artykuły

Inteligentne seksgadżety

Seks i technika

61
16 października 2018, 15:28 Krzysztof Wołk

Aplikacje... niekoniecznie randkowe

Głównym zamysłem aplikacji randkowych jest kojarzenie ze sobą osób, które chcą poznać kogoś nowego oraz spotkać się z nim w realu lub po prostu luźno porozmawiać na czacie internetowym. Z niektórych takich znajomości rodzą się poważne związki lub prawdziwe przyjaźnie, inne zaś skutkują tylko przelotnymi przygodami. Prawdą jest, że każdy z nas może szukać czegoś innego – miłości, przyjaźni, przygodnego seksu. Oto trzy narzędzia randkowe, które powinny zainteresować osoby szukające szczęścia (cokolwiek miałoby to znaczyć) w internecie.

Badoo

Badoo to aplikacja randkowa dostępna już od kilku lat. Popularność zawdzięcza między innymi Facebookowi, ponieważ początkowo była narzędziem wbudowanym w tę właśnie witrynę. Użytkownicy mogą za jej pomocą poznawać nowe osoby bez względu na to, gdzie się znajdują i co robią. Dodatkowo wykorzystuje funkcję lokalizacji, dzięki której można odnaleźć innych użytkowników z tej samej okolicy. Dopasowuje do siebie osoby na podstawie głosów oddanych przez użytkowników na poszczególne profile. W ten sposób zawierane są ciekawe znajomości, które z czasem można przenieść na grunt realny, na przykład umówiwszy się na randkę. Dzięki Badoo użytkownik może się również dowiedzieć, kto bywa w jego ulubionych miejscach, a tym samym podziela jego zainteresowania. Jest to najpopularniejsza w Polsce aplikacja randkowa, którą odwiedzają osoby szukające zarówno drugiej połówki, jak i przygodnego seksu.

 

Tinder

Tuż za Badoo pod względem popularności w naszym kraju uplasował się Tinder. Na całym świecie ma blisko 50 mln użytkowników. Według statystyk dzięki niemu drugą połówkę znalazły już miliony osób. Można się jednak domyślić, że wiele związków wcale nie wyszło poza sferę internetu.

Wystarczy założyć profil, dodać zdjęcie oraz podać kilka podstawowych informacji o sobie, żeby zacząć przygodę z Tinderem.

Działanie narzędzia jest bardzo proste. Wystarczy, że użytkownik podczas przeglądania innych profilów przesunie palcem w lewo, by dany profil odrzucić, lub w prawo, by dać znać, że dana osoba mu się podoba. Jeżeli sam się jej spodoba, będzie mógł nawiązać kontakt – rozpocząć czat. Każdy użytkownik może w ustawieniach wskazać, jakich osób szuka (m.in. określić płeć, wiek, zasięg szukania). Powstało wiele poradników, które pokazują, jak skutecznie podrywać na Tinderze, między innymi stworzyć atrakcyjny profil, który zainteresuje innych użytkowników.

ZaadoptujFaceta

Co takiego skrywa ta nieco kontrowersyjna nazwa ZaadoptujFaceta? W tej aplikacji rządzą... kobiety. Powstała ona na wzór francuskiej AdopteUnMec i szybko podbiła polski rynek. Mężczyzna, jeżeli jest zainteresowany którąś z użytkowniczek, może jedynie wirtualnie pomachać dłonią lub przedstawić się przez wysłanie tzw. zauroczenia. Jednak to kobieta decyduje, czy będzie chciała nawiązać z nim jakikolwiek kontakt. Każdy może dodać zdjęcie profilowe i opis, które wpłyną na to, czy będzie postrzegany jako atrakcyjny. Użytkownicy narzędzia powinni mieć jednak do niego odrobinę dystansu, ponieważ faceci traktowani są tu jak towar, który można włożyć do koszyka i kupić niczym w innym sklepie online. Kobiety mogą przebierać w kandydatach, decydując, do kogo chcą się odezwać, czy dany mężczyzna spełnia ich oczekiwania pod względem wyglądu, jak i wymienionych cech charakteru.

Z pewnością fenomenem aplikacji jest to, że to właśnie panie decydują. W innych witrynach kobiety niejednokrotnie zasypywane są wiadomościami, z których trudno wyłowić interesującą osobę.

Podczas zakładania konta należy podać, czy jest się „klientką” czy „towarem”. Kandydaci grupowani są w katalogach (między innymi: burżuje, pakerzy, wytatuowani, brodacze). Kobiety mogą również przejrzeć spis towarów regionalnych, czyli po prostu facetów z najbliższej okolicy. Na stronie głównej można się natknąć na nową dostawę produktów, czyli niedawno zarejestrowanych mężczyzn.

Kobieta, żeby rozpocząć poszukiwania, musi zaznaczyć, jakie cechy powinien mieć facet. Wyszukiwanie następuje więc według określonych przez nią preferencji. Rozmowa może zacząć się dopiero wtedy, gdy kobieta wybierze interesujący ją „towar”.

Opinią o aplikacji ZaadoptujFaceta podzieliła się anonimowa użytkowniczka: „Szkoda, że tu tak mało ludzi. Ale podoba mi się, że czuję się bezpiecznie, jeśli nie zgodzę się na konwersację – nikt nie może do mnie napisać, nie wysyłają zdjęć gołych klat (bo po prostu się nie da) i nie ma chamskiego podrywu, bo wiedzą, że mogę ich zablokować. Dziękuję”.

 

9