Monitory i projektory
Artykuł
Marek Kowalski, Poniedziałek, 22 października 2018, 14:01
Tagi: asus

Asus ROG Swift PG27UQ – jakość obrazu i odwzorowanie barw

Czas na odpowiedź na pytanie o jakość obrazu. Poprzeczkę wysoko zawiesił sam producent, który w danych technicznych twierdzi, że średni błąd odwzorowania barw delta E nie jest większy od 3. Potwierdza to również załączona do monitora karta fabrycznej kalibracji. Dla zainteresowanych załączamy poniżej skan karty kalibracji testowanego modelu (obrazek powiększy się po kliknięciu).

Czy monitor faktycznie spełnia obietnicę producenta w zakresie wierności kolorów? Krótka odpowiedź brzmi: tak. Zanim jednak przejdziemy do odwzorowania kolorów w poszczególnych trybach, kilka słów o kątach widzenia.

Kąty widzenia

Dla paneli IPS większość producentów podaje kąty widzenia w zakresie 178 stopni w poziomie i w pionie. My podeszliśmy do tego nieco inaczej. Użyliśmy profesjonalnego miernika Konica-Minolta CA-210 (sprzęt ten jest wykorzystywany m.in. na liniach produkcyjnych monitorów i telewizorów), żeby sprawdzić, pod jakim kątem jasność spada do 20% wartości mierzonej na wprost ekranu, przy czym jako wyjściową jasność ustawialiśmy 250 cd/m2. Innymi słowy, gdy jasność spadała w wyniku przekręcenia ekranu w poziomie lub jego nachylenia bądź odchylenia do 50 cd/m2, odnotowywaliśmy zmierzony kąt obrotu (z dokładnością do 5 stopni).

Wynik modelu Asus PG27UQ to: przekręcenie – 65/65 stopni, odchylenie/nachylenie – 65/60 stopni. Zatem spadki jasności są w miarę zbliżone niezależnie od tego, w którą stronę ekran zostanie obrócony.

Tryb wyścigów (domyślnie ustawiony)

Monitor po pierwszym włączeniu działa w trybie nazwanym Tryb wyścigów. To jeden z trybów dla graczy. Poniżej widoczne są wykresy (licząc od góry, od lewej): gamutu (zakresu wyświetlanych barw), krzywej luminancji, temperatury barwowej i zmian proporcji składowych RGB w bieli (innymi słowy, wykres ten mówi, na ile kolor biały jest faktycznie biały). Domyślna jasność w tym trybie to 343,49 cd/m2, a poziom czerni wynosił 0,28 cd/m2.

Asus ROG Swift PG27UQ generuje barwy pokrywające w pełni przestrzeń sRGB. Wynik pomiaru to 100% sRGB – nie można lepiej. Zakres pokrycia Adobe RGB wynosił aż 98,4 %, a kinematograficznej przestrzeni DCI-P3 – 90,2%, co jest rezultatem na poziomie najlepszych telewizorów (kosztujących jeszcze więcej niż testowany monitor). Co ciekawe, zmierzony przez nas gamut okazał się nawet szerszy od wartości wymienionych w dołączanej do monitora karcie fabrycznej kalibracji. Zakres generowanych barw jest znacznie większy od tego, czego można oczekiwać od monitora dla graczy.

Krzywa rozkładu jasności w domyślnym trybie jest bliska idealnej – niemalże w pełnym zakresie luminancji pokrywa krzywą wzorcową. Idealna jest też temperatura barwowa bieli: w przypadku pełnej bieli wyniosła 6594 K, ale warto zaznaczyć, że wartości zbliżone do wzorcowych 6500 K testowane urządzenie utrzymuje niezależnie od poziomu bieli.

Także w zakresie zmian proporcji składowych RGB w bieli monitorowi Asusa nie można niczego zarzucić. Bez względu na luminancję wykresy składowych są niemal idealnie zbieżne, a błąd delta E – pomijalny. Z kolei w pomiarach uwzględniających tabelę kolorów (color checker) średni i maksymalny błąd delta E 2000 wyniósł, odpowiednio, 1,07 i 1,68. Teoretycznie mamy tu do czynienia z trybem dla graczy, ale tryb ten nadaje się również do prac graficznych w przestrzeni sRGB. I tylko takiej. Szczególnie gdy z poziomu menu OSD ograniczymy gamut (zakres wyświetlanych barw) właśnie do sRGB. Wtedy wynik pomiaru będzie wyglądać tak:

Widać, że barwy po przełączeniu opcji Szeroka gama w pozycję sRGB stają się idealnie skalibrowane pod kątem tej przestrzeni kolorów.

Także wykres gammy idealnie odpowiada linii wzorcowej dla wartości 2,2, charakterystycznej dla komputerów działających pod kontrolą Windows. Oczywiście, gammą można sterować z poziomu menu ekranowego, ale wartość 2,2 jest ustawiona domyślnie i pomiar wykazuje, że monitor trzyma odpowiednie parametry bardzo dobrze.

Powyższy wykres przedstawia wynik pomiaru gamutu (po ustawieniu w menu OSD opcji Szeroka gama) w odniesieniu do kinematograficznej przestrzeni barw DCI-P3. W tym przypadku nie ma sensu mówić o kalibracji fabrycznej, gdyż ta została dokonana pod kątem przestrzeni sRGB. Chodzi o coś innego: o imponujący zakres generowanych przez testowany monitor barw. Owszem, widać pewne niedomagania w zakresie czerwieni i zieleni (po prawej stronie wykresu DCI-P3 – ciemna linia), ale z drugiej strony PG27UQ umie wyemitować sporą liczbę kolorów nawet spoza szerokiej gamy DCI-P3.

Niemniej wykres pełnego gamutu coś nam przypominał. Odpowiedź przyniósł wykres zestawiający zmierzone wartości generowanych barw w odniesieniu do przestrzeni Rec.2020:

Wyraźnie widać, co było zamiarem producenta. Zakres generowanych barw jest zbliżony do przestrzeni Rec.2020. Oczywiście, do jej pełnego pokrycia sporo brakuje i jeszcze będziemy musieli na nie poczekać. Zapewnią ją pewnie dopiero monitory 8K. Niemniej ogólna charakterystyka barw generowanych przez testowany model jest zbliżona do wymagań tej właśnie przestrzeni – absolutnie niedostępnej w przypadku tańszych modeli.

Tryb Sceneria

W tym trybie monitor ustawiał w fabrycznej konfiguracji jasność 400 cd/m2. Poziom czerni wynosił 0,33 cd/m2.

Także w tym trybie trudno się do czegokolwiek przyczepić. Krzywa jasności była perfekcyjna, temperatura bieli też (zmierzona wartość dla pełnej bieli to 6601 K). Kontrast ANSI wyniósł 954 : 1, a kontrast On/Off – 11 685 : 1. Odwzorowanie kolorów w odniesieniu do przestrzeni sRGB jest równie dobre jak w trybie domyślnym.

Tryb kinowy

Tryb o tej nazwie ma zapewnić graczowi odpowiednie wrażenia wizualne podczas oglądania wysokiej jakości filmów. Poniższe wykresy odnoszą się do kinematograficznej przestrzeni barw DCI-P3. Wyniki pomiarów w zestawieniu z jej wymaganiami już nie robią takiego wrażenia.

Na to, że faktyczny gamut testowanego monitora rozmija się z przestrzenią DCI-P3, już wcześniej zwróciliśmy uwagę. Jednak nawet w trybie „kinowym” producent nie dopasował parametrów obrazu pod jej kątem.

Domyślna jasność w tym trybie to 323 cd/m2. Krzywa jasności nieco odbiegała od wzorcowej, zwłaszcza w ciemniejszych odcieniach szarości. Temperatura barwowa została podbita, do 7367 K po ustawieniu pełnej bieli, co oznacza jej „zaniebieszczenie” (przewagę składowej niebieskiej). Miało to wpływ na wierność odwzorowania barw. Średni błąd delta E 2000 (mierzony względem przestrzeni DCI-P3) wyniósł 4,50, a maksymalny – 6,33. To nie są złe wyniki. Oczywiście, monitor dalej generuje bardzo szeroki zakres barw, tyle że nie są one w pełni zgodne z przestrzenią DCI-P3. Kontrast ANSI w tym trybie wynosił 933 : 1, a kontrast On/Off – 10 186 : 1.

Tryb RTS/RPG

Ten tryb jest przeznaczony dla miłośników gier strategicznych i RPG. Domyślna luminancja wynosiła w nim 345 cd/m2.

Zakres kolorów jest tu tak samo szeroki jak w pozostałych trybach (oczywiście, można go ograniczyć do przestrzeni sRGB za pomocą funkcji dostępnej w menu OSD monitora, ale w grze nie ma to sensu). Krzywa jasności minimalnie odbiegała od wzorcowej w średnich zakresach, równie minimalnie została podwyższona temperatura barwowa (zmierzona wartość to 6751 K). Kontrast ANSI wynosił 936 : 1, a kontrast On/Off – 11 336 : 1.

Tryb FPS

Tryb do gier FPS niewiele się różni od trybu domyślnego, przeznaczonego do gier wyścigowych. Domyślna luminancja wynosiła w nim 345 cd/m2, tyle ile w poprzednio opisanym trybie do gier strategicznych.

Zakres kolorów pozostaje w tym trybie niezmiennie szeroki (przy czym nie zostały one skalibrowane pod kątem jakiejkolwiek przestrzeni barwowej), a krzywa jasności jest w nim bliższa wzorcowej niż we wcześniej przedstawionym i jej przebieg w zasadzie jest taki sam jak w trybie domyślnym. Temperatura bieli wyniosła 6744 K. Poziom czerni to 0,19 cd/m2. Kontrast ANSI wyniósł 936 : 1, a kontrast On/Off – 10 791 :1.

Tryb sRGB

Ostatni tryb jest przeznaczony do pracy w przestrzeni sRGB. Asus w tym przypadku dopracował swój monitor niemal do perfekcji.

PG27UQ generuje barwy pokrywające przestrzeń sRGB dokładnie w 100%. Krzywa jasności w tym trybie jest idealna – nie bliska idealnej, lecz po prostu idealna. To samo można powiedzieć o temperaturze barwowej bieli, która w całym zakresie luminancji trzyma wzorcową wartość 6500 K (wynik pomiaru, 6497 K, mieści się w granicach niepewności pomiarowej). Biel jest tu bielą, wszystkie składowe biegną właściwie w jednej linii. Średni błąd odwzorowania barw delta E 2000 wyniósł zaledwie 0,76 i jest to wartość całkowicie pomijalna w kontekście wahań dokładności urządzeń pomiarowych. Maksymalny błąd delta E to zaledwie 1,31. Asus obiecuje, że średni błąd odwzorowania barw nie przekracza 3, więc napisać, że producent dotrzymał obietnicy, to mało. Kolory są po prostu perfekcyjne, naprawdę miło popatrzeć. To najlepiej skalibrowany kolorystycznie tryb w tym modelu.

Pobór energii

W epoce walki o każdy gram emisji CO2 energooszczędność urządzeń nie jest bez znaczenia. Testowany monitor w maksymalnym ustawieniu luminancji pobierał 99 W. W ustawieniu 200 cd/m2 potrzebował 57,4 W. W stanie czuwania pobór energii wyniósł zaskakująco dużo, 30 W. Nie była to kwestia oświetlenia LED, które ma „budować atmosferę” wokół gracza. Co prawda diody nie gasną po uśpieniu monitora, ale po ich wyłączeniu pobór energii spadł niewiele, do 26 W. To dużo, nawet jeśli uwzględnimy, że układy elektroniczne w tym modelu są chłodzone aktywnie (tak, w środku są wentylatory). Dopiero po wyłączeniu urządzenia przyciskiem na panelu kontrolnym (bez odłączania go od gniazdka) miernik po dłuższej chwili wskazał spadek poboru energii do wartości 0,4 W. Cóż, przed dłuższą przerwą w korzystaniu ze sprzętu najlepiej po prostu odłączyć go od gniazdka.

 

Asus PG27UQ – opóźnienie sygnału (input lag)

O ile pod względem luminancji, zakresu generowanych kolorów czy ich wierności trudno mieć do urządzenia Asusa jakiekolwiek zastrzeżenia, o tyle zmierzone opóźnienie sygnału nie zachwyciło. Pomiar przeprowadziliśmy, rzecz jasna, w rozdzielczości Ultra HD. Wynik to 21,6 ms. Przypominamy w tym miejscu, że w swojej procedurze testowej mierzymy opóźnienie w całym torze sygnału: od kliknięcia przycisku myszy aż po wystąpienie efektu na ekranie. Rezultat PG27UQ nie jest zły, ale liczyliśmy na to, że uda się mimo wszystko zejść poniżej 20 ms.

 

Asus PG24UQ i gry

Jak ten monitor klasy premium radzi sobie w szybkich grach FPS? Wrażenia nie były najlepsze. Zaczęliśmy od dwóch map do gry Counter-Strike: Global Offensive: tearing (to specjalna mapa opracowana przez nasz zespół na potrzeby testów w grach) oraz publicznie dostępnej Canals.

Przełączyliśmy zatem monitor w tryb FPS, zoptymalizowany pod kątem właśnie takich gier jak CS:GO. Ponieważ priorytetem jest w niej nie grafika, lecz szybkość, częstotliwość odświeżania ustawiliśmy na maksymalną, 144 Hz. Rozdzielczość ustawiliśmy na Ultra HD, włączyliśmy również technikę G-Sync.

Wrażenia na mapie Canals były zaskakująco słabe, zwłaszcza w kontekście klasy i przeznaczenia sprzętu. Teksturowane powierzchnie (fasady budynków) w trakcie ruchu gracza zdawały się „pływać”. Cały czas było czuć lekką chropowatość ruchu. Co ciekawe, po przełączeniu częstotliwości odświeżania na 120 Hz wrażenie płynności było lepsze (podobne odczucia mieli wszyscy grający członkowie redakcji). Wielu z nas miało nieodparte wrażenie, że w Counter-Strike'a lepiej grało się na przeznaczonym dla graczy monitorze za 1000 zł w rozdzielczości Full HD niż z użyciem testowej (dodajmy: absolutnie czołowej) konfiguracji Asus ROG Swift PG27UQ plus GeForce RTX 2080.

Jeszcze ciekawiej zrobiło się po wyłączeniu funkcji G-Sync i pozostawieniu częstotliwości odświeżania na poziomie 120 Hz. Grało nam się… wyraźnie lepiej. Nadal co prawda pojawiało się zaobserwowane już wcześniej ząbkowanie na krawędziach kontrastowych obszarów/obiektów, ale pozbyliśmy się efektu wywołującego wrażenie pływania ekranu. Reakcja na ruchy myszy była znacznie lepsza: gdy gracz gwałtownie się obracał i zatrzymywał, obraz też się momentalnie zatrzymywał.

W następnej próbie na mapie Canals pozostawiliśmy technikę G-Sync wyłączoną (konfiguracja sprzętowa, którą dysponowaliśmy, zapewnia w tej grze kilkaset klatek w Ultra HD) i aktywowaliśmy „podkręcony” tryb 144-hercowy. W tych ustawieniach rozgrywkę w CS:GO można już było określić jako przyjemność. Ze wszystkich przetestowanych ustawień to zapewniało najbardziej płynny ruch i to w nim grało się najlepiej.

Ogólne wnioski po przetestowaniu monitora w tych ustawieniach nie są zbyt pozytywne. Płynność rozgrywki można by przyrównać do tego, co zapewniają przeznaczone dla graczy monitory kosztujące do 1500 zł (zainteresowanych odsyłamy do naszego testu tych urządzeń). Oczywiście, tu mamy Ultra HD, a nie Full HD, ale dla gracza CS:GO rozdzielczość ma drugorzędne znaczenie. Posiadacz testowanego Asusa przegrałby z użytkownikiem kosztującego około 1000 zł monitora AOC G2590PX, również 144-hercowego (sprawdź ceny tego modelu) o tym samym poziomie umiejętności.

Następny test przeprowadziliśmy na swojej mapie testowej tearing, na której sprawdzamy widoczność w cieniach oraz występowanie powidoków (ghosting), smużenia i innych niepożądanych zjawisk w obrazie gry. W najlepszym na mapie Canals trybie, czyli w rozdzielczości Ultra HD, przy częstotliwości odświeżania na poziomie 144 Hz i bez G-Sync, ponownie sprzęt sprawował się bardzo dobrze. Obiekty teksturowane były wolne od szarpanych krawędzi, ruch był płynny, nie dostrzegliśmy też żadnych powidoków czy smużenia. Na białym, bardzo kontrastowym obiekcie widoczny był nieduży biały powidok. Z kolei na czarnym obiekcie można było zauważyć delikatny czarny powidok (mniejszy niż na białym obiekcie). Ten niepożądany efekt nie powinien jednak przeszkadzać w rozgrywce, bo jest pomijalny. Spróbowaliśmy mimo to użyć funkcji OD (overdrive) w menu monitora, której zadaniem jest niwelowanie smużenia. Niestety, było wręcz gorzej. Białemu obiektowi zaczął towarzyszyć czarny powidok, a czarnemu – biały. Z kolei po włączeniu techniki G-Sync powidok na czarnym obiekcie był zauważalnie mniejszy. Teksturowane obiekty wyglądają dobrze, nie zauważyliśmy też negatywnych objawów, które obserwowaliśmy na mapie Canals, gdy włączona była funkcja G-Sync. Trzeba jednak zaznaczyć, że nasza mapa testowa tearing jest specyficzna: ma mało wielkopowierzchniowych obiektów teksturowanych i niewiele detali.

Nie mamy żadnych zastrzeżeń co do cieni. Co prawda w domyślnej konfiguracji na ciemnych mapach przeciwnik mógłby próbować się ukryć, ale monitor zapewnia szeroki wachlarz ustawień kompensujących ewentualne braki widoczności, od ustawień gammy po opcję o nazwie Wzmocnienie ciemnych kolorów. Co ważne, zmiana tych ustawień nie zaburza ogólnej kolorystyki obrazu, która jest bardzo, bardzo dobra.

Czy jednak monitor za taką cenę będzie wykorzystywany do tak szybkich i specyficznych gier FPS jak CS:GO? Wątpliwe. To nie jest sprzęt „zawodniczy”. I o ile w CS-ie można mieć do niego pewne zastrzeżenia, o tyle zrehabilituje się w pełni na biurkach tych, którzy będą uruchamiali gry obsługujące HDR.

Możliwości monitora w wyświetlaniu treści HDR oceniliśmy w grach, które obsługują tę technikę. To między innymi nowy Shadow of the Tomb Raider (sprawdź ceny wersji dla komputerów PC oraz konsol PlayStation 4 i Xbox One) i Forza Horizon 4 (sprawdź jej obecne ceny). Konfiguracja komputera testowego pozwalała ustawić najwyższy dostępny poziom szczegółowości grafiki w każdej z tych gier.

Rozgrywka w Shadow of the Tomb Raider była czystą przyjemnością. Obraz w trybie HDR jest nadzwyczaj wyrazisty, kolory zaś soczyste, ale nie przesadzone. Oczywiście, żadne zdjęcie nie odda tego, czym napawają się oczy, gdy ta gra jest wyświetlana na testowanym monitorze. Warto przy tym zaznaczyć, że w trybie HDR predefiniowane tryby obrazu przestają być dostępne – można grać tylko w ustawieniach przeznaczonych właśnie do gier HDR.

Nowy Tomb Raider o tyle jest dobrym materiałem testowym, że znaczna część przygody, szczególnie w początkowych obszarach, rozgrywa się w ciemnych jaskiniach i ogólnie mrocznych sceneriach. Na monitorze Asusa mroczne są one głównie z nazwy; bardzo wysoka luminancja, wysoki kontrast i szeroki zakres dynamiki tonalnej po prostu robią robotę. Żaden detal nie umknie graczowi. Nie sposób przeoczyć żadnych szczegółów postaci ukrytej w mroku skrzyni czy innych obiektów. Również płynność rozgrywki jest bardzo, bardzo dobra. Naturalnie pod warunkiem, że w rozdzielczości 4K użytkownik nieco obniży ustawienia jakości, bo nawet RTX 2080 Ti nie zdoła w maksymalnych dostępnych zapewnić stabilnych 60 kl./s, a co dopiero 144 kl./s.

Oczywiście, testy w grach HDR przeprowadzaliśmy przy włączonej technice G-Sync HDR. Nie tylko obraz był jasny, kontrastowy, kolory wyraziste, a szczegóły bardzo dobrze widoczne w każdej, zarówno jasnej, jak i ciemnej, scenie, ale też ruch obiektów nie powodował żadnych rozmyć, żadnego „pływania”, żadnego szarpania konturów. W tym miejscu jedna uwaga: w zupełności wystarczy odświeżanie z częstotliwością 120 Hz. W rozdzielczości Ultra HD w 144 Hz jasność i kontrast wciąż były znakomite, ale kolory – ze względu na kompresję – gorsze. (Choć większość tego nie zauważy, ludzki wzrok bowiem znacznie lepiej postrzega zmiany jasności niż zmiany barw). Skoro i tak nie ma jeszcze kart graficznych zdolnych zapewnić płynność w maksymalnych ustawieniach jakości na poziomie 144 kl./s, nie ma sensu włączać tego trybu.

W Forzie Horizon również trudno się do czegokolwiek przyczepić. Odpowiednie zaplecze sprzętowe sprawia, że widok po prostu zachwyca. Kolorystyka, głębia barw, ich nasycenie (ale nie przesycenie), szeroki zakres tonalny, umożliwiający komfortową grę w każdych warunkach oświetleniowych – wszystko to stanowi prawdziwą ucztę dla oczu. Czy w trakcie szybkiej jazdy występują rozmycia? Owszem, tyle że nie ma to nic wspólnego z monitorem. To kwestia ustawień samej gry, w której twórcy zaprogramowali funkcję niwelującą efekt smużenia. Oczywiście, ze względu na zakres generowanych przez monitor barw oraz triki zastosowane w nim po to, by możliwe było użycie trybu „OC”, w którym obraz o rozdzielczości Ultra HD jest odświeżany z częstotliwością 144 Hz, zalecana jest gra w ustawieniu 120-hercowym. Zresztą nawet najsilniejsza obecnie na rynku karta graficzna, Nvidia GeForce RTX 2080 Ti, zdoła w takich ustawieniach wygenerować „zaledwie” około 100 kl./s (zainteresowanych odsyłamy do stosownego testu).

Ocena artykułu:
Ocen: 7
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane