Monitory i projektory
Artykuł
Marek Kowalski, Poniedziałek, 22 października 2018, 14:01
Tagi: asus

Dwa lata temu Asus przedstawił prototyp przeznaczonego dla graczy monitora z wyświetlaczem Ultra HD. Połączenie wysokiej rozdzielczości i odpowiedniej szybkości ekranu wymaga pewnego kunsztu. Dopiero w maju 2018 roku AU Optronics, producent paneli LCD AHVA (IPS), zaczął dostarczać 144-hercowe matryce Ultra HD. Testowy Asus ROG Swift PG27UQ został wyprodukowany właśnie w maju. Na widok jego parametrów na usta ciśnie się: fenomenalny. Czy jednak wolny od chorób wieku dziecięcego? 

Asus ROG Swift PG27UQ
Cena od 10614.97 zł do 12412.99 zł

Sprzęt, którym się dziś zajmiemy, to bezsprzecznie produkt klasy premium. Asus wyposażył model PG27UQ w najlepsze rozwiązania spośród tych, które miał do dyspozycji w połowie tego roku.

Asus ROG Swift PG27UQ to 27-calowy monitor dla graczy wyposażony w matrycę IPS (dokładniej: AHVA) z warstwą Quantum dot, wyprodukowaną przez AU Optronics. Rozdzielczość rzeczywista matrycy to pełne Ultra HD (3840 × 2160 pikseli). Maksymalna częstotliwość odświeżania ekranu to 144 Hz, co czyni ten model jednym z pierwszych – i pierwszym testowanym przez PCLab.pl – o takich parametrach. Wysoką częstotliwość odświeżania uzupełnia obsługa techniki G-Sync HDR. Monitor wyróżnia się też certyfikatem VESA DisplayHDR 1000, co sugeruje, że umie – w trybie HDR – osiągnąć jasność minimum 1000 cd/m2.

Matryca ma podświetlenie typu DirectLED z aż 384 niezależnie sterowanymi strefami. Dzięki temu funkcja local dimming, czyli mechanizm lokalnego wygaszania, powinna działać znacznie lepiej niż w wyświetlaczach LCD z podświetleniem krawędziowym. Nawet 384 niezależnie sterowane strefy podświetlenia to oczywiście wciąż znacznie mniej od tego, co potrafią panele OLED czy ciekłokrystaliczne microLED, które mieliśmy okazję zobaczyć w niektórych telewizorach prezentowanych podczas niedawno zakończonych targów IFA w Berlinie. Pamiętajmy jednak, że monitor to trochę inny sprzęt niż telewizor. Telewizory OLED są dostępne już od dłuższego czasu, monitorów z OLED-ami nie ma (konsumenckich – pomijamy bardzo drogi sprzęt studyjny wykorzystywany w profesjonalnej kinematografii). Tak samo jeszcze długo poczekamy, zanim będzie można kupić monitor z matrycą microLED.

Wróćmy do testowanego urządzenia. Producent chwali się zastosowaniem matrycy LCD typu IPS (AHVA) z warstwą Quantum dot, dzięki czemu monitor ma zapewniać duży zakres wyświetlanych kolorów. Już na opakowaniu widnieje napis DCI-P3 Support, co sugeruje, że wyświetla zakres kolorów właściwy dla znacznie szerszej od sRGB przestrzeni barw DCI-P3. 

Zatem na papierze produkt Asusa wygląda świetnie, jest też adekwatnie wyceniony. W polskich sklepach kosztuje 11 500 zł (sprawdź obecne ceny tego modelu). Parametry z górnej półki, cena – też. A jak jest w praktyce? Zacznijmy od danych technicznych i jakości wykonania. 

Asus ROG Swift PG27UQ – dane techniczne

Model PG27UQ (nr seryjny: J5LMQS161352); data produkcji: maj 2018 r.
Ekran

27 cali (Ultra HD, 3840 × 2160 pikseli), LCD AHVA (IPS wykonany przez AU Optronics) Quantum dot, prosty, matowy, LED flicker free

Maksymalna częstotliwość
odświeżania obrazu / technika synchronizacji klatek
144 Hz / G-Sync HDR
Kąty widzenia: boki/góra/dół 178°/178° (dane prod.)
Czas reakcji matrycy wg producenta / zmierzony / input lag 4 ms (gtg) / 13,4 ms / 22,5 ms
Zmierzona maksymalna luminancja bieli / temperatura bieli / nierównomierność podświetlenia matrycy / kontrast obrazu (domyślny tryb Wyścigów, 144 Hz) 557 cd/m2* / 6594 K / 1,98% / 930 : 1
Wierność odwzorowania kolorów – zmierzony błąd delta E 2000: średni/maksymalny 1,07/1,68
Zmierzony zakres wyświetlanych kolorów (pokrycie popularnych przestrzeni barwowych)

sRGB – 100%, Adobe RGB – 98,4%, DCI-P3 – 90,2%

Wejścia-wyjścia 1 DisplayPort 1.4, 1 HDMI 2.0, 1 gniazdo słuchawkowe, koncentrator USB, 2 USB 3.0
Dodatkowe funkcje mocowanie VESA 100 mm × 100 mm, certyfikat fabrycznej kalibracji w zestawie, nakładki maskujące na LED-owe podświetlenie kolumny monitora
Cena

11 500 zł

* maksymalna zmierzona luminancja w trybie HDR: 1230 cd/m2 

 

Asus ROG Swift PG27UQ – jakość wykonania 

PG27UQ jest bardzo solidnie zbudowany. Świadczy o tym już choćby jego masa: 9,2 kg to zauważalnie więcej, niż waży wiele tańszych i gorzej wykonanych monitorów. Wynika to oczywiście z użytych materiałów. Tworzywa sztucznego nie brakuje, ale sporo jest elementów metalowych, nadających konstrukcji dużą stabilność.

Również spasowanie poszczególnych części nie budzi najmniejszych zastrzeżeń, ale za tę cenę trudno oczekiwać czegoś innego. Specyficzna konstrukcja podstawy pozwala zaoszczędzić nieco miejsca: głębokość monitora stojącego na biurku to zaledwie 268 mm. 

PG27UQ z przodu nie wyróżnia się jakoś szczególnie. Oczywiście, podstawa ma charakterystyczny, dość agresywny wygląd, typowy dla sprzętu dla graczy. Ma też otwór do przeplecenia przewodów sygnałowych i zasilającego (monitor ma zewnętrzny zasilacz sieciowy). Podobać się może zmatowiona srebrzysta kolumna z miedzianymi wstawkami w dolnej części. Jest ona, rzecz jasna, regulowana: pozwala na zmianę wysokości położenia wyświetlacza w zakresie 120 mm.

Na pewno nie jest to konstrukcja bezramkowa. Górna ramka ekranu ma 20 mm szerokości, dolna zaś jest o 2 mm szersza. Boczne są nieco smuklejsze: mierzą po 17 mm. W dolnej części umieszczono logo marki ROG. I to wszystko. Dopiero po włączeniu zasilania monitor ujawnia interesujące dodatki oświetleniowe, mające upiększyć stanowisko gracza.

Asus umieścił na spodzie kolumny diody LED, które rzucają światło na podłoże. Efekt ten w polskojęzycznej wersji menu OSD określany jest przez producenta jako światło w ruchu. Standardowo światło jest czerwone i... nie można zmienić jego barwy. Z poziomu menu ekranowego można jedynie wybrać intensywność podświetlenia.

Na zdjęciu widać wyraźnie, że plama światła układa się w dobrze znane graczom logo ROG. Efekt ten uzyskano w prosty sposób. Otóż w zestawie dołączono w gustownym woreczku zestaw czterech niewielkich (o średnicy 5 cm) krążków maskujących. Trzy z nich są przezroczyste, na czwartym zaś nadrukowano logo ROG. Po umieszczeniu tego ostatniego krążka w podstawie (od spodu) uzyskujemy efekt wzorzystej plamy, jak na powyższej fotografii. Na pozostałych krążkach gracz może naszkicować/nadrukować dowolny symbol, logo – cokolwiek. 

Innym wizualnym „bajerem” jest wbudowany w górną część kolumny miniprojektor z maską z logo ROG. Efekt jego działania jest widoczny na ścianie za monitorem.

Na zdjęciu widać obiektyw projektora, a niżej, na kolumnie, kółko pozwalające w pewnym stopniu sterować pozycją rzutowanego na ścianę obrazu (to logo ROG – nic innego nie wchodzi w grę) lub całkowicie wyłączyć ten efekt. Dodajmy, że logo ROG widoczne nad obiektywem miniprojektora, na wierzchu kolumny, też jest podświetlane.

Ekran można obrócić o 90 stopni (pivot), przekręcać w zakresie 75 stopni (po 35 stopni w lewo i w prawo) oraz nachylać i odchylać w zakresie 25 stopni (odpowiednio o 5 stopni i 20 stopni).

Przed uruchomieniem monitora najciekawiej wygląda to, czego gracz raczej nie będzie oglądał: tył urządzenia.

Liczne przetłoczenia, frezy, przeszlifowania, do tego polerowane elementy metalowe, elegancko wkomponowane otwory wentylacyjne (głośników PG27UQ nie ma) – to może się podobać.

Z bliska wzory wytłoczone w tylnej części obudowy jednoznacznie kojarzą się z futurystycznym sprzętem. Zwróciliście uwagę na duże polerowane logo ROG (tak, następne) umieszczone w tylnej części panelu po prawej stronie (patrząc od tyłu)? W tym miejscu producent przewidział jeszcze jeden wizualny bajer dla graczy, który nazwał AURA RGB. Jak to wygląda w działaniu? Efekt widać na poniższej fotografii.

Logo to jest podświetlane diodami LED RGB. Akurat na zdjęciu świecą na niebiesko-zielono, ale można wybrać wiele innych barw. Jest również dostępnych sporo efektów wizualnych: migotanie, błyski, przejście tęczowe, pulsowanie kolorów itp. Co więcej, element ten jest częścią promowanego przez Asusa rozwiązania o nazwie AURA Sync. Jeżeli nabywca monitora ma również inne urządzenia tajwańskiej marki z funkcją AURA Sync, to całe oświetlenie komputerowego zestawu (w komputerze, monitorze, ewentualnie również w myszy i klawiaturze) może być synchronizowane (producent udostępnia odpowiednie oprogramowanie). Spektakl wizualny poza monitorem jest zatem jak najbardziej możliwy (uspokajamy, że całą tę iluminację można wyłączyć).

Znacznie ważniejsza jednak jest odpowiedź na pytanie o wrażenia wizualne, które zapewnia matryca LCD, ale przedtem kilka słów o obsłudze urządzenia i dostępnych złączach.

 

Asus ROG Swift PG27UQ – menu i obsługa monitora

Do sterowania funkcjami monitora służy zestaw przycisków kontrolnych oraz niewielki dżojstik. Wszystkie je umieszczono w tylnej części monitora po prawej stronie (z perspektywy użytkownika).

Oznaczenia poszczególnych przycisków są nadrukowane na bocznej ramce ekranu po prawej. Oprócz tego przyciski są różnorodnie wyprofilowane, dzięki czemu po pewnym czasie łatwo je rozróżnić dotykiem.

Przycisk umieszczony na samym dole to wyłącznik monitora; nieco wyżej Asus umieścił przycisk menu GameVisual, za pomocą którego można wybrać jeden z zaprogramowanych fabrycznie trybów wyświetlania obrazu. Są trzy tryby przeznaczone do różnych gatunków gier oraz trzy do innych zastosowań (Sceneria, kinowy oraz sRGB). W dalszej części tekstu przedstawiamy wyniki pomiarów obrazu w każdym z dostępnych trybów wyświetlania. 

Następny przycisk wywołuje menu GamePlus, zawierające funkcje, których zastosowanie ma sens w zasadzie tylko w grach. Celownik nakłada na obraz właśnie celownik (dostępnych jest kilka różnych wzorów i kolorów). Timer to wyświetlany na ekranie minutnik. Do opcji Licznik FPS nie należy się szczególnie przywiązywać, gdyż nie pokaże faktycznej liczby klatek wygenerowanych w danej grze przez kartę graficzną, lecz liczbę klatek synchronizowanych. Na przykład w ustawieniu częstotliwości odświeżania 120 Hz maksymalna wartość wyświetlana przez ten licznik to właśnie 120, podczas gdy faktyczna liczba klatek w danej grze może być większa. Oprócz tego z poziomu opisywanego menu można wywołać funkcję regulacji położenia obrazu. 

Główne menu ekranowe zawiera znacznie więcej opcji. Można w nim wywołać najwyższą dostępną częstotliwość odświeżania, czyli 144 Hz, przy czym opcja ta znajduje się w podmenu o nazwie Over Clocking. (Do tematu 144 Hz w tym monitorze jeszcze wrócimy). Asus zadbał o funkcje sterowania intensywnością światła niebieskiego (redukcja zmęczenia oczu), zapewnił również duży zakres ustawień parametrów obrazu. Mamy tu regulację jasności, kontrastu, temperatury barwowej, gammy, możliwość sterowania zmiennym podświetleniem, funkcję wzmocnienia ciemnych kolorów, regulację poziomu czerni i funkcję overdrive, niwelującą – teoretycznie – efekt smużenia podczas dynamicznej rozgrywki. Menu zapewnia też dostęp do wszystkich efektów oświetleniowych.

Menu OSD zostało zaprojektowane w sposób przemyślany. Dostępna jest przy tym wersja polskojęzyczna. Ci, którzy lubią modyfikować parametry swojego sprzętu, nie powinni narzekać. Z drugiej strony Asus ROG Swift PG27UQ to monitor dostarczany wraz z certyfikatem fabrycznej kalibracji (stosowny wydruk jest umieszczany w pudełku z urządzeniem).

Warto zaznaczyć, że dostępny zakres regulacji jest uzależniony od tego, jaki tryb wyświetlania jest aktywny, i od tego, czy urządzenie działa w trybie HDR czy też SDR. W trybie HDR ustawienia są najbardziej restrykcyjne: monitor nie pozwala wtedy zmieniać właściwie żadnych parametrów obrazu. W trybie HDR to elektronika decyduje o tym, co zobaczymy.

Monitor Asusa wyposażony jest w podstawowy zestaw złączy. Do dyspozycji jest jedno wejście HDMI 2.0, jedno DisplayPort 1.4a, gniazdo słuchawkowe (minijack o średnicy 3,5 mm) oraz dwuportowy koncentrator USB 3.0 (bez wyróżnionego złącza do szybkiego ładowania urządzeń przenośnych). Jest też zasłonięte gumową zaślepką złącze serwisowe i gniazdo zewnętrznego zasilacza, dostarczanego razem z monitorem.

Asus ROG Swift PG27UQ – HDMI, DisplayPort, 144 Hz

Testowany monitor jest jednym z pierwszych urządzeń zdolnych do wyświetlania obrazu w rozdzielczości Ultra HD z „gamingową” częstotliwością 144 Hz. Parametry wydają się olśniewające, ale efekt ten uzyskano pewnym kosztem, i to kosztem istotnym dla użytkownika, bo za cenę pogorszenia jakości maksymalnie szybko odświeżanego obrazu. 

Przede wszystkim pozwolimy sobie przypomnieć, że częstotliwość 144 Hz w rozdzielczości Ultra HD to więcej, niż oficjalnie umożliwiają standardy przesyłania sygnału HDMI oraz DisplayPort.

Zacznijmy od HDMI. Zgodnie z najnowszą, dostępną w urządzeniach, które można kupić, specyfikacją HDMI 2.0/2.0b przepustowość połączenia to 14,4 Gb/s. Tymczasem wymagana szybkość transmisji sygnału Ultra HD przy częstotliwości 144 Hz to 31,35 Gb/s. Jasne jest, że HDMI nie pozwoli wykorzystać potencjału monitora. Tak naprawdę wejście to zamontowano tylko po to, żeby umożliwić podłączenie… konsoli do gier. Konsole zaś, jak wiemy, wyposażane są w wyjścia HDMI, a nie DisplayPort. Oczywiście, PG27UQ można połączyć z komputerem za pomocą przewodu HDMI, ale nie ma to sensu. Stabilny obraz Ultra HD bez kompresji kolorów uzyskamy jedynie przy częstotliwości odświeżania 60 Hz (wymagana przepustowość w tym trybie to 12,54 Gb/s – mieści się zatem w specyfikacji HDMI 2.0/2.0b).

Do łączenia tego monitora z komputerem PC – dodajmy: bardzo, bardzo dobrze wyposażonym z punktu widzenia gracza – należy użyć wyłącznie wejścia DisplayPort. Asus ROG Swift PG27UQ zapewnia zgodność z wersją 1.4a tego interfejsu, czyli najnowszą. W tej wersji maksymalna przepustowość połączenia dla nieskompresowanego obrazu RGB to 25,92 Gb/s.

Widzicie, gdzie leży problem? Podana wartość wciąż jest mniejsza od wartości bitrate sygnału Ultra HD/ 144 Hz, czyli 31,35 Gb/s. Oczywiście, zgodnie z deklaracją producenta testowany monitor osiąga 144 Hz w rozdzielczości Ultra HD, ale odbywa się to za cenę kompresji obrazu.

W specyfikacji DisplayPort 1.4/1.4a przewidziano dwie metody radzenia sobie z tym wąskim gardłem: przejście z pełnej informacji o kolorze (RGB 4:4:4) na podpróbkowanie 4:2:2 (ew. 4:2:0) lub skorzystanie z techniki o nazwie Display Stream Compression, dostępnej dla urządzeń zgodnych z DisplayPort 1.4 (ale już nie ze starszymi wersjami tego interfejsu). Asus wybrał tę pierwszą. 

Ponieważ obraz jest wart tysiąca słów, wyjaśnimy to na konkretnym przykładzie. Poniższe dwa obrazki przedstawiają fragment planszy testowej (po kliknięciu wyświetli się w osobnej karcie przeglądarki) zawierającej różnokolorowy tekst z różnobarwnym podświetleniem na czarnym tle. Ta prosta plansza pozwala w prosty sposób sprawdzić, czy dany monitor w konkretnym trybie działania korzysta z kompresji, czyli z podpróbkowania barw 4:2:2, czy też emituje pełną paletę RGB 4:4:4.

Tak wygląda powiększony fragment planszy testowej wyświetlonej na monitorze Asusa w rozdzielczości Ultra HD i 120 Hz (wymagana przepustowość DisplayPort: 25,82 Gb/s):

Jak widać, napisy w różnych barwach i na różnokolorowych tłach pozostają czytelne (kliknięcie na obrazek wyświetli jego powiększoną wersję).

Zobaczmy, jak zmienia się sytuacja po użyciu funkcji Over Clocking i podniesieniu częstotliwości odświeżania obrazu do 144 Hz:

Efekt jest od razu widoczny: tekst na planszy testowej przestaje być czytelny ze względu na ograniczone dane o kolorze (podpróbkowanie YCBCR 4:2:2).

Pamiętajcie o bardzo istotnej rzeczy: powyższa plansza ma ilustrować efekt użycia techniki kompresji. Nie oznacza to wcale, że przy częstotliwości 144 Hz w obrazie o rozdzielczości Ultra HD fonty na pulpicie Windows będą niewidoczne, że nie da się czytać itd. Owszem, widoczna jest degradacja jakości niewielkich liter, ale wszystkie teksty, podpisy pod ikonkami itp. pozostają czytelne. Tak samo jest w grach uruchamianych w rozdzielczości Ultra HD przy częstotliwości 144 Hz. Wszystko jest czytelne, choć jakość samych barw jest niższa (siłą rzeczy, ze względu na kompresję) niż w trybie 120-hercowym.

Dlaczego zwracamy na to uwagę? Ponieważ chyba po raz pierwszy w swoim laboratorium mamy do czynienia z sytuacją, kiedy monitor jest bardziej wymagający względem sygnału niż karta graficzna. Zwykle jest na odwrót, na przykład posiadacz monitora Full HD dla graczy i w miarę nowoczesnego komputera z całą pewnością ma też kartę, która potrafi wygenerować obraz o rozdzielczości i częstotliwości odświeżania wykraczających poza możliwości monitora. Asus PG27UQ przełamuje ten schemat.

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację: PG27UQ zostaje kupiony przez zapalonego gracza, posiadacza w miarę dobrze wyposażonego komputera z kartą graficzną Nvidia GTX 980. Dziewięćsetosiemdziesiątka to przecież wciąż przyzwoita karta, prawda? Niestety, na wyjściu DisplayPort generuje ona (a przynajmniej model referencyjny Nvidii, z którego użyciem analizowaliśmy ten scenariusz) sygnał zgodny ze specyfikacją DisplayPort 1.2–1.2a. W efekcie stabilny, nieskompresowany chromatycznie obraz Ultra HD w takim przypadku uzyskamy jedynie przy częstotliwości... 75 Hz. Trochę daleko do „gamingowych” parametrów, prawda? Dlatego właśnie podkreślaliśmy, że monitor ten powinien być podłączany do bardzo, bardzo dobrze wyposażonego komputera i wyłącznie przewodem DisplayPort.

My PG27UQ testowaliśmy z wykorzystaniem konfiguracji z kartą graficzną Nvidia RTX 2080 (sprawdziliśmy również wariant z RTX-em 2080 Ti). To obecnie najmocniejsza dostępna konstrukcja. Najszybsza karta, najszybszy monitor w rozdzielczości Ultra HD – i wciąż braki w wyświetlaniu barw. Czy to wada monitora? Nie, po prostu nie istnieje jeszcze specyfikacja DisplayPort, która uwzględniałaby możliwość przesyłania pełnego sygnału RGB 4:4:4 w rozdzielczości Ultra HD z częstotliwością 144 Hz. Monitor Asusa dotarł do obecnych granic technicznych. Można jedynie spekulować, czy zastosowanie kompresji techniką DSC mogłoby poprawić sytuację. Faktem jest tylko to, że dopóki nie będzie oficjalnie zdefiniowanej specyfikacji DisplayPort 1.5 (a zapowiedzi są obiecujące, przykładem jest możliwość przesyłania pełnej informacji o kolorze RGB w rozdzielczości 8K przy 60 Hz), dopóty nie będzie można kupić monitora, który sprostałby zadaniu „144 Hz w Ultra HD”.

Przejdźmy do wyników testów.

Ocena artykułu:
Ocen: 7
Zaloguj się, by móc oceniać
Hafexo (2018.10.22, 14:09)
Ocena: 0

0%
Trochę grube te ramki jak na monitor za tą cenę ale tak czy siak Asus znowu wyprzedził konkurencję ;)

Boli trochę ta kompresja, ale raczej długo nie trzeba będzie czekać na nową wersję DP
Edytowane przez autora (2018.10.22, 14:10)
cavalloBL (2018.10.22, 14:18)
Ocena: 24

0%
Mój tasiemiec dostaje raka jak widzi ten produkt :E

Zróbcie testy porównania czegoś bardziej dla ludzi.. monitorów 4k ~40' albo 21:9 ~35' bo to są sprzęty w rozsądnej kasie o które ludzie coraz częściej pytają i chętnie o nich poczytają, a nie asus na sterydach za 11k
Edytowane przez autora (2018.10.22, 14:24)
OjciecNigdyMnieNieKochał (2018.10.22, 14:31)
Ocena: 11

0%
A gdzie tabelka z plusami i minusami? Mam wrażenie, że od długiego już czasu artykuły na PCL są krótkie i robione na odwal się, tylko tak, żeby były. Gdzie wielkie testy 100+ komponentów? Kiedy powrócicie do korzeni?
azgan (2018.10.22, 14:33)
Ocena: 7

0%
Tyle czasu mieli ten monitor w Redakcji że aż dziw bierze czemu wcześniej nikt nie zabrał się za ten artykuł?

Teraz droga Redakcjo wypadałoby jeszcze zabrać się za testy czegoś bardziej przyziemnego a jednocześnie równie atrakcyjnego Philips Momentum 436M6VBPAB 4K, Quantum Dot, HDR1000.

Nie jest to monitor idealny (wiem o jego wadach) ale w cenie 3000 zł nic lepszego nie ma https://pclab.pl/news77672.html
_ivanov_ (2018.10.22, 15:20)
Ocena: 8

0%
Jak ma się sprawa wentylatora chłodzącego układ G-SYNC?
Moglibyście sonometrem zmierzyć jego głośność.
duniek (2018.10.22, 15:44)
Ocena: 9

0%
nie rozumiem po co sie bawią w jakies obcinanie - wystarczyloby dac drugie złacze displayport (jak w dellu 5K byly 2x dp1.2)

spokojnie wtedy daloby rade puscic 200hz @ 4k bez straty jakosci

Marek Kowalski (2018.10.22, 15:48)

0%
OjciecNigdyMnieNieKochał @ 2018.10.22 14:31  Post: 1171048
A gdzie tabelka z plusami i minusami?...


Tabelka już jest.
LuBeK (2018.10.22, 15:53)
Ocena: 25

0%
11,5 tysia za 27” w patologicznej technologii LCD. Wow!
Claw (2018.10.22, 15:54)
Ocena: 16

0%
Brakuje mi głównego minusa w postaci ceny.
Marek Kowalski (2018.10.22, 15:55)

0%
_ivanov_ @ 2018.10.22 15:20  Post: 1171058
Jak ma się sprawa wentylatora chłodzącego układ G-SYNC?
Moglibyście sonometrem zmierzyć jego głośność.


Pomyślałem i o tym, ale komputer - a pamiętajmy, że powinna to być mocna konfiguracja - z którym połączyliśmy ten monitor generował większy szum niż wentylatory w tym monitorze.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane