Technologie i wydarzenia
Artykuł
Paweł Pilarczyk, Piątek, 19 stycznia 2018, 03:14

Samochody autonomiczne

Samochody autonomiczne to kolejny z istotnych punktów CES 2018. Na targach wystawiało się 11 producentów samochodów i wszyscy prezentowali wyniki swoich prac nad samochodami, które same jeżdżą. Wszyscy zgodnie twierdzą, że będą mieli gotowe pojazdy już w 2020 roku, najpóźniej w 2021. Samochody te wcale nie wyglądają inaczej niż obecnie dostępne auta. Mają po prostu wbudowany system kamer, radarów i lidarów, które schowane są w zderzakach, lusterkach, za szybami czy w słupkach koło drzwi. Auto monitoruje podczas jazdy całe swoje otoczenie i potrafi rozpoznać na ulicy inne pojazdy, przechodniów, zwierzęta, znaki drogowe czy inne przeszkody. Analizuje ponadto prędkość i kierunek ruchu wszystkich ruchomych obiektów (pieszych, zwierząt i pojazdów). Każdemu takiemu obiektowi przypisuje wektor ruchu, który ma określony kierunek i określoną długość (im szybciej obiekt się porusza, tym jego wektor ruchu jest dłuższy). Dzięki temu komputer sterujący samochodem może ocenić, czy poruszający się obiekt jest na kursie kolizyjnym. Pozwala to przygotować pojazd do manewru mającego na celu uniknięcie kolizji – hamowania albo zmiany kierunku jazdy.

Większość producentów ma już gotowe samochody, które są zdolne poruszać się po drogach publicznych zupełnie samodzielnie – bez udziału kierowcy. Niestety, przepisy jeszcze nie pozwalają wpuścić aut autonomicznych na drogi publiczne. To główny czynnik, który może spowolnić postęp w tej dziedzinie.

W Stanach Zjednoczonych tylko jeden stan, Nevada, dopuszcza ruch samochodów autonomicznych po drogach publicznych. To stan, w którym znajduje się Las Vegas, a więc miasto, gdzie odbywają się targi CES. Dlatego kilku producentów, między innymi BMW i Mercedes, wypuściło na ulice miasta kilka swoich aut autonomicznych. Można je było łatwo rozpoznać, bo mają specjalne, czerwone tablice rejestracyjne z charakterystycznym symbolem nieskończoności i napisem „Autonomous Vehicle”.

Autonomiczna wersja Mercedesa Klasy S. Z wyglądu nie różni się niczym od pojazdów, które możemy spotkać na ulicach, także w Polsce

Mieliśmy nawet okazję zrobić kółko na miejscu pasażera w najnowszym Mercedesie klasy S. To wciąż model badawczy, którego zadaniem jest jazda po ulicach i „uczenie się”, dlatego w środku znajdowały się dodatkowe ekrany i kamery.

Po takich tablicach rejestracyjnych można rozpoznać w Stanach samochody autonomiczne

Podobne jazdy testowe dla dziennikarzy zorganizowało BMW, ale nie zdążyliśmy się już załapać na jazdę autonomiczną beemką.

Na samych targach można było zobaczyć bardzo wiele projektów aut autonomicznych. Mercedes pokazał samochód koncepcyjny EQA, czyli kolejną wersję klasy A. Pojazd będzie w pełni autonomiczny (chociaż jeszcze będzie mieć kierownicę i pedały), w stu procentach elektryczny, w dodatku nie będzie go trzeba podłączać do gniazdka, bo ładować się będzie bezprzewodowo (indukcyjnie). Wystarczy zainstalować w garażu specjalną „matę”, po czym najechać na tę matę, by samochód zaczął się ładować. Takie maty powinny pojawić się na parkingach pod supermarketami czy stacjami paliw. 

Autonomiczny Mercedes EQA – na razie jeszcze prototyp. Ma być dostępny za dwa lata

Mercedes EQA zostanie oficjalnie zaprezentowany w 2020 roku, a więc już niebawem. Wkrótce potem firma ma wprowadzić modele: EQC (autonomiczna klasa C), EQE (klasa E), EQS (klasa S), a nawet Smart EQ, którym też jeździliśmy (co prawda po parkingu w hotelu). 

Autonomiczny Smart EQ Concept

Drzwi otwierają się prawie jak w lambo ;)

W środku brak kierownicy i pedałów – przed nami tylko ekran

Ford z kolei zaprezentował inną koncepcję – autonomicznych samochodów dostawczych. Pojazd pokazany na CES co prawda wyglądał jeszcze na wczesny prototyp, ale to egzemplarz, który naprawdę już jeździ po ulicach i rozwozi… pizzę (Ford przygotował projekt wspólnie z Domino’s Pizza). Jeśli klient mieszka w strefie, po której porusza się pojazd, i zamówi pizzę, pod jego dom podjedzie samo auto (bez kierowcy w środku!). Należy wówczas podejść do prawej tylnej szyby auta i wpisać kod PIN na tablecie przyczepionym do samochodu. Wówczas szyba się opuści i będzie można wyciągnąć pudełko z pizzą, po czym auto samo odjedzie. Brzmi jak film science fiction, ale to się dzieje już teraz.

Autonomiczny Ford Mondeo, który rozwozi... pizzę

Po prawej stronie umieszczono ekran dotykowy. Po wpisaniu kodu szyba się uchyla – i już można odebrać posiłek

Toyota pokazała na swoim stoisku zupełnie inny pojazd: autonomiczny „autobus” (nazwano go „e-Palette”). Jest wielkości małego busa i mieści około 10 osób. Nie ma nie tylko kierowcy, ale nawet kierownicy i pedałów. Przedstawiciele Toyoty przeprowadzili na swoim stoisku prezentację, w której przedstawili kilka scenariuszy jego wykorzystania. Autonomiczny autobus to tylko jedna z wielu jego funkcji, bo może być na przykład… autonomicznym sklepem. Trzeba kupić nowe buty? Proszę bardzo! Sklep może przyjechać pod drzwi domu! Wchodzimy do środka, mamy przed sobą wielką półkę, wybieramy obuwie, płacimy smartfonem i opuszczamy busa, po czym ten odjeżdża do następnego klienta.

Toyota e-Palette może być np. jeżdżącym hotelem

...albo po prostu luksusowym dwuosobowym samochodem z wygodnymi fotelami w środku

Inny scenariusz to mobilny hotel. Środek busa może być urządzony jak wnętrze pokoju hotelowego – może się tam znaleźć normalne dwuosobowe łóżko, łazienka z prysznicem i mała kuchnia. W środku czujemy się jak w normalnym hotelu, tyle że… ten „hotel” może nas zawieźć przez noc z Warszawy do Paryża.

Autonomiczny Lexus LS600h

Autonomiczna robotaksówka Navya – w środku nie przewidziano już miejsca dla kierowcy

 

Jest za to sześć foteli dla pasażerów, którzy siedzą naprzeciwko siebie

Ocena artykułu:
Ocen: 4
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
O autorze
Paweł Pilarczyk
Absolwent Politechniki Warszawskiej, wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych. Od 15 lat pracuje jako dziennikarz.
Ostatnie publikacje:
Facebook
Ostatnio komentowane