artykuły

Kingston HyperX Fury RGB 480 GB – test nośnika SSD

Nośnik inny niż wszystkie

20
4 października 2018, 14:10 Wojciech Koczyk

Szyfrowanie danych

Test polega na zaszyfrowaniu całej powierzchni nośnika, w praktyce – na zapisaniu jej pozornie losowymi danymi. W tym teście bardzo prędko zaciera się wpływ wbudowanych w nośniki szybkich buforów, które po prostu mają zbyt małą pojemność. Liczy się więc wyłącznie wydajność zapewniana przez użyte kości pamięci.

Jak widać, winę za rozczarowującą wydajność ponoszą raczej użyte kości pamięci, a nie stary, ale przyzwoity kontroler. Są one po prostu słabe i powinny być stosowane w tanich konstrukcjach, nie zaś modelach „premium”.

W testach nośników NVMe w tym miejscu podajemy jeszcze temperaturę pracy. W przypadku urządzeń z interfejsem SATA III nie ma to sensu, gdyż rzadko przekracza ona 30–35 stopni Celsjusza. Tym razem jednak zrobimy wyjątek. Solidna metalowa obudowa z termopadem to za mało, by utrzymać temperaturę, której spodziewalibyśmy się po urządzeniu w formacie 2,5". Kingston HyperX Fury RGB potrafił się nagrzać do ponad 50 stopni w klimatyzowanym pomieszczeniu i dobrze wentylowanej obudowie!

Winne temu są oczywiście diody LED. Sprawdziliśmy pobór energii z linii 5 V: nie odbiegał od zapotrzebowania innych nośników. Problemem jest linia 12 V, standardowo nieużywana przez nośniki 2,5-calowe, która w tym zasila diody i przesyła około 0,4 A, co przekłada się na ponad 4 W.

Krótko mówiąc, diody LED pobierają ponaddwukrotnie więcej energii niż reszta nośnika...

10