artykuły

Test monitorów dla graczy w cenie do 1500 zł

Monitor dla gracza ≠ dla grafika

58 2 października 2018, 14:01 Marek Kowalski
BenQ Zowie XL2430-B
Cena od 1449.00 zł do 1771.99 zł

BenQ Zowie XL2430-B

To jedyny w teście przedstawiciel marki BenQ i popularnej wśród graczy (a także znanej z obecności na wielu e-sportowych imprezach) serii Zowie. Zowie XL2430-B (sprawdź najniższe ceny) to zdecydowanie najbardziej „wyczynowa” konstrukcja w stawce. Widać to również w wynikach: model BenQ osiągnął najkrótszy czas reakcji matrycy.

BenQ Zowie XL2430-B – dane techniczne

Model BenQ Zowie XL2430-B (nr ser.: ETW9E08303SL0)
Ekran

24 cale (Full HD, 1920 × 1080 pikseli), 16 : 9, LCD TN, matowy, podświetlenie LED, flicker free

Maksymalna częstotliwość
odświeżania obrazu / technika synchronizacji klatek
144 Hz / Brak
Kąty widzenia: boki/góra/dół Nie są podawane przez producenta
Czas reakcji matrycy wg producenta / zmierzony / input lag 1 ms (gtg) / 3,98 ms / 8,3 ms
Zmierzona maksymalna luminancja bieli / temperatura bieli / nierównomierność podświetlenia matrycy / kontrast obrazu (tryb domyślny) 350,72 cd/m2 / 8602 K / -9,4% / 906 : 1
Wierność odwzorowania kolorów – zmierzony błąd delta E 2000: średni/maksymalny 10,45/17,67
Zmierzony zakres wyświetlanych kolorów (pokrycie popularnych przestrzeni barwowych)

sRGB – 75,2%, Adobe RGB – 52,9%, DCI-P3 – 55,6%

Wejścia-wyjścia

2 HDMI, 1 VGA (D-sub), 1 DVI-DL, 1 DisplayPort, 1 gniazdo słuchawkowe, 1 wejście audio, koncentrator USB, 3 USB 3.0

Dodatkowe funkcje wysuwana zawieszka na słuchawki, szybkie ładowanie przez USB, gadżet S-Switch do szybkiego przełączania trybów gier
Cena

1480 zł (zobacz obecne ceny)

 

BenQ Zowie XL2430-B – jakość wykonania i ergonomiczność

Monitora z serii BenQ Zowie nie sposób pomylić ze zwykłym monitorem do codziennej pracy. Niemal każdy element obudowy panelu czy konstrukcji podstawy ma „gamingowy” sznyt. Tak jak nikt nie pomyli supersportowego samochodu z miejskim autem, tak trudno mieć wątpliwości co do XL2430-B. Ostre kąty, agresywne kształty – czy to jest ładne? Kwestia gustu. Tak czy inaczej, do spasowania elementów i jakości wykonania nie mamy żadnych zastrzeżeń.

Również z punktu widzenia ergonomii trudno cokolwiek zarzucić. Ekran jest mocowany na bardzo stabilnej kolumnie o regulowanej wysokości. Zakres tej regulacji to 140 mm. Charakterystyczne kółko wycięte w kolumnie to element pomocny w uporządkowaniu przewodów, które mogłyby się plątać na biurku gracza.

Monitora w żadnym razie nie można nazwać bezramkowym. Wszystkie cztery ramki okalające ekran mają szerokość 17 mm. Urządzenie zaprojektowano w taki sposób, by mimo pozornej masywności obudowy nie zajmowało wiele miejsca na biurku: całość jest głęboka na 199 mm.

BenQ Zowie XL2430-B to 24-calowy monitor z obracanym wyświetlaczem (pivot). Warto zauważyć, że szerokość podstawy jest bardzo zbliżona do szerokości wyświetlacza po jego obróceniu, a dzięki symetrycznym ramkom obrócony o 90 stopni ekran nie wygląda dziwnie.

Z boku kolumny nadrukowano miarkę centymetrową z ręcznie przesuwaną podziałką, dzięki czemu gracz może zaznaczyć odpowiednią dla siebie wysokość ustawienia wyświetlacza. Następną miarkę nadrukowano przy łączeniu panelu z kolumną, dzięki czemu można również precyzyjnie odmierzyć wychylenie ekranu. Także na kole obrotowym podstawy umieszczono nadrukowaną miarkę, co ma pomóc w ustawieniu właściwego kąta w płaszczyźnie poziomej. Wyświetlacz można przekręcać na boki w zakresie 90 stopni (po 45 stopni w lewo i w prawo), a nachylać go i odchylać – odpowiednio o 5 stopni i 20 stopni. Jest możliwość zawieszenia ekranu na ścianie, ponieważ urządzenie jest zgodne ze standardem VESA 100×100.

Monitor został wyposażony we wszystkie niezbędne złącza sygnałowe. Mamy do dyspozycji obowiązkowe wejście DisplayPort, dwa HDMI oraz po jednym DVI-DL i analogowym VGA (D-sub). Na powyższym zdjęciu widoczny jest również port mini-USB dla dołączanego w zestawie akcesorium kontrolnego BenQ S-Switch, wejście audio (dla mikrofonu) oraz złącze koncentratora USB.

Same porty USB zostały wyprowadzone na moduł umieszczony w bocznej części wyświetlacza, pod również widoczną na powyższym zdjęciu wysuwaną teleskopowo zawieszką na słuchawki. To dobre miejsce, łatwo dostępne. Obok producent zamontował gniazda do podłączenia słuchawek z mikrofonem.

Monitor nie ma wbudowanych głośników. Nieszczególnie to dziwi w turniejowym modelu, trudno bowiem sobie wyobrazić, by grający obok siebie e-sportowcy chcieli wspólnie produkować kakofonię.

 

BenQ Zowie XL2430-B – wygoda obsługi

 

Funkcjami menu ekranowego można sterować na dwa sposoby. Pierwszy, tradycyjny, to wykorzystanie zestawu przycisków (nieoznaczonych w żaden sposób), umieszczonych pionowo w prawej ramce ekranu.

Drugi to użycie dołączonego w zestawie gadżetu, zbliżonego funkcjonalnie do tego, który AOC oferuje w serii Agon. BenQ nazwał go S-Switch. Ten „pilot na kablu” służy przede wszystkim do szybkiego wybierania jednego z trzech samodzielnie skonfigurowanych trybów przeznaczonych do gier, ale można go użyć również do poruszania się po menu ekranowym i wywoływania wybranych funkcji.

Z pewnością część Czytelników zwróciła uwagę na charakterystyczne wyżłobienie w podstawie. Teraz jego przeznaczenie powinno być jasne: to po prostu miejsce na S-Switcha.

Naciśnięcie któregokolwiek z nieoznaczonych przycisków powoduje wyświetlenie pokazanego na powyższym zdjęciu menu podstawowego, z którego można przejść dalej do ustawień redukcji smużenia, wyboru trybu wyświetlania czy właściwego menu głównego.

W panelu trybów wyświetlania obrazu oprócz wspomnianych trzech trybów dla graczy przeznaczonych do samodzielnego skonfigurowania (oznaczonych jako Gamer1, Gamer2 i Gamer3) monitor pozwala wybrać kilka dodatkowych. BenQ wyróżnia to, że od razu w fabrycznej konfiguracji działa w trybie do gier, FPS1. Do zastosowań innych niż gry producent przewidział tryby Standard i Movie. Jednak tak jak wyczynowe Ferrari nie bardzo nadaje się do spokojnej jazdy po mieście, tak i Zowie nie jest dobrym monitorem do pracy. Nieco dalej pokażą to wyniki pomiarów.

Właściwe, główne menu ekranowe ma strukturę hierarchiczną, przy czym liczba dostępnych opcji jest zależna od tego, jaką funkcję czy kategorię opcji użytkownik przegląda w danym momencie. Początkowo takie rozwiązanie wydaje się skomplikowane w obsłudze, ale można się w nim szybko odnaleźć.

 

BenQ Zowie XL2430-B – jakość obrazu

Pomiary jakości obrazu rozpoczęliśmy od zbadania równomierności podświetlenia matrycy.

W ustawieniu luminancji 200 cd/m2 odchylenie od wartości w centralnym punkcie ekranu wyniosło 12% i było największe w teście. Z drugiej strony brak na powyższym obrazku obszarów zaznaczonych na czerwono oznacza, że monitor dość stabilnie trzyma kontrast. Nieco lepiej jest w domyślnym ustawieniu jasności: wtedy całkowite odchylenie jasności wyniosło 9,4%.

Czas reakcji i opóźnienie sygnału (input lag)

BenQ osiągnął najlepszy w teście czas reakcji, a jego elektronika wprowadzała najmniejsze opóźnienie sygnału.

Zmierzony czas reakcji matrycy (oczywiście, jest to LCD typu TN) w ustawionym domyślnie przeznaczonym do gier trybie FPS1 to zaledwie 3,98 ms.

Z kolei w trybie Standard, jednym z dwóch nieprzeznaczonych do gier, który, przypomnijmy, nie jest aktywny w fabrycznej konfiguracji, czas reakcji wydłużył się do 6,74 ms. Wciąż jednak jest to wynik lepszy od tych, które część modeli osiągała w trybach przeznaczonych dla graczy. Pod tym względem BenQ Zowie XL2430-B wypadł rewelacyjnie.

Również pomiar opóźnienia wprowadzanego przez elektronikę może być dla producenta powodem do dumy. Wynik 8,3 ms stawia ten sprzęt na najwyższym stopniu podium ex aequo z modelami AOC G2590PX oraz LG 24GM79G.

Kąty widzenia

Jasność utrzymuje się powyżej 20% mierzonej na środku ekranu w zakresie 120 stopni w płaszczyźnie poziomej (po 60 stopni w prawo i w lewo) i trochę mniejszym, 105 stopni (czego spodziewaliśmy się po matrycy TN), w płaszczyźnie pionowej (60 stopni w górę i 45 stopni w dół).

Tryb FPS1 (domyślnie ustawiony)

Monitor od razu po wyjęciu z opakowania i podłączeniu zasilania działa w trybie przeznaczonym według producenta do szybkich gier FPS. Widać to natychmiast po załadowaniu się systemu operacyjnego i wyświetleniu pulpitu po charakterystycznych wypranych barwach i wyostrzonych konturach znaków.

Zakres wyświetlanych w tym trybie barw jest sztucznie ograniczony. Wyraźnie pokazuje to pierwszy wykres na górze po lewej, wygenerowany w odniesieniu do przestrzeni sRGB. BenQ Zowie XL2430-B pokrywa tę przestrzeń zaledwie w 75,2%, co jest najgorszym wynikiem w teście. Pokrycie przestrzeni Adobe RGB oraz kinematograficznej palety DCI-P3 wynosi, odpowiednio, 52,9% oraz 55,6%. Oznacza to, że nie tylko kolory są „wyprane”, ale też jest ich po prostu mało. Wprawdzie rozumiemy, że w trybie przeznaczonym do gier priorytetem jest zniwelowanie cieni, spłycenie przejść tonalnych i barw – wszystko po to, by profesjonalny zawodnik mógł łatwiej namierzyć przeciwnika bez względu na to, gdzie ten się ukrywa – ale po testach pozostałych monitorów nie wydaje nam się, żeby ograniczanie gamutu miało bardzo istotne znaczenie z punktu widzenia gracza.

Również krzywa luminancji (żółty wykres) zauważalnie odbiega od wzorcowej, przy czym o ile jasność najciemniejszych partii obrazu jest bardzo nieznacznie podbita, o tyle w średnim zakresie krzywa leży znacznie poniżej wzorcowej. Domyślna jasność ekranu w tym trybie to 333 cd/m2, a maksymalna wynosi 351 cd/m2. Monitor charakteryzuje się bardzo wysoką elastycznością regulacji jasności: w minimalnym ustawieniu luminancja wynosi zaledwie 20,74 cd/m2. Poziom czerni w domyślnych ustawieniach to 0,37 cd/m2. Kontrast statyczny sięga 906 : 1.

Ponieważ jest to tryb do gier FPS, spodziewaliśmy się podwyższonej temperatury bieli. Wyniosła 8602 K, co jest najwyższą wartością zmierzoną w trybie domyślnym w całym teście. Ponownie jednak przyczyną jest to, że tylko BenQ działa w takim trybie w fabrycznej konfiguracji. O wierności barw nawet nie ma co wspominać: średni błąd delta E wynosi 10,45, a maksymalny – 17,67, co jest najgorszym wynikiem w teście.

Tryb FPS2

Drugi tryb do szybkich gier FPS też charakteryzuje się sztucznie ograniczoną liczbą kolorów. Krzywa luminancji ma podobny przebieg jak w trybie FPS1. Temperatura pełnej bieli niby jest trochę niższa (8414 K), ale jej wykres pokazuje, że w niemal całym zakresie jasności oscyluje w okolicach 10 000 K.

Odwzorowanie barw jest nawet gorsze niż we wcześniej omówionym trybie: średni błąd delta E to aż 17,52, a maksymalny wyniósł 25,23. W komunikacji z innymi graczami lepiej nie używać nazw kolorów, bo jeżeli będą korzystać z innych monitorów, najpewniej będą widzieć zupełnie inne barwy. Domyślna luminancja jest zbliżona do tej w trybie FPS1 (337 cd/m2), poziom czerni jest identyczny (0,36 cd/m2), a kontrast statyczny to 921 : 1.

Tryb RTS

W trybie przygotowanym z myślą o miłośnikach gier RTS monitor w zasadzie wyświetla podobny obraz jak w trybach do gier FPS. Również w nim gamut jest ograniczany (choć w mniejszym stopniu), krzywa luminancji ma podobny przebieg (domyślna jasność także jest zbliżona, 330 cd/m2), temperatura bieli też jest wysoka (8620 K), a poziom czerni pozostaje niezmieniony (0,36 cd/m2).

Największą różnicą jest nieco lepsze odwzorowanie barw, choć do ideału wciąż bardzo daleko. Średni błąd delta E to 11,19, a maksymalny wynosi 17,36. Kontrast sięga 923 : 1.

Tryb Gamer1, Gamer2 i Gamer3

Monitor BenQ zapewnia również trzy tryby do gier, w których gracze mogą w większym stopniu niż w pozostałych cyzelować ustawienia. Domyślna konfiguracja tych trybów jest bardzo zbliżona, dlatego zestawiamy je razem.

Wykresy pomiarowe dla trybu Gamer 1

Wykresy pomiarowe dla trybu Gamer 2

Wykresy pomiarowe dla trybu Gamer 3

We wszystkich omówionych trybach BenQ zaprzestał ograniczania przestrzeni barwnej, dzięki czemu w każdym z nich monitor wyświetli nieco więcej kolorów. Jednak charakterystyka zmian jasności i temperatury bieli czy wierność kolorystyczna (a właściwie jej brak) pozostają na zbliżonym poziomie (średni błąd delta E wynosi 9,2). Jasność domyślna we wszystkich tych trybach oscyluje wokół 330 cd/m2, a poziom czerni jest identyczny i wynosi 0,36 cd/m2. Również kontrast statyczny jest taki sam, 927 : 1.

Tryb Movie

Monitor BenQ ma dwa tryby nieprzeznaczone do gier. Ten o nazwie Movie został przygotowany pod kątem wyświetlania filmów. Cóż, naszym zdaniem kiepsko się do tego nadaje.

Już pierwszy wykres, obrazujący pokrycie kinematograficznej przestrzeni kolorów DCI-P3, pokazuje słabość BenQ. Wiele odcieni zieleni monitor po prostu nie pokaże. Na przykład Matrix braci Wachowskich będzie wyglądał nadzwyczaj blado. Pokrycie tej przestrzeni wyniosło 61,4%. Co prawda jest to nieco lepszy rezultat niż w ograniczonym barwnie domyślnie ustawionym trybie FPS1 (55,6%), ale w dalszym ciągu jest najgorszy w teście. Krzywa jasności jest tu nieco bliższa wzorcowej niż we wcześniej omówionych trybach, ale temperatura barwowa jest zbyt wysoka, jak na domowe kino (8295 K). Jasność domyślna to 229 cd/m2, a czerń pozostaje na tym samym poziomie 0,36 cd/m2. Kontrast jest po prostu kiepski (624 : 1), znacznie mniejszy niż w pozostałych trybach. Średni błąd delta E to aż 10,31, czyli właściwie możemy mówić o braku wierności kolorystycznej.

Tryb Movie nie nadaje się do filmów. Naprawdę można było lepiej skonfigurować ten monitor.

Tryb Standard

Ostatni tryb jest przeznaczony do codziennej pracy. Czy faktycznie się do tego nadaje? Na pewno lepiej od wszystkich pozostałych. Kontrast, 976 : 1, jest w nim najwyższy, a domyślna jasność wynosi 346 cd/m2. Najważniejsze jednak jest to, co widać na wykresie pokazującym pokrycie przestrzeni barwnej sRGB.

Okazuje się, że BenQ potrafi wyświetlić więcej kolorów. W tym trybie pokrycie przestrzeni sRGB wyniosło 96,3%, znacznie więcej niż w trybie domyślnym (75,2%). To rezultat ze środka stawki, podobnie jak pokrycie przestrzeni barwnych Adobe RGB i DCI-P3, które wynosi, odpowiednio, 68,5% oraz 71,5%. Większe zastrzeżenia mamy co do temperatury, która do zwykłej pracy jest za wysoka (8324 K). Również wierność barw pozostawia sporo do życzenia, choć także pod tym względem tryb Standard jest najlepszy ze wszystkich dostępnych. Średni błąd delta E wyniósł w nim „tylko” 6,88. Ten tryb znacznie lepiej nadaje się też do oglądania filmów niż Movie.

Nie zmienia to jednak ogólnego wrażenia: BenQ przygotował monitor dla wyczynowego e-sportowca. To nie jest sprzęt do typowych zastosowań.

Pobór energii

Testowany monitor w maksymalnym ustawieniu luminancji potrzebował 30,8 W, a w ustawieniu 200 cd/m2 – 21,7 W. Po uśpieniu pobierał 0,3 W. Wyłączenie go przyciskiem na panelu kontrolnym, ale bez odłączania od gniazdka zmniejszyło pobór energii do 0,1 W.

BenQ Zowie XL2430-B i gry

Jak ten „wyczynowy” monitor e-sportowy radzi sobie podczas faktycznej rozgrywki?

Na swojej testowej mapie do gry CS:GO w domyślnie ustawionym trybie FPS1 nie zaobserwowaliśmy żadnej chropowatości ruchu ani jakiegokolwiek rozrywania obrazu. Interesowało nas to szczególnie dlatego, że BenQ oficjalnie nie obsługuje ani techniki G-Sync, ani FreeSync.

Animowany biały, kontrastowy obiekt charakteryzował się niewielkim różowym powidokiem (ghosting), natomiast na czarnym obiekcie dawało się zauważyć lekki szary powidok na szarym tle. W przypadku mniej kontrastowych, teksturowanych obiektów nie stwierdziliśmy żadnych negatywnych zjawisk. Płynność ruchu była bez zarzutu.

Po przełączeniu się na publicznie dostępną mapę Canals od razu zauważyliśmy, że bardzo agresywne ustawienie mechanizmu eliminującego smużenie degraduje, paradoksalnie, płynność animacji. Nie jest to uciążliwe, ale jest dostrzegalne. Czy faktycznie będzie to graczowi przeszkadzać podczas rozgrywki – to już zależy od indywidualnej percepcji. Można jednak ten efekt zniwelować w bardzo prosty sposób: wystarczy przełączyć monitor w tryb FPS2, w którym nie występuje.

Bez względu na to, który z trybów przeznaczonych do gier zostanie wybrany, w żadnym przeciwnik nie może liczyć na to, że ukryje się przed posiadaczem BenQ. Wszystkie cienie zostają wyeliminowane, nie ma żadnych ciemnych obszarów, barwy są wyprane, nic nie dekoncentruje gracza. Pod tym względem monitor BenQ sprawuje się bardzo dobrze. Wyraźnie widać, że właśnie pod kątem takich zastosowań został zaprojektowany.

Reasumując, BenQ jest niczym auto rajdowe klasy WRC: to superszybki monitor o bardzo krótkim (najkrótszym w teście) czasie reakcji, błyskawicznie reagującej elektronice, bez jakichkolwiek wygód, wyświetlający obraz pozbawiony wszelkiej urody, która mogłaby dekoncentrować gracza. Jednak nie polecamy go do zwykłych zastosowań domowych, tak jak nie dopuszcza się aut klasy WRC na drogi publiczne. To typowo zawodniczy sprzęt.

BenQ Zowie XL2430-B
Zalety
  • rewelacyjnie krótki czas reakcji matrycy (najkrótszy w całym teście)
  • bardzo agresywne ustawienia do gier
  • bardzo małe opóźnienie sygnału (input lag)
  • bardzo szeroki zakres ergonomicznych ustawień
  • akcesorium do szybkiego przełączania trybów przeznaczonych do gier i wygodnego sterowania menu ekranowym
  • Monitor od razu jest gotowy do gry (domyślnie aktywny jest tryb do gier FPS)
  • szybkie ładowanie przez USB
  • złącze do zestawu słuchawkowego, a nie tylko do słuchawek
  • bardzo dobra płynność ruchu
  • brak jakichkolwiek cieni i ciemnych obszarów w grze
Wady
  • bardzo wysoki błąd odwzorowania kolorów
  • bardzo małe pokrycie przestrzeni barwowych w domyślnym trybie (jest to tryb przeznaczony do gier)
  • nierównomierne podświetlenie matrycy
  • Raczej nie nadaje się do normalnej pracy
Do testów dostarczył:BenQ
Cena w dniu publikacji (z VAT):1480 zł
Zobacz bieżące oferty:
SFERIS.pl
1489 zł
zadowolenie.pl
1499 zł
Alsen.pl
1499 zł
Komputronik.pl
1499 zł
mediaexpert.pl
1511 zł
Avans.pl
1511 zł
* cena przybliżona, według aktualnego kursu euro
10