Technologie i wydarzenia
Artykuł
Paweł Pilarczyk, Czwartek, 12 stycznia 2017, 16:26

W Las Vegas zakończyły się właśnie targi elektroniki konsumenckiej CES 2017 (Consumer Electronics Show). Była to jubileuszowa edycja targów, które odbywają się już od 50 lat. Jak co roku, i my mieliśmy przyjemność uczestniczyć osobiście w imprezie. Była to dla nas świetna okazja, by spojrzeć w przyszłość komputerów, ogólnie rozumianej elektroniki użytkowej oraz... motoryzacji.

Targi CES to niezwykle ważna impreza. To tutaj po raz pierwszy pokazano światu takie rozwiązania, jak DVD, Xbox czy kasety VHS. Można się zatem spodziewać, że wiele produktów, których prototypy mogliśmy dziś oglądać na CES-ie, za kilka lat trafią do naszych domów, a niektóre zrewolucjonizują świat. Warto zatem śledzić to, co pokazują producenci na targach i w którym kierunku zmierzają nowe technologie.

Poniżej przedstawiamy trendy i grupy produktowe, które najbardziej rzucały się w oczy.

Wirtualna i rozszerzona rzeczywistość

Nie ma co ukrywać - wirtualna i rozszerzona rzeczywistość to jeden z najważniejszych trendów ostatnich lat, który wciąż niezwykle dynamicznie się rozwija. Było to widać na CES-ie, ale trend dał się też zaobserwować rok temu. Różnego rodzaju hełmy i okulary znaleźć można było niemal na każdym stoisku. Nie ma wątpliwości, że producenci elektroniki widzą w wirtualnej rzeczywistości przyszłość.

O ile jednak na ubiegłorocznym CES-ie dominowały hełmy HTC Vive i Oculus Rift, oraz okulary Samsung Gear VR, to w tym roku można było zobaczyć mnóstwo innych rozwiązań. Każdy producent liczy na to, że jest jeszcze w stanie konkurować z tuzami, takimi jak właśnie HTC, Oculus, Samsung czy Sony.

Hełm VR firmy Pico

Odnieśliśmy wrażenie, że w tym roku nacisk producenci kładą nawet nie tyle na samą wirtualną rzeczywistość, a rzeczywistość rozszerzoną (augmented reality). Czyli chociaż mamy hełm na głowie, wciąż obserwujemy otaczający nas świat, tyle że komputer dorysowuje do niego różne przedmioty. Ale do rzeczywistości rozszerzonej nie jest potrzebny nawet hełm - wystarczy na przykład smartfon, jak chociażby pokazany na CES-ie Asus ZenFone AR - jeden z pierwszych na rynku obsługujących rzeczywistość rozszerzoną.

Asus ZenFone AR jest zgodny z założeniami Projektu Tango od Google

Wideo 360

O nagrywaniu filmów 360 stopni pisaliśmy rok temu, ale w tym roku na CES swoje kamery 360 stopni zaprezentowali już nie tylko mało znani producenci, ale także tuzy rynku fotograficznego, jak Nikon czy Kodak (Ricoh ma takie kamery już od dwóch lat). Już tylko Canon nie ma w swojej ofercie kamery 360 stopni.

 

Kamera 360 stopni Kodak Pixpro 4KVR360

Kamery 360 stopni dzielą się obecnie na dwie główne kategorie: kamery do transmisji wydarzeń i kamery akcji, montowane na kaskach, samochodach czy kierownicach rowerów lub motocykli. 

Kamera Nikon KeyMission 360

Widać jednak wyraźnie, że każdy liczący się producent kamer chce mieć teraz w swojej ofercie przynajmniej jedno urządzenie tego typu.

Drony

Już rok temu pisaliśmy, że drony zdominowały jedną z trzech głównych hal targowych. Nie inaczej było tym razem. Na CES-ie wystawiali się znani i popularni producenci dronów, jak Parrot czy DJI, ale swoje drony pokazał nawet Mercedes (tak, ci goście od samochodów!). Nie jest on jednak jeszcze dostępny w sprzedaży, a raczej pokazuje wizję przyszłości usług kurierskich. Dron Mercedesa ma bowiem dostarczać paczki.

Dron Mercedesa

Główne dwa zastosowania dronów to wideofilmowanie oraz dostarczanie przesyłek. Niektórzy producenci nawet nie stosowali pojęcia "dron" do swoich urządzeń, a określali je na przykład pojęciem "latająca kamera".

"Latająca kamera" (Hover Camera)

 

Rozpoznawanie głosu

Shawn DuBravac z CTA, firmy organizującej CES, stwierdził w październiku na imprezie CES Unveiled w Pradze, że najważniejszym trendem 2017 roku będzie rozpoznawanie głosu ludzkiego przez komputery. Ponoć to właśnie w tym roku pojawią się pierwsze systemy, które będą rozpoznawać mowę ludzką ze stuprocentową skutecznością. Obecne na rynku rozwiązania jeszcze nie są doskonałe i na sto wypowiedzianych wyrazów jeszcze kilku nie są w stanie poprawnie rozpoznać. Współczynnik ten ma już osiągnąć poziom zbliżony do zera w najbliższych miesiącach.

Co więcej, samo rozpoznawanie to jeszcze nie wszystko. Systemy komunikacji głosowej połączone będą z modułami sztucznej inteligencji, która sprawi, że komputerom (i nie tylko) będziemy mogli wydawać rozkazy w zupełnie naturalny dla nas sposób. Jeśli komputer poprosi o doprecyzowanie pytania, nie będzie trzeba całej komendy powtarzać od nowa. Przykładowa konwersacja, którą słyszeliśmy na stoisku Volkswagena (prezenterka rozmawiała z... samochodem, do którego zwracała się "buddy", czyli "ziomek"):

- Ziomek, chcę pojechać do teatru.
- Jakie przedstawienie cię interesuje?
- Nie wiem... mam ochotę na coś romantycznego! 
- Zrozumiałem. Proponuję przedstawienie zatytułowane "Zakochana Gina" w teatrze Harvy's przy szóstej Alei. Może być?
- Okej.
- Wyznaczam trasę. Trasa wyznaczona. Wyświetlam mapę na ekranie. Przejazd przy obecnym natężeniu ruchu zajmie nam 27 minut.
- A czemu wybrałeś akurat tę trasę?
- To najkrótsza trasa o tej godzinie.
- Ta trasa mi nie odpowiada. Zmień trasę na inną i przejedź w pobliżu apteki.
- Zrozumiałem. Przeliczam trasę. Nowa trasa poprowadzi koło apteki. Szacuję czas przejazdu na 31 minut.

Samochód Volkswagena, z którym można porozmawiać, jak... z człowiekiem

Jak widzicie, rozmowa wygląda już praktycznie jak między ludźmi, a nie między człowiekiem a komputerem. Do pewnego stopnia już dziś można się porozumiewać np. z systemem Microsoft Cortana - niestety nie rozumie on języka polskiego...

Jeśli chodzi o rozwiązania rozpoznawania głosu, to hitem CES 2017 był Amazon Alexa, który debiutował w urządzeniu Amazon Echo. System ten został wbudowany w mnóstwo różnych gadżetów, ale trafił też np. do samochodów. Niewątpliwie to ogromny sukces dla Amazonu, że tak wiele firm zdecydowało się na wykorzystanie ich rozwiązania.

Nissan z kolei postawił na Cortanę, która komunikować się będzie z użytkownikami samochodów tej firmy.

Roboty

To kolejny hit CES-u. Roboty pod postacią człekokształtnych "humanoidów", ale także samych ramion albo "krążków" jeżdżących po podłodze. Najprostsze roboty nawet nie potrafią się samodzielnie przemieszczać - ale za to rozpoznają ludzką mowę (najczęściej dzięki Amazon Alexa), potrafią samodzielnie przeczesać internet, więc odpowiadają na pytania typu "Jaka jest odległość z ziemi do księżyca?" albo "W którym roku zmarł Michael Jackson?". Niektóre mają wbudowane projektory, więc mogą odpowiedzi wyświetlić na ścianie lub blacie stołu.

Humanoidalny robot Ubtech Lynx - sam chodzi, ma chwytne łapki,
wbudowane czujniki zbliżeniowe, kamery i rozpoznaje komunikaty głosowe
dzięki mechanizmom Amazon Alexa

Bardziej zaawansowane roboty nie tylko się samodzielnie przemieszczają (a więc mogą np. podążać za swoim właścicielem), ale wyposażone są też w chwytaki i mogą przenosić różne przedmioty.

Robot Skyrocket ma chwytak i kamerę, przez którą możemy "monitorować"
np. własne mieszkanie

Sympatyczny, "osobisty asystent" z wbudowanym projektorem od Panasonic
- rozpoznaje komendy głosowe

Jeśli przypomnimy sobie Jetsonów albo filmy science-fiction, to... większość pokazanych w takich produkcjach robotów w zasadzie już istnieje. Kwestią czasu jest, gdy trafią do naszych domów - chociaż pewnie już wielu z Was ma w domach roboty sprzątające typu iRobot :)

Robot koszący trawniki od LG

Samochody autonomiczne

Samochody, które same jeżdżą, nie są zupełną nowością. Prototypy takich pojazdów można było zobaczyć już kilka lat temu. Pojazdy w stu procentach autonomiczne wciąż nie są jeszcze dostępne w sprzedaży, ale te, które można już dziś kupić (chociażby nowe modele aut Tesla) samodzielnie już jeżdżą po autostradach.

Na CES swoje samochody autonomiczne zaprezentowali m.in. BMW, Mercedes, Nissan, Ford, Toyota, Honda, Hyundai czy Volkswagen. Najwięcej szumu było jednak wokół nowego gracza na rynku - firmy Faraday Future. Pokazała ona pojazd FF 91, który wstępnie wyceniono na 180 tysięcy dolarów - to poziom aut typu Bentley, Ferrari czy Lamborghini.

Prototyp samochodu Faraday Future FF 91

FF 91 to luksusowa, 5-metrowa limuzyna, która osiągami dorównuje... Bugatti Veyronowi. Silniki elektryczne o łącznej mocy 1050 koni mechanicznych, moment obrotowy 1800 Nm (!!!) i jakieś 2,4 sekundy do setki. A w środku miejsca tyle, co w autach typu Mercedes-Maybach. Problem w tym, że spekuluje się, że firma Faraday Future to wydmuszka, która ma na celu wyciagnięcie kasy od inwestorów, więc zanim wpłacicie 5 tysięcy dolarów przedpłaty na FF 91 (na co zdecydowało się już podobno... ponad 60 tysięcy ludzi po pokazie FF 91 na CES-ie), jeszcze chwilę zaczekajcie ;-)

Niektóre samochody autonomiczne wyglądają jak produkowane już obecnie modele (np. pokazany na CES-ie Ford Fusion albo Hyundai Ioniq).

Ford Fusion Antonomous - w Stanach Fusion, w Europie Mondeo. Wygląda całkiem normalnie, ale jeździ zupełnie samodzielnie, bez pomocy kierowcy

Autonomiczny Hyundai Ioniq - wersja "zwykła" tego auta (elektryczna) jest już do kupienia nawet w Polsce

Zaprezentowano też zupełnie odjechane pojazdy przyszłości - jak Toyota Concept-i, wspomniany wyżej Faraday Future FF 91 czy Nissan IDS.

Koncepcyjne "inteligentne" auto Toyota Concept-i

Autonomiczny samochód Nissan IDS - komunikuje się z właścicielem głosowo
dzięki mechanizmom Microsoft Cortana

Niemal wszystkie pojazdy wciąż można jeszcze prowadzić ręcznie, przy pomocy kierownicy i pedałów gazu i hamulca, ale chiński producent Uisee pokazał auto (o wyjątkowo szpetnym wyglądzie), w którym zamontowano jedynie kanapę w kształcie litery U dla pasażerów i ekran na jednej ze ścian. W samochodzie nie przewidziano już kierownicy. Wsiadamy do środka, rozkazujemy pojazdowi, by zawiózł nas we wskazane miejsce i wyciągamy gazetę. Istny Raport Mniejszości.

Chiński samochód autonomiczny Uisee - projektanci chcieli chyba stworzyć auto,
które urodą konkuruje z Fiatem Multipla!

Wnętrze Uisee wygląda na wygodne, chociaż jedziemy bokiem - brak w aucie kierownicy!

Telewizory - OLED coraz popularniejszy

W telewizorach warto odnotować fakt, że już wszyscy liczący się producenci - poza Samsungiem - mają w swej ofercie telewizory OLED: LG, Panasonic, a nawet Sony, które w ostatnich latach twierdziło, że nie ma planów na wejście w tę technologię.

Największe wrażenie na odwiedzających targi zrobił OLED-owy telewizor LG, który ma zaledwie 2,5 mm grubości i można go przykleić do ściany. Po pierwszym ujrzeniu tego telewizora każdy szeroko otwierał usta ze zdziwienia.

LG Signature OLED TV W przyklejony do szklanych tafli szkła, które były grubsze od samego telewizora!

O dziwo Samsung, który jako jeden z pierwszych producentów pokazał telewizory OLED (na CES w 2012 roku), z których się potem wycofał, wciąż udoskonala technikę LCD. Na CES pokazał telewizory... QLED (niektórzy mogą tę nazwę pomylić z OLED) - Q od "Quantum Dot". Chociaż nasycenie kolorów jest już zbliżone do OLED, to jednak kontrast i poziom czerni wciąż jest lepszy w OLED-ach. Wierzymy, że Samsung ponownie wróci do własnych ekranów OLED...

Inne trendy 

Z innych ważnych trendów na pewno trzeba jeszcze odnotować "inteligentne" urządzenia AGD, czyli takie, które się ze sobą komunikują, ale także można nimi sterować z poziomu smartfona (także przez internet, z miejsca oddalonego o setki czy tysiące kilometrów). 

Wielu producentów pokazywało też akcesoria "smart home" - czyli kamery sieciowe (do monitorowania mieszkania przez internet), "inteligentne" gniazdka elektryczne czy zamki do drzwi.

Mało za to było słychać w temacie smartfonów, tabletów czy elektroniki ubieralnej. Te tematy już tak spowszedniały, że trudno byłoby nimi zainteresować odwiedzających targi.

Ocena artykułu:
Ocen: 4
Zaloguj się, by móc oceniać
uniqe15 (2017.01.12, 19:49)
Ocena: 1

0%
Nic nowego i przełomowego na tych targach nie pokazano, bo nawet AMD na które liczyłem nic nie ujawniło.
Storm (2017.01.12, 22:49)
Ocena: 2

0%
Od pierwszych i3 w 2010 roku do dzisiaj przeskok technologiczny mamy rzędu 20%. Nic nowego, zastój i regres innowacji trwa już 7 lat. Jedyne nowe rozwiązania to wynik namnożenia technologii z 2010 roku. Napchaliśmy tym rynek i można się teraz emocjonować big data, IoT, deep learning i innymi cudami napędzanymi przez software a nie hardware.
Storm (2017.01.12, 22:50)
Ocena: 0

0%
Najsmutniejsze, że taki stan rzeczy dyktuje rynek i ekonomia, bo przecież możliwości techniczne są. Od kilku lat nie możemy się doprosić o notebooka z przyzwoitą specyfikacją, przyzwoitego smartphone'a (nie licząc nexusa 5) ani o uniwersalny monitor. Smutne.
motiff (2017.01.12, 23:03)
Ocena: 0

0%
Nic nowego, bo nie ma pewności, że coś pójdzie za hajs odpowiedni, dalej elektrośmieci dla nadzianych.
HΛЯPΛGŌN (2017.01.13, 07:55)
Ocena: 0

0%
LG mogłoby już wypuszczać OLEDy masowo, ale wiadc wolą jeszcze zaczekać aż ciemny lud wykupi z magazynów shitowe LCD.
vader2014 (2017.01.13, 10:02)
Ocena: 2

0%
Mam axona właśnie takeigo co ZTE pokazało na targach i jestem mega zadowlony, bo niektórzy mówią że nibfy Idol 4 ma podobny dźwięk, ale urządzenie jets soldiniejsze. Czy może doczekamy się testu redakcyjnego?
Rybczyk82 (2017.01.13, 13:35)
Ocena: 3

0%
Wypadłoby wspomnieć, że bardzo fajnie wypadła na targach polska firma Fibaro. Weszli w Home Kit jako pierwsi, pokazali że powoli ale się rozwijają. Fajnie byłoby gdyby, kolejne polskiej marki IoT poszły za kolegami i zaczęły być zauważalne, nie tylko w Polsce ale też za granicą. Ja kibicuję www.grenton.pl
KemotGames (2017.01.13, 14:55)
Ocena: 4

0%
ahahhah z ta multipla trafili w 10 xDDD brawo XD
SunTzu (2017.01.15, 00:57)
Ocena: 2

0%
Czy pytałeś się jak Toyota Concept-i pokonuje dziury?
marcus1212 (2017.01.15, 20:37)
Ocena: 3

0%
SunTzu @ 2017.01.15 00:57  Post: 1032842
Czy pytałeś się jak Toyota Concept-i pokonuje dziury?


Jak to jak? Omija je. Albo podskakuje.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane