Monitory i projektory
Artykuł
Wojtek Żuchowski, Wtorek, 26 września 2017, 16:00

Źle dobrane oświetlenie może wszystko zepsuć

Mechanizm akomodacji chromatycznej wzroku płata figle. Zbyt jasne otoczenie monitora sprawi, że zdjęcia też wyjdą zbyt jasne, i na odwrót. Kolorowa ściana zmieni postrzeganie barw na ekranie. Nawet jeśli zostanie pomalowana na neutralny kolor, ten sam efekt będzie miało zbyt ciepłe albo zbyt chłodne oświetlenie, a podobno nawet źródło o właściwie dobranej skorelowanej temperaturze bieli, ale nadmiernych brakach w widmie. Niezalecane są też zmiany parametrów ekranu i otoczenia w ciągu dnia i zmiany stanowisk, jeśli mają różne parametry. Dlatego wskazane są też nieprzepuszczalne rolety.

Ściany były już pomalowane na neutralny, jasnoszary kolor bez zafarbu, w pokoju stanęło też popielate biurko. Silne źródło pod sufitem w tak małym pokoju spowodowałoby problemy ze współczynnikiem kontrastu, dlatego trzeba było oświetlić przede wszystkim ścianę za monitorem.

Kliknij, żeby powiększyć zdjęcie

Zgodnie z poradą wybór padł na dwie 6-watowe świetlówki LED firmy Yuji z popularnym gwintem e27 o skorelowanej temperaturze bieli w okolicy 5000 K (do pracy w ustawieniu 6500 K) i wskaźniku oddawania barw (CRI) na poziomie 95%. Zamontowane w dwóch najtańszych lampkach z Leroy Merlin, zapewniły równomierną łunę, której jasność w bezpośrednim otoczeniu monitora odpowiada jasności ekranu w podstawowym profilu kalibracyjnym (70 nt). Łączny koszt świetlówek to 200 złotych (przy czym wkrótce dwukrotnie podrożały). Lampki łącznie kosztowały 60 złotych. To znacznie tańsze rozwiązanie – chociaż mniej estetyczne i wygodne – od specjalnych konstrukcji do zamocowania na biurku za monitorem.

Pan Jurgielewicz pisze o świetlówkach Yuji z gwintem E27 tak:

To unikatowa konstrukcja. „Zwykłe” LED-y mają tę wadę, że sama struktura diody jest pokryta luminoforami. Z uwagi na fakt, że dioda jest malutka, luminofory mają za małą emisję, nie można ich za dużo nałożyć, co się odbija na widmie, już nie mówiąc o tym, że biodegradują się w oczach. W przypadku Yuji dioda ukryta jest pod kapturkiem wielkości naparstka, całym pokrytym luminoforami. Powierzchniowo jest to kilkaset razy więcej – czyli większa emisja przy znacznie mniejszej energii na jednostkę powierzchni. Do tego dobry zasilacz, dioda grzeje się umiarkowanie i nie pali sama z siebie.

  Z wątku na forum mva.pl.

O tym, dlaczego 5000 K, a nie więcej, pisze:

Neutralność światła ma być podobna do neutralności bieli monitora. Nie będzie tak przy lampach z kiepskim i przypadkowym widmem. Właściwości ludzkiego narządu wzroku działają tak dziwnie, że światło o CCT ~6500 K, czyli monitor, o widmie wąskopasmowym jest percepcyjnie podobne do światła o CCT ~5000 K o widmie szerokopasmowym. Oczywiście, można próbować „zgrać” biel monitora z dowolnym innym źródłem światła białego, ale z uwagi na pomieszane pasmowo widmo różnych ledów można ich kupić karton i żaden nie będzie odpowiedni. Efekt jest taki, że światło otoczenia „kłóci się” z bielą monitora. Oczy są niebywale wrażliwe na różnice i zestawienie „niepasujących” widm może powodować, że jedno leci w zielonkawe, drugie w czerwonkawe, albo odwrotnie.

Z wątku na forum mva.pl.

Na koniec fragment o tym, dlaczego potrzeba dobrego źródła:

Jeśli rozważalibyśmy faktycznie drogie rozwiązania, problemu praktycznie nie ma. Lampy mają odpowiednie widmo, oprogramowanie monitora zaimplementowane korekty na różnice metameryczne, i szafa gra. Tylko w przypadku rozwiązań amatorskich trzeba liczyć na korzystny zbieg okoliczności. Dlatego podpowiadam lampy stanowiące minimum socjalne i jakąś szansę powodzenia.

Z wątku na forum mva.pl.

Świetlówka LED firmy Yuji. Widać pokryty luminoforem kapturek

Więcej o tych świetlówkach i różnicach względem popularnych produktów można przeczytać w poświęconym im wątku na forum mva.pl.

Ocena artykułu:
Ocen: 13
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane