artykuły

Asus ROG Maximus XI Formula – pierwsze wrażenia z użytkowania płyty głównej z chipsetem Z390

23
8 października 2018, 17:01 Mateusz Brzostek

Asus ROG Maximus XI Formula – rzut oka

Na pierwszy rzut oka Maximus XI Formula nie różni się zasadniczo od poprzednich płyt Maximus Formula. Oczywiście, każdą drobną funkcję czy każdy element estetyczny poprawiono, ale nie zmieniły się radykalnie założenia projektowe. Jeśli komuś podobało się oświetlenie LED, teraz jest trochę lepsze i nadal będzie mu się podobać. Jeśli komuś nie podobała się plastikowa osłona, to choć teraz jest trochę lepsza, nadal nie będzie mu się podobać (tylko proszę nie wspominać o recyklingu – ta osłona jest najłatwiejszym do zrecyklowania elementem płyty głównej!).

Model Formula tak samo jak w poprzednich generacjach ma zestaw funkcji przygotowany z myślą o bardzo zaawansowanym pececie do codziennego użytku. Oczywiście, nie brakuje funkcji związanych z podkręcaniem, ale do ekstremalnego podkręcania lepsze będą płyty Maximus Extreme. Formula ma blok wodny wyprodukowany przez EK, zintegrowany z systemem chłodzenia komponentów zasilających procesor. Ma też wbudowany układ sieci bezprzewodowej WiFi i układ sieci kablowej 5 Gb/s Aquantia.

 

 

 

Miejsce na dwa nośniki M.2 jest przykryte czarnym matowym radiatorem. Żeby wymienić lub zainstalować jeden nośnik, trzeba odkręcić cały radiator – jeśli drugi nośnik jest już zainstalowany, to i tak trzeba odkleić termopad.

Z pewnym żalem zauważyliśmy, że zniknęło złącze pozwalające podłączyć OC Panel, które było dostępne w kilku ostatnich generacjach płyt ROG.

W dziedzinie nowości sprzętowych nie ma na tej płycie niczego przełomowego: za to jest pewna funkcja w UEFI, która jest wielką innowacją w płytach głównych dla entuzjastów podkręcania.

2