artykuły

Samsung Galaxy Note 7 – test najbardziej zaawansowanego smartfona na rynku

Władca notatek: Powrót króla

85
29 sierpnia 2016, 07:30 Mieszko Krzykowski

Samsung w końcu stawia na USB typu C, ale...

Brak portu USB typu C i obecność starego kontrolera USB 2.0 (z którego dodatkowo wycięto obsługę MHL) to jedne z najbardziej niemiłych niespodzianek, które przyniósł Samsung Galaxy S7. Galaxy Note 7 na szczęście jest pod tym względem wyraźnym krokiem naprzód. Najnowszy czołowy smartfon Samsunga został wyposażony w port USB typu C i kontroler USB 3.1 Gen 1. Ma on też funkcję hosta (w każdym pudełku z telefonem znajdują się nawet przejściówki z USB typu C na USB typu A i mikro USB).

Jest więc wygodniej, szybciej i bardziej funkcjonalnie – czyli dokładnie tak, jak powinno być w przypadku każdego smartfona z USB typu C. O ile szybciej? O ile pliki do Samsunga Galaxy S7 i z powrotem są przenoszone maksymalnie z szybkością około 40 MB/sek., to do pamięci Galaxy Note'a 7 dane kopiują się maksymalnie z szybkością do 140 MB/sek., a z niej – do 160 MB/sek. Na więcej nie pozwala nośnik danych zamontowany w telefonie. W przypadku przenoszenia plików z karty pamięci lub na kartę wąskim gardłem pozostaje sposób podłączenia jej do telefonu: nie da się osiągnąć transferu szybszego niż 30 MB/sek.

Jest jednak pewien drobny haczyk. Mianowicie w pudełku z Samsungiem Galaxy Note 7 producent dołącza przewód USB, który choć z jednej strony ma wtyczkę USB typu C, jest przewodem USB 2.0, a więc żeby szybciej przenosić pliki, najpierw trzeba kupić nowy. Jest to tak absurdalny pomysł na cięcie kosztów, że Samsung zasłużył nim na „prestiżowe” odznaczenie Virtuti Cebulari.

Reszta łączności w normie

Pozostałe elementy właściwie się nie zmieniły w porównaniu z Galaxy S7. Pozostał moduł Wi-Fi ac z obsługą MU-MIMO, NFC, Bluetooth 4.2 i modem LTE kategorii 12. Mieliśmy cichą nadzieję na powrót portu podczerwieni, ale wygląda na to, że na razie nie ma co na to liczyć. Brakuje też radia FM. Anteny tego smartfona działają wzorcowo i w czasie użytkowania nie natknęliśmy się na żadne problemy z zasięgiem i stabilnością połączenia – czy to z siecią Wi-Fi, czy komórkową. Na pochwałę zasługuje głośna i bardzo wyraźna słuchawka, pozwalająca komfortowo rozmawiać nawet w głośnym otoczeniu. Krótko mówiąc, w dziedzinie łączności nowość jest solidna, ale tym, którzy przesiądą się z Note'a 4, może czegoś brakować.


Smartfony sprawdzamy w działaniu w sieci Plus LTE.

Pełna obsługa 10-bitowego HEVC

Samsung Galaxy Note 7 został wyposażony w dodatkowy dekoder wideo, którego nie ma w Galaxy S7. Dzięki niemu smartfon ten bez problemu odtwarza filmy Ultra HD w 60 kl./sek. zakodowane za pomocą 10-bitowej odmiany kodeka HEVC. To robi wrażenie, bo zdecydowana większość komputerów nie umie płynnie odtworzyć nagrań tego typu, a tutaj działają one bez zająknięcia. Wystarczy otworzyć plik w standardowym narzędziu Galeriii już. (Popularny MX Player również działa). Problemów mogą przysparzać niektóre formaty plików, więc lepiej trzymać się sprawdzonych MP4 i MKV. Gdyby jeszcze Galaxy Note 7 radził sobie z 10-bitową wersją H.264 i miał głośniki stereo, byłoby idealnie.


  


Podczas odtwarzania filmu na ekranie Galaxy Note 7 można włączyć programowy upiększacz obrazu, w teorii mający imitować obraz HDR w klipach bez HDR. W praktyce zwiększa to trochę nasycenie barw oraz kontrast i efekt ten może się niektórym spodobać, ale z HDR ma bardzo niewiele wspólnego.

Wyjście słuchawkowe jak w Galaxy S7

Wyjście słuchawkowe Note'a 7 jest właściwie identyczne z tym w Galaxy S7, czyli jest bardzo dobre, ale pozbawione dodatkowego wzmacniacza słuchawkowego, więc w połączeniu z wymagającymi, wysokoomowymi słuchawkami sprzęt nie zapewni tak dobrych rezultatów jak HTC 10 lub LG V10. W modelu Note 7, tak jak w Galaxy S7, w fabrycznej konfiguracji jest zainstalowany jedynie mało funkcjonalny odtwarzacz muzyki Google (Muzyka Play), więc po standardowy odtwarzacz Samsunga trzeba się udać do jego sklepu. W oprogramowaniu tego telefonu zaszyto rozbudowany korektor graficzny, ale pozwala ono również włączyć dodatkowe efekty dźwiękowe, takie jak pogłos, wirtualizacja dźwięku przestrzennego i modne ostatnio nadpróbkowanie.


  


4