Smartfony
Artykuł
Piotr Kwiatkowski, Piątek, 2 listopada 2018, 14:01

Huawei Mate 20 Pro – szeroki kąt zamiast modułu monochromatycznego

Duża wyspa głównego aparatu na tylnym panelu sprawia, że Mate'a 20 Pro raczej nie pomylimy z żadnym innym dostępnym na rynku urządzeniem. Cyfrówka smartfonu składa się z trzech modułów fotograficznych oraz podwójnej diodowej lampy błyskowej. Charakterystyczne logo informuje nas, że i tym razem podczas projektowania aparatu Mate'a 20 Pro swoje pięć groszy dorzuciła ceniona niemiecka firma Leica.

W trójmodułowy aparat główny był już wyposażony P20 Pro i niektórzy spodziewali się, że w modelu Mate 20 Pro ujrzymy jeszcze bardziej rozbudowany aparat – z czterema modułami. Tak się jednak nie stało. Inżynierowie Huawei uznali, że czwarty niepotrzebnie skomplikowałby konstrukcję i zapewne zwiększyłby istotnie koszt produkcji. Wybrali więc dla siebie „większe dobro”, czyli usunęli tak chwalony w P20 Pro moduł monochromatyczny, który zastąpili pożądanym przez użytkowników modułem szerokokątnym. W nowym flagowcu Huawei mamy zatem: standardowy moduł o rozdzielczości 40 megapikseli (ekwiwalent ogniskowej 27 mm, f/1,8, OIS, PDAF + laser), moduł szerokokątny o rozdzielczości 20 megapikseli (ekwiwalent ogniskowej 16 mm, f/2,2, PDAF + laser) oraz moduł tele 3x o rozdzielczości 8 megapikseli (ekwiwalent ogniskowej 80 mm, f/2,4, OIS, PDAF + laser).

W czasie fotografowania pejzażu modułem standardowym sztuczna inteligencja aparatu Mate'a 20 Pro zasugeruje użycie obejmującego większy kadr modułu szerokokątnego

Główna matryca o rozdzielczości 40 megapikseli ma bardzo duży, jak na smartfonowe realia, rozmiar 1/1,7 cala, jednak przy tej rozdzielczości pojedyncza komórka światłoczuła jest oczywiście w swoim rozmiarze znacznie bardziej standardowa.

Fotografując modułem tele 3x w trybie automatycznym, podobnie jak w przypadku innych modułów uzyskamy zdjęcia o rozdzielczości 10 megapikseli. Oryginalne 8 megapikseli dostępne będzie dopiero w trybie Pro. W ustawieniu tele 3x dodatkowo nie działa błysk lampy LED – mamy jedynie możliwość jej włączenia na stałe.

Przednia cyfrówka modelu Mate 20 Pro ma taką samą rozdzielczość jak ta w P20 Pro (24 megapiksele, ekwiwalent ogniskowej 26 mm, f/2,0). Została jednak wzbogacona o funkcje AI, dodawania efektu bokeh i wykonywania zdjęć o dużej dynamice (HDR). Nadal brakuje jednak systemu automatycznego ustawiania ostrości, a zatem użytkownik musi się nauczyć, z jakiej odległości uzyska idealnie ostry wizerunek twarzy. 

Oto przykłady zdjęć tej samej sceny wykonanych za pomocą trzech modułów głównego aparatu Mate'a 20 Pro:

aparat szerokokątny                 aparat standardowy                 aparat tele

I jeszcze kilka kadrów pozwalających ocenić działanie aparatu Mate'a 20 Pro w różnych warunkach oświetleniowych. Nawet pomimo braku modułu monochromatycznego cyfrówka nowego flagowca Huawei radzi sobie dobrze również w słabym świetle zastanym: zdjęcia są poprawnie naświetlone, mają intensywne kolory, a poziom szumu elektronicznego jest dobrze kontrolowany. Ostatni obrazek w poniższym zestawieniu pokazuje możliwości aparatu w dziedzinie fotografii makro. Producent zachwala, że Mate 20 Pro wykona ujęcie supermakro już z odległości 2,5 cm. 

Następne dwie pary zdjęć przedstawiają ten sam kadr nocny przechwycony aparatem Mate'a 20 Pro w trybie automatycznym (Zdjęcie) oraz w wyspecjalizowanym trybie wykonywania zdjęć nocnych. W obu wypadkach zdjęcia są bardzo dobre, ale zastosowanie trybu Nocne gwarantuje jakość zbliżoną do tej, z której zasłynął P20 Pro. Czas naświetlania nocnych kadrów pozostał na poziomie 4–6 sekund i nadal nie trzeba korzystać ze statywu – nieporuszone zdjęcie uzyskamy bez większego trudu z ręki.

Tryb standardowy                                              Tryb zdjęć nocnych

Pozostaje jeszcze kwestia porównania zdjęć nocnych wykonanych P20 Pro (wyposażonym w dodatkowy, jasny moduł monochromatyczny) oraz nowym Mate'em 20 Pro (pozbawionym tego modułu). Oba są dość zbliżonej klasy, ale... można odnieść wrażenie, że lepsze kolorystycznie są kadry z nowego flagowca Huawei: mają bardziej intensywne barwy, szczególnie w zakresie czerwieni. Zdarzało się bowiem, że czerwone elementy na zdjęciach nocnych z P20 Pro zupełnie traciły swoją kolorystykę i stawały się prawie monochromatyczne (na szczęście nie działo się to bardzo często). Co ciekawe, mimo braku jasnego obiektywu monochromatycznego Mate 20 Pro zdaje się nawet lepiej kontrolować poziom elektronicznego szumu przy zachowaniu akceptowalnej szczegółowości obrazu. Istotną różnicę na korzyść P20 Pro dostrzec można jednak podczas fotografowania z lampą błyskową. Zdjęcia wykonane smartfonem Mate 20 Pro w sytuacji, gdy brakuje oświetlenia zastanego lub jest ono bardzo słabe, mają bardziej widoczny elektroniczny szum, słabszą jakość detali i mniejsze nasycenie kolorów. W takim starciu P20 Pro nadal zdaje się więc wygrywać z Mate'em 20 Pro, przynajmniej na razie. Problem ten może wynikać z rozpraszania się części błysku we wspólnym szkle przykrywającym wszystkie moduły aparatu i flash. Liczę, że programiści Huawei postarają się jakoś to poprawić przy okazji aktualizacji oprogramowania aparatu. 

Huawei Mate 20 Pro                                       Huawei P20 Pro

Mate 20 Pro bardzo dobrze radzi sobie za to z dodawaniem do zdjęć i portretów wirtualnego efektu bokeh. Jego aparat nie ma większych problemów z wyizolowaniem z tła nawet bardzo skomplikowanych obiektów, takich jak szklany słój czy źdźbło ozdobnej trawy. Możliwość dodawania efektu bokeh ma teraz także przedni aparat Mate'a 20 Pro. Największą nowością jest zaś możliwość tworzenia takiego efektu również podczas filmowania.

Tak wyglądają panoramy przechwytywane przez cyfrówkę Mate'a 20 Pro. Typowo dla aparatów Huawei nie są rewelacyjne, ale zostały poprawnie zmontowane i mają wysoką rozdzielczość pionową, około 2200–2300 pikseli.

Tylny aparat smartfonu rejestruje filmy w rozdzielczości UHD w 30 kl./s. Gdzie podział się tryb UHD 60 kl./s – tego nie wiem. Przednia cyfrówka przechwyci zaś wideo w rozdzielczości maksymalnie Full HD z taką samą płynnością. Dodatkowo mamy możliwość zapisu filmów w zwolnionym tempie w rozdzielczości HD w 960 kl./s (spowolnienie 32×).

Jakość nagrywanych filmów jest dobra, przy czym zastosowana funkcja inteligentnej stabilizacji cyfrowo-optycznej sprawdza się dobrze nawet przy dużym zoomie. Prawda jest jednak taka, że Huawei ma jeszcze co poprawić w dziedzinie zapisu wideo, na przykład pojawiające się w trybie UHD dostrzegalne na brzegu obrazu podczas panoramowania sceny zniekształcenia/ciemniejsze przebarwienia. Za to rozwiązania pozwalające dodać efekt bokeh na filmie lub wyizolować główny, kolorowy obiekt z tła, które zostaje zapisane jako monochromatyczne, są sporymi zaletami sekcji wideo Mate'a 20 Pro.

Oto przykłady filmów zarejestrowanych nowym smartfonem Huawei. 

 

Ocena artykułu:
Ocen: 14
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Aktualności spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane