie 1+2+1+1
Logitech G Pro Wireless Wzorowa. Typowe ułożenie 1+2+2 sprawdza się najlepiej – gwarantuje dużą stabilność
Dobra. Ułożenie 1+3+1 jest możliwe, jednak należy pamiętać o wystającej rolce, na której spoczywać będzie palec środkowy. Mimo wszystko mysz jest wtedy bardzo wygodna w użytkowaniu i prowadzi się całkiem dobrze Ze względu na brak dodatkowej półki na palec serdeczny ułożenie 1+2+1+1 nie jest możliwe
2