artykuły

Od Pentium D do Threadrippera − test 38 procesorów w zastosowaniach naukowych

BOINC, czyli superkomputer w każdym domu

99
2 marca 2019, 14:04 Wojciech Koczyk

Zapomniany członek rodziny − VIA

O procesorach tajwańskiego producenta piszemy rzadko, najczęściej w formie newsów. Kupić się ich w Polsce właściwie nie da. Jednym z ostatnich dość powszechnie dostępnych urządzeń był testowany przez nas Zotac ZBOX Nano VDO1 Plus. Nawet wtedy nie poświęciliśmy mu całego artykułu, a jedynie filmowy rzut oka. Ponieważ w swojej kolekcji posiadam nie tylko takiego Zotaca, ale również płytę VIA VE-900 wyposażoną w procesor VIA Nano X2 L4050 − nie mogło go tu zabraknąć.

Płyta wykonana jest w formacie ITX i oparta na chipsecie VIA VX900 MSP. Udostępnia dwa gniazda DDR3 z obsługą do 8 GB pojemności. Niestety, maksymalne taktowanie pamięci ograniczone jest do efektywnych 1066 MHz. Dziwi to, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę zintegrowanie w mostku północnym karty graficznej. Ma ona niestety bardzo niską wydajność w grach, ale zapewnia sprzętową akcelerację VC1, H.264, MPEG-2 i WMV9. Dla nas ma jednak znaczenie przede wszystkim sam procesor.

 

 VIA Nano X2 L4050
Taktowanie 1400 MHz
Rdzenie/wątki

2/2

Socket

BGA400
Architektura Isaiah
Kompatybilność z instrukcjami MMX, SSE, SSE2, SSE3, SSSE3, SSE4.1
Cache L1/L2/L3

2x 128 kB/2x 1 MB/brak

Wymiary

2,1 cm x 2,1 cm

TDP brak danych, prawdopodobnie 20−25 W

 

Choć powyższa architektura miała premierę w 2011 roku, to wciąż nie mamy możliwości przetestowania żadnego nowszego rozwiązania VIA. Istniejące VIA Nano X4 to w rzeczywistości dwa jądra Isaiah umieszczone na jednej podstawce. Osoby zainteresowane szerokim porównaniem ostatniej popularnej architektury VIA z identycznie taktowanym Core 2 Duo mogą przeczytać je tutaj.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zarówno Windows 7, jak i Windows 10 działały bezproblemowo na VIA VE-900, a usługa Windows Update zawierała wszystkie niezbędne sterowniki. Nie mieliśmy podczas testów żadnych problemów ze stabilnością albo kompatybilnością, pod tym względem VIA Nano niczego nie można zarzucić.

Tu wyjaśnia się również, dlaczego zależało nam na uwzględnieniu Semprona 2650. Oba procesory są dwurdzeniowe i mają bardzo zbliżone taktowanie.

 

Nietypowa procedura testowa

Sposób przeprowadzenia testów w BOINC nie jest łatwy i wymaga sporej wiedzy. Same wyniki również na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niezrozumiałe, polecamy więc uważne zapoznanie się z tym fragmentem artykułu.

Z przytoczonego na poprzedniej stronie opisu działania wynika, że każda instancja aplikacji obliczeniowej pracuje nad innym zestawem danych, a te potrafią znacząco różnić się złożonością i długością. To oczywiście problem, bo nie możemy w takim razie uruchomić kilku maszyn i sprawdzić, ile każda z nich w danym czasie przeliczyła próbek. Taki test byłby miarodajny wyłącznie wtedy, gdyby trwał co najmniej kilka tygodni, najlepiej bez przerw w pracy maszyn. Takiej możliwości oczywiście nie mamy. Obejście tego problemu sprowadza się do znajomości działania samego BOINC. W przypadku wielu aplikacji nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, by pobrać je ze strony projektu i uruchomić z poziomu linii komend. Przy odrobinie wiedzy możliwe jest przygotowanie skryptu uruchamiającego tyle instancji aplikacji, każdej z tym samym WU, ile chcemy. W efekcie na platformie z czterordzeniowym CPU uruchomiliśmy cztery, na ośmiordzeniowym osiem itp. Ponieważ uruchomione w ten sposób aplikacje kończyły prace w bardzo zbliżonym momencie (o wyjątku od tej zasady wspomnimy w odpowiednim miejscu) i zapisywały informację o końcu obliczeń w pliku, wystarczyło sprawdzić średni czas ukończenia pojedynczej próbki. Jest to pierwsza informacja, którą znajdziemy na wykresach. Oczywiście im szybciej, tym lepiej, ale wbrew pozorom nie to jest najważniejsze. Wyobraźmy sobie procesor X. Jest on jednordzeniowy i liczy jedną porcję danych przez 12 godzin. W ciągu doby policzy więc dwie. Drugi procesor, Y, jest na przykład znacznie niżej taktowany i z tego względu liczy jedną próbkę średnio aż przez 24 godziny. Fatalnie, prawda? Niekoniecznie jednak, bo jeśli ma osiem rdzeni, to policzy osiem próbek w ciągu doby, a więc czterokrotnie więcej. Widać więc jasno, że w przypadku obliczeń w BOINC czas ich wykonywania nie jest kluczowy, najważniejsza jest osiągana przez procesor jako całość wydajność, którą określiliśmy jako „próbki na dobę”.

Wszystkie testy zostały wykonane z użyciem Windows 10 1803 z zainstalowanymi aktualizacjami do Spectre i Meltdown. Każdy z procesorów (oprócz wspomnianego Core i7-7700K) pracował z domyślnymi parametrami. Również pamięć RAM została ustawiona zgodnie ze specyfikacją producenta. Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że znajdą się użytkownicy twierdzący, że ich Core i5-2500K po podkręceniu do 4,5 GHz wraz z pamięcią 2133 MHz działałby znacznie lepiej niż zaprezentowany na wykresach, ale po pierwsze na testy OC nie mieliśmy czasu, a po drugie w zastosowaniach, które testujemy, nie jest ono wskazane.

Wciąż dostępne procesory AMD oznaczyliśmy kolorem jasnoczerwonym, a starsze − ciemniejszym odcieniem, procesory Intela − analogicznie − niebieskim, a VIA − zielonym. Nietypowe konfiguracje są oznaczone innymi kolorami, co wyjaśniamy pod odpowiednim wykresem.

5