artykuły

Hyperbook N131BU – test laptopa i zewnętrznej stacji z kartą graficzną

Średniak z aspiracjami

26
10 maja 2017, 19:00 Arkadiusz Piasek

Moduł zewnętrznej karty graficznej – AKiTiO Node

Jak wspomnieliśmy we wstępie, Hyperbook N131BU dotarł do naszego laboratorium w towarzystwie zewnętrznej stacji dokującej dla desktopowej karty graficznej, AKiTiO Node. Komunikuje się ona z laptopem poprzez interfejs Thunderbolt 3, który pozwala na transfer danych z prędkością do 40 Gb/s.

AKiTiO Node ma postać czarnej metalowej skrzynki o wymiarach 42,8 cm × 14,5 cm × 22,7 cm. Przenoszenie jej ułatwia zamontowany z tyłu uchwyt. Wewnątrz zamontowano zasilacz typu SFX o mocy 400 W, gniazdo PCI Express 3.0 ×16, moduł Thunderbolt 3, a także dwa wentylatory (na przedniej i bocznej ściance), których zadaniem jest odprowadzanie na zewnątrz obudowy ciepła wydzielanego przez zasilacz i kartę graficzną.

Wewnątrz obudowy jest wystarczająco dużo miejsca do zamontowania kart graficznych o pełnej długości i podwójnej szerokości (zajmujących dwa sloty). W dostarczonym nam urządzeniu pracował GeForce GTX 1070 firmy Gigabyte.

Podłączenie i wykrycie nowej karty graficznej przebiegły całkowicie bezproblemowo. Karta jest dostępna natychmiast po podłączeniu przewodów i włączeniu zasilania stacji. 

Należy też pamiętać o tym, że niskonapięciowy procesor Core i7-7500U jest wąskim gardłem dla wydajności graficznej takiego zestawu. Nasze szybkie testy pokazały, że GTX 1070 podłączony do Hyperbooka (w różnym stopniu będzie to dotyczyć również innych laptopów) jest o 25–35% wolniejszy od takiej samej karty działającej w desktopie z procesorem Core i7-7700K. To spora różnica i zdecydowanie należy wziąć ją pod uwagę przed wydaniem pieniędzy na AKiTiO Node.

W sklepie Hyperbooka stacja AKiTiO Node bez karty graficznej kosztuje 1750 zł. W zestawie z GTX-em 1070 wyceniono ją na 3899 zł. Zainteresowanym radzimy kupić kartę oddzielnie, bo w ten sposób można zaoszczędzić około 200 zł. 

Oczywiście, pozostaje jeszcze kwestia zasadności samego zakupu. Urządzeniem takim jak AKiTiO Node powinny zainteresować się osoby, które z jakichś względów absolutnie nie chcą lub nie mogą kupić drugiego komputera. Szczerze mówiąc, dość trudno uzasadnić to w logiczny sposób. Trudno obronić nawet często podnoszony w tego rodzaju dyskusjach argument o oszczędności miejsca, bo sama stacja wcale nie należy do najmniejszych. Kwota rzędu 4000 zł pozwala już samodzielnie złożyć komputer o wydajności zbliżonej do osiągów AKiTiO Node z GTX-em 1070, jeśli nie lepszej. A przy okazji do dyspozycji byłby mocniejszy, desktopowy procesor...

Reasumując, urządzenia pokroju AKiTiO Node to rozwiązania niszowe, kierowane do bardzo nielicznych, tych którzy chcą za wszelką cenę trzymać wszystkie swoje dane w laptopie, a z „dopalacza” w postaci zewnętrznej karty graficznej zamierzają korzystać sporadycznie.

Wąskie gardło w postaci procesora wyklucza wykorzystanie (albo raczej stawia pod sporym znakiem zapytania jego sensowność) zestawu ultrabook plus zewnętrzna karta graficzna w zastosowaniach innych niż gry. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie przecież montował wideo z użyciem procesora z serii U. To oczywiście tylko przykład, jednak naszym zdaniem propozycja Hyperbooka ma zbyt wiele słabych punktów, by mogła zostać potraktowana poważnie przez przytłaczającą większość użytkowników.

Na koniec zostawiliśmy pewien – przynajmniej z pozoru – drobiazg, który jednak wyjątkowo nam doskwierał. Chodzi o przewód Thunderbolt 3, który w dostarczonym nam zestawie miał długość około 30 cm. W rezultacie użytkowanie stacji AKiTiO Node podłączonej do Hyperbooka mogło wyglądać wyłącznie tak, jak pokazuje zdjęcie poniżej. Mamy nadzieję, że długość przewodu w zestawach przeznaczonych do sprzedaży jest nieco większa.

6