Monitory i projektory
Artykuł
Marek Kowalski, Piątek, 4 stycznia 2019, 14:01

Nie tak dawno mieliśmy okazję testować monitor MSI z serii Optix. Producent oznacza tą nazwą modele, które pozycjonuje jako urządzenia dla graczy. Tym razem czas na kolejnego przedstawiciela tej serii. Model MSI Optix MAG271CQR charakteryzuje się podobnymi parametrami i panelem oraz taką samą przekątną. Są też różnice i - przede wszystkim - niższa cena.

MSI Optix MAG271CQR to jeden z najnowszych monitorów dostępnych w ofercie tajwańskiego producenta. Ciekawostką jest to, że dokładnie ten model został na ostatnich targach CES wyróżniony w dwóch kategoriach: CES Innovation Honoree at Computer Hardware & Components oraz CES Innovation Honoree at Gaming. Egzemplarz testowy, który dotarł do naszej redakcji, został wyprodukowany we wrześniu 2018 r. Podobnie jak w przypadku poprzednio testowanej konstrukcji tego producenta (zainteresowanych odsyłamy do testu modelu MSI Optix MPG27CQ) mamy tu do czynienia z 27-calowym monitorem o zakrzywionej matrycy (1800R) typu VA o rozdzielczości QHD (2560 x 1440 pikseli) i maksymalnej częstotliwości odświeżania obrazu wynoszącej 144 Hz. Producentem matrycy jest Samsung, ale nie należy z tego faktu wyciągać wniosku, że ma ona warstwę kropek kwantowych. Tym razem jest to zwykłe VA z W-LED. W testowanym modelu nie zabrakło świecących dodatków w obudowie, choć są one mniej zauważalne niż w przypadku wspomnianego poprzednika.

MSI Optix MAG271CQR – dane techniczne

Model Optix MAG27CQR (nr seryjny: FA7T068380030); data produkcji: wrzesień 2018 r.
Ekran

27 cali (QHD, 2560 × 1440 pikseli), LCD VA, zakrzywiony (1800R), matowy

Maksymalna częstotliwość
odświeżania obrazu / technika synchronizacji klatek
144 Hz / FreeSync
Kąty widzenia: boki/góra/dół 178°/178° (dane prod.)
Czas reakcji matrycy wg producenta / zmierzony / input lag 1 ms (MPRT) / 13,76 ms / 9,2 ms
Zmierzona maksymalna luminancja bieli / temperatura bieli / nierównomierność podświetlenia matrycy / kontrast obrazu (domyślny tryb FPS1, 144 Hz) 452,1 cd/m2 / 7246 K / 7,03% / 2545 : 1
Wierność odwzorowania kolorów – zmierzony błąd delta E 2000: średni/maksymalny 3,98/5,83
Zmierzony zakres wyświetlanych kolorów (pokrycie popularnych przestrzeni barwowych)

sRGB – 99,7%, Adobe RGB – 80%, DCI-P3 – 87,8%

Wejścia-wyjścia 1 DisplayPort, 2 HDMI, 1 gniazdo słuchawkowe, koncentrator USB, 3 USB 2.0
Dodatkowe funkcje mocowanie VESA 100 mm × 100 mm, oświetlenie LED tylnej części obudowy
Cena

1999 zł

 

MSI Optix MAG271CQR – jakość wykonania 

Testowany monitor to produkt prezentujący się stosunkowo solidnie. Podstawowym materiałem obudowy urządzenia są oczywiście w większości tworzywa sztuczne, ale po pierwsze, są one dość dobrej jakości, a po drugie, wykonane z nich elementy są przyzwoicie spasowane. Tam, gdzie istotna jest stabilność konstrukcji, producent użył komponentów metalowych (podstawa, kolumna monitora, punkt mocowania panelu z kolumną). W przeciwieństwie do wcześniej testowanego przez nas modelu MPG27CQ w tym przypadku zrezygnowano z zatrzasku utrzymującego panel na kolumnie monitora. Monitor należy po prostu przykręcić do kolumny za pomocą znajdujących się w zestawie wkrętów. Warto zaznaczyć, że producent dostarcza również cztery dodatkowe śruby do zawieszenia monitora na ścianie lub na ramieniu zgodnym ze standardem VESA 100x100.

Podobnie jak wcześniej testowany model z serii Optix, także MAG271CQR ma konstrukcję bezramkową. A właściwie w przedniej części monitor jest stylizowany na bezramkowy. Czarna ramka okalająca ekran ma po bokach i w górnej części zaledwie 2 mm szerokości. Trzeba jednak pamiętać, że aktywny obszar panelu ma jeszcze dodatkowy margines, co zwiększa wizualnie szerokość ramek (bocznych i górnej) do 8 mm. Dolna ramka mierzy zaś 23 mm, jest minimalnie mniejsza niż w modelu MPG27CQ, ale też należy zaznaczyć, że w tym monitorze nie ma diod LED umieszczonych właśnie w dolnej ramce (poza pojedynczą białą diodą doświetlającą przycisk zasilania umieszczony po prawej stronie dolnej ramki).

Zaletą monitora MSI Optix MAG271CQR jest smukłość konstrukcji, dzięki czemu zajmuje on niewiele miejsca na biurku. Głębokość monitora razem z podstawą to 212,5 mm. W kolumnie monitora przewidziano otwór na okablowanie. Oprócz tego w bocznej, lewej (patrząc z perspektywy użytkownika siedzącego przed ekranem) ramce umieszczono wysuwany wieszak na słuchawki.

Nieco słabszym punktem konstrukcji jest zakres regulacji. Wysokość ustawienia panelu na kolumnie można regulować w zakresie 130 mm, ale oprócz tego jedynym ustawieniem, które może poprawić ergonomię pracy jest pochylenie panelu w górę lub w dół w zakresie 25 stopni (5 st. w dół, 20 st. w górę). Monitora nie da się obrócić na bok, nie ma tu też funkcji pivot (obracania ekranu do układu portretowego). Sam ekran pokryty jest matową powłoką przeciwodblaskową, która skutecznie redukuje odbicia zewnętrznych źródeł światła.

Tył monitora ujawnia kilka stylistycznych zabiegów producenta, mających wyróżniać sprzęt wizualnie i wskazywać na to, że mamy do czynienia z modelem dla graczy. 

Kolumna monitora zwieńczona jest charakterystycznym logo producenta.

Górna część tylnej obudowy monitora przypomina szczotkowany, lakierowany na czarno metal. Wygląda to ładnie, tyle że to również tworzywo sztuczne.

Dolna część tyłu monitora to z kolei błyszczące, czarne tworzywo. Charakterystyczna kratownica oddzielająca część szczotkowaną od błyszczącej to miejsce, w którym umieszczono diody LED. O efektach świetlnych dostępnych w tym monitorze powiemy więcej w dalszej części tekstu.

Generalnie do wykonania i wzornictwa testowanego monitora nie mamy zastrzeżeń. Produkt wykonany jest starannie, uroda to już kwestia gustu, ale graczom może się ten sprzęt podobać. Przyjrzyjmy się zatem jego obsłudze. 

MSI Optix MAG271CQR – menu i obsługa monitora

Monitor tajwańskiego producenta w przedniej części nie ma przycisków z wyjątkiem włącznika monitora umieszczonego w dolnej ramce i doświetlonego pojedynczą białą diodą LED. Całe sterowanie funkcjami dostępnymi w menu ekranowym tego modelu odbywa się za pomocą pojedynczego wielokierunkowego manipulatora.

Niewielki, czerwony joystick umieszczony po prawej stronie z tyłu monitora (patrząc od strony ekranu) po naciśnięciu aktywuje menu OSD. Oprócz tego wychylenie dżojstika w jedną ze stron uaktywnia jedno z czterech mniejszych menu funkcyjnych.

Menu ekranowe w modelu MAG271CQR jest w zasadzie identyczne jak to, z którym mieliśmy do czynienia przy okazji testów modelu MPG27CQ. Jest ono przejrzyście rozplanowane, a czytelna hierarchiczna struktura poszczególnych opcji jest intuicyjna w obsłudze. U góry widoczne są aktualne parametry robocze wyświetlacza, tj. rozdzielczość, częstotliwość odświeżania obrazu, aktywny tryb działania czy typ połączenia. Po lewej stronie mamy główne kategorie ustawień, a przechodząc w prawo (za pomocą joysticka), docieramy do coraz głębiej zagnieżdżonych opcji. Dzięki takiemu układowi dotarcie do nawet najgłębiej ukrytych ustawień to kwestia kilku ruchów manipulatorem. W opcjach przeznaczonych dla graczy nie zabrakło przełączników regulujących np. sposób wyświetlania czerni oraz funkcje redukcji cieni, smużenia ruchomych obiektów, opóźnienia czy aktywację różnego typu celowników nakładanych na obraz. Jak zapewne zauważyliście, pokazane na ilustracjach menu ekranowe jest w języku angielskim. Możliwa jest zmiana języka na inny, ale polskiego brak.

Przesunięcie dżojstika w jedną z czterech stron zamiast jego naciśnięcia (naciśnięcie powoduje wyświetleniem głównego ekranu menu OSD) wywołuje jedno z czterech konfigurowalnych menu podręcznych. W fabrycznej konfiguracji w ten sposób można wywołać funkcję szybkiej zmiany trybów dla graczy, opcje celownika nakładanego na obraz (widoczne na powyższej ilustracji), ustawienia sekundnika czy opcje wyboru źródła sygnału.

Korzystanie z ekranowego menu wbudowanego w oprogramowanie układowe monitora jest wygodne, ale można jeszcze bardziej uprościć obsługę tego modelu za pomocą bezpłatnie oferowanej przez producenta aplikacji MSI Gaming OSD. Program ten dostępny jest dla systemów Windows. Aby z niego skorzystać, należy połączyć monitor z komputerem za pomocą dostarczanego w zestawie przewodu USB 2.0. MSI Gaming OSD stanowi prosty w obsłudze ekwiwalent wcześniej opisanego menu ekranowego, ale oprócz funkcji sterujących pracą monitora zawiera kilka interesujących dodatków.

Przykładem może być funkcja Split Window ułatwiająca rozmieszczenie na ekranie aktualnie otwartych okien programów (z lewej strony okna aplikacji widzimy schematy do wyboru). To nic nadzwyczajnego, przecież możliwość np. symetrycznego rozmieszczenia okien zapewnia sam system operacyjny, ale dla niektórych osób skorzystanie w tym celu z aplikacji może być po prostu wygodniejsze.

Za pomocą opisywanego programu można łatwo zmienić domyślne przypisania dla menu podręcznych wywoływanych skierowaniem manipulatora w jedną z czterech stron. MSI Gaming OSD udostępnia na zakładce Tools jeszcze kilka przydatnych narzędzi: ustawienia myszy (prędkość wskaźnika, szybkość podwójnego kliknięcia czy szybkość przewijania pionowego), klawiaturę ekranową, ustawienia uśpienia monitora, narzędzie Magnifier, połączenie z bezprzewodowym dodatkowym wyświetlaczem czy ustawienia wyświetlania obrazu w przypadku konfiguracji dwumonitorowej. To wszystko są funkcje Windows. MSI nie wyważa otwartych drzwi, wbudowało po prostu w swoją aplikację skróty do wymienionych funkcji systemu operacyjnego. W programie MSI Gaming OSD dostępna jest też funkcja Mystic Light do sterowania oświetleniem LED wbudowanym w testowany monitor (więcej na ten temat na następnej stronie).

Oprogramowania MSI umożliwia także tworzenie dodatkowych profili działania monitora, co pozwala zwiększyć liczbę dostępnych w oprogramowaniu układowym, predefiniowanych trybów wyświetlania obrazu. Na przykład podczas testów zainstalowaliśmy najnowszą wersję oprogramowania MSI Gaming OSD - w program był wbudowany jeden dodatkowy tryb wyświetlania obrazu o nazwie Ray Tracing, niedostępny z poziomu natywnego menu OSD tego monitora. 

Teraz przyjrzyjmy się złączom wbudowanym w model MSI Optix MAG271CQR. Gniazda połączeń umieszczone są w tylnej części monitora. Są one wyprowadzone w dół, dzięki czemu wystające kable nie będą przeszkodą w sytuacji, gdy monitor będzie powieszony na ścianie. Do dyspozycji użytkownika są tu dwa gniazda HDMI 2.0, jedno złącze DisplayPort 1.2. Mamy także trzy gniazda USB 2.0 (w tym jedno typu B). Niestety, monitor nie ma żadnego gniazda USB 3.0, brak również funkcji szybkiego ładowania z USB. Zestaw złączy uzupełnia pojedyncze gniazdo słuchawkowe (standardowy minijack stereo 3,5 mm).

Ocena artykułu:
Ocen: 6
Zaloguj się, by móc oceniać
Art385 (2019.01.04, 14:30)
Ocena: 2

33%
w sumie nie najgorsza ta cena. Trochę ponad rok temu kupowałem QHD 60Hz tyle że 31,5 cala za 1,5 koła. Niestety równie szybko zaczęły tanieć krowiaste matryce 4k powyżej 40 cali niby również 60hz ale rozmiar robi robotę. Poczekamy aż 4k z szybkim odświeżaniem będzie w ludzkich cenach, to qhd powinno z pivotem latać za jakieś 1,5k zł i wtedy można atakować :)
Duchu (2019.01.04, 14:41)
Ocena: -3

0%
Jeśli chodzi o test to nie jest źle... Brakuje mi kilku zdań lub tabeli z porównaniem konkurencji np. AGON ASUS itp.

Sam monitor bez szału, ale dobrze wyceniony jak na polski rynek. Osobiście pojechałbym po bandzie z takim cudem jak poniżej:
https://www.youtube.com/watch?v=J2sVe90hTA8
Pozdr.
Orzel94 (2019.01.04, 15:36)
Ocena: 8

0%
w końcu coś się ruszyło w kwestii QHD 144Hz na czymś innym niż TN. Rok temu bez 2.5k PLN nie podchodź
Randall_Memphis (2019.01.04, 16:25)
Ocena: 19

0%
' Egzemplarz testowy, który dotarł do naszej redakcji, został wyprodukowany we wrześniu br.'

Macie monitor z przyszlosci ;)
Vendeur (2019.01.04, 16:52)
Ocena: 9

33%
Duchu @ 2019.01.04 14:41  Post: 1182502
Osobiście pojechałbym po bandzie z takim cudem jak poniżej:
https://www.youtube.com/watch?v=J2sVe90hTA8
Pozdr.


To jedź po bandzie, a potem płacz... Poczytaj najpierw opinie o tych monitorach, a nie wierzysz bezmózgiemu youtuberowi, który zamiast testu zrobił prezentację dla idiotów i w zasadzie w żaden sposób nie sprawdził właściwości monitora, którym rzekomo się tak ekscytuje. Przez 1/3 filmu składa rozpakowuje monitor, przez kolejną 1/3 rozpakowuje komputer, a na końcu chwilę gra. Jeśli wybierasz sprzęt na podstawie takich filmików, to pozostaje tylko pogratulować...
Marek Kowalski (2019.01.04, 17:26)

0%
Randall_Memphis @ 2019.01.04 16:25  Post: 1182509
' Egzemplarz testowy, który dotarł do naszej redakcji, został wyprodukowany we wrześniu br.'

Macie monitor z przyszlosci ;)


Zdemaskowałeś nas! :D
XiaomiGorsze93 (2019.01.04, 18:19)
Ocena: 3

0%
spodziewałem się zaporowej ceny, a się bardzo mile zaskoczyłem.
Może się wreszcie coś w tym segmencie 4K ruszy, bo ceny to jakiś chory żart.
Albo konstrukcje z jakością guano, albo monitory po 3K i więcej.
bbandi (2019.01.04, 20:06)
Ocena: 16

0%
1999zł + 500zł na kurierów aż trafimy na egzemplarz bez wad.
Orzel94 (2019.01.04, 20:20)
Ocena: 3

0%
XiaomiGorsze93 @ 2019.01.04 18:19  Post: 1182520
spodziewałem się zaporowej ceny, a się bardzo mile zaskoczyłem.
Może się wreszcie coś w tym segmencie 4K ruszy, bo ceny to jakiś chory żart.
Albo konstrukcje z jakością guano, albo monitory po 3K i więcej.

4k to highend tu się prędko nic nie zmieni
Ceny QHD 144Hz przez lata stały w miejscu i w zasadzie to się nadal nic nie zmienia tylko zaczęły wchodzić troche tańsza modele VA
Podkreślam że we wszystkich moich rozważaniach z litości pomijam matryce TN. Niektórzy jes akceptują ale ja nie
Edytowane przez autora (2019.01.04, 20:21)
Squizz (2019.01.04, 23:51)
Ocena: -1

0%
Bardzo blisko mojego ideału. Brakuje mi jeszcze matrycy IPS. W końcu coś innego niż TN w dobrej cenie i 144 hz. Od 1,5 roku siedzę na 4K 60 Hz IPS za 2 tys pln. Gdybym się wstrzymał, poważnie bym się zastanowił nad tą ofertą.
Edytowane przez autora (2019.01.04, 23:52)
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane