Inne
Artykuł
M. Kolmer, M. Zabłocki, P. Juraszek, Czwartek, 8 marca 2018, 08:30

Intel Extreme Master to niewątpliwie jedno z największych e-sportowych wydarzeń na świecie, a największe w Polsce. Jednak e-sport nie mógłby istnieć, gdyby nie sprzęt komputerowy pozwalający na wirtualną już-nie-tylko-rozrywkę. W Katowicach mieliśmy okazję zobaczyć najnowsze produkty znanych marek, dotknąć ich, a nawet je rozkręcić. Rzućmy razem okiem na to, co nam się szczególnie spodobało.

Zdecydowanie najwięcej emocji budziła prezentacja platformy Hades Canyon Intela. Jej serce, układy z linii Kaby Lake G, to efekt współpracy firmy z największym rywalem, AMD. Doniesienia o tym niespodziewanym mariażu krążyły już od końca 2017 roku i podsycane były między innymi informacjami o zatrudnieniu przez Intela (czy – w sportowej terminologii – transferze z AMD) Rajiego Koduriego, odpowiedzialnego za wprowadzenie układów Vega. Owoc współpracy technologicznych gigantów ujrzał światło dzienne podczas styczniowych targów CES.

Seria Kaby Lake z dopiskiem G w nazwie to pięć procesorów złożonych z czterech rdzeni i obsługujących osiem wątków. Wszystkie mają zintegrowaną kartę graficzną Intel HD Graphics 630. Jednak nie to jest w nich wyjątkowe. Poza GPU Intela SOC-i mają dodatkową kartę graficzną AMD. GPU RX Vega M zostało osadzone w jednej obudowie BGA i jest zaopatrzone we własną pamięć HBM2. Bliżej to rozwiązanie przedstawił w swoim artykule Mateusz Brzostek. Dopiero niedawno poznaliśmy szczegóły pierwszego urządzenia opartego na nowo opracowanych układach. Hades Canyon to minipecet z układem i7-8809G, a więc najsilniejszym procesorem serii. Co najważniejsze, choć wszystkie Kaby Lake G umożliwiają podkręcanie procesora, ten model zapewnia również, jako jedyny, możliwość przyspieszenia karty graficznej. 

Poniższe ujęcie dobrze pokazuje, jak małe jest to urządzenie – czterokrotnie mniejsze od testowanego przez nas niedawno modelu MSI Trident (który skądinąd jest całkiem atrakcyjnie wyceniony). Gdyby nie świecąca czaszka na obudowie, można by je pomylić z routerem :) 

Pod względem wydajności układu graficznego zaprezentowane urządzenie z RX Vega M GH wyprzedza sprzęt wyposażony w GTX-a 1060 3 GB. Modele ze słabszym układem rywalizują z kartami GTX 1050 Ti (które można dzisiaj kupić we względnie sensownych cenach).

Poniższe zdjęcie przedstawia komputer bez górnego panelu. Widoczne są puste sloty na pamięć operacyjną oraz dwa złącza M.2. 

Oficjalna, albo raczej sugerowana, cena najwydajniejszego modelu to 999 dol. Za tańszą wersję z Vegą M GL trzeba będzie zapłacić około 799 dol. (i7-8705G). Wiadomo już, że układy Kaby Lake G znajdą zastosowanie nie tylko w NUC-ach Intela, ale też laptopach. Podczas wywiadu z Bruce'em Pattersonem nie usłyszeliśmy, niestety, potwierdzenia, czy opracowane układy powstały również z myślą o nowych MacBookach.

Intel zaprezentował też zdecydowanie mniej wydajne, ale nie mniej ciekawe urządzenia Compute Card. Te w założeniu są rozwinięciem idei Compute Stick. Sprzęt o rozmiarach zbliżonych do karty płatniczej może być wyposażony nawet w dwurdzeniowy, czterowątkowy procesor Core i5-7Y57 taktowany z częstotliwością do 3,3 GHz, 4 GB RAM-u oraz nośnik SSD o pojemności do 128 GB.

Niestety, w odróżnieniu od compute sticków computer cardy będą do działania potrzebować odpowiednich stacji dokujących. O potencjalnych zastosowaniach tego rodzaju kart i docelowym rynku więcej można się dowiedzieć ze wspomnianego już wywiadu

Na stoisku Intela można było też przetestować sprzęt oznaczony certyfikatem IEM. Najbardziej przykuwał uwagę MOD V8, czyli komputer, którego obudową – a właściwie stelażem – był… ośmiocylindrowy silnik Mercedesa E500! Podstawą tego spektakularnego peceta była płyta Asus Maximus IX Formula z procesorem Core i7-7700K (sprawdź, w jakiej cenie jest teraz dostępny) i dwiema kartami graficznymi Nvidia GTX 1080 Ti działającymi w trybie SLI. Całość była chłodzona cieczą w kolorze agresywnej czerwieni. Jej rezerwuary umieszczono w miejscu silnikowych tłoków.

Duże wrażenie robił też laptop Hyperbook GTR87 VR3 SLI. W tym przypadku jednak kluczowe było to, co nie rzucało się w oczy, czyli ukryte w środku podzespoły: najnowszy procesor Intela Core i7-8700K, 64 GB pamięci operacyjnej oraz dwie karty GTX 1080. Taki ich dobór czyni ten laptop wydajniejszym od znakomitej większości komputerów desktopowych.

W strefie MSI mogliśmy zobaczyć inną zmodowaną obudowę, inspirowaną sagą George'a Lucasa, Star Wars Titan. W jej wnętrzu umieszczono między innymi drogą, ale śliczną płytę główną MSI X299 Gaming Pro Carbon oraz kartę graficzną MSI GeForce GTX 1080 Seahawk z montowanym fabrycznie blokiem wodnym. Całość oczywiście również była chłodzona cieczą.

Poza tym można było zobaczyć i przetestować dostępne w ofercie MSI komputery dla graczy z serii Aegis, Infinite i Trident.

Razer zaprezentował między innymi najwydajniejszy w swojej ofercie laptop Blade Pro. Ten 17-calowy model ma dotykowy wyświetlacz UHD z techniką G-Sync, a także płytkę dotykową w miejscu klawiatury numerycznej. Reszta parametrów: procesor Core i7, karta graficzna GTX 1080, nie zaskakuje. Sprzęt waży ponad 3,5 kg.

Nie zabrakło też Razer Phone’a czyli smartfona stworzonego z myślą o graczach. Jego największe zalety to ekran odświeżany z częstotliwością 120 Hz oraz głośniki stereo.

Na stoisku Lenovo można było zobaczyć głównie produkty z linii Legion: kierowane do graczy laptopy Y920, które mogą nieco odstraszać ceną, ale przyciągnąć specyfikacją, oraz stacjonarny minitower o charakterystycznym wyglądzie, Y720 Cube. Niestety, procesor pochodził z przemijającej już generacji Kaby Lake (Core i7-7700), ale być może właśnie dzięki temu można kupić ten komputer w całkiem niezłej cenie.

Podobnie mało zaskakujące okazały się produkty Acera. Tu główną atrakcją były laptopy dla graczy: dla tych najbardziej wymagających – Predator 17X, kosztujący niemal 13 tys. zł i ważący 4,5 kg, a dla tych mniej wymagających – Triton 700, nieco tańszy, ale zdecydowanie lżejszy, bo ważący jedynie 2,5 kg. W ofercie Acera można było też znaleźć konwertowalny laptop Nitro 5 Spin, wyposażony w kartę graficzną GTX 1050, oraz tradycyjny model Nitro 5, w konfiguracji z kartą MX150.

Następnym producentem, który promował swoją linię laptopów dla graczy, był Gigabyte. Aorus X7 (v7) to pod względem wzornictwa jeden z bardziej stonowanych modeli tego typu. Ma ekran o przekątnej 17 cali, procesor i7-7820HK i kartę graficzną GTX 1080 lub 1070, a waży zaledwie 3,2 kg. To o ponad kilogram mniej, niż ważą niektóre konkurencyjne konstrukcje o zbliżonych parametrach.

Najbardziej zapadającym w pamięć produktem HP był wyeksponowany komputer Omen X. Chociaż jego wymiary i forma wydają się mocno niepraktyczne, to w rzeczywistości odseparowanie poszczególnych elementów, duża ilość miejsca w środku, na przykład na dowolne zamontowanie chłodnicy, czy specjalne rozmieszczenie wentylatorów mogą być korzystne dla stabilności urządzenia. Nie zabrakło, rzecz jasna, laptopów dla graczy, między innymi modelu Omen 15.


Oczywiście, przedstawione urządzenia to mikroułamek tego, co można było zobaczyć na tegorocznym IEM. Poza wymienionymi zestawami, obudowami i laptopami do obejrzenia i samodzielnego sprawdzenia (a często i kupienia) była cała masa akcesoriów komputerowych, od myszek po gogle VR. Ze względu na mnogość wystawców i uczestników oraz ograniczony czas między rozgrywkami trudno byłoby je wszystkie osobiście sprawdzić w działaniu i opisać w tym krótkim przeglądzie. Dlatego każdego Czytelnika interesującego się sprzętem komputerowym lub e-sportem zapraszamy do Katowic za rok. Pamiętajcie tylko, żeby kupić bilety znacznie wcześniej i uniknąć w ten sposób niesamowicie długich kolejek. 

My już niebawem wrócimy z jeszcze jedną, ogólną relacją z IEM!

Ocena artykułu:
Ocen: 9
Zaloguj się, by móc oceniać
sszemer (2018.03.08, 09:19)
Ocena: 7

0%
jak dla mnie, z tą ilością problemów technicznych, tegoroczny IEM to absolutna antyreklama dla intela.
Duchu (2018.03.08, 09:31)
Ocena: 2

0%
Ciekawi mnie jak by wyglądała ankieta z pytaniem 'Czy tegoroczny IEM podobał ci się bardziej niż zeszłoroczny?'

Pozdr.
bue (2018.03.08, 09:32)
Ocena: 4

0%
(ostatnio trochę przecenionym)
podwojny facepalm z przebiciem
zwiska (2018.03.08, 10:17)
Ocena: 9

67%
Nie maja czego pokazywać sprzętowo to pokazują gówno zabawki.
pwil (2018.03.08, 12:53)
Ocena: 1

67%
IEM = Intel Extreme Meltdown?
tomangelo (2018.03.08, 13:35)
Ocena: 5

0%
Ale ten komputer w obudowie od silnika to nawet ciekawy projekt, może niezbyt praktyczny, ale ciekawy.
Zodiac (2018.03.08, 14:26)
Ocena: 16

0%
Masa taniego plastiku za fure hajsu. Tak mozna podsumowac te wszystkie ‚laptopy dla gracza’.
Vendeur (2018.03.08, 14:34)
Ocena: 1

33%
Intel Extreme Master to niewątpliwie jedno z największych e-sportowych wydarzeń na świecie, a największe w Polsce


Tak duże i istotne, że nawet żadna aktualność na jego temat się nie pojawiła, ani że nadchodzi, ani że się zaczyna, ani co się na nim dzieje lub jakie są wyniki...
wojtzuch (2018.03.08, 15:05)

0%
Vendeur @ 2018.03.08 14:34  Post: 1131034
Intel Extreme Master to niewątpliwie jedno z największych e-sportowych wydarzeń na świecie, a największe w Polsce


Tak duże i istotne, że nawet żadna aktualność na jego temat się nie pojawiła, ani że nadchodzi, ani że się zaczyna, ani co się na nim dzieje lub jakie są wyniki...


Na Wyborcza.pl relacje i co najmniej jeden wywiad wisiały na głównej.
pu$2ek (2018.03.08, 15:24)
Ocena: 7

0%
tomangelo @ 2018.03.08 13:35  Post: 1131027
Ale ten komputer w obudowie od silnika to nawet ciekawy projekt, może niezbyt praktyczny, ale ciekawy.

tylko co on ma wspólnego z Intelem? Ze ktoś tam wsadził płytę główną pod procesor Intela? Przecież to tylko 'obudowa' do której wsadzisz wszystko w formacie ATX
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane