Narzędzia i przygotowania
Żeby złożyć komputer, nie potrzeba dużej liczby narzędzi. Niezbędne będą tylko podstawowe: śrubokręt krzyżakowy, czasami także płaski, obcążki boczne do przycinania opasek zaciskowych i oczywiście opaski. Po ich skompletowaniu możemy przystąpić do pracy.
Najważniejszy krok
Przed montażem podzespołów w obudowie należy sprawdzić, czy poszczególne części działają. Nie ma nic gorszego, niż wcisnąć przycisk zasilania i nie doczekać się uruchomienia komputera.
W celu sprawdzenia poszczególnych podzespołów nasz komputer złożymy najpierw testowo, „na kartonie”. Za podstawę posłuży nam opakowanie po płycie głównej. Żeby test się udał, musimy podłączyć monitor, który pozwoli ocenić, czy komputer się włączy, i wejść do BIOS-u. Na razie nie potrzebujemy zainstalowanego systemu operacyjnego, ponieważ zależy nam tylko na włączeniu komputera.
Zaczynajmy. Płytę główną kładziemy na opakowaniu po niej tak, żeby strona z panelem wejść i wyjść zrównała się z krawędzią kartonu. Ułatwi nam to później montaż karty graficznej. Bierzemy procesor do ręki. W tym przypadku jest to jednostka Intela, więc nie ma nóżek na spodzie, te bowiem znajdują się w gnieździe na płycie głównej. W procesorach AMD jest odwrotnie: nóżki wystają z podstawy procesora i wchodzą w gniazdo na płycie. Żeby prawidłowo zamontować procesor w gnieździe, otwieramy je i szukamy małego trójkąta w jednym z rogów. Takie samo oznaczenie znajduje się w jednym z rogów płytki procesora. Wkładamy układ tak, żeby oznaczenia się pokrywały, i zamykamy gniazdo.
Następnie montujemy pamięć operacyjną. W tym celu lokalizujemy sloty RAM i otwieramy małą zakładką na ich krańcu.
Jak na pewno zauważyliście, w modułach pamięci jest małe wycięcie. Przed włożeniem pamięci do slotu ustawiamy ją tak, żeby to wycięcie pasowało do wcięcia w slocie, i przyciskamy z wyczuciem, aż gniazdo się zamknie z charakterystycznym kliknięciem. W swoim zestawie użyjemy tylko jednego modułu, więc pamięć będzie działać w trybie jednokanałowym. Żeby użyć dwóch modułów w trybie dwukanałowym, należy przed instalacją sprawdzić w instrukcji obsługi, które sloty trzeba obsadzić.
Teraz przystępujemy do montażu układu chłodzenia na procesorze. Zdecydowaliśmy się na system oparty na powietrzu, Cooler Master MasterAir 410M, bo jest on znacznie łatwiejszy w montażu i sporo tańszy od rozwiązań wykorzystujących ciecz (bliżej zainteresowanych chłodzeniem cieczą odsyłamy do wcześniejszego artykułu). Montaż rozpoczynamy od zapoznania się z instrukcją. Wyposażeni w niezbędną wiedzę, przystępujemy do instalacji schładzacza. Nie będziemy opisywać całej procedury, bo nie tylko jest omówiona w instrukcji, ale też różna w zależności od wybranego układu chłodzenia, jednak przedstawimy dwie główne zasady. Po pierwsze, zawsze nakładamy pastę termoprzewodzącą. Lepiej jest jej nałożyć więcej niż za mało. Ja nakładam pastę na procesor tak, że tworzy dużą literę X. Można też stosować inne techniki, ale należy pamiętać, żeby nie żałować pasty. Śruby zawsze dokręcamy naprzemiennie, tak żeby pasta rozprowadziła się pod wpływem docisku równomiernie na całej powierzchni procesora.
Do tak przygotowanego zestawu podłączamy zasilacz. Wybrany przez nas Cooler Master MasterWatt 750 TUF Gaming Edition o mocy 750 W to konstrukcja półmodułowa, co oznacza, że odłączana jest część przewodów. (Są jeszcze dwa inne rodzaje zasilaczy: w pełni modułowe i niemodułowe, o jednej grubej wiązce przewodów, z których ani jednego nie da się odłączyć). Żeby podłączyć zasilanie do zestawu, musimy zlokalizować na płycie głównej złącze 24-pinowe i umieścić w nim 24-pinową wtyczkę z zasilacza. Wtyczka jest tak skonstruowana, żeby nie dało się jej źle włożyć, więc nie należy jej wciskać na siłę. Upewniamy się tylko, że wypustka blokująca we wtyczce jest po tej samej stronie co wystająca zapadka w złączu na płycie głównej, i dociskamy wtyczkę z wyczuciem, aż usłyszymy charakterystyczny odgłos kliknięcia. Wtedy mamy pewność, że wtyczka jest prawidłowo zabezpieczona przed wypadnięciem. Następnie podłączamy zasilanie do procesora. Służy do tego ośmiopinowy wtyk EPS. Jak łatwo zauważyć, jest on przedzielony w połowie. To dlatego, że niektóre płyty główne do zasilania wykorzystują tylko złącze czteropinowe. Podłączamy wtyk w ten sam sposób jak 24-pinowy, aż usłyszymy kliknięcie.
(Kliknij, żeby powiększyć)
Pozostała nam jeszcze najtrudniejsza rzecz do podłączenia, karta graficzna. Ponieważ będziemy ją montować do płyty głównej pionowo, musimy być bardziej ostrożni. Lokalizujemy na laminacie przeznaczony dla niej slot PCI Express ×16. Pomocna w tym będzie instrukcja obsługi. Na wybranej przez nas płycie jest to slot osłonięty metalem. Na jego końcu wystaje plastikowy języczek, który należy dogiąć w stronę płyty. Dopiero wtedy slot na kartę graficzną jest otworzony. Wkładamy kartę do momentu, aż usłyszymy kliknięcie, które sygnalizuje, że jest zamontowana prawidłowo. Ponieważ w tym momencie karta jest podtrzymywana wyłącznie przez slot, będzie się przechylać w jednym kierunku. Należy ją pozostawić samą sobie w slocie i nie próbować jej ustawiać idealnie prosto. Karta, której użyliśmy, nie ma dodatkowych złączy zasilania, więc nie musimy go podłączać, ale jeśli wybrany model będzie wymagać doprowadzenia dodatkowych przewodów, postępujemy tak samo jak w trakcie podłączania ośmiopinowych wtyczek EPS.
(Kliknij, żeby powiększyć)
W tym momencie możemy przystąpić do sprawdzenia, czy wszystkie części działają prawidłowo. W tym celu podłączamy klawiaturę, mysz i monitor (przewodem sygnałowym HDMI lub DisplayPort do karty graficznej), a następnie podłączamy zasilacz do gniazdka i włączamy go. Jeśli wszystko zostanie wykonane prawidłowo, na płycie głównej zaświeci się dioda informująca o tym, że płyta otrzymała zasilanie. Niedoświadczeni użytkownicy mogą teraz zapytać: dlaczego dioda się świeci, a komputer mimo to się nie włączył? Żeby komputer się włączył, muszą zostać zwarte dwie nóżki na płycie głównej. Do ich zlokalizowania można się posłużyć instrukcją: albo odnaleźć na schemacie zworę „power on”…
(Kliknij, żeby powiększyć)
…albo samemu ustalić jej położenie na laminacie. Z reguły nie jest to problemem. Teraz, żeby włączyć komputer, zwieramy dwie nóżki oznaczone jako „power on” za pomocą śrubokręta i czekamy, aż na monitorze pojawią się komunikaty.
(Kliknij, żeby powiększyć)
Jeśli wszystko się uda, będzie można wejść do BIOS-u i ustawić parametry komputera, na przykład włączyć profil XMP pamięci operacyjnej.
Po przeprowadzeniu takiego testu mamy pewność, że poszczególne podzespoły działają prawidłowo, i możemy przystąpić do ich montażu w obudowie. Nie trzeba ich wcześniej odłączać. Można nie wyjmować pamięci i procesora. Wystarczy wyjąć kartę graficzną ze slotu i odkręcić układ chłodzenia procesora, ponieważ radiator może przeszkadzać przy podłączaniu ośmiopinowej wtyczki EPS w naszym przypadku pozostawiliśmy chłodzenie procesora na płycie ponieważ nie utrudniało montażu tej wtyczki.
Przygotowanie obudowy i montaż podzespołów
Pierwsze, na co trzeba zwrócić uwagę, to format płyty głównej. Asus TUF Z370-PRO Gaming to płyta w formacie ATX, czyli ma standardowe wymiary. Istnieją też płyty w innych formatach: mikro-ATX (mATX), czyli mniejsza wersja ATX, ITX, czyli pomniejszony mATX, oraz extended-ATX (e-ATX), czyli powiększona wersja ATX. Następnie bierzemy instrukcję obsługi obudowy i sprawdzamy, gdzie należy wkręcić kołki montażowe, do których będzie przykręcona płyta główna.
(Kliknij, żeby powiększyć)
Przed przykręceniem płyty do obudowy najpierw musimy umieścić w odpowiednim miejscu osłonę panelu wejścia-wyjścia. Tą osłoną jest blaszka przymocowana do laminatu. Trzeba przy tym naprawdę uważać, bo z reguły blaszka ta jest bardzo cienka i bardzo łatwo jest się o nią skaleczyć podczas montażu (ja dociskam ją rękojeścią śrubokręta). Płytę wkładamy do obudowy tak, żeby trafić slotami kart rozszerzeń w odpowiednie miejsca, i przykręcamy ją śrubami.
(Kliknij, żeby powiększyć)
Następnie wybieramy miejsce montażu nośników danych. W naszej obudowie jest kilka miejsc przeznaczonych na nośniki. My zdecydowaliśmy się na montaż dysku twardego (HDD) w tacce w formacie 3,5 cala w „piwnicy” obudowy, a systemowy nośnik SSD postanowiliśmy wyeksponować i zamontowaliśmy go w komorze głównej na jednej z dwóch wyjmowanych tacek.
(Kliknij, żeby powiększyć)
Teraz płyta główna znajduje się w obudowie, a nośniki danych są na swoich miejscach. Ja w tym momencie podłączam przedni panel obudowy do płyty. Wiemy już, gdzie znajduje się przycisk „power on”, więc podłączenie reszty portów z przedniego panelu nie sprawi już większych trudności. W razie problemów ze zlokalizowaniem jakiegoś złącza zawsze można zajrzeć do instrukcji obsługi.
(Kliknij, żeby powiększyć)
Po podłączeniu przedniego panelu montujemy zasilacz i potrzebne przewody zasilające. Podłączamy wentylatory: tylny wyciągowy do trzypinowego złącza na płycie głównej oraz dwa przednie. Następnie podłączamy do płyty ośmiopinową wtyczkę zasilania procesora EPS i 24-pinową. Teraz montujemy schładzacz procesora i podłączamy wentylatory poprzez przejściówkę do czteropinowego złącza CPU na płycie. W następnej kolejności podłączamy do płyty nośniki danych i doprowadzamy do nich zasilanie. Nośniki danych zainstalowane w naszym komputerze łączą się z płytą główną za pomocą przewodów sygnałowych SATA. Przewody sygnałowe i zasilający podłączyć jest bardzo prosto, ale wymaga to pewnej dozy ostrożności. Wtyki SATA w nośniku danych są bardzo delikatne i łatwo je uszkodzić. Pod żadnym pozorem nie wolno wyginać złączy SATA – to wtedy najczęściej dochodzi do ich uszkodzenia. Obydwa przewody SATA – sygnałowy i zasilający – mają wtyki w kształcie dużej litery L i trzeba je tak podłączyć, żeby kształty wtyków pokrywały się ze złączami.
Pozostaje nam jeszcze montaż karty graficznej, i całość będzie gotowa. Żeby zamontować kartę, postępujemy tak samo jak za pierwszym razem – z jednym wyjątkiem. Otóż najpierw przymierzamy kartę w obudowie. Następnie odkręcamy dwie zaślepki slotów kart rozszerzeń na tylnej ściance obudowy w miejscu, w którym znajdzie się śledź karty. Żeby cała operacja przebiegła bezproblemowo, musimy trafić śledziem w dwa otwory w obudowie. Na koniec przykręcamy kartę do obudowy.
(Kliknij, żeby powiększyć)
Prawie gotowe. Prawie, bo pozostaje ułożyć przewody w obudowie tak, żeby wszystko wyglądało schludnie.
(Kliknij, żeby powiększyć)
Teraz wciskamy przycisk zasilania na przednim panelu i jeśli wszystko zostało zrobione poprawnie, komputer się włącza. Możemy pogratulować sobie dobrze wykonanej pracy.
Zainteresowanych wydajnością zestawu z taką kartą graficzną odsyłamy do jej testu na łamach PCLab.pl.
























Otoz wpelni sie zgadzam... na tzw stronie 3 'dla bardziej ciekawskich' co warto zaintalowac czym warto przetestowac przed uruchomieniem GTA5 i graniem 10 godzin aby nic sie nie przegrzało itp.
Byłem ciekaw jak to ktoś napisał..ale po pierwszej stronie dałem już sobie spokoj
Jest to napisane dla kogoś kto już sie orientuje co w miare robi. (A pisalo ze dla nowych uzytkownikow) Brakuje legendy z tymi 'trudnymi' znaczeniami.
Ram w środku to zart ...
Zdjecia z zaznaczonymi kwadracikami ..oznaczają ze komus zabrakło chęci do robienia tego materiału (powinny być osobne duże czytelne zdjecia )
Termin Kołki montazowe.. pasuje znow do tzw ='zrobcie legende'
Ktos powie.. jest to w instrukcji przeciez..
WSZYSTKO JEST w intrukcji jakby ktos czytal..wiec po co ten materiał
Brakuje mi tez strony '3' o nazwie np 'dla bardziej ciekawych'
I tam opisac sposoby chlodzenia porobic odnosniki do roznych past itp etc itd.
Pozdrawiam
W zyciu nie czytalem większej bzdury!
Tak, nowi uzytkownicy, zasrajcie pastą cale gniazdo procesora, w koncu jej nigdy nie za duzo.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
http://i66.tinypic.com/2cnuwt3.png
Na płycie przeważnie nie trzeba było za dużo zworek ruszać ale przed p&p była zabawa ze wszystkimi kartami rozszerzeń, żeby poustawiać przerwania (irq) i adresy pamięci (dma).
Kiedyś bawiłem się w przekładanie starego kontrolera I/O do nowego komputera, żeby podłączyć jaystick. Było trochę zabawy w znalezienie odpowiedniej zworki na karcie, żeby resztę urządzeń wyłączyć (np. kontrolery dysków).
Dobrze widzę, że to płyta pod 386 lub wczesne 486?[/quote]
To wczesne 486, tylko nie zawsze miałeś dostęp do instrukcji, tak jak teraz ściągniesz sobie ją w pdf i już możesz o wszystkim poczytać i dokładnie ustawić, no ja mówię o czasach przed p&p.
Zgadzam się z pozostałymi, że pierwsze składanie swojego PC wedle takich poradników, to proszenie się o kłopoty. Choćby było to i 10 stron instrukcji, nie da się zawszeć wszystkich niuansów które warto znać i na co trzeba uważać.
Osobiście uważam że zaczynać trzeba od drobnych modernizacji już działającego zestawu, a jak nabierze się nieco wyczucia i przełamie swoje nieśmiałości związane z grzebaniem w podzespołach PC, można pod okiem kogoś z doświadczeniem zabrać się za składanie zestawu od podstaw.
Polecam przeczytać, Twoje wzburzenie wzrośnie
Zgadzam się z pozostałymi, że pierwsze składanie swojego PC wedle takich poradników, to proszenie się o kłopoty. Choćby było to i 10 stron instrukcji, nie da się zawszeć wszystkich niuansów które warto znać i na co trzeba uważać.
Osobiście uważam że zaczynać trzeba od drobnych modernizacji już działającego zestawu, a jak nabierze się nieco wyczucia i przełamie swoje nieśmiałości związane z grzebaniem w podzespołach PC, można pod okiem kogoś z doświadczeniem zabrać się za składanie zestawu od podstaw.
Z tą setką zworek to trochę pojechałeś. Poza tym wszystko było opisane w instrukcji, na płycie nie musi być.
Składanie komputera jest bardzo proste, wystarczy po prostu MYŚLEĆ... W zasadzie problemem jest (albo raczej trzeba być przy tym bardzo uważnym) tylko montaż procesora. Reszta rzeczy jest łatwiutka.
Natomiast większym problemem jest, gdy coś nie działa, albo po złożeniu, albo po jakimś czasie. Miałem sytuację u siebie, że nagle komputer przestał się włączać. Nawet reset biosu nie pomagał. Komputer ruszył po... odłączeniu klawiatury... Oczywiście przy kolejnym uruchomieniu razem z nią już działał...
Jak to w życiu, komputer też ma swoje humory, po prostu trzeba kombinować.
Próbowałeś znaleźć instrukcję w latach 90, ja tak, bez internetu nie było łatwo, a co do może nie setki, ale dziesiątki zworek:
http://i66.tinypic.com/2cnuwt3.png
Na płycie przeważnie nie trzeba było za dużo zworek ruszać ale przed p&p była zabawa ze wszystkimi kartami rozszerzeń, żeby poustawiać przerwania (irq) i adresy pamięci (dma).
Kiedyś bawiłem się w przekładanie starego kontrolera I/O do nowego komputera, żeby podłączyć jaystick. Było trochę zabawy w znalezienie odpowiedniej zworki na karcie, żeby resztę urządzeń wyłączyć (np. kontrolery dysków).
Dobrze widzę, że to płyta pod 386 lub wczesne 486?